05 XII2017

Pierwsze Targi Zero Waste

by joanna

Wydarzenie, któremu z przyjemnością patronował nasz blog, pierwsze Targi Zero Waste, odbyło się w Warszawie 25 listopada 2017 r. w budynku Agory. Przyznaję, że byłam zaskoczona, że od samego rana wokół stoisk zgromadziło się tak duża ilość odwiedzających.

Stanowisko Gosi Gęcy, Vademecum Zero Waste

Stanowisko Gosi Gęcy, Vademecum Zero Waste

Niestety sama na Targach Zero Waste mogłam być jedynie niecałe dwie godziny (musiałam zdążyć na pociąg, aby dojechać na debatę w KOKOworld) i bardzo żałuję. Mimo że oferta targów była zawężona do bardzo konkretnego tematu, niemal wszystkie stoiska przyciągały jak magnes. Gdybym mogła, porozmawiałabym z każdym dłużej i posłuchała wykładów. (więcej…)

29 XI2017

Kalendarz adwentowy zero waste

by joanna

Kalendarz adwentowy nie jest tradycją w naszym domu. Nigdy wcześniej nie podejmowałam się wykonania własnego kalendarza dla dzieci, bo wydawało mi się to czasochłonne. Te kupowane w sklepie z kolei zawsze są opakowane w plastik, a ich zawartość nijak nie ma się do ceny. W tym roku podeszłam do tematu jak do zabawnego wyzwania i wymyśliłam sposób, jak sprawić naszym synom zupełnie nieoczekiwaną radość w duchu zero waste.

Zapraszam do obejrzenia 2-minutowego tutorialu, jak wykonać taki „kalendarz”.

(Miałam wystąpić w filmie i opowiedzieć więcej o idei, ale mój aparat nie złapał dźwięku, więc tym razem będziecie oglądać tylko moje dłonie).

Kalendarz adwentowy zero waste – film

(więcej…)

24 XI2017

„Pokochaj swój dom. Zero Waste Home” – Bea Johnson

by joanna

Książka Bei Johnson (w oryginale o tytule „Zero Waste Home”) to biblia osób, które postanawiają zredukować ilość odpadów w swoim życiu i rzeczy – w swoim domu. Napisana przez Francuzkę mieszkającą w Stanach Zjednoczonych, choć momentami oderwana od polskich realiów, jest przydatnym przewodnikiem dla początkujących wyznawców idei zero waste. Ale…

„Zero Waste Home” Bei Johnson po polsku

„Zero Waste Home” Bei Johnson po polsku

Na książkę Bei Johnson czekaliśmy w Polsce długo i być może dopiero przyjazd autorki na konferencję Zero Waste w grudniu 2016 roku (tu znajdziecie relację) poruszył odpowiednie koło zamachowe. Faktem jest, że przez ten ostatni rok sporo się w Polsce wydarzyło pod kątem idei zero waste. Powstało Polskie Stowarzyszenie Zero Waste, przed nami pierwsze Targi Zero Waste w Warszawie.

Ukazała się także polska odpowiedź na książkę Bei Johnson – „Życie zero waste” Kasi Wągrowskiej (tu recenzja). I miały miejsce wszystkie inne wydarzenia, które wpłynęły również na moje życie, doprowadziły do punktu, w którym proszenie o zapakowanie produktów do własnego pojemnika nie jest już obciachem, ale powodem do dumy. A – mam nadzieję – jeszcze chwila i stanie się normą.

Bea Johnson w Warszawie

Bea Johnson w Warszawie

Bea i jej dom. I mój dom (więcej…)

19 XI2017

Pierwsze w Polsce Targi Zero Waste!

by joanna

Niezmiernie nam miło zapowiedzieć pierwsze polskie Targi Zero Waste, które objęliśmy patronatem medialnym. 25 listopada 2017 roku w Warszawie będzie okazja spotkać się i porozmawiać z osobami, które angażują się w ideę ograniczania odpadów. Będzie to także możliwość zrobienia bezodpadowych zakupów.

Targi Zero Waste

Targi Zero Waste

Targi Zero Waste – sposób na oszczędny i ekologiczny styl życia

25 listopada 2017 r., w godzinach 11.00–18.00 w AGORA, ul. Czerska 8/10 w Warszawie Fundacja alter eko wraz firmą konsultingową Little Greenfinity organizuje pierwsze w Polsce Targi Zero Waste. (więcej…)

14 XI2017

Domowy kompostownik: początek przygody

by joanna

Przez kilka ostatnich miesięcy zbieraliśmy odpadki organiczne do kubełków trzymanych na balkonie. Co jakiś czas wywoziliśmy je na działkę, aby zasiliły pryzmę kompostową. Przyszedł jednak listopad i sezon działkowy się skończył. Nadszedł czas na nasz domowy kompostownik.

Domowy kompostownik

Domowy kompostownik

Odkąd zaczęliśmy odkładać odpadki organiczne na kompost, prawnie zupełnie zrezygnowaliśmy z używania młynka koloidalnego. Wszystkie możliwe odpadki były przez nas przetwarzane ponownie w postaci zupy, a dopiero potem lądowały w wiaderkach. (Zupa z takich resztek jest fantastyczna – nigdy do końca nie wiemy, jaki smak będzie przeważał, ale wystarczy na samym końcu dodać passatę pomidorową i wychodzi pomidorowa!).

Domowy kompostownik – zrób to sam

(więcej…)

11 XI2017

Biodegradowalne ścierki gąbczaste If You Care

by joanna

Ścierki gąbczaste to jedno z tych akcesoriów, do których się przywiązałam i choć mogę z nich zrezygnować na rzecz ściereczek bawełnianych czy z mikrofibry, postanowiłam sprawdzić ekologiczne rozwiązanie. Ściereczki If You Care są wykonane z celulozy (70%) i bawełny (30%), całkowicie biodegradowalne.

W opakowaniu wykonanym ze skrobi kukurydzianej (również biodegradowalnym, ale w kompostowniach przemysłowych) znajdziemy 5 gąbek.

Ścierki gąbczaste If You Care

Ścierki gąbczaste If You Care

Ścierki gąbczaste If You Care z celulozy i bawełny

(więcej…)

24 X2017

Ekologiczny proszek do zmywarki – przepis dla leniwych

by joanna

Ekologiczny proszek do zmywarki to taki, który nie truje użytkowników i środowiska, ale też działa i pomaga usunąć brud z naczyń. W zasadzie dobra zmywarka umyje naczynia również samą wodą, jednak wiem, że nie do wszystkich to przemawia. Jako że lenistwo jest matką wynalazków, uprościłam swoje życie i od kilku miesięcy zamiast kostek do zmywarki przygotowuję proszek. Zajmuje mi to 2 minuty.

Ekologiczny proszek do zmywarki

Ekologiczny proszek do zmywarki

Nasza warszawska (bielańska) woda w kranie jest twarda, więc nie mogę zrezygnować z soli wsypywanej do specjalnej komory zmywarki. Wam także radzę przestrzegać instrukcji i wsypywać sól (może być zwykła, byle była czysta).

Zamiast nabłyszczacza od dawna wlewam ocet (zapewniam, nie zostawia zapachu). A zamiast kostek do zmywarki stosuję mój proszek. Czasem do zmywarki wkładam skórki z wyciśniętych cytryn, choć zauważyłam, że nie ma takiej potrzeby – nie mamy problemu z brzydkim zapachem, więc i odświeżacz jest niepotrzebny.

Ekologiczny proszek do zmywarki – przepis

(więcej…)

16 X2017

Pan zero waste: rozmowa przy kompoście

by joanna

Znamy się od 17 lat i to poniekąd dzięki mnie Tadek jeździ na rowerze. A jeździ 8 tys. km roczne. I choć wprowadzam w nasze życie różne wywrotowe idee, mniej lub bardziej radykalne, rzadko protestuje. Ale czasem protestuje mocno. Przeczytajcie, jak to jest być moim mężem, cyklistą i panem zero waste. 

Zero waste to idea zakładająca nieprodukowanie odpadów. Również tych do recyklingu. Dziś w Polsce staje się coraz bardziej popularna dzięki książkom Bei Johnson i Kasi Wągrowskiej. Jednak w ogólnej polskiej świadomości idea jest w najlepszym razie uznawana za dziwactwo, bo zazwyczaj nikt o ZW nie słyszał. Właściwie do niedawna nasza rodzina wcale nie znała tego określenia, ale nasz styl życia w pewien sposób dążył do ograniczenia śmiecenia. Od roku, za sprawą konferencji z Beą Johnson, przyspieszyliśmy tempo. Postanowiłam przepytać mojego wspaniałego męża, co właściwie o tym wszystkim sądzi.

Tadeusz: pan zero waste

Tadeusz: pan zero waste

JB: Czy czujesz się panem zero waste? (więcej…)

02 X2017

Produkcja szczotek i pędzli Stasio na warszawskich Bielanach

by joanna

Ręczna produkcja szczotek i pędzli to dziś wyjątkowe zajęcie. Kiedyś zajmowali się nim wykwalifikowani mistrzowie z dyplomem. Dziś miejsc, gdzie kupimy szczotkę z prawdziwego zdarzenia, prawie nie ma. Z tym większą radością odwiedziłam malutki zakład produkujący szczotki i pędzle w mojej dzielnicy.

Szczotki i pędzle Stasio

Szczotki i pędzle Stasio

(więcej…)

27 IX2017

„Życie zero waste. Żyj bez śmieci i żyj lepiej” – recenzja

by joanna

„Życie zero waste. Żyj bez śmieci i żyj lepiej” Kasi Wągrowskiej to pierwsza polska książka o tym, jak żyć, aby produkować mniej śmieci. Kiedy wzięłam ją do ręki, ucieszyłam się, że jest taka gruba! Będzie co czytać – pomyślałam przed rozpoczęciem czytania. A co myślę po lekturze?

Książka Kasi Wągrowskiej (którą znacie być może jako autorkę bloga Ograniczam się) jest w Polsce absolutnie pionierska. Przeciera szlaki tematowi raz, że mało znanemu, dwa – odbieranemu jako dziwactwo (czasem niegroźne, a czasem groźne). Jestem pełna podziwu, że autorce udało się zebrać swoje doświadczenie i wiedzę w postaci książki, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Znak.

„Życie zero waste. Żyj bez śmieci i żyj lepiej”

„Życie zero waste. Żyj bez śmieci i żyj lepiej”

(więcej…)

19 IX2017

Kuchnia (dążąca do) ZERO WASTE

by joanna

Moja kuchnia jeszcze nie jest zero waste. Wciąż brakuje mi czasu, samozaparcia i pomysłów, aby przejść na mniejszą produkcję odpadków. Chciałam jednak Wam pokazać, jak wygląda ten fragment mojej kuchni, gdzie odpadki się gromadzą, i co z nimi robię. 

Marzę, aby moja kuchnia była dwa razy większa. Kiszkowata (choć na szczęście widna), ciasna, nieustawna, częściowo odziedziczona po poprzednich właścicielach mieszkania, ledwo daje radę zmieścić naszą rodzinę podczas porannego szczytu. Wykluczone, żebyśmy zjedli w niej jakikolwiek posiłek, nie ma na to miejsca. Tu się przechowuje i gotuje.

Kuchnia zero waste

Kuchnia zero waste (kliknij zdjęcie, by powiększyć)

(więcej…)

14 IX2017

Przepis na błyskawiczną pastę do zębów

by joanna

Ten przepis na pastę do zębów wymaga jedynie dwóch składników i jednego opcjonalnego. Pastę wykonacie w 5 minut. Jeśli zamkniecie ją w szczelnym słoiku, starczy Wam na długo!

Przetestowałam większość dostępnych past bez fluoru i choć wiele z nich ma znakomity skład, wszystkie sprzedawane są w plastikowych (ewentualnie aluminiowych) opakowaniach. Od dawna szukałam przepisu na taką pastę, która nie będzie tak paskudna w smaku, jak ta z sodą. Dla mnie soda oczyszczona jako główny składnik pasty po prostu odpada.

Czekałam na bardziej neutralną inspirację i znalazłam! 

pasta_z_glinka_0 (więcej…)

10 IX2017

Podpaski wielorazowe Soft Moon

by joanna

Podpaski wielorazowe dla kogoś, kto pokochał kubeczek menstruacyjny, mogą wydawać się krokiem w tył, ale zaraz wyjaśnię, kiedy się przydają. Z kolei te kobiety, które nie mogą albo nie chcą używać kubeczka, dzięki takim produktom jak Soft Moon mają szansę włączyć się w działanie na rzecz Ziemi: ochronę planety przed zalewem kolejnymi jednorazowymi śmieciami.

Wkładka higieniczna wielorazowa Eos, Soft Moon

Wkładka higieniczna wielorazowa Eos, Soft Moon

Podpaski jednorazowe i tampony, będące standardem środków higienicznych dla kobiet, to dziś symbol wygody i nowoczesnego podejścia do miesiączki. Szkoda tylko, że tak mało mówi się o kosztach, jakie ten symbol niesie za sobą. Z jednej strony ginekolodzy przestrzegają, że nie są zdrowe ani tampony, ani superchłonne podpaski. Ich produkcja wymaga użycia masy środków chemicznych niekorzystnie wpływających na skórę czy śluzówkę. Z drugiej strony ekolodzy ze zgrozą patrzą na liczby odpadów w postaci zużytych podpasek, a także tony tamponów wrzucanych do ubikacji i przedostające się do mórz.

Polskie podpaski wielorazowe Soft Moon

Polskie podpaski wielorazowe Soft Moon

(więcej…)

23 VIII2017

Wielorazowa owijka: aby zastąpić folię spożywczą

by joanna

Jak zastąpić folię spożywczą, żeby unikać plastiku, a przy tym nie rezygnować z wygody? O owijkach Bee’s Wrap pisałam tutaj i po kilku miesiącach nadal uważam je za fantastyczne rozwiązanie o bardzo wysokiej jakości. Pech chciał, że straciliśmy najfajniejszą owijkę z guzikiem i postanowiłam, że zrobię taką sama.

Niestety, pewnego dnia nasz starszy syn wrócił ze szkoły bez ulubionej owijki, w której dostawał kanapkę. Prawdopodobnie zostawił ją na stoliku w świetlicy, a osoba sprzątająca potraktowała ją jak śmieć. Nie udało nam się jej znaleźć, więc postanowiłam zrobić owijkę sama.

Jak zastąpić folię spożywczą? Owijką!

Jak zastąpić folię spożywczą? Owijką!

Trzy metody 

Główny przepis na chusteczkę pokrytą woskiem pszczelim znajdziecie u Julii na blogu Na Nowo Śmieci. Sama spróbowałam trzech metod, głównie z ciekawości, czy da się osiągnąć efekt Bee’s Wrapa. (więcej…)

10 VIII2017

Tu byłam: Wrocław ZERO WASTE

by joanna

Wrocław zero waste – co to znaczy? Pokrótce mówiąc: miasto, w którym da się żyć bez generowania (dużej ilości) odpadów, bez marnowania żywności, zgodnie z filozofią, że mniej znaczy lepiej, a dbanie o przyrodę mamy w sercu i we krwi.

Kilka dni urlopu przeznaczyłam na moją wyprawę zero waste, aby poznać lepiej miejsca, dzięki którym wrocławianie mogą kupować – przede wszystkim żywność, ale nie tylko – zgodnie z ideą ograniczania odpadów.

Przeczytaj także:

Wrocław zero waste

Podróżowanie ZW jest trudne i wg mnie zawsze pod jakimś kątem oznacza rezygnację. W moim wypadku było to jedzenie: nie miałam jak zabrać zapasów oprócz tego, co na podróż, musiałam też dokupić wodę w butelce czy wafle ryżowe w plastiku. Jednak mimo to uważam, że udało mi się zminimalizować ilość śmieci.

Wyprawa Wrocław zero waste

Wyprawa Wrocław zero waste

Do Wrocławia przyjechałam z Warszawy pociągiem, a potem poruszałam się wyłącznie na rowerze. Podziwiałam dbałość miasta, aby rowerzyści mogli wjechać niemal wszędzie, choć brukowane ulice dały się we znaki mojej szosie. Mieszkałam u znajomych, których akurat nie było (był za to ich kot), stołowałam się na mieście, testując lokale gastronomiczne pod względem przygotowania na goszczenie alergika (niestety słabe, jak wszędzie). Poza jedzeniem niczego nie kupiłam, choć kilka drobiazgów dostałam (w tym przesyłkę urodzinową dla starszego syna). Uwierzcie, że zapakowanie wszystkiego do plecaka rowerowego było wyzwaniem.

A teraz ad rem. We Wrocławiu na szczególną uwagę zasługują trzy miejsca jak te, które umożliwiają kupowanie żywności do własnych pojemników: Hala Targowa, sklep Bez pudła i EkoPestka. (więcej…)

23 VII2017

Pracownia pędzli i szczotek Ryszard Baryliński

by joanna

Warszawska Pracownia Pędzli i Szczotek Ryszard Baryliński to jeden z niewielu stołecznych lokali oferujących prawdziwe usługi rzemieślnicze z kilkudziesięcioletnią tradycją (i jeden z dwóch zakładów szczotkarskich w Warszawie). Pracownię założył Adam Baryliński w 1952 roku, po nim zakład prowadziła żona Anna z synem Zbigniewem. Teraz za kontuarem niewielkiego zakładu spotkamy wnuka założyciela – Ryszarda Barylińskiego.

Pan Ryszard Baryliński

Pan Ryszard Baryliński

Zakład na ul. Poznańskiej poleciły mi osoby z facebookowej grupy Zero Waste jako miejsce, gdzie nie tylko kupię w pełni naturalne (i biodegradowalne) szczotki, ale także w razie potrzeby naprawię szczotkę, której np. żal mi wyrzucić lub jest wyjątkowa. (więcej…)

19 VII2017

Biotrem – zjedz swój talerz i skompostuj sztućce

by joanna

Biotrem to polska firma, która produkuje wyjątkowe naczynia jednorazowe: całkowicie biodegradowalne, a zarazem powstające z odpadów spożywczych – otrąb pszennych. Dzięki nim piknik, który urządzamy co roku na urodziny naszego starszego syna (przypadają w lipcu), mógł w tym roku być bardziej zero waste. Niektórzy goście pokusili się nawet o nadjedzenie chrupiących talerzy.

Biotrem - zjedz swój talerz

Biotrem – zjedz swój talerz

W tym roku udało nam się prawie w ogóle zrezygnować z plastikowych naczyń jednorazowych – wyjątkiem było 20 kubeczków, jednak postanowiłam, że za rok zastąpimy je szklankami. Naczynia Biotrem okazały się dużym sukcesem i sprawdziły się znakomicie.

Piknik urodzinowy - gdyby nie kubeczki, byłoby niemal idealnie...

Piknik urodzinowy – gdyby nie kubeczki, byłoby niemal idealnie…

(więcej…)

09 VII2017

Chusteczki wielorazowe bez obciachu

by joanna

W chusteczki wielorazowe zaopatrzyłam się nieco przez przypadek. Długo rozpatrywałam ich używanie, rozglądałam się za nimi w sklepach, jednak kupić je od ręki wcale nie było prosto. Dopiero znajoma zaproponowała wspólne zakupy w znajomym demobilu i właśnie tam znalazłam swoje nowe chustki.

Chusteczki wielorazowe z demobilu

Chusteczki wielorazowe z demobilu

Zamówiłam 10 sztuk, każda po 1,50 zł, ponieważ nie miałam pojęcia, jaka ilość jest wystarczająca ani czy zdołam namówić do użytkowania chusteczek wielorazowych rodzinę. Nie chciałam nikogo zmuszać do rezygnacji z jednorazowych chusteczek do nosa, zwłaszcza że wydawało mi się (i słusznie), że sama do końca nie porzucę jednorazówek. (więcej…)

23 VI2017

Jak spakować kosmetyczkę na wakacje?

by joanna

Jak spakować kosmetyczkę na wakacje, żeby zabrać po pierwsze potrzebne rzeczy, po drugie – naturalne i zdrowe, po trzecie – w duchu zero waste, czyli z jak najmniejszą liczbą opakowań? Na pewno warto postawić na minimalizm, im mniej pakujemy do walizki, tym lepiej. 

Moja kosmetyczka jak co roku będzie zawierała dość uniwersalne kosmetyki, w większości sprawdzone przeze mnie przez lata.

Jak spakować kosmetyczkę?

Wybór kosmetyków na wakacje powinien opierać się na zasadzie: biorę to, z czego nie mogę zrezygnować. Ideałem pod względem ilości jest kosmetyczka mojego męża, która zawiera szczotkę i pastę do zębów, mydło-szampon, dezodorant, opcjonalnie żel do golenia, maszynkę do golenia i balsam po goleniu. Mam nadzieję, że kiedyś namówię męża do zmiany mydła w płynie na coś bez opakowania i zamianę żelu do golenia na mydło Aleppo.

Jak spakować kosmetyczkę? Minimalistycznie

Jak spakować kosmetyczkę? Minimalistycznie

(więcej…)

12 VI2017

10 powodów, dla których nie warto się malować

by joanna

Od razu zaznaczam, że wymienione przeze mnie powody, dla których nie warto się malować, są całkowicie subiektywne, a cały wpis ma charakter żartobliwy. Drodzy Czytelnicy, przyłączcie się do dyskusji, może razem wpadniemy na wspaniałe (kontr)argumenty i sprawimy, że świat będzie lepszy?

Nie maluję się prawie wcale poza kilkoma wyjątkowymi dniami w roku, gdy uważam, że lepiej się będę czuła z maskarą i pudrem. Może nawet pamiętacie, że pisałam o kosmetykach mineralnych Felicea, które przypadły mi do gustu. Jednak na co dzień do twarzy używam zazwyczaj tylko trzech kosmetyków: mydła Aleppo, kremu Bioelixir M Jana Barby oraz korektora w sztyfcie Couleur Caramel.

W makijażu z użyciem kosmetyków Felicea

W makijażu z użyciem kosmetyków Felicea

Poprosiłam zaprzyjaźnioną blogerkę Kasię (Gray maluje) o przygotowanie listy powodów, dla których jednak malować się warto. Czekam na jej argumenty!

10 powodów, dla których nie warto się malować (więcej…)

03 V2017

Bee’s Wrap – bawełna zamiast plastiku. Recenzja

by joanna

Bee’s Wrap to ekologiczny i wielorazowy zamiennik plastikowych opakowań na żywność. W dodatku lekki i idealnie dopasowujący się do kształtu np. kanapki. Wodoodporny, szczelny i… naturalny. Jak sprawdza się w praktyce?

Bee’s Wrap - 3 wersje: średnia (25 cm x 27,5 cm), duża (33 cm x 35 cm) oraz kanapkowa (33 cm x 33 cm)

Bee’s Wrap – 3 wersje: średnia (25 cm x 27,5 cm), duża (33 cm x 35 cm) oraz kanapkowa (33 cm x 33 cm)

Na opakowania Bee’s Wrap trafiłam dzięki facebookowej grupie poświęconej idei zero waste (życia bez odpadów). Choć mam dość dobrze wypracowany system przewożenia jedzenia np. do pracy (patrz tutaj), to skusiły mnie deklarowane przez producenta i dystrybutora zalety opakowania tego typu. Stąd nasze testy trzech bawełnianych owijek, pokrytych pszczelim woskiem. (więcej…)

06 IV2017

Krem do twarzy Jan Barba Bioelixir M

by joanna

Pamiętacie wywiad z Martą i Bartkiem, tworzącymi markę Jan Barba? Obiecałam, że podzielę się wrażeniami z używania kremu do twarzy Bioelixir M, który kupiłam jakiś czas temu.

Jan Barba Bioelixir M

Jan Barba Bioelixir M

Bioelixir M – Jan Barba

http://janbarba.com (więcej…)

03 III2017

Len z demobilu. Historia pewnego worka

by joanna

Len z demobilu to jeden z surowców, który uważam za niezwykle potencjalny jako materiał upcyklingowy. Czyli konkretnie materiał, któremu można nadać drugie (albo kolejne) życie, podnosząc zarazem jego wartość. Niekoniecznie chodzi o wartość materialną, oczywiście.

Torba z lnu, len z demobilu

Torba z lnu, len z demobilu

Kiedy uszyłam worki na chleb (przeczytacie o tym tutaj), pomyślałam, że dobrze byłoby mieć mocne torby wielorazowe do przechowywania warzyw, takich jak ziemniaki. Nie kupujemy wielkich ilości warzyw, ponieważ nie mielibyśmy ich gdzie przechowywać, dlatego worki nie muszą być duże, ale koniecznie – wytrzymałe. (więcej…)

19 II2017

Jak jeść w pracy i nie zostawiać odpadów?

by joanna

Kiedy niedawno poszłam do nowej pracy, moim postanowieniem było znalezienie sposobu na to, aby zorganizować sobie posiłki w sposób jak najbliższy idei zero waste. Jak jeść w pracy, aby nie produkować odpadów? Jak zapewnić sobie pełnowartościową wałówkę i starać się nie produkować śmieci?

Mamy w rodzinie długą tradycję przygotowywania posiłków na wynos (do przedszkola, do szkoły do pracy), więc nie przekonują mnie wyjaśnienia, że to czasochłonne i pracochłonne zajęcie. Z kilku powodów ma większy sens niż kupowanie gotowych dań lub chodzenie na posiłki do baru.

Jak jeść w pracy i nie zostawiać odpadów?

Jak jeść w pracy i nie zostawiać odpadów?

Dlaczego warto przygotowywać posiłki do pracy?

Dla mnie najważniejsze są trzy powody, które przekonują mnie do poświęcenia czasu na przygotowanie i spakowanie posiłku do pracy. (więcej…)

01 II2017

Idea zero waste – życia bez śmieci – w praktyce. Rozmowa z Olą

by joanna

Idea zero waste – życia bez śmiecenia – wciąga. Gdy powoli dowiadujesz się, o co w tym wszystkim chodzi, zaczynasz traktować to jak wyzwanie. Dlaczego podjęcie decyzji o nieśmieceniu jest nieodwracalne? Zapraszam do przeczytania rozmowy z Aleksandrą – zaangażowaną propagatorką idei ZW, założycielką grupy tematycznej na Facebooku.

Aleksandra:

Wychowałam się w Krakowie, mieszkam w tym mieście już 28 lat i nadal je odkrywam. Miejsca, ludzi i możliwości, a tego tu nie brakuje. Na każdym kroku czai się dobra energia, tylko trzeba chcieć patrzyć, a potem jej troszkę pomóc, by docierała dalej i dalej. Niestety czyha tu też smok… yy, smog. Staram się więc uciekać w lasy, góry, im dalej tym lepiej. Im wyżej też. Kiedyś stwierdziłam, że pewnego dnia wyjdę na trzytysięcznik.

Idea zero waste w praktyce

Idea zero waste w praktyce

Kiedyś myślałam też, że będę nieziemską reżyserką, panią od eventów kulturalnych, reklamy i PR-u, instruktorką tanga argentyńskiego, zdobywać trofea na konkursach jeździectwa konnego, no i będę jeszcze lepszą twórczynią filcowych zawieszek-zwierzątek. I choć te i inne zajęcia były wspaniałą częścią mojego życia, nie skradły mojego serca tak jak góry, koncerty i wyjazdy DUB-owe, no i oczywiście Zero Waste. Aha. No i buty. Kocham buty… I bardzo dbam o tę mą dość pokaźną kolekcję, a co za tym idzie, nie znoszę braku szacunku do ludzi, ich pracy i zaangażowania. Nie pojmuję też, dlaczego tyle jedzenia się na świecie marnuje! Mam na tym punkcie świra!

JB: Jaka jest Twoja historia bezodpadowa? Założyłaś grupę Zero Waste Polska na Facebooku – co Cię inspirowało? (więcej…)

26 I2017

Sprytny sposób na czapki (zrób to sam)

by joanna

Sposób na czapki, szaliki i rękawiczki naszej czteroosobowej rodziny? Do niedawna był to stos skotłowanych ubrań, który zajmował pół przedpokoju. Szukanie własnej pary rękawiczek czy swojej czapki trwało wieki (zwłaszcza że nasi synowie mają je bardzo podobne). Wreszcie stwierdziłam, że pora to zmienić i zorganizować sprytne przegródki.

Powierzchnia naszego przedpokoju jest niewielka, więc musiałam wymyślić sposób, żeby jej nie zmniejszyć (chwilowo odpada wiercenie w ścianach i montaż półek).

Sposób na czapki, rękawiczki, szaliki…

Chciałam, żeby rozwiązanie było proste i wykorzystywało to, co mam w domu (upcykling i trochę zero waste). Nie gromadzę jakichś wielkich ilości kartonów, ale coś nam zostało po kilku większych zabawkach. Użyłam dwóch dużych pudeł kartonowych.

Postanowiłam, że przegródki będą w pudle przymocowanym do drugiego pudła – to z kolei będzie kryło pojemnik na surowce wtórne. Pojemnik ma swoje stałe miejsce, więc nie będzie straty powierzchni.

Jak zmontować sprytne przegródki na czapki?

Jak zmontować sprytne przegródki na czapki?

Górne pudełko przedzieliłam wewnętrznymi przegródkami na krzyż.

Przegródki w górnym pudełku

Przegródki w górnym pudełku

Dolne zostawiłam otwarte z przodu, żeby łatwo wyciągać pojemnik.

Nasze dwupiętrowe pudło

Nasze dwupiętrowe pudło

Wszystko skleiłam szeroką taśmą klejącą – jednostronną i dwustronną. Pokrywka została mi po jakimś starym, połamanym pudle.

Sprytny sposób na czapki!

Sprytny sposób na czapki!

Na koniec pozostało poprosić chłopców o jakieś ładne rysunki do ozdoby. Myślę, że jeszcze będziemy je wykańczać (a papier i tektura nie są bardzo trwałe, więc pewnie wygląd pudła będzie się zmieniał).

Ale najważniejsze, że to działa! Wreszcie przed wyjściem z domu każdy sięga do swojej przegródki i ubieranie przebiega sprawniej. Musimy tylko pamiętać, żeby nie wkładać tam mokrych czapek czy rękawiczek – trudno będzie im wyschnąć.

A jakie są Wasze sposoby na segregowanie czapek, szalików itp. w wieloosobowej rodzinie?

 

21 I2017

Kosmetyki Jan Barba – w duchu zero waste

by joanna

Kosmetyki Jan Barba to pierwsza odpowiedź na moje poszukiwania kosmetyków w duchu bezśmieciowym. Wbrew skojarzeniom nie są przeznaczone wyłącznie dla panów i nie służą do pielęgnacji bród. To całkowicie naturalne, ręcznie robione polskie kosmetyki, sprzedawane w opakowaniach zwrotnych.

Być może pamiętacie, że pisałam o Bei Johnson i jej misji dzielenia się koncepcją na życie bez odpadów (zero waste). Na konferencji opowiadała o tym, jak wygląda jej szafka na kosmetyki – stało tam dosłownie kilka produktów, w tym krem do twarzy w szklanej butelce. „Udało mi się namówić producenta, żeby nie naklejał na butelkę żadnych nalepek” – mówiła Bea z dumą.

Obejrzyj recenzję kremu Bioelixir M!

Cieszę się, że mogę przedstawić Wam polską firmę, która nie dość, że samodzielnie produkuje kosmetyki naturalne, to w dodatku pakuje je w szklane opakowania zwrotne! Ale po kolei.

Kosmetyki Jan Barba

Kosmetyki Jan Barba

Kosmetyki Jan Barba – zielarz z brodą

Miałam wielką przyjemność spotkać się z Martą i Bartkiem, aby osobiście porozmawiać o ich przedsięwzięciu. Markę Jan Barba wymyślił Bartek, który kilka lat temu – jeszcze studiując w Anglii – postanowił, że kosmetyki naturalne będą ważną częścią jego życia. Przez 2,5 roku pogłębiał swoją wiedzę i doskonalił przepisy oparte wyłącznie na naturalnych składnikach. (więcej…)

16 XII2016

Worek na chleb – zamiast plastiku

by joanna

Worek na chleb, który pojawił się w naszym domu, jest efektem moich ostatnich przemyśleń na temat śmieci. Po konferencji Zero Waste (tu relacja) postanowiłam, że będzie dobrze oczyścić dom z nadmiaru rzeczy i nie przynosić nowych z zewnątrz. Bezpośrednią zachętą do uszycia worka na chleb był wpis Julii na jej blogu Na Nowo Śmieci (link), i za tę motywację bardzo Julii dziękuję!

Choć sama nie jem pieczywa od bardzo dawna, codziennie kupuję chleby i grahamki dla swojej rodziny. Codziennie przychodzę do domu z foliową torebką, która zazwyczaj ląduje w miejscu na czyste plastikowe torebki. Postanowiłam to ograniczyć. Mój mąż uważa, że będzie nam trudno bez zapasu reklamówek, ale ja sądzę, że mamy ich za dużo i za bardzo się do nich przyzwyczailiśmy.

Tak więc dziś idę do naszej piekarni z workiem na chleb. 

Worek na chleb

Worek na chleb

(więcej…)

07 XII2016

Bea Johnson w Warszawie – „Dom bez odpadów”

by joanna

Bea Johnson jest orędowniczką stylu życia zero waste, czyli bez śmiecenia (bez odpadów, bez śmieci itp.). To niezwykle inspirująca idea, która jak się okazuje, może być sposobem na oszczędzanie, a Bea przekonuje w swojej książce i na swoich wykładach, że bezśmieciowe życie jest receptą na szczęście.

Bea Johnson w Warszawie

Bea Johnson w Warszawie

4 grudnia 2016 roku w warszawskim Novotelu Centrum mieliśmy okazję spotkać się z autorką książki „Zero waste home” oraz bloga. Wydarzenie, którego gwiazdą była Bea, zaczęło się w południe od spotkania nieformalnej grupy Zero Waste Polska. Choć mogłam uczestniczyć tylko w pierwszej połowie tego spotkania, miałam przyjemność poznać kilka osób znanych mi tylko z sieci (Kasia, Kornelia), zamienić kilka słów z Marcinem Jackowskim z Zielonego Mazowsza, a także z radością przywitać się ze znajomymi z Kooperatywy Spożywczej Dobrze. Okazało się nawet, że nasza członkini Małgosia postanowiła przetłumaczyć książkę Bei Johnson na polski, w czym jej bardzo kibicuję.

Spotkanie w gronie Zero Waste Polska

Spotkanie w gronie Zero Waste Polska

(więcej…)

25 XII2015

Nasza choinka ze śmietnika

by joanna

Dlaczego choinka ze śmietnika? Skoro już uczestniczymy w corocznej tradycji świąt Bożego Narodzenia, warto robić to świadomie. Im mniej poddajemy się gorączce przedświątecznego konsumpcjonizmu, tym więcej zyskujemy. Sam uczymy się powściągliwości w wydawaniu pieniędzy, a szczególnie właśnie odporności na reklamę, promocje i wmawianie, że koniecznie musimy coś mieć.

Choinka ze śmietnika, ozdoby robione przez dzieci

Choinka ze śmietnika, ozdoby robione przez dzieci

Nasze dzieci są coraz większe i razem z nimi odkrywamy, że bardzo wielu rzeczy nie potrzebujemy, a to, co lubimy, można mieć na przykład z odzysku i sprawia to o wiele większą przyjemność niż proste wydawanie pieniędzy. I, jak się okazuje, wcale nie trzeba na to dużo więcej czasu, choć wymaga to często przeorganizowania utartych zwyczajów.

Choinka – musisz ją mieć?

W tym roku modny stał się dylemat, czy choinka na święta powinna być sztuczna, czy prawdziwa. Wśród argumentów za i przeciw zabrakło mi podejścia: czy choinka w ogóle jest potrzebna? Czy nie jest ona jakimś luksusem, który w racjonalnym podejściu do zasobów naturalnych w ogóle się nie broni? Masowo produkujemy drzewa (nieważne, prawdziwe czy z ropy naftowej) dla przyjemności i płacimy za tę rozrywkę w zasadzie bezrefleksyjnie. Oczywiście, można mieć choinkę w doniczce, aby posadzić ją potem w ogródku czy na działce. Na naszej działce nie ma już miejsca na pobożonarodzeniowe choinki, kolekcjonowane przez rodzinę od kilkunastu lat.

Choinka ze śmietnika, ozdoby robione przez dzieci

Choinka ze śmietnika, ozdoby robione przez dzieci

Myślałam, że w tym roku nie będziemy mieli wcale drzewka – ostatnio zawsze choinkę otrzymywaliśmy w zamian za elektrośmieci, ale tym razem nie znaleźliśmy takiej akcji. Nasz starszy syn bardzo jednak chciał mieć prawdziwą choinkę. Postanowiliśmy więc, że zrobimy, co w naszej mocy, aby zdobyć choinkę, ale bez uczestniczenia w przedświątecznym szaleństwie zakupów. W końcu choinka nie jest sednem świąt i może pojawić się w domu w dowolnym momencie.

Choinka ze śmietnika, ozdoby robione przez dzieci

Choinka ze śmietnika, ozdoby robione przez dzieci

Choinka ze śmietnika – tak!

W drodze na wieczerzę wigilijną, którą spędzaliśmy u mojej mamy (też w Warszawie), zajrzeliśmy w kilka miejsc, gdzie tradycyjnie sprzedaje się drzewka. Pomyśleliśmy, że może znajdziemy jakiś odpad ze sprzedaży, który nikomu się nie spodobał, i przygarniemy taką choineczkę. Było już po zmroku i większość stanowisk choinkowych zupełnie znikła, jedno się pakowało, a jedno – ostatnie, w które zdecydowaliśmy się zajrzeć – bardzo nas zaskoczyło. W miejscu przeznaczonym na odpady walały się przepiękne świerki srebrzyste, 2,5-3-metrowe, wyrzucone na zupełne zmarnowanie. Sprzedawcy porzucili tam niesprzedane choinki, które pewnie był za duże dla przeciętnego mieszkańca bloku. Oprócz nas na śmietniku pojawili się jeszcze dwaj panowie, którzy utwierdzili nas w przekonaniu, że niesprzedane choinki idą do pieca albo na śmietnik. Niektórym sprzedawcom chce się wozić je z powrotem, inni je porzucają po skończonej pracy.

Choinka ze śmietnika

Choinka ze śmietnika

No więc mamy choinkę ze śmietnika. Chyba nie spodziewaliśmy się, że w tym roku zawita do nas tak piękne drzewko. Musieliśmy je sporo skrócić i ogołocić z dolnych gałęzi, żeby mogło z nami zamieszkać, a i tak wybraliśmy jeden z najskromniejszych świerków.

(Przywykliśmy do tego, że ludzie traktują nas jak dziwaków. Nasza metamorfoza prawdopodobnie będzie trwała nadal).

Wesołych Świąt!