Nie mam drukarki

Dlaczego nie mam drukarki

Nie mam drukarki – to zdanie od czasu do czasu muszę wypowiedzieć lub napisać, żeby wyjaśnić, że nie dostarczę komuś podpisanych papierów, czy to w formie kartek, czy skanu (skanera też nie mam). W czasach pandemii wydawało się, że będziemy mogli zrezygnować z wydruków, bo ich przekazywanie łączy się z potrzebą kontaktu z drugą osobą. Nie zawsze jest pod tym względem tak dobrze, ale zdecydowanie coraz lepiej.

Przez chwilę mieliśmy atramentową plujkę ze skanerem (urządzenie wielofunkcyjne), ale tyle czasu kurzyła się w szafie, że atrament wysechł i uznaliśmy, że nie uruchomimy już sprzętu. Przekazaliśmy ją komuś na grupie śmieciarkowej i zwolniliśmy trochę miejsca.

Kiedy zakładałam firmę, upewniłam się, że nie potrzebuję drukarki. Większość dokumentów udaje mi się mieć w formie elektronicznej, co przyspiesza i ułatwia mnóstwo spraw.

Teraz, kiedy zakładałam >> sklep internetowy, zastanawiałam się: czy nie powinnam jednak mieć urządzenia, które umożliwiłoby mi drukowanie etykiet do wysyłki? Pewnie gdybym wysyłała dziesiątki paczek dziennie, musiałabym odpuścić i zamiast ręcznego wypisywania adresów przerzucić się na ich drukowanie. Na razie korzystam z wysyłki Pocztą Polską, która umożliwia mi tradycyjne adresowanie paczki.

Dlaczego nie mam drukarki i nie chcę mieć?

Tak jak da się żyć bez różnych sprzętów, o których nawet nie myślimy, że są nam potrzebne, tak da się żyć bez sprzętów, które właściwie mogłyby się przydać. Dzieci dostają czasem ze szkoły karty pracy do wydrukowania, ale udaje nam się edytować je komputerowo. Gdy już naprawdę musimy, korzystamy z drukarki kogoś z rodziny albo znajomych. Na szczęście rzadko.

Nie twierdzę, że nieposiadanie drukarki jakoś szczególnie ratuje świat, bo cyfrowy obieg dokumentów też jest energożerny. Każdy mail to przecież ileś prądu pochodzącego głównie z węgla. 

Niemniej jednak brak drukarki to:

  • więcej miejsca – drukarka zajmuje miejsce, które możemy przeznaczyć na książki. Albo po prostu na wolną przestrzeń.
  • mniej odpadów – wkłady uzupełniające, tonery, a na końcu sama drukarka, która staje się elektroodpadem,
  • mniej okazji do drukowania bez sensu – drukowanie jest fajne, tylko czy naprawdę musimy to robić z każdą duperelą?
  • mniej prądu zużytego na drukowanie.
Dlaczego nie mam drukarki?
Dlaczego nie mam drukarki?

A Wy macie drukarkę? Używacie jej czy stoi i się kurzy?

Zdjęcie na górze: Christos Giakkas from Pixabay

Może przeczytasz także:

Covid-19 pulsooksymetr

Jak przeszliśmy covid-19

Przez covid-19 zostałam wyłączona z życia na dwa tygodnie i były to dni bardzo trudne.
Jak nie marnować żywności?

Ile żywności marnujemy? Najnowszy raport ONZ

"Gdyby marnotrawstwo żywności było krajem, byłoby to trzecie co do wielkości źródło emisji gazów cieplarnianych"
Plastik w gumie do żucia

Nie żuj zwykłej gumy, bo żujesz plastik

– Ale że żujesz gumę? – zapytał mnie kpiąco znajomy. – Czasami... – odpowiedziałam, marszcząc

2 thoughts on “Dlaczego nie mam drukarki”

  1. Nie miałam przez co wydawałam mnóstwo pieniędzy punkcie Xero. Zdecydowałam się na zakup i nie żałuję!

  2. Mam małą drukarkę laserową, czarno-białą. Kupiłam podczas studiów za ok 200zł i od tamtego czasu zwróciła się wielokrotnie, w porównaniu do cen druku w punktach ksero. Teraz używam jej mało, ale i tak jestem bardzo zadowolona, że ją mam, gdyż czasem trzeba coś szybko wydrukować.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge