Moja kosmetyczka zero waste

Moja kosmetyczka zero waste (no, prawie)

Moja kosmetyczka zero waste (nieidealna) >> po czterech latach trochę zmieniła zawartość. Wynika to z ewolucji moich przyzwyczajeń, a także z tego, że zaraz będę miała 40 lat i stwierdziłam, że chcę używać kremu i serum do twarzy. Kosmetyczkę pakuję na dłuższe i krótsze wyjazdy w bardzo podobny sposób. Czy coś jest zaskakującego?

Kiedy podróżuję samochodem, nie muszę się tak bardzo ograniczać w ilości kosmetyków, co innego, kiedy wybieram się gdzieś pociągiem. Ale najciekawsze jest to, że zawartość kosmetyczki nie różni się szczególnie w sytuacji, gdy wyjeżdżam na dwa dni albo dwa tygodnie.

Dlaczego zero waste? Świadomie rezygnuję z produktów, których opakowanie po zużyciu staje się kłopotliwym opadem. Staram się wybierać rozwiązania wielorazowe, jak kubeczek menstruacyjny. Udało mi się nawet znaleźć idealną dla mnie pastę do zębów w słoiku! Czasem jednak wyboru nie mam: kremy do opalania zazwyczaj są w plastiku. Trudno – ważniejsza jest skuteczna ochrona przeciwsłoneczna.

Moja kosmetyczka (prawie) zero waste

Według mnie najwięcej wygody dają kosmetyki w postaci kostki. Jeśli pakuję się na wyjazd, staram się brać właśnie produkty w stałej postaci. Można praktycznie zrezygnować ze zbędnych opakowań, wszystko schować np. do blaszanego pudełka (właściwie nie mam nawet kosmetyczki z prawdziwego zdarzenia…!). To rozwiązanie sprawdzi się też w bagażu podręcznym w samolocie.

Moja kosmetyczka na wyjazd zawiera:

Poza tym w kosmetyczce znajdzie się szczotka do zębów, już od dłuższego czasu używam sonicznej.

Kubeczek menstruacyjny i oriculi
Kubeczek menstruacyjny i oriculi

Czego nie zawiera moja kosmetyczka?

W tym roku zrezygnowałam z patyczków do uszu. Wycieram uszy ręcznikiem i spróbuję czyścić je za pomocą oriculi.

Nie ma tu także żadnego kosmetyku do higieny intymnej. Choć wciąż polecam wszystkim >> olej sezamowy, sama najczęściej na wyjazdach wybieram moje mydło sodowe. Wprawdzie ma pH zasadowe, ale w moim wypadku sprawdza się dobrze.

Nie używam kosmetyków kolorowych, więc nie zabieram ze sobą żadnych produktów do makijażu.

Świadomie biorę tylko jeden kosmetyk do pielęgnacji ciała, bo choć w domu używam całego zestawu produktów (szczotka do szczotkowania na sucho, balsam wygładzający, krem do ciała, masażer), to na wyjazdach odpuszczam te zabiegi.

Natomiast poza kosmetyczką, ale w bagażu – jeśli akurat mam mieć okres – na pewno znajdą się podpaski wielorazowe oraz majtki menstruacyjne.

Wpis powstał we współpracy z Better Land i zawiera linki afiliacyjne. Z kodem rabatowym ORGANICZNI na zakupy w >> Drogerii Ekologicznej Better Land uzyskacie 5% zniżki.

A jak wygląda Wasza kosmetyczka pakowana na wyjazd? Czy różni się w zależności od tego, czy wyjeżdżacie zimą czy latem, na tydzień, dwa?

Może przeczytasz także:

Co to jest SPF?

Czym jest SPF 20, 30, 50?

Czym jest SPF w kosmetykach z filtrami przeciwsłonecznymi? Czym różni się SPF 20 od 50?
Jak zrobić mleko na kozim mleku?

Jak zrobić mydło na kozim mleku

Do przepisu na mydło na kozim mleku podchodziłam jak pies do jeża. Dlaczego? Ponieważ wydawało
Ben&Anna w pigułce

Ben and Anna w pigułce. Kosmetyki do kieszeni

Tabletki do mycia ciała? Szampon w tabletkach? Miałam już do czynienia z kosmetykami w kostce

2 thoughts on “Moja kosmetyczka zero waste (no, prawie)”

  1. Super wpis. Fajny opis tego co masz w kosmetyczce. Przynajmniej mogę się zainspirować i do mojej wsadzić to samo może się przyda

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

CommentLuv badge