29 XI2017

Kalendarz adwentowy zero waste

by joanna

Kalendarz adwentowy nie jest tradycją w naszym domu. Nigdy wcześniej nie podejmowałam się wykonania własnego kalendarza dla dzieci, bo wydawało mi się to czasochłonne. Te kupowane w sklepie z kolei zawsze są opakowane w plastik, a ich zawartość nijak nie ma się do ceny. W tym roku podeszłam do tematu jak do zabawnego wyzwania i wymyśliłam sposób, jak sprawić naszym synom zupełnie nieoczekiwaną radość w duchu zero waste.

Zapraszam do obejrzenia 2-minutowego tutorialu, jak wykonać taki „kalendarz”.

(Miałam wystąpić w filmie i opowiedzieć więcej o idei, ale mój aparat nie złapał dźwięku, więc tym razem będziecie oglądać tylko moje dłonie).

Kalendarz adwentowy zero waste – film

(więcej…)

27 X2017

Znicze ze śmietnika. Uratuj orangutany

by joanna

Ekologiczne znicze ze śmietnika to temat bardzo drażliwy. Prawdopodobnie tak samo, jak wyciąganie czegokolwiek ze śmietnika, zwłaszcza cmentarnego, i przynoszenie tego do domu. To chyba wpis dla ludzi o mocnych nerwach.

Co zrobić, żeby we Wszystkich Świętych (lub przy innej okazji) nie pójść na grób z pustymi rękoma, ale nie trapić się uleganiem konsumpcji, zanieczyszczaniem środowiska i… śmiercią orangutanów?

Znicze możecie zrobić w domu

Znicze możecie zrobić w domu

Zainspirowała mnie Julia (o czym za chwilę) i Dorota, która już dawno zasugerowała, żeby groby odwiedzać bez zbędnych przedmiotów. Dorota pisze, że może jednak jest bezśmieciowa alternatywa całego badziewia, które ludzie znoszą co roku na cmentarz. Tylko że światło w naszej kulturze jest bardzo ważnym symbolem. Choć uważam, że groby odwiedzamy bardziej dla siebie niż zmarłych (im już naprawdę nic nie potrzeba), to zapalenie znicza ma też szerszy wymiar: grób ze światełkiem staje się miejscem żywej pamięci. (więcej…)

24 X2017

Ekologiczny proszek do zmywarki – przepis dla leniwych

by joanna

Ekologiczny proszek do zmywarki to taki, który nie truje użytkowników i środowiska, ale też działa i pomaga usunąć brud z naczyń. W zasadzie dobra zmywarka umyje naczynia również samą wodą, jednak wiem, że nie do wszystkich to przemawia. Jako że lenistwo jest matką wynalazków, uprościłam swoje życie i od kilku miesięcy zamiast kostek do zmywarki przygotowuję proszek. Zajmuje mi to 2 minuty.

Ekologiczny proszek do zmywarki

Ekologiczny proszek do zmywarki

Nasza warszawska (bielańska) woda w kranie jest twarda, więc nie mogę zrezygnować z soli wsypywanej do specjalnej komory zmywarki. Wam także radzę przestrzegać instrukcji i wsypywać sól (może być zwykła, byle była czysta).

Zamiast nabłyszczacza od dawna wlewam ocet (zapewniam, nie zostawia zapachu). A zamiast kostek do zmywarki stosuję mój proszek. Czasem do zmywarki wkładam skórki z wyciśniętych cytryn, choć zauważyłam, że nie ma takiej potrzeby – nie mamy problemu z brzydkim zapachem, więc i odświeżacz jest niepotrzebny.

Ekologiczny proszek do zmywarki – przepis

(więcej…)

14 IX2017

Przepis na błyskawiczną pastę do zębów

by joanna

Ten przepis na pastę do zębów wymaga jedynie dwóch składników i jednego opcjonalnego. Pastę wykonacie w 5 minut. Jeśli zamkniecie ją w szczelnym słoiku, starczy Wam na długo!

Przetestowałam większość dostępnych past bez fluoru i choć wiele z nich ma znakomity skład, wszystkie sprzedawane są w plastikowych (ewentualnie aluminiowych) opakowaniach. Od dawna szukałam przepisu na taką pastę, która nie będzie tak paskudna w smaku, jak ta z sodą. Dla mnie soda oczyszczona jako główny składnik pasty po prostu odpada.

Czekałam na bardziej neutralną inspirację i znalazłam! 

pasta_z_glinka_0 (więcej…)

23 VIII2017

Wielorazowa owijka: aby zastąpić folię spożywczą

by joanna

Jak zastąpić folię spożywczą, żeby unikać plastiku, a przy tym nie rezygnować z wygody? O owijkach Bee’s Wrap pisałam tutaj i po kilku miesiącach nadal uważam je za fantastyczne rozwiązanie o bardzo wysokiej jakości. Pech chciał, że straciliśmy najfajniejszą owijkę z guzikiem i postanowiłam, że zrobię taką sama.

Niestety, pewnego dnia nasz starszy syn wrócił ze szkoły bez ulubionej owijki, w której dostawał kanapkę. Prawdopodobnie zostawił ją na stoliku w świetlicy, a osoba sprzątająca potraktowała ją jak śmieć. Nie udało nam się jej znaleźć, więc postanowiłam zrobić owijkę sama.

Jak zastąpić folię spożywczą? Owijką!

Jak zastąpić folię spożywczą? Owijką!

Trzy metody 

Główny przepis na chusteczkę pokrytą woskiem pszczelim znajdziecie u Julii na blogu Na Nowo Śmieci. Sama spróbowałam trzech metod, głównie z ciekawości, czy da się osiągnąć efekt Bee’s Wrapa. (więcej…)

26 I2017

Sprytny sposób na czapki (zrób to sam)

by joanna

Sposób na czapki, szaliki i rękawiczki naszej czteroosobowej rodziny? Do niedawna był to stos skotłowanych ubrań, który zajmował pół przedpokoju. Szukanie własnej pary rękawiczek czy swojej czapki trwało wieki (zwłaszcza że nasi synowie mają je bardzo podobne). Wreszcie stwierdziłam, że pora to zmienić i zorganizować sprytne przegródki.

Powierzchnia naszego przedpokoju jest niewielka, więc musiałam wymyślić sposób, żeby jej nie zmniejszyć (chwilowo odpada wiercenie w ścianach i montaż półek).

Sposób na czapki, rękawiczki, szaliki…

Chciałam, żeby rozwiązanie było proste i wykorzystywało to, co mam w domu (upcykling i trochę zero waste). Nie gromadzę jakichś wielkich ilości kartonów, ale coś nam zostało po kilku większych zabawkach. Użyłam dwóch dużych pudeł kartonowych.

Postanowiłam, że przegródki będą w pudle przymocowanym do drugiego pudła – to z kolei będzie kryło pojemnik na surowce wtórne. Pojemnik ma swoje stałe miejsce, więc nie będzie straty powierzchni.

Jak zmontować sprytne przegródki na czapki?

Jak zmontować sprytne przegródki na czapki?

Górne pudełko przedzieliłam wewnętrznymi przegródkami na krzyż.

Przegródki w górnym pudełku

Przegródki w górnym pudełku

Dolne zostawiłam otwarte z przodu, żeby łatwo wyciągać pojemnik.

Nasze dwupiętrowe pudło

Nasze dwupiętrowe pudło

Wszystko skleiłam szeroką taśmą klejącą – jednostronną i dwustronną. Pokrywka została mi po jakimś starym, połamanym pudle.

Sprytny sposób na czapki!

Sprytny sposób na czapki!

Na koniec pozostało poprosić chłopców o jakieś ładne rysunki do ozdoby. Myślę, że jeszcze będziemy je wykańczać (a papier i tektura nie są bardzo trwałe, więc pewnie wygląd pudła będzie się zmieniał).

Ale najważniejsze, że to działa! Wreszcie przed wyjściem z domu każdy sięga do swojej przegródki i ubieranie przebiega sprawniej. Musimy tylko pamiętać, żeby nie wkładać tam mokrych czapek czy rękawiczek – trudno będzie im wyschnąć.

A jakie są Wasze sposoby na segregowanie czapek, szalików itp. w wieloosobowej rodzinie?

 

16 XII2016

Worek na chleb – zamiast plastiku

by joanna

Worek na chleb, który pojawił się w naszym domu, jest efektem moich ostatnich przemyśleń na temat śmieci. Po konferencji Zero Waste (tu relacja) postanowiłam, że będzie dobrze oczyścić dom z nadmiaru rzeczy i nie przynosić nowych z zewnątrz. Bezpośrednią zachętą do uszycia worka na chleb był wpis Julii na jej blogu Na Nowo Śmieci (link), i za tę motywację bardzo Julii dziękuję!

Choć sama nie jem pieczywa od bardzo dawna, codziennie kupuję chleby i grahamki dla swojej rodziny. Codziennie przychodzę do domu z foliową torebką, która zazwyczaj ląduje w miejscu na czyste plastikowe torebki. Postanowiłam to ograniczyć. Mój mąż uważa, że będzie nam trudno bez zapasu reklamówek, ale ja sądzę, że mamy ich za dużo i za bardzo się do nich przyzwyczailiśmy.

Tak więc dziś idę do naszej piekarni z workiem na chleb. 

Worek na chleb

Worek na chleb

(więcej…)

30 XI2016

Jak zrobić naturalny tusz do pieczątek?

by joanna

Jak zrobić naturalny tusz do pieczątek, jeśli chcemy, aby był w 100% bezpieczny, biodegradowalny i jadalny? Oczywiście w kuchni. Wiadomo, to tylko zabawa i takich tuszów nie użyjecie raczej do firmowych pieczęci, natomiast śmiało możecie przygotować je z dziećmi, które przy okazji poznają np. smak soku z buraka.

Jak zrobić naturalny tusz do pieczątek?

Jak zrobić naturalny tusz do pieczątek?

Naturalne tusze do pieczątek przyszły mi do głowy dziś rano, kiedy odprowadzałam syna do szkoły i na klatce schodowej, na półce typu „sąsiedzie, chcesz, to bierz” zobaczyłam trzy bardzo niedzisiejsze pieczątki. Pieczątki zabrałam, syna odprowadziłam i zaczęłam się zastanawiać – jak je wykorzystać, żeby było ciekawie? (więcej…)

21 XI2016

Zrób własne pieniące się kostki do zmywarki!

by joanna

Jak samemu zrobić ekologiczne kostki do zmywarki, które się pienią – dzięki delikatnemu detergentowi coco-glucoside? Bardzo łatwo i zaskakująco szybko. Lubimy, kiedy nasze środki do zmywania czy czyszczenia się pienią, więc jestem pewna, że ten przepis przypadnie Wam do gustu.

Kostki do zmywarki z coco-glucoside

Kostki do zmywarki z coco-glucoside

Pewnie już znacie mój przepis na kostki do zmywarki (jeśli nie, zapraszam tutaj). Ostatnio postanowiłam zmienić płyn z orzechów piorących na wodę z coco-glucoside.

Więcej o samym poliglukozydzie kwasów oleju kokosowego przeczytacie tutaj – Coco-glucoside: jak zrobić własne mydło w płynie? – jest to ekologiczny, biodegradowalny i bardzo wydajny delikatny detergent otrzymywany z kokosa i skrobi kukurydzianej. W przeciwieństwie do wywaru z orzechów piorących kupujemy gotowy składnik.

Coco-glucoside firmy Esent

Coco-glucoside firmy Esent

Przepis na ekologiczne kostki do zmywarki z coco-glucoside

Składniki:

  • 2 miarki boraksu,
  • 1 miarkę sody kalcynowanej,
  • 1 miarkę nadwęglanu sodu,
  • ¼ miarki coco-glucoside rozpuszczonej w ¾ miarki wody.

Mieszamy suche składniki, dolewamy roztwór wody z coco-glucoside, mieszamy i przekładamy do pojemników na lód.

(To ważne, aby nie przesadzić z ilością coco-glucoside, o czym przekonałam się podczas testowania nowego przepisu i opróżniałam zmywarkę z piany za pomocą garnków).

Tak powstają ekologiczne kostki do zmywarki

Tak powstają ekologiczne kostki do zmywarki

W pojemniku kostki powinny wyschnąć w ciągu kilkunastu godzin do doby. Aby je wyjąć, wypukujemy je (lub wyciskamy w wypadku silikonowych foremek), następnie umieszczamy je w zamykanym pudełku i trzymamy z dala od dzieci. Jedna kostka powinna obsłużyć jedno zmywanie – jeśli jest za duża, aby zmieścić ją w schowku na tabletkę, możemy ją pokruszyć lub po prostu położyć wewnątrz zmywarki.

Kostki do zmywarki w kształcie rybek

Kostki do zmywarki w kształcie rybek

Różnica w używaniu tej kostki polega na tym, że w naszej zmywarce powstaje piana z detergentu, jakim jest coco-glucoside. Dla niektórych może być to bardziej „przekonujące” zmywanie niż z wywarem z orzechów piorących. Wg mnie skuteczność jest rzeczywiście nieco lepsza.

Jeśli jesteście ciekawi, jaki jest koszt takich tabletek, według moich ostatnich obliczeń jest to około 4-5 zł za 30 zmywań (w zależności od ceny, w jakiej kupujemy surowce).

Tyle piany właśnie powinno powstać w trakcie zmywania z tabletką zawierającą coco-glucoside

Tyle piany właśnie powinno powstać w trakcie zmywania z tabletką zawierającą coco-glucoside

Używam coco-glucoside Esent, który kupicie w BetterLand.

Cena: 36,39 zł za 500 ml

Kraj pochodzenia: Francja

Z kodem MEB5 otrzymacie 5% zniżki na zakupy.

08 XI2016

Wegański tort z malinami i rodzynkami, bez cukru, kakao i glutenu

by joanna

Zacznę od tłumaczenia, dlaczego w tytule napisałam „wegański”, bo niektórzy nasi czytelnicy mogą pomyśleć, że jesteśmy weganami – a nie jesteśmy. Nazwa wegański tort to wskazówka dla alergików, że tort nie zawiera takich produktów, jak jajka, mleko, masło, miód – czyli częstych alergenów.

Ćwiczyłam pieczenie tego tortu w kilku wersjach, posiłkowałam się m.in. blogiem i książkami Mamy Alergika, poprzednie wersje (glutenowe) możecie obejrzeć tu i tu.

Wegański tort bezglutenowy

Wegański tort bezglutenowy

Wegański tort urodzinowy z malinami i rodzynkami, bez cukru, kakao i glutenu

(więcej…)

14 X2016

Błyskawiczne naleśniki bezglutenowe i bezjajeczne – przepis

by joanna

Przywieźliśmy z działki 30 kg jabłek (a będzie więcej), które zajęły nam połowę kuchni. Wymagały więc natychmiastowej interwencji i tak oto z części powstały przetwory – 100% gotowanych jabłek, 0% cukru czy czegokolwiek innego. Pomyślałam, że jabłka dobrze pasują do naleśników, więc brakuje tylko tych drugich.

jablka_1

Jeśli jesteście ciekawi, jak przygotowałam jabłka – nie ma w tym żadnego specjalnego sposobu. Wybrałam te miękkie i słodkie (na zdjęciu – te z zieloną skórką), umyłam, obrałam, pokroiłam (bez gniazd nasiennych, odkrawałam też obite czy robaczywe kawałki). W garnku ze stali nierdzewnej, z grubym dnem, grzałam jabłka: kilka godzin jednego dnia, kilka godzin drugiego, aż były miękkie. Nie dodawałam niczego, nawet wody. 

jablka_przetwory

 

Chłopcy jedzą jabłka w niewielkich ilościach i sezonowo, a takie przetworzone jabłka, w dodatku bez skórki, są mniej alergizujące.

Naleśniki, które dziś Wam proponuję, robi się błyskawicznie i nie trzeba po nich dużo sprzątać.

Do zmieszania ciasta i wylewania go na patelnię użyłam specjalnego pojemnika do naleśników, który kupiłam w Tchibo (wybaczcie jakość zdjęcia).

butelka_do_nalesnikow

Pojemnik ma tę zaletę, że bardzo wygodnie wyciska się ciasto na patelnię, natomiast jako szejker (mimo specjalnej sprężynki w środku) spisał się średnio, ponieważ zatyczka jest nieszczelna. Żeby dobrze wymieszać składniki, trzeba się nieźle namachać i sprawdzać, czy na ściankach nie została sucha mąka.

A więc do dzieła.

nalesnik_bezglutenowy_1

Przepis: błyskawiczne naleśniki bezglutenowe i bezjajeczne

Składniki:

  • 200 ml mąki gryczanej,
  • 200 ml mąki ryżowej (użyłam pełnoziarnistej),
  • 6 łyżek oliwy z oliwek,
  • łyżka soli (lub mniej),
  • szklanka wody + tyle wody, ile będzie trzeba,
  • tłuszcz do smażenia.

Mieszamy składniki suche, dolewamy oliwę i wodę. Wszystko dokładnie mieszamy, aby uzyskać dość gęste, jednolite ciasto. Ciasto mieszamy przed każdym użyciem.

nalesnik_bezglutenowy_2

Smarujemy patelnię odrobiną tłuszczu (może to być np. olej kokosowy), rozgrzewamy i wylewamy ciasto. Smażymy do lekkiego zrumieniena – około minuty – po czym przewracamy na drugą stronę i ponownie smażymy około minuty.

Naleśnik raczej nie wyjdzie cieniutki jak papier, ale powinien być sprężysty.

nalesnik_bezglutenowy_3

Smakuje wspaniale z jabłkami, melasą karobową, a także po prostu bez niczego.

Smacznego!

05 IX2016

Wegańskie lody miętowo-jabłkowe

by joanna

Właśnie mamy ostatni moment na złapanie lata, a pierwszy – na upolowanie smacznych tegorocznych jabłek. Lody, które ostatnio zrobiłam, powstały na zamówienie naszych synów, którzy zażyczyli sobie właśnie takiego połączenia smaków. Udały się!

Przepis jest bardzo prosty i oparty na moim standardowym sposobie na lody. Świeża mięta pochodziła z przyszkolnego ogródka naszego starszego syna (o tym ogródku chyba jeszcze trochę napiszę) – fantastyczna inicjatywa pani Małgosi ze świetlicy, angażująca uczniów i rodziców we wspólne ogrodnictwo i gotowanie.

aIMG_7523

Chłopcy jedzą jabłka od niedawna i wydaje się, że im nie szkodzą. Podejrzewam jednak, że potrwa to do czasu pylenia brzozy.

Wegańskie lody miętowo-jabłkowe

(więcej…)

29 VI2016

Wegańskie lody owocowe z chia

by joanna

W tym roku udoskonaliłam mój przepis na wegańskie lody dla alergików – bez mleka, glutenu, z dozwolonymi owocami. Dzięki foremkom możemy jeść prawdziwe lody na patyku, zamiast wyskrobywać je z pucharków, ale przepis jest tak samo dobry, gdy używamy np. miseczek. Zamiast mrozić, mus można wypić po schłodzeniu jako koktajl.

Domowe lody truskawkowe

Domowe lody truskawkowe

Zdaję sobie sprawę, że plastikowe foremki (z polipropylenu) nie są idealnymi pojemnikami w ekologicznej kuchni. Ponieważ nie poddajemy ich wysokiej temperaturze, żywię nadzieję, że przenikalność tworzywa do naszych lodów jest niewielka. Na pewno w tym wypadku przekonała mnie wygoda. Kupicie je w Ikei.

lody_z_chia_1

Tu znajdziecie przepis, który stosowałam do niedawna. W tym roku postanowiłam, że zagęszczę mus nasionami chia. (więcej…)

09 I2016

Zielony koktajl wapniowy: jarmużowo-karobowy

by joanna

Jedna porcja jarmużu zawiera więcej wapnia niż 170 ml mleka i więcej błonnika niż trzy kromki pełnoziarnistego chleba – pisze Jo Robinson w swojej książce „Dzika strona jedzenia” (choć nie wiem, ile to jest jedna porcja?). Zdecydowanie jarmuż warto jeść. Jest bogatym źródłem nie tylko wapnia i błonnika, ale także witaminy C i K oraz karetonoidów, żelaza i przeciwnowotworowego sulforafanu.

Jarmuż zawiera również szczawiany oraz wspomniany błonnik – hamujące nieco wchłanianie wapnia. Dla osób z problemami tarczycy ważna jest również obecność goitrogenów, hamujących wchłanianie jodu (to cecha wszystkich kapustnych).

Nie wszystkim od razu posmakuje lekki gorzki smak jarmużu. Warto znaleźć swój sposób na przygotowania tej rośliny. My bardzo lubimy pesto (nasz przepis), a nasze dzieci przepadają za słodkim koktajlem jarmużowo-karobowym, który przygotowuję po kątem jak najlepszej zawartości wapnia.

Koktajl jarmużowy.

Koktajl jarmużowy.

Wapniowy koktajl jarmużowy z melasą karobową – przepis

Składniki:

  • kilka umytych liści jarmużu,
  • 2-3 łyżki melasy karobowej,
  • łyżka nasion chia,
  • woda,
  • sok z cytryny według uznania,
  • opcjonalnie: owoc, np. obrana pomarańcza (z albedo), kawałki ananasa.

Wszystkie składniki wkładamy do blendera kielichowego i miksujemy do uzyskania gładkiego napoju. W razie potrzeby dodajemy większą ilość wody.

Nasze dzieci ogromnie lubią ten koktajl, głównie dzięki obecności słodkiej melasy. Myślę, że można ją zastąpić np. miodem. W takim koktajlu łatwo ukryć smak jarmużu, którego wszystkie jego zalety – zwłaszcza że jest on surowy – będą zachowane. Sok z cytryny jest dodatkowym czynnikiem sprzyjającym wchłanianiu wapnia.

Zachęcam do spróbowania zielonego koktajlu i eksperymentów z łączeniem smaków – smacznego!

30 XI2015

Bez jaj i z jajami – powrót naleśników

by tadeusz

Kto mnie zna dłużej niż parę lat, pewnie wie, że uwielbiam smażyć naleśniki. Kiedyś regularnie podejmowałem nimi gości, którzy bardzo to doceniali.

Swego czasu doceniły to również mrówki faraona, nasi mali współlokatorzy w poprzednim mieszkaniu – im też moje naleśniki bardzo smakowały. Gościom musieliśmy potem dać coś innego. Kiedy J. zaczął jadać coś poza mlekiem, smażyłem naleśniki dla niego. Potem okazało się, że krowie mleko mu szkodzi, zastąpiłem je więc kozim (jak komuś wolno, to bardzo polecam – naleśniki wychodzą przepyszne!). Potem okazało się, że kozie też trzeba wykluczyć, a w dodatku jajka też… I wtedy się poddałem. Od czterech lat nie usmażyłem naleśnika. S. nic takiego w życiu nie widział.

nalesniki_t_0

Wersja bezjajeczna.

(więcej…)

09 XI2015

Zupa dyniowa? Obowiązkowa!

by joanna

Oczywiście, dla tych, którzy lubią dynię i nie są na nią uczuleni oraz nie muszą stosować diety anty-/niskohistaminowej. Wbrew powszechnej opinii dynia może wywoływać reakcje alergiczne, zawiera również dużą dawkę histaminy (pestki także).

Dlaczego warto jeść dynię? Jest naszym lokalnym warzywem, występuje pod koniec lata i w sezonie późnojesiennym, kiedy mamy coraz mniej świeżych warzyw i owoców. Jest niskokaloryczna, za to bogata w betakaroten, zawiera też potas, fosfor i witaminy z grupy B, szczególnie B2.

zupa_dyniowa_1

Moja wersja zupy dyniowej jest dość bogata, w dodatku kolorowe warzywa nadają jej ciemniejszy kolor. Można spokojnie zrezygnować z tych warzyw, które się nie lubi, a zamiast czerwonej cebuli i purpurowej marchwi – wrzucić zwykłe odmiany (pamiętajmy jednak, że czerwona cebula jest cenniejsza od białej, podobnie jak purpurowa marchew – od pomarańczowej).

Dynia hokkaido.

Dynia hokkaido.

Do gotujących się warzyw warto dodać zielone części roślin – liście selera oraz ciemna część pora znakomicie podkręcą smak. Nie zostają one potem w zupie.

Przeczytaj także: Kwercetyna – moc czerwonej cebuli

Zupa dyniowa z imbirem

Składniki:

  • dynia: wnętrze około 5-kilowej dyni, bez pestek (jeśli hokkaido, nie obieramy jej ze skóry),
  • cebula biała,
  • cebula czerwona,
  • marchewka biała,
  • marchewka purpurowa,
  • duży seler, z liśćmi,
  • duży por – cały (obrywamy tylko najbrzydsze kawałki liści),
  • świeży imbir wielkości orzecha włoskiego,
  • pół papryczki chilli,
  • dwa ząbki czosnku,
  • ziele angielskie,
  • liście laurowe,
  • sól, pieprz,
  • łyżka oliwy EV.

Zupę dyniową robię dwuetapowo. Najpierw przez około 1 godzinę gotuję bulion warzywny w pięciolitrowym garnku – wszystkie składniki powyżej, bez dyni, z dużą ilością przypraw.

bulion_warzywny

Następnie przekładam warzywa i imbir (bez zieleniny i dużych przypraw) do drugiego garnka, zalewam niedużą ilością bulionu i do tego dodaję dynię. Gotuję pod przykryciem około pół godziny.

dynia_miązsz

Zupę wystarczy teraz dokładnie zmiksować blenderem – ważne, aby nie zapomnieć o zmiksowaniu imbiru (może stawiać opór). Zupa powinna mieć konsystencję kremową, jeśli wyda nam się za gęsta, możemy dodać jeszcze bulionu. Znakomicie smakuje z pestkami słonecznika.

Według mnie taka zupa jest świetnym daniem śniadaniowym w chłodniejsze dni. Dzięki zawartości imbiru przyjemnie rozgrzewa.

Smacznego!

28 X2015

Tort dla alergika: wersja bez cukru

by joanna

Bardzo lubię robić mój tort dla alergika, ale postanowiłam go nieco udoskonalić – mianowicie zrezygnować całkowicie z cukru (choć używałam zawsze muscovado, mimo wszystko był to cukier).

tort_bez_cukru_1

Tortu w nowej wersji spróbowały dzieci w przedszkolu naszego syna oraz ich rodzice, ponieważ jako mama alergika (ogarniająca alergie i zasady zdrowego żywienia) zostałam wytypowana do upieczenia takich ciast na święto Pasowania na Przedszkolaka. (więcej…)

25 VII2015

Przydatny pojemnik w 5 minut

by joanna

Potrzeba matką wynalazków – ten pomysł chodził za mną od dawna (zobaczyłam go zapewne u kogoś na Pintereście), ale długo nie miałam dobrego pojemnika do zrecyklingowania.

diy_pojemnik_7

Upały pozwalają mi suszyć pranie na balkonie (burze zaś zmuszają do zbierania prania na czas), a moje młodsze dziecko z przyjemnością podkrada żabki i rozkłada je na części pierwsze. Potrzebowałam więc poręcznego pojemnika na żabki, które schowam wśród prania. (więcej…)

29 VI2015

Sok z żyworódki pierzastej i przepis na krem

by joanna

Żyworódka pierzasta jest rośliną, która od pewnego czasu robi wielką karierę jako roślina lecznicza. Tak wielką, że sama skusiłam się na zakup żyworódki i przetestowanie jej właściwości.

Żyworódka pierzasta (Kalanchoe daigremontiana).

Żyworódka pierzasta (Kalanchoe daigremontiana).

Dwie żyworódki

Żyworódki to sukulenty, należą do roślin z rodzaju kalanchoe, ich cechą charakterystyczną jest sposób rozmnażania – rozmnóżki wyrastają prosto z liści. Pochodzą z Madagaskaru, są powszechnie uprawiane jako rośliny pokojowe, słyną też z właściwości leczniczych. Nie lubią nadmiaru wody, natomiast powinny mieć dobry dostęp do światła, zwłaszcza zimą. (więcej…)

04 V2015

Lśniąca wanna: 3 ekologiczne sposoby

by joanna

Lśniąca wanna to jeden z moich priorytetów, gdy chcę poczuć, że mam posprzątany dom. Od dawna już nie używam w domu nieekologicznych detergentów. Sama komponuję środki czystości (czasem to naprawdę niewiarygodnie proste przepisy). Tak jest ekologiczniej i ekonomiczniej. 

(Przeczytaj o oczyszczalni ścieków i o tym, jakie detergenty są szkodliwe dla środowiska).

Lśniąca wanna - 3 ekologiczne sposoby

Lśniąca wanna – 3 ekologiczne sposoby

Najwięcej zachodu zawsze zajmuje mi posprzątanie najmniejszego z pomieszczeń, czyli łazienki. Pewnie dlatego, że lubię, gdy wszystko w niej błyszczy i pachnie świeżością. Podzielę się z Wami 3 szybkimi sposobami na wyczyszczenie wanny (i umywalki) – w zależności od potrzeby będzie to sposób superszybki, normalny i wymagający więcej czasu oraz pracy (i dający najlepsze efekty). Wszystko zależy od tego, jak bardzo wanna jest zabrudzona i na ile potrzeba ją odświeżyć.

(więcej…)

24 IV2015

Oczyszczanie pieluch wielorazowych

by joanna

Aby służyły nam jak najlepiej, pieluszki wielorazowe wymagają co jakiś czas zabiegów kosmetycznych. Do prania pieluszek wielorazowych nie powinniśmy używać żadnych środków zawierających mydło (a także orzechów piorących), które zlepia włókna tkaniny, przez co staje się mniej chłonna. Dodatkowo w złogach gromadzą się bakterie, które powodują, że zasiusiana pieluszka bardzo brzydko pachnie.

oczyszczanie_pieluch_0

Ja piorę pieluszki w proszku do prania własnej roboty (boraks + soda kalcynowana + nadwęglan sodu), a i tak co jakiś czas muszę je oczyszczać.

(więcej…)

15 IV2015

Pasta z czerwonej soczewicy – przepis

by joanna

Ta pasta to dla mnie przyjemne urozmaicenie, gdy w domu ulubionym smarowidłem na kanapki dzieci jest humus. Uwielbiam kmin rzymski i kolendrę, nie wyobrażam sobie kuchni bez nich. Używam tych przypraw tylko świeżo zmielonych, dzięki czemu ich aromat i smak są wyborne.

Poniższy przepis jest wynikiem moich dłuższych poszukiwań i eksperymentów – choć jest bardzo prosty, dobranie składników i uzyskanie smaku, który by mi odpowiadał, było już trudniejsze.

pasta_z_soczewicy_1

Pasta z czerwonej soczewicy

(wegańska, bez cukru itp.)

Składniki (polecam eko):

  • pół szklanki ugotowanej czerwonej soczewicy*,
  • kilka posiekanych ząbków czosnku (można pominąć),
  • kilka namoczonych suszonych pomidorów (lub z zalewy),
  • oliwa z oliwek (kilka łyżek lub więcej w razie potrzeby),
  • przyprawy: świeżo utarta kolendra i świeżo utarty kmin rzymski lub inne według uznania,
  • sól,
  • kilka kropel cytryny.

Wszystkie składniki mieszamy ze sobą i dokładnie miksujemy blenderem, do uzyskania gładkiej konsystencji.

Jeśli nie dodamy czosnku, smak pasty będzie bardzo delikatny.

* Gotowanie czerwonej soczewicy jest bardzo proste: bez namaczania (warto ją jednak przepłukać na sitku), w podwojonej ilości wody, około 20-30 minut. Solimy pod koniec!

pasta_z_soczewicy_2

Pastę z soczewicy trzymamy w lodówce, w szklanym pojemniku, przez kilka dni. Zjadamy z pieczywem lub w inny ulubiony sposób.

Smacznego!

PS Dlaczego warto jeść soczewicę, dowiecie się np. stąd: http://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/co-jesz/soczewica-wlasciwosci-zdrowotne-i-wartosci-odyzwcze-soczewicy_41091.html 

18 III2015

Domowe mleko jaglane – przepis

by joanna

Po mleku owsianym (przepis) i mleku z różnych odmian ryżu (przepis) przyszedł czas na mleko jaglane.

mleko_jaglane

Muszę przyznać, że gotowe mleko jaglane, które kupuję (firmy Natumi), jest przepyszne. Niełatwo doścignąć ideał, stąd nie będę nawet porównywała domowego mleka z fabrycznym. Pisałam już o tym, że mleko domowe nie będzie smakowało nigdy jak to z kartonu, ale dzięki temu, że sami je przygotujemy, na pewno będzie zdrowsze (te w kartonie są poddawane pasteryzacji).

Mleko jaglane jest znakomitym napojem bazowym do różnych koktajli (np. z karobem), można także użyć go zamiast zwykłego mleka do naleśników itp.

W mleku jaglanym, podobnie jak w kaszy, znajdują się m.in. witaminy z grupy B (B1, B2, B6), a także żelazo i miedź.

Od nas zależy, czy będziemy je rozcieńczać, czy użyjemy gęstszego.

Przepis na domowe mleko jaglane

Mleko jest wegańskie, bezglutenowe, bez cukru itp.

Składniki (polecam eko):

  • szklanka ugotowanej kaszy jaglanej*,
  • dwie szklanki wody,
  • 3, 4 suszone daktyle (jeśli lubimy słodsze),
  • prawdziwa wanilia (opcjonalnie).

*Ugotowanie kaszy jaglanej powinno zająć nam 10 minut (1 miarka kaszy przepłukanej na sitku, 2 miarki wody). Po wyłączeniu gazu kasza powinna stać pod przykryciem jeszcze kolejne 10 minut, aby wchłonąć całą wodę.

W blenderze kielichowym umieszczamy wszystkie składniki i miksujemy przez kilka minut do uzyskania gładkiej masy. Posłodzić możemy nie tylko daktylami, ale także syropem daktylowym lub np. melasą karobową. Gęsty napój przecieramy przez sitko, gazę lub pieluszkę tetrową. Wanilię warto dodać na końcu, już po przecedzeniu mleka.

Mleko jaglane.

Mleko jaglane.

Mleko trzymamy w szklanym naczyniu, w lodówce, do 2 dni. Jestem jednak pewna, że zniknie znacznie szybciej.

Smacznego!

13 III2015

Bezglutenowe kotlety z mielonej jagnięciny

by tadeusz

Nazwisko zobowiązuje – jagnięcina to moje ulubione mięso. Dawniej cierpiałem, bo wcale nie tak łatwo było w Warszawie zdobyć jagnięcinę, na szczęście od jakiegoś czasu można ją dostać na BioBazarze. Są do wyboru różne elementy zwierzątka w różnych postaciach i ostatnio po raz pierwszy kupiliśmy w wersji zmielonej. Joanna chciała robić pulpety, ale zmieniła zdanie, w związku z czym pół kilo mielonego jagnięcia trafiło w moje ręce. Postanowiłem  zrobić kotlety. Ale nie takie zwyczajne. Z tapioką i w tapioce.

kotlety_jagniece_1

Bezglutenowe kotlety z mielonej jagnięciny

Składniki:

  • 50 dag mielonej jagnięciny,
  • 2 jajka,
  • trochę tapioki,
  • trochę gotowanej kaszy jaglanej,
  • 4 ząbki czosnku,
  • sól,
  • pieprz,
  • rozmaryn,
  • oliwa do smażenia

Wszystkie składniki należy wymieszać, rozmaryn roztarłszy uprzednio w moździerzu, a czosnek drobniutko posiekawszy albo wycisnąwszy przez praskę. Piszę o tapioce i kaszy „trochę”, bo dodaje się ich na oko – tyle, żeby masa nabrała odpowiedniej konsystencji, umożliwiającej formowanie kotlecików. Zastępują one stosowaną w tradycyjnej wersji mielonych namoczoną bułkę. Wszystkie przyprawy także sypie się na oko – do smaku.

Na osobnym talerzu należy rozsypać tapiokę i uformowane wstępnie kotleciki obtaczać w niej (zupełnie jak w mące), a następnie kłaść na rozgrzaną patelnię z gorącą oliwą do smażenia. Tam warto je trochę spłaszczyć, żeby wszystkie były równej grubości. Smażyć, aż się zarumienią, obrócić, znowu poczekać, a potem… będę go zjadł!

kotlety_jagniece

Kotleciki bardzo mi smakowały. Ku mojej radości jadł je również J., który na mięso często kręci nosem. Przypadek zdarzył, że krótko po tym, jak skończyłem smażyć, u nas w domu pojawił się wytrawny smakosz, Kamil Antosiewicz – wydawca kwartalnika kulinarnego „Smak”. Wg niego kotlety wyszły smaczne, ale powinny być trochę bardziej wilgotne. Dlatego następnym razem dodam do mięsa trochę oliwy.

Dodam jeszcze, że bezglutenowość potrawy nie jest dla mnie jakąś szczególną wartością, ale tak wyszło, że glutenu w tym nie ma – to dzięki zastąpieniu buły tapioką i jaglanką. Można też zrobić wersję bez jajek – z oliwą. Tapioka powinna spowodować, że kotlety się nie rozpadną. Na wersję wegańską nie mam pomysłu.

Jeśli dla kogoś przyrządzanie kotlecików byłoby pierwszą przygodą z jagnięciną, warto, żeby wiedział – surowa jagnięcina ma specyficzny zapach. Smażona zresztą też go ma. I smak też. Smacznego!

15 II2015

Mleko z różnych odmian ryżu

by joanna

Bardzo lubię ryż, w przeciwieństwie do naszego starszego syna, który uznaje jedynie mleko ryżowe. Dla niego robię czasem domowe mleko ryżowe według standardowego przepisu, jednak jeszcze nigdy nie osiągnęłam smaku mleka ryżowego kupowanego w sklepie. Dało mi to do myślenia – jak bardzo te napoje roślinne z kartonu są przetworzone, co zawierają, a czego nie ma na etykiecie (bo poniżej pewnego % nie trzeba pisać np. o dodatku cukru)? Prawdopodobnie oprócz tego, że są poddawane procesowi UHT (Ultra-high temperature processing) – zapewniającemu trwałość, ale też zmniejszającemu wartość odżywczą produktu – zawierają substancje słodzące i zagęszczające.

Mleko z ryżu basmati.

Mleko z ryżu basmati.

Mleko roślinne jest bardzo przydatne w kuchni alergika, gdy chcemy zastąpić w przepisach prawdziwe mleko lub wodę. To świetna baza deserów i ciepłych śniadań. Jest naturalnym źródłem błonnika pokarmowego, nie zawiera jednak właściwie wapnia. (więcej…)

27 XII2014

Figowy budyń nie tylko dla dzieci – przepis

by joanna

Budyń to znakomity zimowy posiłek (śniadanie albo deser), gdy podamy go na ciepło. Latem, podany z lodówki, przyjemnie ochłodzi. Wersja budyniu dla alergików (którym wolno jeść figi) zawiera tylko dwa (opcjonalnie trzy) składniki, dzięki czemu jest wegańska, naturalnie słodka i naturalnie smaczna…

Poniższa receptura to wynik mojej zimowej tęsknoty za słodkim smakiem. Łatwość wykonania deseru sprawia, że na pewno spróbuję jeszcze z innymi rodzajami mleka i innymi bakaliami. Tymczasem przekazuję Wam sprawdzoną metodę na pyszny bezmleczny budyń dla alergika.

Uwaga! Przepis:

Figowy budyń nie tylko dla dzieci (wegański, bez cukru, bez glutenu)

Wegański budyń figowy.

Wegański budyń figowy.

(więcej…)

02 XI2014

Ciepłe śniadania na dobry poranek – przepisy

by joanna

Ciepłe śniadania to moje niedawne odkrycie – kiedy zaczęliśmy dietę bezglutenową, okazały się prawdziwym wybawieniem, przydatnym nawet po zawieszeniu diety bez gluta. A odkąd jesienne poranki dają się we znaki zimnem i brakiem światła, talerz energetycznej strawy jest niezastąpionym elementem początku dnia.

Przedstawiam wam trzy pomysły na ciepłe śniadania (może to być też drugie śniadanie, które odgrzejecie sobie np. w pracy). W przedstawionych wersjach są bezglutenowe, bezmleczne, bez cukru, bez soli (opcjonalnie), wegańskie, ale każdy przepis bardzo łatwo zmodyfikować według własnego gustu oraz ograniczeń dietetycznych.

Przepisy wrzucam do kategorii „dla alergików”, jednak uprzedzam, że nie są to potrawy uniwersalne. Znam osoby uczulone na kaszę jaglaną oraz takie, które unikają podsmażanej cebuli itp.

Kasza jaglana na słono i ostro

To moja ulubiona wersja kaszy jaglanej, ponieważ lubię pikantne potrawy. Czasem zamiast mieszanki przypraw używam gotowego curry z Darów Natury, dodaję tylko tymianek. Rozmaitość smaków, które kryją się w przyprawach, sprawia, że moim zdaniem nie trzeba dodawać soli. Mój mąż soli zawsze. Ja wolę wersję z porem, on – z cebulą.

Kasza jaglana z cebulą.

Kasza jaglana z cebulą.

Składniki:

  • szklanka lub więcej ugotowanej kaszy jaglanej,
  • cebula (polecam czerwoną) lub mały por / pół dużego,
  • odrobina oliwy do smażenia,
  • przyprawy: kurkuma, chilli, tymianek otarty lub wg uznania,
  • dodatki: suszone pomidory, oliwki, kapary itp.

Kroimy cebulę lub por na krążki i podsmażamy na patelni na odrobinie dobrej oliwy do smażenia (uwaga, por łatwo się przypala). Po chwili dodajemy kaszę, dosypujemy przyprawy i wszystko mieszamy. Podgrzewamy na małym ogniu przez kilka minut. Jeśli kasza wydaje nam się za sucha, możemy podlać ją wodą i na chwilę przykryć patelnię.

Przekładamy do głębokiego talerza, dokładamy np. suszone pomidory i konsumujemy na ciepło.

Kasza jaglana z porem i suszonymi pomidorami.

Kasza jaglana z porem i suszonymi pomidorami.

Danie przygotowuje się w ciągu kilku minut (o ile mamy już ugotowaną kaszę jaglaną). Mój mąż często zabiera je do pracy, gdzie podgrzewa sobie na drugie śniadanie.

Kasza jaglana na słodko

Ta kasza to ulubione ciepłe danie śniadaniowe naszych dzieci. Taka jaglanka może być dobrym, naturalnym i lekkostrawnym posiłkiem przy infekcjach dróg oddechowych (kasza działa odśluzowująco, karob – wkrzuśnie). Można ją zrobić w dwie minuty (pod warunkiem, że mamy już ugotowaną kaszę). Wersja dla osób o bardzo wrażliwych jelitach może być na wodzie z odrobiną np. oleju kokosowego.

Kasza jaglana z karobem.

Kasza jaglana z karobem.

Przepis znajdziecie tutaj.

Owsianka bezglutenowa

Przez trzydzieści trzy lata życia nie jadłam owsianki, nie wiem, czemu! Owsianka to sycące i smaczne danie śniadaniowe, pod warunkiem, że jest ciepłe. Daje naprawdę dużo siły, a jeśli ładnie ją podamy, z pewnością zachęci dzieci do jedzenia.

owsianka_2

Składniki:

  • szklanka bezglutenowych płatków owsianych,
  • mleko roślinne lub woda,
  • kilka łyżeczek karobu w proszku,
  • dodatki: nasiona chia, nasiona słonecznika, bakalie, pokruszone orzechy itp.

Jeśli chcemy dodać miodu, pamiętajmy, aby zrobić to po przestudzeniu owsianki.

Zalewamy płatki owsiane wodą na noc i odstawiamy. Rano przekładamy do rondelka, dodajemy trochę wody lub mleka roślinnego, podgrzewamy. Przekładamy do głębokiego talerza i posypujemy ulubionymi/dozwolonymi dodatkami. Wielu alergików nie jest uczulonych np. na słonecznik, ale ma na tyle wrażliwy żołądek, że musi uważać ze spożywaniem ziaren. Pamiętajmy o dokładnym gryzieniu wszystkich orzechów czy większych nasion.

owsianka_1

Owsianka z dodatkami.

Sprawdź także:

Figowy budyń dla dzieci i nie tylko.

Wegański budyń figowy.

Wegański budyń figowy.

Jestem ciekawa Waszych pomysłów na ciepłe śniadania, ponieważ chcę wprowadzić je jako codzienny składnik naszego jesienno-zimowego menu. Wszelkie sugestie mile widziane.

Smacznego!

22 VIII2014

Naleśniki jaglane dla alergików – przepis

by joanna

Powoli przymierzam się do wprowadzenia kuchni bezglutenowej moim synkom, a przynajmniej niskoglutenowej (do rozważenia – kwestia owsa, może zacznę kupować bezglutenowe). Sama jestem na takiej diecie od dwóch tygodni (kasza jaglana do potęgi n-tej) i czuję pozytywne zmiany.

Mały naleśniczek dla młodszego synka.

Mały naleśniczek dla młodszego synka.

Dziś postanowiłam zrobić moim alergikom naleśniki. Dawno, dawno temu mój mąż był w naszym domu naleśnikowym mistrzem patelni – niestety, okazało się, że jego przepis (z mlekiem i jajkiem) nie nadaje się dla synków. Sama nigdy nie czułam się dobra w smażeniu tak delikatnego ciasta, więc dzisiejszy eksperyment uznaję za podwójnie udany: chłopcom ogromnie smakowało i mąż pochwalił.

Poszukałam  inspiracji w internecie, aby posłużyć się sprawdzoną metodą na bezglutenowe naleśniki z mąki jaglanej (tylko taką miałam dziś w domu). Okazało się jednak, że najlepiej będzie wymyślić wszystko samej od nowa.

nalesniki_jaglane_3

Duży naleśnik dla starszego synka.

Uwaga – przepis! Na naleśniki jaglane (bezglutenowe, wegańskie, dla alergików)

Składniki (porcja dla jednej osoby – należy pomnożyć ilość składników przez liczbę głodnych osób):

  • 10 łyżek mąki jaglanej (można zrobić w domu – zemleć kaszę w młynku do kawy),
  • półtorej szklanki mleka roślinnego lub wody,
  • kilka łyżek mielonego siemienia lnianego,
  • 6 łyżek oliwy,
  • łyżeczka soli,
  • olej kokosowy do natłuszczenia patelni.

Polecam składniki ekologiczne.

nalesniki_jaglane_1

Mieszamy składniki na ciasto – powinno być bardzo rzadkie. Patelnię natłuszczamy i rozgrzewamy, wlewamy ciasto na bardzo gorącą patelnię, a następnie zmniejszamy ogień do minimum. Najlepsze naleśniki wychodzą, kiedy dajemy im trochę czasu na wolnym ogniu. Kiedy naleśnik można lekko podważyć łopatką, delikatnie go odwracamy i smażymy do lekkiego zbrązowienia.

Nie dajemy więcej tłuszczu na patelnię – wystarczy na początku.

nalesniki_jaglane_2

Dziś naleśniki podałam ze świeżą brzoskwinią i powidłami śliwkowymi (usmażone tylko z odrobiną imbiru). Tak naprawdę pasują do wszystkiego, jak to naleśniki.

Smacznego!

23 VII2014

Rzecz o bobie

by tadeusz

Latem nasza rodzina dzieli się na dwie frakcje. Jednej przewodzę ja, drugiej Joanna. Do mojej frakcji pasuje nazwa bobożercy. Ta druga to bobofoby. Ten sezon bobożercy zaczęli z przewagą, bo zarówno J., jak i S. wcinali ze mną bób aż im się uszy trzęsły. Po jakimś czasie S. uznał jednak, że ma dosyć i został bobofobem. Od paru tygodni pożeramy więc bób tylko we dwóch. Szacuję, że od początku sezonu zjedliśmy już przynajmniej 40 kg bobu.

bupszczochem1

O tym, że bób warto jeść nie tylko dla smaku, nie muszę chyba przekonywać. Witamina B, witamina C, prowitamina A, błonnik, białko… Samo zdrowie. Niektórym przeszkadza wstydliwy i smrodliwy skutek uboczny jedzenia bobu. Z nim jednak łatwo sobie poradzić – wystarczy bób odpowiednio przyprawić i problem znika lub znacznie się zmniejsza.

Skoro już wspomniałem o przyprawianiu, chyba pora, żebym zdradził przepis na moją i J. ulubioną postać bobu. Sam go wymyśliłem parę lat temu i od tego czasu propaguję wśród znajomych, bo uważam, że warto. Przede wszystkim – ja nie obieram bobu. Łupiny też są jadalne, smaczne i zdrowe, a obranie kilograma gorącego bobu to robota, której nie lubię i na którą nigdy nie mam czasu. Na pewno nie codziennie przez dwa miesiące.

Parę lat temu postanowiłem połączyć bób, czosnek, oliwę, sól i zioła prowansalskie. Wszystko świetnie pasowało, tylko był jeden problem – po gładkich bobowych łupinach oliwa z dodatkami spływała na dno naczynia i po zjedzeniu słabo przyprawionego bobu trzeba było jeszcze wyjeść czy wypić z dna oliwę z przyprawami. Bez sensu. Na szczęście jakiś czas temu wynaleziono tłuczek (ubijak) do ziemniaków, który znakomicie sprawdza się również jako tłuczek do bobu. Po rozgniecionym bobie nic nie spływa, wszystko wsiąka, miesza się, nabiera smaku…

bupszczochem2

Teraz po kolei. Kilogram bobu myjemy i wrzucamy do garnka. Gotujemy do miękkości. Trzeba sprawdzać, bo młody bób potrafi być mięciutki po 15 minutach, a stary potrafi się gotować i pół godziny. Solimy. Podczas gotowania szykujemy czosnek – ja daję 4 duże ząbki na kilogram. Po odcedzeniu bobu wciskamy do niego czosnek, wsypujemy zioła prowansalskie, dodatkowo solimy, jeśli jest taka potrzeba, i obficie zalewamy oliwą. Nie umiem podać dokładnej objętości oliwy, ale to ma być naprawdę tłuste. Bo inaczej będzie suche. Po dokładnym ugnieceniu (tak żeby żadne ziarenko bobu nie pozostało nienaruszone) można wcinać. Banalne, prawda?

bupszczochem3

Zacząłem pisać ten tekst wcale nie po to, żeby napisać, że bób jest fajny, ani nie po to, żeby kogoś zachęcić do jedzenia bobu. Chciałem opisać przygodę, którą miałem parę dni temu, kiedy to zetknąłem się pierwszy raz w życiu z inną odmianą bobu – bobem karmazynowym. Jeszcze tydzień temu nawet nie wiedziałem, że coś takiego istnieje. Tymczasem Kasia i Karol, moi znajomi, którzy mają szczęście mieszkać na wsi i hodować własne ekologiczne warzywa na własnym zagonku, zgłosili się do mnie i zaproponowali, że dadzą mi spróbować właśnie takiego dziwnego bobu. Wykazali się nie lada szczodrością, bo podarowali mi aż 42 dag bobu, podczas gdy cały ich tegoroczny zbiór wyniósł ok. 90 dag.

bupszczochem4

Czerwone ziarenka ugotowałem tak samo, jak gotuję zielone.

bupszczochem5

Dobrze, że sprawdzam, bo okazało się, że bób karmazynowy mięknie bardzo szybko. Robi się przy tym brunatny, ciemniejszy niż ten zielony. Gotowałem znacznie poniżej 20 minut, a i tak nawet łupinki byłby bardzo miękkie. Już przy próbowaniu zdecydowałem, że ugniotę po swojemu tylko połowę, a drugą połowę zjem bez przyprawiania i rozgniatania, bo smakowało to bardzo ciekawie. Niby jak bób, ale jednak inaczej. O wiele bardziej delikatnie i z jakąś dodatkową nutką, której nie umiem nazwać, ale umiem określić jako bardzo miłą. Ziarenka były nieco mniejsze niż te zielone, a w środku już nie czerwone, tylko zielone, może nawet bardziej niż zwyczajne.

bupszczochem6

Resztę bobu rozgniotłem po swojemu. Część J. zabrał do przedszkola, resztę zjadłem na kolację. Było pyszne, ale mało mi, a nie wiem, gdzie kupić więcej. Od Kasi i Karola więcej nie dostanę, bo ich skromny zbiór przestał już istnieć, a w sprzedaży nigdy nie widziałem takiego czerwonego bobu. Jak żyć? Czy może raczej –  jak żryć?

20 VII2014

Tort dla alergika – karobowo-kokosowy

by joanna

Ten tort to mój wielki sukces. Przede wszystkim dlatego, że mój pięciolatek z okazji urodzin mógł zjeść prawdziwie urodzinową potrawę (J. ma wykluczonych z diety kilkadziesiąt dość podstawowych produktów). Dla mnie wielką radością było przygotowywanie tortu, a największą niespodzianką był fakt, że tort się udał… (Kilka lat temu zaprzestałam pieczenia ciast, ponieważ nie wychodziły mi i kropka).

Uwaga: przepis na ten sam tort w wersji bez cukru znajdziesz tutaj!

Tort smakował nie tylko mojemu alergikowi, ale także urodzinowym gościom. Goście byli pewni, że jedzą ciasto czekoladowe z bitą śmietaną…

tort_3 (więcej…)

Strony:123»