05 VI2017

Julita Bator – „Młodziej, piękniej, zdrowiej…” – recenzja

by joanna

Julita Bator to autorka, którą cenię za zdrowy rozsądek. Tak jak w książce „Zamień chemię na jedzenie”, tak i w najnowszym poradniku „Młodziej, piękniej, zdrowiej. Sprawdzone sposoby, jak dbać o urodę” znajdziemy bezpretensjonalnie opisane rady, jak sprawić, że staniemy się piękniejsze (albo piękniejsi).

julta_bator_0

Książka to zbiór bardzo konkretnych przykładów, jak prostymi środkami wzmocnić i oczyścić organizm, aby odwdzięczył nam się zdrowym i pięknym wyglądem. Są to środki czasem tak proste, że nie wymagają większych zmian w życiu. Większość jednak łączy się z systematycznością – Julita Bator zachęca nas do poprawienia swojego życia i samopoczucia, motywując jednocześnie, aby to była zmiana na stałe, a nie – tylko do osiągnięcia pierwszych efektów.

Julita Bator, „Młodziej, piękniej, zdrowiej. Sprawdzone sposoby, jak dbać o urodę”

Julita Bator, „Młodziej, piękniej, zdrowiej. Sprawdzone sposoby, jak dbać o urodę”

Młodość, piękno i zdrowie

W pierwszej części poradnika autorka zamieszcza rady z najróżniejszych dziedzin. Od porad, jak korzystać ze słońca (jej umiarkowane podejście bardzo mi się podoba!), przez urozmaicanie diety (kolagen – akurat nie dla weganów; naturalne probiotyki), po pielęgnację ciała za pomocą kąpieli i aktywność sportową. Najciekawszy był dla mnie rozdział dotyczący postu wg dr Dąbrowskiej. Wciąż się nie odważyłam na ten rodzaj diety oczyszczającej, ale Julita Bator zainspirowała mnie do przemyślenia, czy nie warto spróbować.

Julita Bator, „Młodziej, piękniej, zdrowiej. Sprawdzone sposoby, jak dbać o urodę”

Julita Bator, „Młodziej, piękniej, zdrowiej. Sprawdzone sposoby, jak dbać o urodę”

Wszystkie podane w tej części rady opierają się na naturalnych kosmetykach czy pożywieniu i według mnie są przygotowane racjonalnie, z myślą również o zabieganym mieszczuchu.

Trzystopniowy program odnowy

Autorka „Młodziej, piękniej, zdrowiej…” proponuje, aby wdrożenie zmian w życie przeprowadzić trzystopniowo. Pierwszy etap polega na usuwaniu z pokarmu i otoczenia źródeł zanieczyszczeń, mających wpływ na nasz organizm: zanieczyszczonej żywności, żywności wysoko przetworzonej,  tym cukier, a także – jeśli widzimy negatywny wpływ na nas – mleko czy gluten. Dotyczy to także środków chemicznych używanych do sprzątania.

Julita Bator, „Młodziej, piękniej, zdrowiej. Sprawdzone sposoby, jak dbać o urodę”

Julita Bator, „Młodziej, piękniej, zdrowiej. Sprawdzone sposoby, jak dbać o urodę”

Drugi etap do oczyszczenie dzięki diecie i zabiegom pielęgnacyjnym. Trzeci – uzupełnienie, czyli dieta bogata w odpowiednie składniki – prowadzona jednak według zasady umiaru.

Niezbędnik

Ostatnia część książki poświęcona jest konkretnym radom, jak dobierać kosmetyki, czego w nich unikać. Autorka stawia na naturalne kosmetyki i sposoby pielęgnacji, pisze m.in. o farbowaniu włosów.

Książka kończy się spisem już bardzo konkretnych wskazówek, czego osobiście używa autorka, jakich kosmetyków czy sprzętu domowego. Są tam również przydatne źródła informacji, jeśli ktoś chciałby zgłębić dany temat.

Julita Bator, „Młodziej, piękniej, zdrowiej. Sprawdzone sposoby, jak dbać o urodę”

Julita Bator, „Młodziej, piękniej, zdrowiej. Sprawdzone sposoby, jak dbać o urodę”

Podsumowując, uważam, że książka – oprócz tego, że jest ładnie wydana i napisana bez zadęcia – jest cennym źródłem informacji, zwłaszcza dla osób zagubionych w gąszczu mitów i prawd. Odbieram poradnik Julity Bator jako książkę zaadresowaną do osób raczej po 30. roku życia (może niesłusznie), szukających sposobów na poprawę swojego samopoczucia i wyglądu, ale bez radykalnych kroków. W dodatku podobają mi się odwołania do metod naszych babć. I choć nie wszystkie rady mnie przekonują (jestem sceptyczna wobec metody badania włosów), widzę duży plus w wyważonym tonie całej lektury. Zachęcam do przeczytania!

Julita Bator, „Młodziej, piękniej, zdrowiej. Sprawdzone sposoby, jak dbać o urodę”, wyd. Znak, Kraków 2017

Cena okładkowa: 36,90 zł

10 VII2013

„Etyka w modzie” – recenzja

by joanna

Książkę „Etyka w modzie” Magdaleny Płonki (wydaną nakładem MSKPU, Warszawa 2013) przeczytałam już dawno, ale ponieważ jest to lektura pozostawiająca niedosyt i zachęcająca do poszukiwań różnych odpowiedzi, nie chciałam tak po prostu opisać książki. W związku z informacjami zawartymi w „Etyce…” rozpoczęłam pewne poszukiwania, które trwają, ale których częściowe rezultaty już mam.

ATT00048 (więcej…)

30 V2013

„Księga Rodzicielstwa Bliskości” – recenzja

by joanna

Zacznę od tego, że Księga Rodzicielstwa Bliskości trafiła do mnie dzięki Emilce Jaworskiej i jej portalowi Vivat Poród. Myślę, że to dobry trop , aby podkreślić nierozerwalną łączność między miłością do dziecka a troską o planetę, która to troska w końcu zmienia się w coś więcej. W moim wypadku najpierw było dziecko, które nauczyło mnie, że dzisiejszy popularny styl życia prowadzi donikąd, i w pewnym sensie zmusiło mnie do gigantycznych zmian w moim otoczeniu. Potem było – jest – drugie dziecko, i dzięki tej dwójce mam na co dzień lekcję rodzicielstwa na różnych poziomach, wzbogaconą o nieustanny rozwój świadomości ekologicznej.

ksiegaAP

Kiedy zaczęłam czytać Księgę…, pomyślałam sobie: ale przecież to wszystko jest takie naturalne, takie oczywiste, ja to wszystko wiem. Czy jako matka prawie czterolatka i półroczniaka mogę jeszcze skorzystać z lektury poradnika (oj, do poradników jestem zrażona do końca życia), jak troszczyć się o niemowlę?

I wtedy – wiecie, co się stało? Przy kolejnym rozdziale, poświęconym karmieniu piersią, nagle zrozumiałam: to nie jest żaden poradnik. To jest książka o miłości. O tym, że matka wie najlepiej, co jest dobre dla jej dziecka. O tym, że „życzliwi” potrafią zniszczyć w niej naturalny instynkt, który każe każdej matce przytulić płaczące dziecko, podać pierś, kiedy jest zmęczone i chce zasnąć przy mamie, nosić blisko, kiedy jest marudne, spać w nocy w jednym łóżku, jeśli dziecko często budzi się na karmienie.

Siedem filarów rodzicielstwa bliskości (AP – Attachment Parenting) to wskazówki, jak nie stracić z dzieckiem przyrodzonej łączności, a jednocześnie – jak złapać oddech, gdy mama jest wykończona i po prostu ma dosyć (normalna sprawa). Autorzy – William Sears i Martha Sears – odsłaniają przed czytelnikiem własne doświadczenia rodzicielskie (mają ośmioro dzieci!) oraz opisują doświadczenia zdobyte dzięki pracy zawodowej (on jest pediatrą, ona pielęgniarką, oboje z ogromnym doświadczeniem). Bardzo mi się podoba, że nie są gołosłowni – opierają się na wszechstronnych badaniach, przywołują konkretne przypadki. Szczególnie dziękuję autorom za trzy rady: po pierwsze, aby nie bać się karmienia piersią po pierwszym roku życia, po drugie, aby nie słuchać trenerów dzieci, po trzecie, żeby znaleźć sobie (płatną) pomoc do domu i mieć dzięki temu chwilę wytchnienia.

Jakkolwiek kiczowato to zabrzmi, tę książkę czyta się sercem. Bo wszystko, co w niej napisano, jest w każdej mamie. Księga Rodzicielstwa Bliskości przypomina nam tylko, że wszystko, co do nas należy, to kochać swoje dzieci – i że możemy się tego nauczyć. Jeśli książka bywa zbyt amerykańska w swoim entuzjazmie, nie szkodzi. To literatura emocji.

Na koniec łyżka dziegciu: mam nadzieję, że przy kolejnym wydaniu korekta spisze się lepiej (te okresy czasu i przecinki…). Zawsze niestaranność redakcyjna psuje mi lekturę. Na szczęście w tym wypadku treść broni się sama.

Księga Rodzicielstwa Bliskości, William Sears, Martha Sears, wyd. Mamania, Warszawa 2013

18 V2013

Książka o sodzie

by joanna

Po koszmarnej lekturze poradnika na temat zalet kawy sięgnęłam po kolejną książkę z tej serii – Niezwykłe zalety zwykłej sody autorstwa Alessandry Moro Buronzy, nakład wydawnictwa Biobooks. Coraz bardziej nie lubię czytania poradników! Postanowiłam jednak, że rzetelnie opiszę wszystkie cztery bioporadniki z serii. Na szczęście ten wydał mi się znacznie lepiej opracowany.

okladka_soda

(więcej…)

25 IV2013

Kawa się nadawa?

by joanna

Niezwykłe zalety kawy. Przepisy i porady dla smakoszy to malutka książeczka autorstwa Francka Senningera (wydawnictwo Biobooks), która trafiła w moje ręce jakiś czas temu, ale długo nie miałam okazji po nią sięgnąć. Dziś ją przeczytałam (jest naprawdę krótka) i podzielę się moimi spostrzeżeniami.

okładka kawa mini

Po pierwsze książka powinna się nazywać Lepiej nie pij kawy. Naprawdę. Rozbawiła mnie nawet dychotomia bijąca z przekazu całego tekstu. Z jednej strony autor pisze:

Okazuje się, że dobroczynne działanie kawy na nasz organizm i liczne jej zalety poznamy, pijąc średnio 3 filiżanki dziennie, bez jakichkolwiek obaw i ryzyka wystąpienia niepożądanych efektów.

Z drugiej wymienia litanię skutków używania kawy – jej złego wpływu na nasze samopoczucie i zdrowie.

Zastanawiam się, kto mądry pije trzy filiżanki kawy dziennie i funkcjonuje normalnie? Może to kwestia różnicy kulturowej – kto wie, może Francuzom nie szkodzą trzy kawy? Rada autora:

Poza szczególnymi przypadkami anemii i picia kawy bezkofeinowej, nie ma powodów, by w czasie ciąży rezygnować z kawy, której jesteś wielbicielką, należy jedynie ograniczyć jej spożycie. W bardzo zaawansowanej ciąży (w 3 trymestrze), gdy cząsteczki różnych substancji są z organizmu wolniej usuwane, lepiej nie przekraczać limitu 3 filiżanek kawy dziennie.

Taka porada jest już mało śmieszna i staje się niebezpieczna. Uważam, że wydawnictwo kompromituje się, wydając książkę-poradnik, w której bagatelizuje się silne działanie kofeiny na rozwijający się płód. Nie muszę nawet przytaczać badań, bo w Polsce każda matka wie, że nadmiar kofeiny/teiny w ciąży może się przyczynić do poronienia lub przedwczesnego porodu. W dodatku autor dwie strony później namawia do częstowania kawą dzieci.

Jeśli chcesz, by twoje dziecko spróbowało, jak smakuje kawa najlepiej zacznij od małej porcji, ponieważ za pierwszym razem jego serce może być pobudzone, zwłaszcza gdy dziecko przed chwilą uprawiało sport lub szybko biegało. Z drugiej strony, jeśli nie jest przyzwyczajone do picia kawy, może mieć mimowolny skurcz mięśni.

Cała książka jest napisana w stylu: Kawa może ci zaszkodzić? No to co!

kawa

Rozśmieszył mnie za to sposób, w jaki autor próbuje przekonać czytelnika, że kawa jest wręcz lekarstwem na dolegliwości. Zastosował następującą metodę: w jednym rozdziale wymienił wszystkie skutki uboczne picia kawy (dobre i złe), opisując każdy kilkoma zdaniami. Kawa pogłębia stres i depresję. Zaburza sen. Uzależnia. Zażółca zęby. Podnosi ciśnienie – czasem jest to niewskazane. Eufemistycznie napisano: Kawa nie wzmacnia kości. Ciekawe, czemu? Kawa szkodzi na żołądek i jelito cienkie. Odwadnia. Przyczynia się do anemii. Ale to wszystko nieważne! Najważniejsze, że kawa zawiera antyoksydanty, dzięki czemu może być stosowana w profilaktyce nowotworowej.

Proszę, nie czytajcie tego poradnika… Sama napiszę lepszy, wkrótce! Bo może jeszcze nie wiecie, ale kawa może mieć też zastosowanie w kosmetyce. Dzięki Oldze Urbowicz dowiedziałam się, że z fusów można zrobić sobie peeling. Można. Zrobiłam i byłam bardzo zadowolona.

Kawa Fair Trade:

http://www.biosprawiedliwi.pl/kawa.html

Kawa Nicola (ta ze zdjęcia):

http://www.smakiportugalii.pl/index.php?option=com_deeppockets&task=contShow&id=123&Itemid=137

Ciekawostki na temat zalet i wad kawy:

http://faktydlazdrowia.pl/kawa-uzywka-czy-bogactwo-wartosciowych-skladnikow/

27 III2013

Poradniki, poradniki…

by joanna

Dziś się pochwalę: wygrałam konkurs portalu Eko Quchnia na najlepszy opis kuchni ekologicznej.

Tu możecie przeczytać, jak moim zdaniem powinna wyglądać idealna kuchnia eko.

Jestem bardzo blisko spełnienia tych postulatów!

bioporadniki

W nagrodę dostałam 4 poradniki wydawnictwa Biobooks (tego od Bajki o drzewie i Bajki o słońcu), które właśnie dziś dotarły do mnie pocztą. Nie omieszkam więc ich przeczytać i zrecenzować na blogu. Jestem bardzo ciekawa, czy dowiem się czegoś nowego, co będzie warto wprowadzić w życie…