Książka o sodzie

Po koszmarnej lekturze poradnika na temat zalet kawy sięgnęłam po kolejną książkę z tej serii – Niezwykłe zalety zwykłej sody autorstwa Alessandry Moro Buronzy, nakład wydawnictwa Biobooks. Coraz bardziej nie lubię czytania poradników! Postanowiłam jednak, że rzetelnie opiszę wszystkie cztery bioporadniki z serii. Na szczęście ten wydał mi się znacznie lepiej opracowany.

okladka_soda

Autorka z radością opisuje, jak wiele możemy zmienić w swoim życiu za pomocą wodorowęglanu sodu. Wcale jej się nie dziwię – soda jest tania, łatwo dostępna i skuteczna, natomiast prawie zupełnie zapomniana z powodu obecności na rynku tysięcy gotowych produktów do mycia każdej rzeczy w naszym domu. W supermarkecie kupimy osobny płyn do mycia szyb, osobny do mycia sedesu, osobny do luster i osobny do wanny. I jeszcze będziemy się cieszyć, że są takie skuteczne, tylko gdzie je schować, żeby nasze dziecko przypadkiem nie zeżarło jakiegoś żrącego świństwa?

Jestem entuzjastką sody, podobnie jak autorka poradnika, ponieważ soda nadaje się do wszystkiego poza – uwaga – aluminium, wełną i jedwabiem. Jest ekologiczna, biodegradowalna i bezpieczna. Używam jej w łazience i kuchni – jako środka do czyszczenia powierzchni oraz zębów. W książce znajdują się przepisy na najróżniejsze zastosowania, zarówno podczas sprzątania, jak i pielęgnacji oraz gotowania. Co do tego ostatniego aspektu jestem ostrożna: nie sądzę, żeby jedzenie sody tak po prostu, bo czujemy dolegliwości żołądkowe, było wskazane. Unikam sody w jedzeniu, ponieważ jej działanie zobojętniające pH nie może zastąpić zrównoważonej diety. Mówi się co prawda o skuteczności sodoterapii w zapobieganiu rozprzestrzeniania się choroby nowotworowej, ale decyzji o takim leczeniu nie powinno się podejmować na podstawie wiedzy czerpanej z książki czy internetu… a niestety autorka potraktowała temat stosowania sody w diecie tak samo lekko jak w wypadku mycia podłóg – bez podania choćby jednego źródła wiedzy.

soda

Z ciekawością natomiast przeczytałam część na temat pielęgnacji ciała, także niemowląt. Spróbuję zastosować roztwór sody jako płynu do higieny intymnej – brzmi ciekawie, ale zanim wykonam kosmetyk, poszukam jeszcze inspiracji w internecie. A potem z pewnością się podzielę wrażeniami.

A więc, podsumowując, książka podsuwa kilkadziesiąt pomysłów na zastosowanie sody oczyszczonej w domu, łącznie z usuwaniem brzydkiego zapachu z sierści psów czy kotów. Zawiera też przepisy kulinarne z zastosowaniem wodorowęglanu sodu, od nich jednak trzymam się z dystansem. Na dobrą sprawę wszystkie porady znajdziemy dziś w internecie – czy potrzebujemy aż książki, żeby stosować sodę? Hm.

Może przeczytasz także:

Kubeczki menstruacyjne z TPE i silikonu medycznego

Kubeczki menstruacyjne: silikon medyczny, TPE czy kauczuk?

Silikon medyczny, TPE czy kauczuk - które tworzywo najlepiej sprawdza się w przypadku kubeczka menstruacyjnego?
Kosmetyki z CBD Satiwell

Kosmetyki z CBD: co warto o nich wiedzieć?

Jakie kosmetyki z CBD warto moim zdaniem kupić? Co na temat zewnętrznego stosowania CBD mówią
Książki po ukraińsku

Pomaganie przez książki. Książki po ukraińsku, które można kupić w Polsce

Książki po ukraińsku to mój pomysł na pomoc dla naszych gości z Ukrainy. Zwłaszcza tych

4 thoughts on “Książka o sodzie”

  1. niestety, nie każdy ma internet i korzysta z niego..poza tym – ja osobiście lubię książki :)…może inni również?

    1. Dziękuję za ten komentarz! Pewnie, nie każdy ma internet, ale moim zdaniem 2/3 wydawanych książek to marnotrawstwo papieru. Poradniki w tym przodują – czytam kolejny, żeby zrecenzować, i tylko się utwierdzam w tym przekonaniu.
      Dziś można napisać książkę o wszystkim i w dodatku wydać bez trudu. Jako redaktor zarabiam na wydawaniu książek, więc zależy mi, aby powstawały. Czasem jednak naprawdę szkoda drzew…
      Ten poradnik zawiera sporo porad, które są dostępne w innych źródłach, nie zawiera za to rzetelnych informacji na temat spożywania sody. Dla mnie taka książka jest niekompletna.

  2. O sodzie już słyszałam trochę, ale chętnie bym poczytała jeszcze. Sama najbardziej sobie cenię jej właściwości lecznicze przy dolegliwości typu: „Pan kotek był chory i leżał w łózeczku…” oczywiście nie za często, bo tylko w wyjątkowych chwilach przejedzenia, a te zdarzają mi się dość rzadko. Dobrze jednak mieć pod ręką.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

CommentLuv badge