21 IV2017

Jesz na mieście? Sprawdź, czy menu jest zgodne z prawem

by joanna

Menu zgodne z prawem? O co chodzi, spytacie. Tymczasem od kilku lat obowiązuje w Polsce (i całej Unii Europejskiej) obowiązek informowania klientów o tym, czy dany produkt spożywczy zawiera lub może zawierać alergeny. Tylko że mało kto o tym wie.

Pewnego pięknego dnia w 2015 roku wyruszyłam na samotną rowerową wycieczkę wokół Tatr. W połowie drogi zatrzymałam się na obiad w restauracji w Liptovskim Mikulaszu na Słowacji. Wzięłam menu do ręki i nie mogłam uwierzyć: jak to, wszystkie potrawy opisane pod kątem alergików? Jak to możliwe?

Dookoła Tatr (tu akurat w 2016 roku)

Dookoła Tatr (tu akurat w 2016 roku)

Menu zgodne z prawem

Dopiero po jakimś czasie dowiedziałam się, że nie był to żaden ukłon Słowaków wobec alergików, ale po prostu uczciwe wypełnienie nakazów prawa. O obowiązku informowania o zawartości alergenów mówi m.in. prawo unijne, które weszło w życie 13 grudnia 2014 roku. Rozporządzenie ministra rolnictwa, które weszło w życie 9 stycznia 2015 roku, doprecyzowało, jak ma wyglądać ta informacja i w jakiej postaci powinna być przekazywana. (więcej…)

08 XI2016

Wegański tort z malinami i rodzynkami, bez cukru, kakao i glutenu

by joanna

Zacznę od tłumaczenia, dlaczego w tytule napisałam „wegański”, bo niektórzy nasi czytelnicy mogą pomyśleć, że jesteśmy weganami – a nie jesteśmy. Nazwa „tort wegański” to wskazówka dla alergików, że tort nie zawiera takich produktów, jak jajka, mleko, masło, miód – czyli częstych alergenów.

Ćwiczyłam pieczenie tego tortu w kilku wersjach, posiłkowałam się m.in. blogiem i książkami Mamy Alergika, poprzednie wersje (glutenowe) możecie obejrzeć tu i tu.

tort_bg_0

Wegański tort urodzinowy z malinami i rodzynkami, bez cukru, kakao i glutenu

(więcej…)

06 XI2016

Dni Alergii 2016 – relacja

by joanna

Tegoroczna, trzecia edycja Dni Alergii i Nietolerancji Pokarmowej odbyła się 21-23 października (piątkowy dzień miał charakter biznesowy) w PTAK Warsaw Expo w Nadarzynie. Zmiana miejsca i częściowo formatu imprezy (która została połączona z Ecorganica) sprawiła, że w tym roku targi wyglądały nieco inaczej.

da_2016_5

Dni Alergii 2016

Ze względu na większą odległość od centrum Warszawy dojazd na Dni Alergii był w tym roku bardziej wymagający. Skorzystałam z bezpłatnego autobusu odjeżdżającego spod Dworca Centralnego, który w ciągu 20 minut zawiózł mnie niemal pod samo wejście do odpowiedniej hali. Mimo wszystko dojazd z warszawskich Bielan, uzależniony od środka komunikacji odjeżdżającego co pół godziny, był trudny – domyślam się, że wiele osób miało jeszcze trudniej. A niektórym wystawcom bardziej opłacało się nocować w Łodzi niż dojeżdżać do Warszawy…

Dni Alergii 2016

Dni Alergii 2016

Same targi kusiły wspaniałą ofertą warsztatów, jak dla mnie – przede wszystkim kulinarnych. Zarówno w sobotę, jak i w niedzielę miałam przyjemność oglądać pokazy Mamy Alergika.

Warsztaty MAG

Warsztaty MAG

Pierwszego dnia, w sobotę, na warsztatach MAG spotkałam Edytę z naszej Kooperatywy Spożywczej, drugiego dnia targów, gdy przyjechałam z synem, zachęciłam go do gotowania z Kasią Jankowską.

Paweł Poloch, ja, Gosia Jackowska-Poloch

Paweł Poloch, ja, Gosia Jackowska-Poloch

Wśród wystawców pierwszy raz pojawił się zespół Better Land – na stoisku Gosi i Pawła Polochów gościła również marka polskich kosmetyków naturalnych do makijażu Felicea oraz Mommy Mouse, polski producent pieluszek wielorazowych. O Felicei będę na pewno pisać więcej już niebawem.

BetterLand i Felicea

BetterLand i Felicea

Z kilkoma wystawcami przywitałam się tylko i musiałam biec dalej – cieszę się, że mogłam zajrzeć na stoisko Sylveco, EkoDrogerii (piękne stoisko z palet!), NOVA Kosmetyki czy EkoRodzice.

Na stoisku EkoRodziców

Na stoisku EkoRodziców

Nowa organizacja przestrzeni Dni Alergii wymuszała większe zwracanie uwagi, gdzie jesteśmy i czego szukamy. Pod tym względem bardziej odpowiadał mi podział na strefy z poprzednich edycji. W niektórych częściach hali było za mało światła, co pewnie miało znaczenie w oczach zwiedzających, szukających najbardziej atrakcyjnych stoisk.

Jedno z ładniejszych stoisk - EkoDrogeria

Jedno z ładniejszych stoisk – EkoDrogeria

A oferta wystawców była różnorodna i gdyby zatrzymać się przy każdym z nich, aby porozmawiać, skusić się na degustację, dowiedzieć więcej – dwa dni byłyby za krótkie.

Stoisko Kosmetyków NOVA

Stoisko Kosmetyków NOVA

Szczególnie cieszę się z odwiedzin na stoiskach Darów Natury oraz Pięciu Zmian – obie firmy lubię i kupuję ich produkty regularnie.

Stoisko Darów Natury

Stoisko Darów Natury

Niestety, spotkałam również wystawców mniej kompetentnych. Chciałam z ciekawości wykonać synowi badanie żywej kropli krwi i przekonałam się, że takie miejsce, jak targi, gdzie panuje hałas, ciągle coś się dzieje i trudno się skupić, nie jest odpowiednie do zabiegów wymagających zachowania najwyższej ostrożności i higieny. Stoisko i osoba wykonująca badanie był w moim mniemaniu do tego dalece nieprzygotowane, więc z badania zrezygnowałam.

Panel dyskusyjny Hipoalergicznych - niestety, nie zdążyłam zatrzymać się na dłużej

Panel dyskusyjny Hipoalergicznych – niestety, nie zdążyłam zatrzymać się na dłużej

Przede wszystkim jednak podczas Dni Alergii widać było duże zaangażowanie wystawców, którzy w większości przygotowali atrakcje dla zwiedzających, również dzieci. Degustacje szczególnie przypadły do gustu mojemu siedmiolatkowi. Miałam wrażenie, że wystawcy spodziewali się dużo większej liczby odwiedzających. Mam nadzieję, że przyszłoroczna edycja zgromadzi ich więcej – warto zajrzeć, nawet do Nadarzyna.

14 IX2016

Bożena Kropka – „Co mi dolega?” – recenzja

by joanna

Druga książka dietetyczki Bożeny Kropki jest lekturą, którą czytelnicy „Pokonaj alergię” mogą potraktować jako swego rodzaju uporządkowanie wiedzy upakowanej w poprzednim, bardzo obszernym dziele autorki (tu nasza recenzja). Z kolei osoby, którzy z Bożeną Kropką zetkną się pierwszy raz, pewnie z ciekawości sięgną po poprzednią publikację.

co_mi_dolega_0

Autorka robi przegląd zagadnień, które według niej stanowią najistotniejsze i najczęstsze zjawiska dietetyczno-zdrowotne i stawia tezę, że odżywianie oraz dbanie o jakość naszego otoczenia i dobre samopoczucie stanowią klucz do naszego zdrowia. Przytacza też anegdoty ze swojego życia zawodowego i osobistego, jak zmiana sposobu odżywiania czasem radykalnie zmieniała życie chorego.

Czy z książki „Co mi dolega?” rzeczywiście możemy dowiedzieć się, dlaczego czujemy się źle? Wbrew tytułowi chyba nie to jest intencją autorki, żeby szukać u siebie choroby. Książka jest przewodnikiem po zagadnieniach związanych ze zdrowym odżywianiem oraz zaburzeniami funkcjonowania organizmu. (więcej…)

18 VIII2016

„Księga małego alergika” – recenzja

by joanna

Nazwisko Sears niemal automatycznie kojarzy się z zagadnieniem rodzicielstwa bliskości i serią książek poświęconą temu zagadnieniu (pisałam o „Księdze rodzicielstwa bliskości”). Tym razem rodzina Searsów, a konkretnie ojciec i syn, uznani pediatrzy, podjęli temat alergii. Kto spodziewał się książki podobnej do pozostałem biblioteki Searsów, może być zaskoczony: to przede wszystkim kompendium bardzo konkretnej wiedzy.

ksiega_malego_alergika_1

Autorzy starają się łączyć wodę z ogniem, czyli mówić o medycynie konwencjonalnej, ale jednocześnie podkreślać, jak bardzo można pomóc sobie za pomocą naturalnych środków, a także diety i stylu życia. Nie jest to książka tylko dla rodziców alergików – jestem pewna, że dorosły alergik, w tym astmatyk czy atopowiec, znajdzie tu wiele podpowiedzi, jak uczynić swoje życie znośniejszym. (więcej…)

24 III2016

Dlaczego jajko może uczulać?

by joanna

Jaja kurze należą do najczęstszych alergenów, w dodatku w ich skład wchodzi ponad 20 białek, z których część może wchodzić w reakcje krzyżowe. Jajo kurze częściej uczula dzieci (mówi się o 0,5–2,5% dzieci z alergią na jajo), z wiekiem zwykle objawy alergii stają się łagodniejsze.

Przeczytaj: Czy moje dziecko może mieć alergię pokarmową?

Trochę z okazji Wielkanocy, a trochę z potrzeby poznania reakcji alergicznej, postanowiłam przyjrzeć się alergenom jajka kurzego.

jajka_0

Und keine Eier

W naszej rodzinie alergię na jajko (białko i żółtko) zupełnie nieoczekiwanie wykazał nasz młodszy syn. Nieoczekiwanie, ponieważ żadne z nas nie ma problemów z jedzeniem jajek, choć nasz starszy chłopiec ma ślad w badaniach z krwi dawnej reakcji IgE-zależnej (jajka wyszły też w teście MRT), jednak nigdy nie miał objawów.

Już pierwszy kontakt z jajkiem (S. nie miał jeszcze roku) okazał się brzemienny w skutki: nasz synek dostał wysypki wokół ust, a jajko zwymiotował w ciągu kwadransa. Panel alergiczny z krwi wykazał, że nasz syn ma przeciwciała IgE na białko i żółtko jaja w klasie 3. Nasz syn nie dostaje jajek w żadnej postaci, w zasadzie nie powinien też ich dotykać (obranych). Kilka dni temu posmarowałam mu przedramię mikroskopijną ilością białka i żółtka – na białko nie zareagował, żółtko spowodowało delikatny obrzęk.

Reakcje na białka obecne w jaju bywają jednak bardzo silne i niebezpieczne, łącznie z sytuacją reakcji na odległość.

jajka_2

Szczepienia a alergia na białka jaja

Z powodu obecności białek kurzych w niektórych szczepionkach (np. MMR) stwierdzona alergia na jajo jest wskazaniem do szczególnej ostrożności podczas wykonywania szczepienia:

W praktyce istotne może być bezpieczne zastosowanie monowalentnej szczepionki na różyczkę, która nie zawiera owoalbuminy (link).

Jednak to szczepionka przeciw grypie zawiera znaczącą ilość potencjalnie uczulających białek.

Szczepionka na grypę zawiera natomiast około tysiąckrotnie większe stężenie owoalbuminy niż szczepionka skojarzona MMR. Tylko u dzieci bez reakcji anafilaktycznej w wywiadzie po spożyciu jajka i bez wystąpienia reakcji anafilaktycznej po podaniu szczepionki możliwe jest przeprowadzenie szczepienia metodą frakcjonowaną zgodnie z obowiązującym schematem (30). Warto pamiętać także o możliwych reakcjach na żelatynę lub neomycynę (32). Uczulenie na żelatynę jest konsekwencją poprzedzającego szczepienia na DTP zawierającego śladowe ilości żelatyny lub kontaktu z produktami spożywczymi (link).

Ab ovo

Białko i żółtko jajka mają inny zestaw alergenów, dlatego zdarza się, że jedno uczula, a drugie nie. Różnią się one m.in. masą cząsteczkową oraz stopniem wywoływania reakcji alergicznej i odporności  na czynniki zewnętrzne.

W białku jaja kurzego znajdziemy:

  • owomukoid – Gal d1, najsilniejszy alergen w kontakcie ze skórą, stanowi 11% frakcji białkowej jaja; odporny na obróbkę termiczną i enzymy trawienne oraz kwas solny; przypuszcza się, że on jest odpowiedzialny za reakcje na odległość (wystarczy, że rozbite jajko jest w tym samym pomieszczeniu/mieszkaniu);
  • owoalbuminę – Gal d2, stanowi około 54% frakcji białkowej jaja; odporny na obróbkę termiczną i enzymy trawienne; przenika do mleka matki;
  • owotransferynę-konalbuminę – Gal d3, stanowiącą 12% białek; być może jest odpowiedzialna za wywoływanie astmy,
  • lizozym – Gal d4, 3,4% białek;
  • owomucynę.

W żółtku jaja kurzego znajdziemy:

  • alfa-liwetynę – obecną również we krwi i pierzu ptaków;
  • globuliny,
  • lipoproteiny.

Gotowanie i pieczenie jajek wpływa na niektóre alergeny jaja, jednak nie na te najczęściej uczulające. Jajko surowe lub niedogotowane jest na pewno większym zagrożeniem dla alergika niż jajko ugotowane na twardo lub pieczone np. w cieście. Pewne badania mówią o pozytywnym działaniu diety z zawartością jaj poddawanych długiej obróbce termicznej, jednak podawanie tego alergenu w jakiejkolwiek postaci osobom uczulonym powinno być uzgodnione z lekarzem.

Białka jaja kurzego przenikają przez łożysko i do mleka matki, choć nie wszystkie dzieci na nie reagują. Są jednak podstawy, aby mówić o możliwości prenatalnego uczulenia dziecka, jeśli matka jadła jajka w ciąży.

Objawy uczulenia na jajo

Najcięższą postacią reakcji alergicznej na jajko jest śmiertelnie niebezpieczny wstrząs anafilaktyczny, objawiający się m.in. nagłym i znacznym obniżeniem ciśnienia tętniczego krwi. Śmiertelne reakcje na jajo są rzadkie, ale znane.

Do reakcji IgE-niezależnych lub mieszanych należą: eozynofilowe zapalenie przełyku oraz atopowe zapalenie skóry.

Natychmiastowa reakcja skóry na zetknięcie się z białkiem jaja (konkretnie: zwymiotowaną odrobiną jajecznicy).

Natychmiastowa reakcja skóry na zetknięcie się z białkiem jaja (konkretnie: zwymiotowaną odrobiną jajecznicy).

Objawy skórne:

  • pokrzywka,
  • zaostrzenie AZS.

Objawy pokarmowe:

  • ból brzucha,
  • wymioty,
  • biegunka.

Objawy oddechowe:

  • katar alergiczny, z zapaleniem spojówek, drapaniem w gardle, kaszlem, kichaniem (rhinitis),
  • napady astmy (rzadkie).

Alergie krzyżowe

Białka o podobnej budowie jak w jajkach można znaleźć w mięsie ptaków: kury, indyka, gęsi, kaczki i mewy, przepiórki, perliczki. To oznacza, że osoby uczulone na jajka mogą zareagować alergią na ich mięso (zespół jajo – mięso ptaka), ale nie muszą.

Najczęściej reakcja krzyżowa zachodzi w wypadku mięsa indyka, najrzadziej – gęsi.

Alergia krzyżowa może dotyczyć także pierza i odchodów ptaków.

inkubator_kurczaki

Inkubator dla kurcząt.

A jaja kury zielononóżki lub przepiórki?

Jak pisze prof. Kaczmarski, błędem jest podawanie jaj innych ptaków osobom uczulonym na jajko. Podobieństwa między białkami są tu wystarczającym powodem.

Spotkałam się z historiami, że jajko uczulało kogoś nie z powodu białek swoistych dla samego jaja, ale ze względu na pokarm, jaki jadły kury (np. mączkę rybną). Wtedy zmiana jajek z chowu klatkowego na ekologiczne dawała pozytywne rezultaty. Być może w takich wypadkach warto wykonać bardzo dokładny test alergiczny na konkretne białka – ImmunoCap ISAC.

Czy alergia na jajka mija z wiekiem?

Większość dzieci rzeczywiście z wiekiem przestaje być uczulona na jajka lub reakcje na nie są łagodniejsze. Jeśli alergia jest aktywna, gdy dziecko ma 4 lata, szanse na jej przetrwanie wynoszą 2%. W wieku 6 lat – już 12%, 10 lat – 37%, a w wieku 16 lat – 68%.

Prof. Kaczmarski pisze o zalecanej corocznej prowokacji pokarmowej, aby sprawdzać, czy alergia ustępuje. Trzeba pamiętać o ustaleniu warunków takiej prowokacji z alergologiem!

jajka_1

To dlaczego jajko uczula?

Nie znamy jednej, prawidłowej odpowiedzi na pytanie, dlaczego niektórzy mają uczulenie na jajko, a inni nie. Podobnie jak w wypadku alergii na białka mleka krowiego może mieć tu znaczenie budowa białek, masa ich cząsteczek, a także powszechność występowania alergenu.

Pocieszająca jest tendencja ustępowania objawów alergii wraz z wiekiem – mam nadzieję, że nasz młodszy syn uwolni się kiedyś od dość surowych zasad dietetycznych, które zmuszają nas – rodziców i opiekunów – do nieustannej czujności, czy w danym pokarmie nie znajduje się jajko. Na szczęście śladowe ilości nie powodują u S. zauważalnych problemów, dlatego nie musieliśmy zrezygnować z używania jajek w kuchni. Nasz syn może nawet rozbić ugotowane jajko, jednak dłuższy kontakt skóry z (ugotowanym) jajem powoduje u niego świąd i wysypkę. Najsilniejsza reakcja (pokrzywka wokół ust, ból brzucha, wymioty) wystąpiła po jajecznicy, a więc gdy białko nie było ścięte do końca. Przed nami dokładniejsze badania alergiczne z krwi, sądzę jednak, że nasz młodszy syn jest uczulony na kilka alergenów jaj.

Wybrana bibliografia:

13 III2016

Gdy olsza, leszczyna i brzoza krzyżują alergikom plany

by joanna

Dlaczego olsza, leszczyna i brzoza są winne wczesnowiosennym problemom z… alergiami pokarmowymi? W naszej rodzinie alergia na pyłki drzew dotyczy mojego męża i chłopców. Bywały lata, kiedy mąż musiał brać zwolnienie z powodu silnych ataków astmy w okresie pylenia brzozy. Im silniejsze pylenie, tym więcej objawów związanych również ze skórą.

Zawsze z obawą czekamy na kwiecień, kiedy zacznie się intensywna obecność pyłku brzozy w powietrzu – czy uda się uniknąć silnych leków? A może w ogóle panowie przeżyją ten czas bez Rupafinu, Ventolinu, Telfexo itp.?

Leszczyna, olsza brzoza i alergie pokarmowe

Leszczyna, olsza brzoza i alergie pokarmowe

Pierwsza leszczyna

W naszym klimacie leszczyna zaczyna pylić wcześnie, bo już w połowie stycznia (kończy w drugiej połowie kwietnia). Olsza startuje w połowie lutego, kończy razem z leszczyną. Ale to brzoza jest jednym z najczęściej uczulających drzew. Choć pyli krótko, bo zwykle około 2–3 tygodni, jest to czas bardzo wysokiego stężenia jej pyłków. Zwróćcie uwagę, jak popularne jest to drzewo. Na przełomie kwietnia i maja (a czasem wcześniej, jeśli wiosna się pospieszy) brzoza zaczyna kwitnąć i uprzykrzać życie alergikom. Z drzew alergizujących są jeszcze dąb (marzec – kwiecień) i topola (maj).

Jeśli ktoś ma pecha i jest uczulony na pyłki drzew, już od połowy stycznia cierpi z powodu pylenia.

Przeczytaj także:

Objawy uczulenia na pyłki drzew

Alergia wziewna na pyłek jest reakcją IgE-zależną, co oznacza, że jest to reakcja natychmiastowa. Do najczęstszych objawów takiej alergii należą:

  • problemy ze strony układu oddechowego (kichanie, wodnisty katar, swędzenie w nosie, kaszel, aż po napady astmy),
  • problemy ze spojówkami oczu (swędzenie, pieczenie, zaczerwienienie, łzawienie),
  • problemy skórne (wzmożone AZS).

Przyjmuje się, że reakcję alergiczną wywołuje stężenie w powietrzu od 50 do 100 pyłków danej rośliny na metr sześcienny, mniejsze stężenie ma znaczenie tylko dla osób o silnej alergii. Jednak dodatkowym czynnikiem wzmagającym objawy jest częste współwystępowanie alergii na kilka drzew, które pylą w tym samym momencie, i nawet, jeśli stężenie pyłków liczone osobno jest niskie, to suma alergenów w powietrzu może być już bardzo znacząca dla chorego.

http://www.twojapogoda.pl/tematyczne/dla-alergikow

http://www.twojapogoda.pl/tematyczne/dla-alergikow

Warto sprawdzać poziom pyłków w powietrzu i sprawdzić, gdzie akurat najmniej pyli np. leszczyna. Sama korzystam z serwisu Twoja Pogoda.

Stężenie pyłków to tylko jeden z czynników wywołujących reakcje alergiczne w sezonie pylenia. Nie bez znaczenia jest jakość ogólna powietrza, którym się oddycha (zanieczyszczenie pyłami np. 2,5 PM czy 10 PM w miastach może wzmagać alergie wziewne). Pomocne bywają różne sprzęty i udogodnienia do domu (np. siateczki w oknach, oczyszczacze powietrza – przeczytaj naszą recenzję oczyszczacza Fellowes), które ułatwiają życie alergikowi, ale tylko w przygotowanych pomieszczeniach. Czasem trudno przestrzegać odpowiednich pór wychodzenia z domu czy siedzieć cały dzień domu, unikając pyłków.

Oczyszczacz powietrza

Oczyszczacz powietrza

W skrajnych wypadkach, kiedy leki nie są w stanie zatrzymać reakcji alergicznej i chory cierpi na nieustanne duszności itp., konieczne jest wyjechanie w miejsce, gdzie stężenie pyłków jest znacznie niższe (zdarzało nam się wyjechać w góry podczas intensywnego pylenia brzozy). Jednak sama pyłkowica może być tylko częścią problemu, ponieważ nierzadkie są krzyżowe reakcje wziewno-pokarmowe, które zmuszają do wyłączenia z diety części pokarmów.

Uczulenie krzyżowe i panalergeny

Szacuje się, że około 70% alergików reagujących na pyłki brzozy jest również uczulonych krzyżowo na niektóre pokarmy. Czyli alergia wziewna łączy się u nich z alergią pokarmową. Przyjmuje się, że alergia wziewna jest pierwotna, a pokarmowa – wtórna, co zresztą można zaobserwować, gdy dany pokarm przestaje szkodzić poza sezonem pylenia. A więc alergia krzyżowa polega na reakcji organizmu na dwa podobne białka (przy czym jedno białko uczulało jako pierwsze) w sytuacji obecności obu białek jednocześnie.

Dzieje się tak z powodu podobieństwa między budową białek występujących w różnych roślinach. Organizm, reagujący wrogo na białka pochodzące np. od brzozy Bet v1, może zacząć reagować tak samo obronnie na białko jabłka Mal d 1 czy wiśni Pru a 1, ponieważ te mają podobną sekwencję aminokwasów (lub inne podobieństwa w budowie). Białka te zwane są zwane panalergenami i znajdziemy w różnych roślinach (owocach, warzywach, w nasionach, pyłkach), ale także u zwierząt. Są to m.in. profiliny, chitynazy, glukanazy, białka przenoszące lipidy (LTPs).

Oprócz informacji o występowaniu podobnych białek w różnych pokarmach ważna jest wiedza na temat odporności tych protein na temperaturę czy enzymy trawienne. Wielu alergików zauważa, że choć np. surowy owoc wywołuje u nich reakcję, to ugotowany czy upieczony już nie. Jednak według naukowców alergie krzyżowe, w których pierwotna jest alergia wziewna na drzewa i np. bylicę, na początku dotyczą białek wrażliwych na temperaturę, a w późniejszym okresie również tych, które na temperaturę i enzymy nie reagują.

Jabłka

Jabłka

Naukowcy wyodrębniają alergeny z pyłków uczulających roślin i porównują je z białkami produktów spożywczych, aby poznać jak najwięcej możliwości reakcji krzyżowych. Co ciekawe, eksperymentują z genami, aby wyprodukować np. niealergizujące jabłko. Na ile jest to syzyfowa praca? (Wg mnie właśnie tak jest – zniknie jeden alergen, to pojawi się drugi, przecież w innych krajach, gdzie nie ma brzóz, jej „rolę” wydzielania panalergenów mają inne drzewa).

Objawy uczulenia krzyżowego

Najczęstszym objawem jest OAS – oral allergy syndrome, czyli zespół alergii jamy ustnej. Objawia się reakcją warg, języka, błon śluzowych jamy ustnej, która może być jedynie pieczeniem, swędzeniem czy ogólnym dyskomfortem, w postaci przewlekłej np. niegojącym się zajadem w kąciku ust czy spierzchniętymi wargami. Pokrzywka oraz obrzęk może dotyczyć także rąk, które dotykały owocu czy warzywa.

W ostrych przypadkach może dojść do obrzęku jamy ustnej, przełyku, reakcji układu pokarmowego (wymioty, biegunka), oddechowego (skurcz oskrzeli, obfity katar), skóry (pokrzywka) i oka (zaczerwienienie, łzawienie), aż po wstrząs anafilaktyczny.

Kwitnąca (i pyląca) brzoza.

Kwitnąca (i pyląca) brzoza.

Wszystkiemu winna jest brzoza

Choć brzoza kwitnie jako ostatnia, jest ona prawdopodobnie winna również problemów z alergiami krzyżowymi już od połowy stycznia. Dlaczego? Badania wskazują, że – ponieważ alergia krzyżowa zachodzi również pomiędzy pyłkami tych właśnie drzew – u większości (95%) uczulonych na wszystkie trzy drzewa pierwotną alergią była właśnie alergia wziewna na pyłki brzozy. Można więc uznać, że drzewo to jest winne sporej części alergii w Polsce. Jednak w miejscach, gdzie brzoza nie jest popularna, jej miejsce zajmują po prostu inne drzewa.

Możliwe alergie krzyżowe pokarmowe

Leszczyna (Corylus avellana)

  • orzechy,
  • pokarmy alergizujące krzyżowo z pyłkiem brzozy.

Olsza (Alnus)

  • pokarmy alergizujące krzyżowo z pyłkiem brzozy.

Brzoza (Betula) – wyróżnione najczęstsze

  • jabłka,
  • gruszki,
  • marchew,
  • seler,
  • pomidory (surowe),
  • banan,
  • mango,
  • morele,
  • brzoskwinie,
  • śliwki,
  • wiśnie,
  • pomarańcze,
  • liczi,
  • czereśnie,
  • truskawki,
  • maliny,
  • kiwi,
  • figi,
  • pieprz,
  • orzechy,
  • cukinia,
  • ziemniak (surowy),
  • anyż,
  • papryka,
  • kminek,
  • kolendra.

Czy pokarmy uczulająco krzyżowo można jeść poza sezonem pylenia?

Na to pytanie odpowiedzi są różne. Z jednej strony rzeczywiście można zauważyć wyraźną różnicę w objawach poza sezonem pylenia – pewne pokarmy uczulające krzyżowo po prostu przestają wywoływać niepożądane reakcje organizmu. Z drugiej strony prof. Kaczmarski pisze o swoistej pamięci organizmu i mimo że poza sezonem pylenia nie będzie zachodzić reakcja IgE-zależna, ponieważ nie będzie obecności alergenu prowokującego obrony immunologicznej, może dojść do opóźnionych reakcji skórnych zależnych od limfocytów T (czwarty typ reakcji alergicznej).

Tak więc w podjęciu decyzji potrzebna jest indywidualna porada specjalisty.

Wybrana bibliografia:

25 I2016

Robynne Chutkan „Dobre bakterie” – recenzja

by joanna

„Pięciodniowa seria antybiotyków może wytłumić aż jedną trzecią twoich bakterii jelitowych. Choć wiele z tych gatunków ostatecznie odżyje, ten proces odbudowy może potrwać miesiące, a nawet lata” – mówi dr Robynne Chutkan, amerykańska gastroenterolożka, która w swojej książce „Dobre bakterie” opisuje przypuszczalny związek między chorobami immunologicznymi czy metabolicznymi a składem flory bakteryjnej jelit.

Dobre_bakterie_-_Robynne_Chutkan

„Dobre bakterie” przeczytałam uczciwie od deski do deski, z każdą przeczytaną stroną nabierając przekonania, że wreszcie mam w ręku sensowny poradnik napisany przez doświadczonego lekarza. Tak, wiem, że książka jest napisana dla Amerykanów i dlatego czasem informacje są podane w uproszczony sposób. W dużej mierze wiedza zawarta w „Dobrych bakteriach” była mi już znana, ale dzięki książce mogłam przypomnieć sobie kilka zagadnień i uporządkować fakty. (więcej…)

28 X2015

Tort dla alergika: wersja bez cukru

by joanna

Bardzo lubię robić mój tort dla alergika, ale postanowiłam go nieco udoskonalić – mianowicie zrezygnować całkowicie z cukru (choć używałam zawsze muscovado, mimo wszystko był to cukier).

tort_bez_cukru_1

Tortu w nowej wersji spróbowały dzieci w przedszkolu naszego syna oraz ich rodzice, ponieważ jako mama alergika (ogarniająca alergie i zasady zdrowego żywienia) zostałam wytypowana do upieczenia takich ciast na święto Pasowania na Przedszkolaka. (więcej…)

14 X2015

Dni Alergii i Nietolerancji Pokarmowej 2015

by joanna

Dni Alergii i Nietolerancji Pokarmowej, których pierwsza edycja w zeszłym roku cieszyła się tak dużym zainteresowaniem, będą miały swoją kontynuację w listopadzie 2015 r. Blog Organicznych, jako zaangażowany w tematy poświęcone alergii i zdrowemu odżywianiu, również w tym roku objął patronat medialny nad imprezą.

DNI 2015 fb

Przeczytaj relacje z edycji 2014:

Rezerwujcie czas na weekend 21-22 listopada, zwłaszcza że będziemy mieć dla Was wejściówki!

Poniżej notka prasowa organizatora. Zdjęcia pochodzą z ubiegłorocznej edycji Dni Alergii.

21–22 listopada 2015 r. na Stadionie Narodowym w Warszawie odbędzie się druga edycja
DNI ALERGII I NIETOLERANCJI POKARMOWEJ – wydarzenia dla wszystkich osób chcących żyć zdrowo i świadomie. (więcej…)

17 IX2015

Mydło Aleppo – mydło, którego nie będzie?

by joanna

Syryjskie mydło Aleppo jest ideałem. Tradycja jego wyrobu tak stara, że nawet nie wiadomo, ile wieków temu rozpoczęto produkcję. A opiera się na czterech naturalnych składnikach, łączonych według receptury niezmienionej od stuleci – produkcja mydła trwa aż rok. Mydło Aleppo to podstawowy kosmetyk każdego atopowca, każdej osoby mającej problemy skórne. O jego właściwościach przeczytacie poniżej.

mydlo_aleppo_organique_1

I nie ma już tych mydeł

Parę dni temu Paweł z zaprzyjaźnionej Drogerii Ekologicznej napisał na Facebooku:

My z miasta Alleppo w Syrii zamawialiśmy do Better Land – drogeria ekologiczna mydło Aleppo.
Jakieś pół roku temu otrzymaliśmy mejla: „jest u nas wojna, nie ma możliwości wysłania mydeł”, i kontakt się urwał. Może już nie żyją? I nie ma już tych mydeł.

Poruszona i zasmucona, zaczęłam szukać wiadomości na temat tego, co obecnie dzieje się w Aleppo. Tak trudno znaleźć rzetelne informacje, bo dziś jest to najprawdopodobniej jeden z najbardziej niebezpiecznych rejonów świata. Ścierają się tam siły prorządowe z siłami antyrządowymi (Wolna Armia Syrii) oraz bojówki Kurdów i wojska ISIS, czyli Państwa Islamskiego. Czytałam kilka relacji dziennikarzy i Syryjczyków, choćby ta relacja mieszkańca Aleppo, która być może trochę zbliża nas do prawdy. Sytuacja wygląda fatalnie i nie wygląda na to, aby ta wojna miała się zakończyć.

Prawdopodobnie ludzie, którzy pracowali przy produkcji mydeł, dziś już tego nie robią. Może uciekli do Turcji, może do Europy. Część przeniosła produkcję do innych miejsc, np. do Bejrutu.

Aleppo_soap_03

Mydła Aleppo*.

To oznacza, że prawdziwe mydła Aleppo w tej chwili nie powstają – być może ich wielkie stosy leżakują gdzieś samotnie w fabryce i czekają na zakończenie konfliktu. To, co możemy kupić dziś w sklepie i ma gwarancję, że jest prawdziwym, syryjskim mydłem Aleppo, pochodzi prawdopodobnie z zapasów w hurtowniach.

 

aleppo_organique

Tylko cztery składniki

Dzięki swoim naturalnym składnikom mydło Aleppo jest uniwersalne, choć w zależności od proporcji oleju laurowego i oliwy jego działanie jest nieco inne.

Mydło Aleppo może być stosowane jako mydło do ciała, do twarzy, jako szampon, jako mydło do golenia (o czym pisałam tu) oraz jako kosmetyk dla dzieci od pierwszych dni życia. Stosuje się je przy stanach zapalnych i chorobach skóry, takich jak AZS, łuszczyca, trądzik, opryszczka. Poleca się je także do mycia głowy, jako środek zapobiegający wypadaniu włosów.

aleppo_1

Prawdziwe mydło Aleppo zawiera jedynie cztery składniki:

  • oliwę z oliwek (olive oil) – przede wszystkim głęboko nawilża i odżywia skórę,
  • olej laurowy (sodium laurate) – ma działanie antyseptyczne, antygrzybicze, antybakteryjne, a nawet przeciwświądowe, co ma znaczenie przy AZS,
  • ług pozyskiwany z wody morskiej (sodium hydroxide) – ma funkcję spieniania,
  • wodę (aqua).

Czasem dodawana do mydła czarnuszka siewna wzbogaca działanie mydła o swoje właściwości kojące.

W prawdziwym mydle Aleppo nie znajdziemy innych składników, takich jak np. gliceryna!

mydlo_aleppo_organique_2

Od stężenia oleju laurowego zależy, czy mydło Aleppo przede wszystkim nawilża skórę, czy działa leczniczo. Zawartość tego składnika decyduje też o kolorze mydła (im więcej, tym mydło bardziej bure).

Osoby z aktywnym AZS czy innymi problemami skórnymi powinny spróbować najpierw mydła o niższym stężeniu.

Stężenie oleju laurowego;

  • 0% – mydło bardzo delikatne, nawilżające.
  • 5% – niska zawartość oleju laurowego sprawia, że mydło można stosować nawet u bardzo małych dzieci,
  • 12% – mydło o delikatnych właściwościach antyseptycznych,
  • 20% – mydło o mocniejszym działaniu antybakteryjnym, grzybobójczym, przeciwświądowym,
  • 40% – dość silnie działające mydło, do którego warto się przyzwyczaić, stosując najpierw mniejsze stężenia oleju laurowego,
  • 70% – bardzo mocno ściągające i odkażające, polecane raczej do… prania.

Mydło występuje także w postaci mydła w płynie, ale jak dla mnie to już zupełnie inny kosmetyk.

Kostki Aleppo są zwykle duże i warto pokroić sobie takie mydło na mniejsze. Wewnątrz dużej kostki mydło będzie miało inny kolor – bardziej zielony ze względu na proces dojrzewania. Mydła o dużej zawartości oleju laurowego mogą specyficznie pachnieć.

aleppo_3

Co będzie dalej z mydłem z Aleppo? Mam nadzieję, że usłyszę jakieś dobre wieści o tym mieście i jego mieszkańcach. W sprawach tak uniwersalnych i – wydawałoby się – przyziemnych, jak mydło, czasem kryją się zawiłości polityczno-historyczne, trudne do pojęcia. Gubię się w tym. Myślę o was, zwykli mieszkańcy Syrii.

Wybrana bibliografia:

*Źródło zdjęcia:

https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Aleppo_soap_03.jpg

Wesprzyjmy Syryjczyków, poznajmy prawdę

Zdaję sobie sprawę, że temat uchodźców dzieli nasz naród dogłębnie. Dlatego chciałabym przy okazji namówić Was do dwóch rzeczy, które nie powinny wzbudzać w nikim niechęci.

Po pierwsze, pomagajmy – tak jak chcemy czy umiemy, ale róbmy to. Jeśli uważamy, że trzeba wspierać ludzi, którzy zostali w Syrii lub znajdują się w obozach dla uchodźców, wesprzyjmy np. PAH (tytuł przelewu „Syria”). Jeśli chcemy dołożyć się do akcji pomocy uchodźcom np. w Macedonii, możemy przelać dowolną kwotę na subkonto Fundacji Wolna Syria.

Po drugie, szukajmy obiektywnych źródeł informacji. Jest to ogromnie trudne, w sieci ciągle pojawiają się zmanipulowane treści, a nawet kompletnie zmyślone historie na temat uciekinierów z Syrii. Dobrze poinformowane są przede wszystkim organizacje niosące pomoc, działające na miejscu wydarzeń.

This slideshow requires JavaScript.

Moja koleżanka Iza Smolińska razem z Pauliną Sochą-Jakubowską pojechały zobaczyć, co naprawdę dzieje się na Węgrzech, jak żyją uchodźcy i czy obraz pokazywany w mediach jest prawdziwy. Napisały kilka reportaży z Węgier i Austrii, Iza jest autorką zdjęć, które tu zamieszczam. Zachęcam do przeczytania tego tekstu: „Austrio, Niemcy, kochamy was”. Wasi uchodźcy

Jeśli się Wam spodoba, może wesprzecie projekt dziewczyn, które chcą znowu pojechać na południe, tym razem do Serbii i Macedonii, i zrobić kolejne materiały: KLIKNIJ. (Uprzedzam pytania, czytam teksty dziewczyn, nie cały portal).

Dziękuję Izie Smolińskiej za możliwość umieszczenia jej zdjęć.

14 VIII2015

Wpadajcie do Eko Dziupli i mówcie: ORGANICZNI!

by joanna

Aktualizacja 07.2016 r.

Niestety, Eko Dziupla została zamknięta – wielka szkoda!

Być może pamiętacie sympatyczny zakopiański sklep Eko Dziupla, do którego zaglądaliśmy w zeszłym roku. W tym roku podczas pobytu w górach także odwiedziliśmy panią Magdę i zrobiliśmy zakupy.

ekodziupla_2015_3

Eko Dziupla to prawdopodobnie jedyny ekosklep w okolicach Zakopanego (ekozapasy uzupełnialiśmy właśnie tam i w Rossmannie). Od naszej kwatery był oddalony o 13 km, w sam raz na szybki rowerowy wypad.

ekodziupla_2015_1

Jeśli wybieracie się do stolicy Tatr, wpadajcie do Eko Dziupli i mówcie: Organiczni – dostaniecie 5% zniżki na zakupy!

ekodziupla_2015_2

W Eko Dziupli znajdziecie żywność paczkowaną – certyfikowaną i nie – dobraną z myślą o różnych dietach. Bez glutenu, bez mleka, produkty wegańskie i wegetariańskie, dla dzieci…

ekodziupla_2015_4

Jest tu wybór polskich kosmetyków naturalnych Sylveco:

ekodziupla_2015_8

A także past bez fluoru (przeczytaj, dlaczego to ważne); pasty Bilka będziemy niebawem testować!

ekodziupla_2015_7

Spodobał nam się także wybór środków do czyszczenia CleanEco i Gold drop. Może napiszemy o nich więcej?

ekodziupla_2015_9

Cieszymy się, że mogliśmy znowu zajrzeć do Eko Dziupli, której kibicujemy i życzymy rozwoju oraz fajnych klientów. Zachęcamy Was, byście przy okazji wizyty na Krupówkach i kupienia lodów jagodowych w cukierni obok zajrzeli i tutaj.

Eko Dziupla, Zakopane, Krupówki 25a, Facebook: https://www.facebook.com/EkoDziupla 

ekodziupla_2015_6

A dzięki pani Magdzie dowiedzieliśmy się o istnieniu w Zakopanem restauracji wege/wega Grass – kto wie, może kiedyś do niej zajrzymy?

14 VI2015

Oczyszczacz Fellowes AeraMax Baby DB55

by joanna

Przez miesiąc dzięki uprzejmości Fellowes Polska mogliśmy testować oczyszczacz powietrza Fellowes, model AeraMax Baby DB55 Air Purifier.

Oczyszczacz powietrza Fellowes AeraMax Baby DB55 Air Purifier

Oczyszczacz powietrza Fellowes AeraMax Baby DB55 Air Purifier.

Oczyszczacz postawiliśmy w pokoju chłopców i włączaliśmy głównie na noc. Jest to model przeznaczony specjalnie do pokoju dziecięcego, ma m.in. blokadę antydzieciową (choć nasz młodszy syn i tak nauczył się włączać/wyłączać inaczej), a powierzchnia pomieszczenia, które może skutecznie oczyszczać, to 18 m2. (Dokładne parametry podaję niżej).

Szczegółową opinię znajdziecie pod danymi producenta. Najważniejsze według mnie jest poczucie, które pojawiło się po zakończeniu testu, mianowicie – brakuje mi tego sprzętu. Wiadomo, że do dobrego człowiek łatwo się przyzwyczaja…

Natomiast kilka rzeczy okazało się u nas przeszkodą w uzyskaniu pełnego sukcesu, m.in. łóżko piętrowe – o czym niżej. (więcej…)

27 V2015

Rozszerzanie diety małego alergika – BLW i nie tylko

by joanna

Tekst ma charakter wyłącznie informacyjny. Powstał na podstawie fachowej literatury, zaleceń dietetyków i lekarzy oraz indywidualnych doświadczeń autorki. Nie zastąpi porady lekarskiej ani dietetyka.

BLW_i_nie_tylko

Jedzenie ma znaczenie – od samego początku. Wiadomo, że dieta prenatalna oraz dieta matki karmiącej ma wpływ na rozwój dziecka oraz na zwiększenie ryzyka alergii u dzieci:

O tym, kiedy zdrowe dziecko może mieć rozszerzaną dietę, decyduje samo dziecko, gotowe do spróbowania posiłków (siedzące, zainteresowane posiłkami rodziny itp.). Dzisiejsze zalecenia WHO mówią wyraźnie o wyłącznym karmieniu piersią przez pierwsze 6 miesięcy życia. Polscy eksperci (od niedawna) zalecają rozszerzanie diety niemowląt bez podawania kolejności wprowadzania produktów. Mówi się o okienku między 17. a 26. tygodniem życia dziecka, w którym należy rozpocząć wprowadzanie nowych pokarmów. To oczywisty paradoks, bo zalecenia nie wynikają z siebie nawzajem (tu można poczytać o tym, kiedy warto wprowadzać gluten – czy rzeczywiście w specjalnym okienku żywieniowym). (więcej…)

06 V2015

Dermokosmetyki do skóry z AZS: kąpiel i prysznic, z parafiną

by joanna

W odróżnieniu od dermokosmetyków do mycia ciała, które nie zawierają parafiny, w poniższym spisie znajdziecie tylko preparaty myjące zawierające olej mineralny. Nie bez przyczyny podzieliłam spis kosmetyków do skóry z atopowym zapaleniem na te z parafiną i bez niej. Jest to jeden z najpopularniejszych składników preparatów do skóry z problemami, jednak nie każdemu służy tak samo.

Zobacz:

Dermokosmetyki do skóry z AZS: kąpiel i prysznic bez parafiny (spis stale aktualizowany)
Kosmetyki naturalne dla skóry z AZS – kąpiel i prysznic
dermokosmetyki_AZS_parafina

(więcej…)

12 IV2015

Wycieraki WaterWipes

by joanna

Te chusteczki nawilżane dla dzieci są pod wieloma względami wyjątkowe. Niestety, uprzedzam pytania, nie można ich dostać w Polsce, dlatego w naszym rankingu pojawiają się na zasadzie wyjątku. Na pewno można je kupić w Irlandii i Wielkiej Brytanii, być może także internetowo.

Przeczytaj także: Wycieraki przyjazne pupie i przyrodzie – ranking Organicznych

oraz: Czy jednorazowe wycieraki są ekologiczne?

WaterWipes

www.waterwipes.com

Cena: 3 £ za 60 sztuk (0,05 £ za sztukę), czyli około 17,40 zł za opakowanie/0,29 zł za sztukę

waterwipes_1

Informacje producenta

Wycieraki bez żadnych chemicznych dodatków, idealne dla skóry z alergiami, AZS czy po prostu wrażliwej. Bez konserwantów, pomagają unikać wysypek. Bardzo miękkie, nie zostawiają tłustego filmu.

Po otwarciu paczkę należy zużyć w ciągu miesiąca (ze względu na brak konserwantów). Ze względu na skład wilgoć może „uciekać” z chusteczek na dół opakowania – warto przekładać paczkę chusteczek na różne strony.

Jedyne wycieraki zaaprobowane przez towarzystwo Allergy UK. Zdobyły wiele odznaczeń konsumenckich oraz od położnych.

Wyprodukowane w Irlandii.

waterwipes_3

Skład (2):

  • woda (99,9%),
  • wyciąg z pestek grejpfruta.

waterwipes_2

Nasza opinia

Te wycieraki są wyjątkowe pod względem składu: prawdopodobnie nie uczulą żadnego dziecka, ponieważ są nawilżone praktycznie samą wodą. Na opakowaniu nie znajdziemy żadnej informacji na temat biodegradowalności, jedynie tekst: „the convenience of wet wipes with the genuine purity of cotton wool”. Dopiero po zapytaniu producenta można otrzymać odpowiedź, że są wykonane z poliestru w 80% i wiskozy w 20% (za tę informację dziękuję czytelniczce Ewie). WaterWipes nie są więc szczególnie ekologiczne.

Jeśli coś jest wadą tych wycieraków, to… cena. Za wodę z kroplą wyciągu grejpfrutowego i kawałek szmatki płacimy bardzo dużo (choć być może jak na zarobki w UK cena jest niska?). Skoro to takie proste, lepiej zrobić sobie takie wycieraki samemu… A WaterWipes trzymać na podorędziu w sytuacjach, gdy wygoda jest wymogiem.

Oczywiście, szkoda, że wycieraki nie są dostępne w Polsce. Ciekawe, czy kiedyś będą – gdyby były, zostałyby zwycięzcami naszego rankingu wycieraków przyjaznych pupie i środowisku!

Oceny:

  • Skład: 1 + 0 = 1 p.
  • Przyjazne dla środowiska: 1 + 1 = 2 p.
  • Wygoda: 0 p.
  • Cena: 1,5 p.
  • Suma: 4,5 p.
27 I2015

Czy moje dziecko może mieć alergię pokarmową?

by joanna

Ten tekst powstał z myślą jako wstęp do wpisu bardziej praktycznego – co zrobić, kiedy małe dziecko ma alergię, AZS i/lub nietolerancję, a chcemy zacząć rozszerzać mu dietę. Zanim poruszę tę kwestię, muszę najpierw uporządkować parę zagadnień. Przede wszystkim – co to znaczy, że dziecko ma alergię, nietolerancję albo AZS? Dlaczego to takie ważne, aby wiedzieć, czy nasze dzieci mają problemy z nadwrażliwością pokarmową?

Źródło: www.polona.pl, domena publiczna

Źródło: www.polona.pl, domena publiczna

(więcej…)

15 I2015

Co je Twoje dziecko? Jadłospisy do 3. roku życia

by joanna

Razem z doradczynią żywieniową Małgorzatą Jackowską (http://www.dietanamiare.eu/) przeczytałyśmy jadłospisy przesłane przez Was za pomocą anonimowych ankiet i wybrałyśmy najciekawsze. Wszystkie były bardzo interesującym źródłem wiedzy, jak mamy „z internetu” karmią swoje dzieci, dlatego zamiast wybrać po jednym menu z danego przedziału wiekowego, zajęłyśmy się większą ich liczbą – przez to musiałyśmy podzielić materiał na części. Na pierwszy ogień poszły jadłospisy dzieci do 3. roku życia.

GosiaJackowska

Dziękuję Gosi za pracę, jaką włożyła w odpowiedzi na moje pytania dotyczące Waszych jadłospisów. Jeżeli chcielibyście uzyskać poradę bezpośrednio od doradczyni żywieniowej, serdecznie zapraszam Was na stronę WWW Gosi oraz jej fanpage na Facebooku.

Gosiu, oprócz tego, że jesteś doradczynią żywieniową, spełniasz się jeszcze w kilku innych dziedzinach…

Jestem doulą, należę do Stowarzyszenia Doula w Polsce, w którego powstawaniu miałam ogromną przyjemność brać udział, zajmuję się niemedycznym wsparciem dla mamy (ale też jej rodziny) w czasie ciąży, w porodzie i w okresie połogu (więcej informacji na moim blogu). Z wykształcenia jestem specjalistką żywienia człowieka i dietetyki, zajmuję się poradnictwem żywieniowym skierowanym do kobiet (przede wszystkim w okresie ciąży i karmienia piersią) oraz dzieci (i rodziców). Szczególnie interesuje mnie rozszerzanie diety niemowląt i żywienie w pierwszych kilku latach życia. Prowadzę indywidualne konsultacje i warsztaty. Zajmuję się również promocją wiedzy o laktacji, jestem dyplomowaną Promotorką Karmienia Piersią, współpracuję z Kwartalnikiem Laktacyjnym (www.kwartalnik-laktacyjny.pl) i Mlekoteką (www.facebook.com/Mlekoteka) oraz wspieram mamy w okresie karmienia piersią jako doula.

Przeczytaj też: Co je Twoje dziecko? Jadłospisy przedszkolaków

Małgorzata Jackowska

Małgorzata Jackowska

Spotykasz się z rodzicami małych dzieci i patrzysz na jadłospisy, również te przedszkolne. Widzisz, jakie są zalecenia różnych instytucji, jak rozszerzać dietę, czym karmić przedszkolaka. Czy polskie dzieci, jedzące np. posiłki w przedszkolach, są zdrowo karmione?

Trudno odpowiedzieć na to pytanie w jednym zdaniu. W niektórych placówkach jest dobrze, w niektórych bardzo niedobrze, a niektórych średnio. Jeżeli chodzi o żywienie w przedszkolach, to są wytyczne, ale nie ma konkretnych zaleceń ani kontroli (poza Sanepidem, ale ten sprawdza bezpieczeństwo i higienę, a nie pełnowartościowość posiłków czy zawartość cukru), czyli w praktyce jadłospis układa intendent lub inna osoba za to odpowiedzialna, według wyznaczonego budżetu, swojej wiedzy, próśb czy uwag zgłaszanych przez rodziców itd.

Albo posiłki są przywożone przez firmę cateringową, ale tam też rządzi raczej popyt niż zalecenia żywieniowe. Chociaż są miejsca, gdzie dzieci są karmione bardzo dobrze, codziennie jedzą warzywa i owoce, pełnoziarniste produkty zbożowe, dobrej jakości produkty. Jednak z tego, co widzę, to w wielu przedszkolach obecne są słodkie płatki śniadaniowe, ciasta, słodycze, słodzone jogurty i serki, a do picia słodzone napoje, za to mało jest owoców, warzyw, produktów zbożowych innych niż biały chleb ryż i makaron i wody do picia. Za to z doświadczenia wiem, że potencjał mają rodzice. Jeżeli nie zgłosimy wątpliwości w naszym przedszkolu, to samo się na pewno nic nie zmieni.

Zajmujesz się BLW – metodą rozszerzania diety niemowląt i małych dzieci, która podąża za dzieckiem, pozwala mu do pewnego stopnia wybierać, co i ile zje. Wiem, że prowadzisz badania do pracy magisterskiej na ten temat. Czy polscy rodzice mają zaufanie do tej metody?

Z zebranych do tej pory ankiet wynika, że tak. Chociaż, mimo iż grupa badana to prawie 500 osób, to nie jest ona w mojej ocenie w pełni reprezentatywna. Są to prawie wyłącznie mamy karmiące piersią, z dużych miast i z wyższym wykształceniem. Żeby mieć bardziej reprezentatywne wyniki, chciałabym zebrać jeszcze więcej danych i dotrzeć również do mam, które nie znają BLW albo obawiają się tej metody i te osoby poprosić o wypełnienie ankiety (dotyczy ona nie tylko BLW, ale w ogóle żywienia w 1. roku życia dziecka oraz wiedzy na temat zaleceń żywieniowych). Mam też sporo obserwacji z internetowej grupy wsparcia, którą współadministruję, widzę, że BLW jest naprawdę coraz bardziej popularne.

Małgorzata Jackowska

Małgorzata Jackowska

Co uważasz za największą zmorę w jadłospisie dzieci?

Słodzenie. Szczególnie u niemowląt i maluchów około roku i trochę starszych. Nawet rodzice świadomi tego, że nie należy dodawać cukru do produktów przeznaczonych dla maluszków, dosładzają je innymi słodzidłami, np. melasą, słodami, później też miodem. Problem polega na tym, że dziecko, które pozna wcześnie słodki smak, po prostu będzie go zdecydowanie preferowało, odmawiając zjadania innych produktów. To jest dosyć naturalna reakcja organizmu, słodki smak oznacza żywność bezpieczną, mamy to zakodowane od życia płodowego. Mleko mamy też jest słodkie. Wiem, że to kuszące, aby dzieciom proponować słodkie dania, jestem mamą dwu- i prawie sześciolatka, cała moja rodzina lubi słodycze (śmiech). Ale w okresie rozszerzania diety, poznawania nowych smaków bardzo, bardzo ważne jest, żeby dziecko poznawało te smaki w wersji naturalnej, bez dosładzania czy dosalania, na początku jednoskładnikowo a z czasem można smaki mieszać.

www.polona.pl

Plakat z lat 30. XX wieku, domena publiczna, www.polona.pl

Zmorą jest to, że ogromna część gotowych produktów dla niemowląt i małych dzieci jest dosładzana cukrem albo syropem glukozowo-fruktozowym, produkty są zagęszczane skrobiami, mąkami, a wielu rodziców i dziadków, kupując takie produkty, zakłada, że jak jest „dla dzieci”, to na pewno zdrowe. Niestety, to nieprawda. Proponuję zajrzeć do najbliższego supermarketu albo drogerii i przeczytać skład trzech dowolnie wylosowanych kaszek dla niemowląt i kilku obiadków i deserków, a potem jeszcze zajrzeć na listę składników „zdrowych” soczków dla starszych dzieci i serków poprawiających wzrost i rozwój.

Co je Twoje dziecko?

Co je Twoje dziecko?

Jadłospisy – dzieci do 3. roku życia

Jadłospis 1

Chłopiec, 1 rok, karmiony piersią; aktywność wysoka, nie spożywa nabiału, jaj, drobiu, kakao, kaszy jaglanej, marchwi z powodu alergii pokarmowej. Waga, wzrost: 11,6 kg, 86 cm.

  • Śniadanie: pierś, płatki owsiane z tartym jabłkiem. Drugie śniadanie: pierś, mus bananowy z połowy banana. Obiad: pierś, zupka z buraków, ziemniaków na łyżce oliwy z pietruszką. Kolacja: kaszka ryżowa, pierś.
  • Śniadanie: placuszek na mleku ryżowym z brzoskwinią. Pierś. Drugie śniadanie: cząstki jabłek. Obiad: filet z sandacza z grilla z kapustą kiszoną. Kolacja: ryż z warzywami, pierś.
  • Śniadanie: pierś, kaszka ryżowa z jabłkiem. Drugie śniadanie: kanapeczki z szynką z indyka. Obiad: pierś, królik duszony z zielonym groszkiem. Kolacja: mus bananowy, pierś. 

To menu jest bardzo realistyczne, w tym sensie, że moje alergiczne dzieci w tym wieku jadły dużo mięsa, mało warzyw. Warzywa najlepiej przechodziły w zupach, choć często były słabo trawione. To normalne?

Dla mnie jest bardzo realistyczne, bo menu rocznego dziecka karmionego piersią mniej więcej na żądanie może wyglądać właśnie tak, bardziej jeszcze niemowlęco niż dziecięco. Rzeczywiście w tym jadłospisie niedużo jest warzyw, postarałabym się o to, żeby było ich w jadłospisie więcej. Cel to 5 porcji warzyw dziennie, tutaj mamy jedną, może dwie, bo to zależy od ilości, którą dziecko faktycznie zjada. Porcja warzyw dla małego dziecka to, mniej więcej, połowa porcji dorosłego, a więc np. dwie łyżki kukurydzy czy groszku, jeden ziemniak, pół małego pomidora itd. Mogą być w zupach, pastach, mogą być surowe (np. tarta marchewka) albo gotowane.
Tutaj jest mowa o jeszcze dosyć małym dziecku, mam wrażenie że przy karmieniu piersią dla dzieci rocznych jeszcze dużo jedzenia odbywa się podobnie jak u starszych niemowlaków, jest często mniej więcej pół na pół pierś i inne produkty. Więc nie chcę jednoznacznie oceniać, bo to dziecko ma jeszcze czas, żeby jego jadłospis się rozwinął w bardziej „dorosłym” kierunku. Czyli z czasem, im mniej będzie zjadał mleka z piersi, tym więcej stałych produktów. Można proponować różne produkty zbożowe (np. zamiast kaszki ryżowej), kasze, makaron, pieczywa, więcej warzyw w różnych postaciach, jeżeli dziecko nie je nabiału, to można wprowadzić roślinne zamienniki, może wprowadzić pestki, orzechy, sezam, siemię lniane w postaci zmielonej, taka posypka np. do kaszy czy zupy, żeby dostarczyć witamin i składników mineralnych.

Jeśli chcemy podawać małemu dziecku warzywa zgodnie z BLW, a dziecko tych warzyw nie chce – czy zupy kremy, akceptowane przez malca, nie zaburzają tej metody?

Moim zdaniem, nawet jeżeli dziecko ma możliwość zjadać samodzielnie np. raz dziennie, a pozostałe posiłki jest karmione to i tak warto mu pozwolić na to samodzielne jedzenie. Dla mnie BLW nie wyklucza karmienia łyżeczką, pod warunkiem, że dziecko się na to karmienie zgadza i że jest karmione tylko do momentu, kiedy naprawdę samo chce zjeść. Bez zabawiania, zagadywania i samolocików.

Jakie ryby polecasz dla małych dzieci? Które ryby są uznawane za najczystsze? 

Generalnie najlepsze są tłuste. A które wybierać jeżeli chodzi o mniejszą szkodę dla środowiska naturalnego to korzystam ze strony http://ryby.wwf.pl/poradnik/.

Czy roczne dziecko z alergią powinno jeść ryby? Niektórzy dietetycy zalecają wstrzymać się do 24. miesiąca.

Moim zdaniem to zależy, bo różne są nasilenia alergii. Ale generalnie zaleca się aktualnie, żeby nawet w rodzinach obciążonych alergiami nie opóźniać wprowadzania produktów potencjalnie alergizujących. Więc raczej bym spróbowała podać rybę dziecku, nawet alergikowi (chyba że lekarz alergolog zaleci kategorycznie się od tego powstrzymać), bo jeżeli okaże się, że dziecko dobrze toleruje ryby, to dużą szkodą byłoby mu ich nie podawać „na wszelki wypadek”. Ryba naprawdę dobrze wpływa na wszystko.

polona_3

www.polona.pl, domena publiczna

 Jadłospis 2

Dziewczynka 9 miesięcy, karmiona piersią; aktywność wysoka. Waga, wzrost: 9 kg, 78 cm

  • Po przebudzeniu: pierś. Śniadanie: miks płatków (owsiane, jaglane i jęczmienne) gotowane na wodzie podane z odrobiną mleka kokosowego i musem z malin domowej roboty (zjadła: pół dziecięcej miseczki), pierś. Przekąska: marchewka z groszkiem (zjadła garść), pierś. Obiad: pierś z indyka + warzywa na parze (brokuł, brukselka, marchew i kalafior) + kasza gryczana (zjadła pół małego talerzyka); pierś. Przekąska: ćwierć mandarynki, pierś. Pierś do snu i w nocy. W międzyczasie jeden chrupek kukurydziany. Woda (dziecko ma swój bidon i pije, kiedy chce). Do tego zawsze nieco podjada, gdy przygotowuję posiłki.
  • Po przebudzeniu: pierś. Śniadanie: kanapki z pastą z awokado i banana (zjadła niewiele, ćwierć kromki żytniego ciemnego chleba), pierś. Przekąska: makaron z jogurtem naturalnym i owocami leśnymi (zjadła ok. 5 rurek i sporo owoców), pierś. Obiad: krupnik (pół na pół pęczak i kasza jaglana). Zjadła ręką troszkę kaszy; pierś. Pierś do snu i w nocy. W międzyczasie jeden chrupek kukurydziany. Woda.
  • Po przebudzeniu: pierś. Śniadanie: koktajl (banan, awokado, jarmuż, kasza jaglana, odrobina mleka kokosowego, sok z połowy pomarańczy). Wypiła ok. pół szklanki; pierś. Przekąska: fasolka szparagowa (zjadła sporo, ok. pół miseczki); pierś. Obiad: ryba z parowaru, buraki i pomidorki, do tego kuskus (zjadła warzywa); pierś. Pierś do snu i w nocy.

Mamy tu chyba niezły obraz, jak działa BLW – rozmaitość posiłków, a dziewczynka wybiera sobie to, co jej pasuje, w dodatku chętnie je warzywa. Czy taki jadłospis można uznać za pełny?

Moim zdaniem zupełnie reprezentatywny dla 9-miesięczniaka na piersi i BLW. Widać, że mama dba o to, żeby dziecko dostawało wartościowe posiłki, widać, że mała zjada sporo porcji obiadowej, ale też z pozostałych posiłków wybiera to, co potrzebuje zjeść. Je jeszcze sporo mleka, ale to normalne w tym wieku.

Spotkałam się z uwagami dietetyków, że 9-miesięczne dziecko nie powinno już dostawać piersi w nocy. Sama uważam, że to dziwny pomysł. 

Ja też się spotykam z takimi uwagami, również np. ze strony pediatrów, ale mam wrażenie, że mówią to osoby, które nigdy nie karmiły dzieci piersią albo nie znają takich dzieci. Moim zdaniem nocne ssanie piersi nie niesie ze sobą żadnego ryzyka dla dziecka, najwyżej mama może cierpieć na ból pleców, jeżeli tych karmień jest bardzo dużo. Pewnie są takie sytuacje, kiedy dziecko udaje się odzwyczaić od nocnego karmienia, jeżeli ktoś tego bardzo chce, potrzebuje, to oczywiście da się to zrobić, ale myślę, że warto wiedzieć, że z punktu widzenia nauki o laktacji nie ma określonego wieku którym dziecko NIE POWINNO już ssać piersi w nocy. Więc jeżeli próbujecie odstawić nocne karmienia dlatego, że dziecko ma „już 4 miesiące” albo „już 9 miesięcy” i „… kazał” i jest to jedyny powód, to myślę że lepiej sobie odpuścić (śmiech). Dzieci karmione piersią budzą się w nocy, to normalne. Warto też wiedzieć, że w nocy mleko mamy jest szczególnie bogate w kwasy tłuszczowe, potrzebne do rozwoju układu nerwowego, mózgu, wzroku (m.in. te same kwasy tłuszczowe co w rybach) itd., więc dzieci budzą się częściej w nocy w okresach wzmożonego wzrostu (tzw. skok rozwojowy). Warto też karmić częściej w nocy, jeżeli dziecko słabo przybiera na wadze (mówię szczególnie o mniejszych niemowlętach).

Jaką wodę podajemy tak małym dzieciom? Czy przegotowana, przefiltrowana kranówa jest dobrą wodą? Jeśli kupujemy wodę w butelkach, czy musimy ją gotować?

Poleca się niskomineralizowaną wodę niegazowaną. Może być kupowana z butelki, nie musi być zagotowana. Może być kranowa z filtra, jeżeli filtr jest bardzo dobry to też nie trzeba jej gotować. Podobno w Polsce woda z kranu też nadaje się do picia, ale nie czuję się z tą informacją na tyle pewnie, żeby polecić podawanie niemowlętom i dzieciom wody z kranu (śmiech).

Jadłospis 3

Chłopiec, 18 miesięcy, karmiony mieszanką; aktywność średnia, bierze Omega Med, 13 kg (90 centyl) , 92 cm (nad siatką), alergia: seler, białko kurze, kakao, przyprawa typu vegeta.

  • Śniadanie: mleko Bebilon 3 z Pronutra – 210 ml. Drugie śniadanie: chleb pszenno-żytni z masłem i konfiturą truskawkową. Obiad: zupa jarzynowa. Podwieczorek: parówki wieprzowe z 90% mięsa; Kolacja: mleko Bebilon 3 – 150 ml. W ciągu dnia dziecko wypija około 500 ml soku z czarnego bzu.
  • Śniadanie: mleko Bebilon 3 z Pronutra – 210 ml. Drugie śniadanie: chleb pszenno-żytni z masłem i szynką w kotle gotowaną. Obiad: mięso z piersi kurczaka, ziemniaki. Podwieczorek: serek Danonek 90 g truskawka. Kolacja: mleko Bebilon 3 – 150 ml. W ciągu dnia dziecko wypija około 500 ml soku z czarnego bzu.
  • Śniadanie: mleko Bebilon 3 z Pronutra – 210 ml. Drugie śniadanie: chleb pszenno-żytni z masłem i konfiturą truskawkową. Obiad: zupa marchewkowa, sosik z mięsem z szynki i ziemniaki. Podwieczorek: deser budyniowy Nestle. Kolacja: mleko Bebilon 3 – 150 ml. W ciągu dnia dziecko wypija około 500 ml soku z czarnego bzu.

Widzę tu za dużo słodkiego, nie tylko owoce. I chyba ta dieta jest mało urozmaicona. Jestem przeciwniczką gotowych posiłków (zwłaszcza deserków) dla dzieci – czy codziennie jedna porcja takiego „fast foodu dla dzieci”, w której na pewno jest cukier, nie jest, mówiąc wprost, szkodliwy dla dziecka?

Chłopiec jest dużym dzieckiem (gabarytowo), wprawdzie brakuje mi kilku danych, żeby stwierdzić, czy to cecha osobnicza (np. jak duzi są rodzice? Jakie były przyrosty masy ciała wcześniej). Patrząc na jadłospis, mam obawy, że również to, co chłopiec je, ma wpływ na jego wzrost i masę ciała. W jadłospisie sporo jest cukru (konfitura, deserki, i sok!), bardzo mało jest warzyw, owoców i produktów zbożowych nieprzetworzonych. Na pewno zamieniłabym podwieczorki i w miejsce słodkich deserków podawała świeże owoce i/lub warzywa. Niepokoi mnie sok, pół litra dziennie to duża objętość, nie wiem wprawdzie, jaki jest skład tego produktu, ale myślę, że należałoby ograniczyć jego ilość do 100-150ml, zamiast tego do picia podawać zwykłą czystą wodę.

Dla pełnego obrazu brakuje mi jeszcze wielkości zjadanych posiłków.

Jadłospis 4

Dziewczynka, 32 miesiące, karmiona mieszanką mleczną; aktywność wysoka, dostaje witaminę D, 15 kg (85 centyl), 97 cm (85 centyl).

  • Śniadanie: 2 kromki białego chleba bez skórek z masłem, serem białym i miodem
    Drugie śniadanie: amarantus z bananem w proporcji 1:1. Obiad: naleśniki z dżemem domowego wyrobu 2-3 szt. Po drzemce: 240 ml mleka modyfikowanego Bebiko. Podwieczorek: kaszka BoboVita 160 ml
    Kolacja: resztki z dnia. Do picia: kompot z jabłek – 4 szklanki w ciągu dnia.
  • Śniadanie: 2 kromki chleba grahama bez skórek z masłem, ogórkiem i serem żółtym. Drugie śniadanie: pomidorki cherry (10 szt.) + rodzynki (7 szt.) + groszek ptysiowy (10 szt.). Obiad: zupa pomidorowa z ryżem i z jogurtem naturalnym – 12 dużych łyżek. Po drzemce: 240 ml mleka modyfikowanego Bebilon. Podwieczorek: biszkopty 7 szt. + deserek BoboVita ze słoiczka 200 mlPrzekąska: 2-3 kostki czekolady. Kolacja: resztki z dnia. Do picia: sok z malin wyrobu domowego – 4 szklanki w ciągu dnia.
  • Śniadanie: 2 kromki chleba grahama bez skórek z masłem i z serkiem homogenizowanym. Drugie śniadanie: mandarynka – 3 szt., śliwki – 5 szt., gruszka-1 szt. Obiad: ryba miruna mała z ziemniakami 1 szt. i brokułem 5 szt. Po drzemce: 240 ml mleka modyfikowanego Bebiko. Podwieczorek: ryż biały z gotowanym jabłkiem. Przekąska: deserek typu Monte. Kolacja: resztki z dnia. Do picia: sok BoboVita.

UWAGI:
– rano córka nie chce jeść śniadania,
– boi się próbować nowych rzeczy.

Tyle soku na dzień? Chyba warto zamienić go na wodę – może dziecko byłoby bardziej głodne rano i nie marudziło przy śniadaniach?

Sok na pewno bym ograniczyła. 100-150ml dziennie to maksymalna porcja. Soki, nawet jeżeli nie są dosładzane (pod warunkiem że wybieramy soki 100%), i tak zawierają sporo cukru naturalnie występującego w owocach – fruktozy, przy tym nie dostarczając wielu wartości odżywczych. Właściwie jest to słodycz w płynie. W tym jadłospisie, podobnie jak w poprzednim, jest sporo słodkiego napoju. Oprócz tego dziewczynka codziennie, a nawet kilka razy dziennie, zjada coś słodkiego: dżem, deserek, kaszkę, czekoladę.

Jakie miałabyś rady dla mamy?

Myślę, że warto te słodkości ograniczyć do np. dwóch porcji na tydzień (jeżeli dżem to najlepiej dżem słodzony zagęszczonym sokiem owocowym, bez dodatku cukru) ze słodzonej kaszki Bobovity zrezygnowałabym zupełnie, nie jest potrzebna w menu starszego dziecka, a jest to też źródło sporej ilości cukru, podobnie deserek typu Monte, czy budyń ze słoiczka. Tego typu produkty naprawdę należy traktować jak słodycze, nie jako element codziennej diety dziecka.

Patrząc na ten jadłospis, mam jeszcze jedno spostrzeżenie, dziewczynka zjada spore porcje. Oczywiście nie zalecam ograniczenia ilości jedzenia małemu dziecku, ale jeżeli maluch zjada tak dużo, to mam podejrzenie, że produkty zawierające cukier obecne w diecie mają znaczenie i wpływają na apetyt, pokręcając uczucie głodu (chodzi o regulację poziomu cukru we krwi).

Warzywa, domena publiczna, www.polona.pl

Warzywa, domena publiczna, www.polona.pl

Czy tak duże dziecko powinno wciąż pić mleko modyfikowane? 

Nie musi. Mogłoby dostawać po prostu mleko i przetwory mleczne lub jeżeli z jakiegoś powodu rodzina nie spożywa mleka krowiego, może być to mleko roślinne i przetwory. Tak naprawdę po pierwszych urodzinach, jeżeli dziecko nie jest karmione piersią, to nie musi dostawać mleka modyfikowanego. Oczywiście pod warunkiem, że jego dieta jest zbilansowana na tyle, żeby dziecko mogło zjadać produkty z różnych grup, również nabiał i produkty mleczne. Ale jeżeli chcemy podawać dziecku mleko modyfikowane, nie trzeba kupować mleka typu junior, może być to mleko z numerem 2.

CDN. – w przygotowaniu jadłospisy starszych dzieci.

Ilustracje, o ile nie są podpisane inaczej, pochodzą z domeny publicznej (www.polona.pl).

12 I2015

„Mama Alergika Gotuje. Tradycyjnie” – recenzja

by joanna

Mamy alergików wszelkiej maści dobrze wiedzą: musimy trzymać się razem, bo choć zjawisko nadwrażliwości pokarmowej staje się coraz powszechniejsze, to wciąż bardzo trudno znaleźć rzetelnie opracowane (i łatwo dostępne) informacje na temat alergii, nietolerancji, diety, profilaktyki itp.

Z własnego doświadczenia wiem, że znalezienie lekarza alergologa czy dietetyka, który będzie miał nie tylko dobre chęci, ale też doświadczenie i aktualną wiedzę, graniczy z cudem. W dodatku każdy przypadek alergii jest tak naprawdę indywidualny, dlatego nikt nie będzie lepszym lekarzem dla alergika niż jego najbliższy opiekun, który na co dzień obserwuje objawy, skutki leczenia czy błędów żywieniowych, szuka rozwiązań, czyta, pyta, a także… sprząta i gotuje.

"Mama Alergika Gotuje. Tradycyjnie"

„Mama Alergika Gotuje. Tradycyjnie”

Mama gotuje i ratuje

Katarzynę Jankowską uważam za wzór mamy alergika: jej dociekliwość oraz wieloletnie doświadczenie, codzienna walka o zdrowie syna, zmotywowały ją do założenia blogu (skąd ja to znam) ze sprawdzonymi przepisami bez alergenów. Ponad trzy lata pracy wśród sprzętów kuchennych, z aparatem fotograficznym w ręku, ponad 600 przepisów, a dodatkowo cenne rady dla alergików – to właśnie blog Mama Alergika Gotuje. Dzięki niemu wiele osób dowiedziało się, że kuchnia pozbawiona „podstawowych” składników może być zdrowsza, ciekawsza, urozmaicona, a przede wszystkim smaczna.

Myślę, że blog Kasi jest dla wielu rodziców bardzo silną motywacją, żeby nie załamywać się, gdy lekarz stanowczo zabroni podawania dziesięciu, dwudziestu, czasem trzydziestu składników pokarmowych. Mnie samej często było bardzo trudno zaakceptować fakt, że nasi synowie nie mogą jeść takich smacznych i przecież zdrowych rzeczy, jak kasza gryczana czy dynia, a moje pomysły na obiad kończyły się smętnym szuraniem widelcem po talerzu. Kolorowy blog MAG to miejsce, gdzie zawsze można znaleźć zachętę do kolejnej próby – to danie nie posmakowało, wybierz inne, jest tyle sposobów na nakarmienie alergika!

Od bloga do książki

„Mama Alergika Gotuje. Tradycyjnie” jest owocem wielu lat pracy Katarzyny – nie tylko spędzonych w kuchni, ale też w gabinetach lekarzy i dietetyków oraz na wszelakich konferencjach poświęconych atopowemu zapaleniu skóry czy nadwrażliwości pokarmowej. Dlatego w książce znajdziemy nie tylko przepisy – które są oczywiście głównym bohaterem – ale także praktyczny wstęp z poradami, jak przestawić się na gotowanie bez pewnych produktów, czym zastąpić tradycyjne składniki, takie jak np. jajko, oraz z jakich naturalnych źródeł czerpać np. magnez czy żelazo, gdy jest się na diecie eliminacyjnej.

"Mama Alergika Gotuje. Tradycyjnie"

„Mama Alergika Gotuje. Tradycyjnie”

Książka zawiera 100 przepisów, wszystkie dania zostały pięknie sfotografowane przez autorkę oraz skomentowane przez dietetyczkę pod kątem wartości odżywczych oraz sugerowanego wieku dziecka, od jakiego można podawać potrawę. Wśród receptur większość jest bezglutenowa, wegańska i bez cukru. Sama skusiłam się na wykonanie kilku potraw według przepisów Kasi (każdy dostosowałam do tego, co miałam w lodówce i tego, co możemy jeść).

golabki_2

Gołąbki z kaszą jaglaną wg przepisu MAG (indyk podmieniony na królika).

W przygotowaniu jest kolejna książka, z przepisami na specjalne okazje (np. święta).

Katarzyna Jankowska dla Organicznych

Kasiu, po przeczytaniu tylu Twoich przepisów, wymyślonych dla Twojej rodziny, muszę spytać o Twoje ulubione danie.

Moja ulubiona potrawa to sushi maki i najlepiej podane w mojej ulubionej knajpce Sushi Zushi. Danie jest lekkie, choć sycące, a urozmaicone przez to, że stale mieszam składniki w zależności od tego, na co mam ochotę. Takie maki przygotowują tam na życzenie. Maki z krewetką w tempurze smakują mi najbardziej, do tego wino śliwkowe z lodem.

Kasia Jankowska - MAG.

Kasia Jankowska – MAG.

Ponieważ mam w domu dwóch młodych alergików (i jednego starego), myślę sobie, że przy całej pracy, jaką wkładamy w przygotowywanie potraw, warto mieć pomoc i wychowywać synów na przyszłych samodzielnych kucharzy. Czy uczysz Konrada gotować?

Mam taką naturę (to po moim ojcu), że na co dzień przemycam dzieciom różne informacje, bo czuję, że kiedyś im się przydadzą. Kiedy gotuję, opowiadam synowi o ziołach, łączeniu składników, o ich wartościach, jakieś ciekawostki. Czasem wydaje mi się, że go to nie interesuje, że nudzi. Okazuje się jednak, że doskonale pamięta to co mówiłam, więc wierzę, że nauka nie idzie w las.

Na szczęście Konrad chętnie spędza czas w kuchni. Wiele potraw przygotował już samodzielnie. Świetnie wyczuwa smaki, nie da się go już oszukać. Oglądanie i czytanie książek kulinarnych to jedna z jego ulubionych rozrywek, ale zawsze ze mną. On wskazuje, jakie danie chciałby zjeść, a ja zastanawiam się, co w nim zamienić, żeby dostosować do jego diety. Ostatnim zaskoczeniem dla mnie jest to, że on sam już potrafi wskazać mi zamienniki właściwe dla siebie i takie, które nie zmieniłyby smaku dania.

Jest też moim kompanem do oglądania programów kulinarnych. Oboje jemy oczami i zawsze po takiej sesji telewizyjnej powstaje u nas nowe danie. Uważam, że sam powinien umieć zadbać o swoją dietę. Dlatego pozwalam mu na samodzielne dobieranie składników, szykowanie prostych posiłków.

To takie prywatne wyznanie, ale odkąd na blogu zebrałam tyle przepisów odpowiednich dla niego i do tego jeszcze wydałam książkę, jestem spokojniejsza o niego. Wiecznie żyć nie będę, a ułatwię mu życie w przyszłości.

Konrad namiętnie ogląda na YouTubie filmiki o gotowaniu, potem mi je pokazuje i od razu chciałby przygotować takie potrawy. Niestety często to są dania z różnych kuchni świata, np. meksykańskiej z dużą ilością przypraw i ostre w smaku, więc nie zawsze mogę mu je przygotować. Dzięki Konradowi w drugiej książce pojawią się przepisy na Zdrowy Domowy Fast Food.

Mama Alergika, http://www.mamaalergikagotuje.pl/

Mama Alergika, http://www.mamaalergikagotuje.pl/

Wiemy, że niebawem pojawi się Twoja druga książka. Czy myślisz już o kolejnej? Chętnie znalazłabym w niej porady dla podróżujących alergików…

Na razie skupiam się na pracy nad drugą książką. Będzie w niej wiele wypieków, kosztują mnie dużo pracy. Mam już pomysł na kolejne książki i zbieram do nich materiał. Jedna z nich będzie poniekąd związana z podróżami, ale jeszcze za wcześnie, aby o tym mówić…

Dziękuję za rozmowę!

„Mama Alergika Gotuje. Tradycyjnie”, Warszawa 2014, cena: miękka okładka: 24,99 zł, twarda okładka: 34,99 zł

04 XII2014

Dni Alergii – relacja, cz. 3. Dla tych wziewnych i tych kontaktowych

by joanna

Targi dla alergików to znakomita okazja, aby przyjrzeć się z bliska produktom, które pojawiają się w różnych recenzjach, na Facebooku, na zdjęciach itp. Wreszcie mogłam dotknąć kilku z nich, porozmawiać o ich właściwościach. Poniżej alfabetyczny spis z kilkoma słowami komentarza.

Przeczytaj także:

Pielęgnacja ducha

E!stilo Magazine – prasa dla świadomych konsumentów.

Stoiska EkoDrogerii i E!stilo.

EkoRodzice.pl – zaprzyjaźniony z nami portal, promujący życie w zgodzie z naturą. Przy stoisku wymieniłam się z redaktorkami kilkoma uwagami na temat ekologicznych środków czystości. (więcej…)

28 XI2014

Dni Alergii – relacja, cz. 2. Ciekawostki żywieniowe

by joanna

Dni Alergii i Nietolerancji Pokarmowej na Stadionie Narodowym były okazją do zaprezentowania się różnych firm związanych mniej lub bardziej z dietą dla alergików, celiaków czy po prostu osób pragnących zdrowo się odżywiać. Niektóre oferty trochę mnie zaskoczyły dość odległym związkiem z tematem targów, a niektórych stoisk szukałam za to z ciekawością.

Przeczytaj też:

da16

Dni Alergii i Nietolerancji Pokarmowej – strefa z żywnością.

Oczywiście, nie zdążyłam wszystkiemu przyjrzeć się z reporterską dokładnością. Co szczególnie zwróciło moją uwagę?

Zajęcia praktyczne

Na pewno powinnam zacząć od warsztatów Katarzyny Jankowskiej, znanej jako Mama Alergika (mamaalergikagotuje.pl). Nie udało mi się zapisać na gotowanie, zainteresowanie było naprawdę duże – Mama Alergika pokazywała, jak wykonać śniadanie, obiad (pierogi), podwieczorek i pizzę dla alergika, nadzorowała także wykonywanie potraw przez uczestników warsztatów. Wygodnie urządzona przestrzeń warsztatowa pozwalała podglądać ich kulinarne postępy. A zapachy nęciły…

Warsztaty Mamy Alergika.

Warsztaty Mamy Alergika.

Kasia promowała także swoją pierwszą książkę „Mama Alergika Gotuje. Tradycyjnie” – ukaże się 3 grudnia. Zawiera przepisy dla alergików przeróżnej maści – choć książki jeszcze nie widziałam, polecam ją w ciemno! Więcej informacji: http://www.mamaalergikagotuje.pl/relacja-targow-dni-alergii-warsztaty-mag/

okladka_MAG

 

Teoria – strefa MED

Dla tych, którzy byli spragnieni wiedzy na temat alergii pokarmowych, przygotowano wykłady, prowadzone przez specjalistów. Moim zdaniem gwiazdą całego wydarzenia był profesor Maciej Kaczmarski, który wygłosił wykład „Alergia pokarmowa – niedoceniana czy przeceniana choroba współczesnego społeczeństwa?” oraz poprowadził seminarium „Alergia czy nietolerancja pokarmowa?”.

Wykład prof. Macieja Kaczmarskiego.

Wykład prof. Macieja Kaczmarskiego.

Inne wykłady dotyczyły diety bezglutenowej czy diagnostyki nadwrażliwości pokarmowej, były prowadzone m.in. przez osoby z Polskiego Stowarzyszenia Osób z Celiakią i na Diecie Bezglutenowej.

Krzepiące pierogi

Drugiego dnia targów całe zwiedzanie postanowiłam zacząć od degustacji pierogów z Atelier Smaku Joli Słomy i Mirka Trymbulaka (zajrzyjcie sobie na www.ateliersmaku.pl).

da23

Jola Słoma i Mirek Trymbulak.

Bezglutenowa kuchnia wegańska bardzo mi pasuje, więc z przyjemnością spróbowałam pierogów wg receptury Joli i Mirka. Palce lizać! Chyba z trzech dostępnych smaków najbardziej smakowały mi te z cieciorką i szpinakiem. (To naprawdę wyjątek, bo rzadko jadam coś poza domem).

da25

Pierogi wegańskie i bezglutenowe.

Kto był?

Wzmocniona posiłkiem mogłam przyjrzeć się całej ofercie Dni Alergii. Jeśli chodzi o produkty i usługi związane z żywnością, wśród wystawców byli: Api Food (włoskie specjały bezglutenowe), Bakra (dystrybutor m.in. karobu, dostarczał produkty na warsztaty MAG), Balviten (producent żywności bg), Ceonte (producent bardzo ciekawego urządzenia ChufaMix do robienia mleka roślinnego), Celiko (żywność bg), Chrzanowska Manufaktura Wędlin, Cukiernia Nenette (słodkie wypieki bg), Dr. Schrär (żywność bg), Ferma Udoju Klaczy, Food for Goodness (serwis www.dobrzejemy.pl), Forever Living Products (produkty oparte na miąższu aloesu), IPC (producent probiotyku Sanprobi dla alergików), Laboratoria Natury (producent suplementów diety, m.in. Hartusia), Lightbox (dietetyczny catering), Living Food (producent bezglutenowego i bezmlecznego probiotyku do picia JOY DAY), Margita (żywność bg), Menii (przekąski bg), Misiontek.pl (internetowy sklep ze zdrową żywnością, również dostarczał produkty na warsztaty MAG), Organic Farma Zdrowia (sieć sklepów ze zdrową żywnością), Quick Fresh (Soki na Dzień Dobry), Saluteo (producent marki bg Incola), Sin Gluten (sklep z żywnością bg, dostarczył produkty na warsztaty MAG), Sonko (producent m.in. wafli ryżowych), Soti Natural (butelkowana zielona herbata), Žatecký pivovar (czeski producent piwa). Uff, mam nadzieję, że nikogo nie pominęłam.

Ja i autorski "Kuchni polskiej bez pszenicy".

Ja i autorski „Kuchni polskiej bez pszenicy”.

Aha, dodatkowo należy wymienić wydawnictwo Bukowy Las, które sprzedawało swoje „bezpszenne” książki, w tym „Kuchnię polską bez pszenicy” – miałam okazję dostać autograf i porozmawiać chwilę z autorkami książki Wandą Gąsiorowską i Martą Szloser.

Gdzie byłam?

Zatrzymałam się dłużej przy kilku stoiskach, kilka ominęłam celowo (producent piwa, hm…), a na niektóre już nie starczyło mi czasu. Wybrałam trzy najciekawsze, o tych firmach pewnie jeszcze u mnie przeczytacie.

ChufaMix

Urządzenie do przygotowywania mleka roślinnego (wymaga jednak osobnego blendera). Produkowane w Hiszpanii z tworzywa sztucznego bez bisfenolu A. Zaciekawiło mnie, czy z moim mikserem ręcznym zrobiłabym takie pyszne napoje, jakie podawano do degustacji.

ChufaMix w akcji.

ChufaMix w akcji.

Misiontek.pl

Z Anią znałyśmy się korespondencyjnie – teraz mogłam z nią chwilę porozmawiać. W jej sklepie wybór jest ogromny, na targi przywiozła oczywiście ograniczoną ofertę, a i tak kupiłam dwie rzeczy – płatki owsiane bg i ekologiczny olej kokosowy CocoFarm.

Ania Wojno z misiontek.pl.

Ania Wojno z misiontek.pl.

Saluteo

Bardzo lubię produkty Incola (chociaż nie mają certyfikatu ekologicznego), ponieważ to polska firma (z Żywca) z naprawdę różnorodną ofertą, której nie zdołałam jeszcze dokładnie poznać. Będę teraz miała okazję spróbować mąki kokosowej i płatków z ziaren teff.

Stoisko Saluteo, producenta marki Incola (niestety, świeciło bardzo mocne słońce).

Stoisko Saluteo, producenta marki Incola (niestety, świeciło bardzo mocne słońce).

Podsumowując…

Pod względem oferty gastronomicznej Dni Alergii były bardzo zróżnicowane. Tak naprawdę niewiele produktów znalazło się w centrum mojego zainteresowania (choćby dlatego, że nie cenię żywności wysoko przetworzonej, z cukrem, poddanej zabiegom pozbawiania glutenu lub po prostu niesmacznej).

da31

Na pewno warto było przekonać się na własne oczy, że rynek żywności dla alergików wcale nie jest mały i można znaleźć na nim zarówno zdrowe, nieprzetworzone produkty do samodzielnych działań kulinarnych, jak i te gotowe – niestety, czasem z bardzo długą listą składników. Cieszę się też z możliwości porozmawiania w bardzo sympatycznej atmosferze z ludźmi, którzy rozumieją problemy alergików.

da30

Kolejna część (ostatnia) relacji będzie poświęcona ofercie kosmetyków, pościeli i innych produktów ważnych dla osób z alergiami wziewnymi i AZS. Zapraszam!

25 XI2014

Dni Alergii – relacja, cz. 1. Diagnostyka

by joanna

Tak duże wydarzenie, jakim były Dni Alergii, trudno opisać w jednym krótkim tekście – postanowiłam wybrać dla Was najciekawsze wydarzenia, rozmowy i informacje (choć od razu przyznaję – nie wszędzie dotarłam, nie ze wszystkimi porozmawiałam i nie wszystkiego się dowiedziałam). Podzieliłam je tematycznie – dziś będzie o metodach diagnozy alergii, prezentowanych przez wystawców związanych z badaniami laboratoryjnymi.

Przeczytaj także: Dni Alergii – relacja, cz. 2. Ciekawostki żywieniowe

da16

Dni Alergii.

Wśród wystawców, którzy prezentowali metody diagnostyki alergii i nietolerancji pokarmowej, byli: ALAB Laboratoria, Biomedico, Instytut Mikroekologii, Sieć Labolatoriów Medycznych – Diagnostyka i Synlab Polska. Udało mi się zamienić parę zdań przy trzech stoiskach, choć jestem pewna, że wszystkie oferty były godne uwagi.

ALAB – FoodProfil

Laboratoria ALAB – znane pewnie wszystkim jako jedne z najbardziej rozpowszechnionych laboratoriów diagnostycznych w Polsce – oferują zupełną nowość: FoodProfil, diagnostykę nadwrażliwości pokarmowej IgG-zależnej (NP-IGG, nadwrażliwość III typu).

da14

Przykładowe wyniki FoodProfil, ALAB.

Sam rodzaj badania alergii opóźnionej nie jest niczym przełomowym, natomiast ALAB oferuje kompleksowe, dwuetapowe badanie, które obejmuje wszystkie podklasy przeciwciał klasy G – podklasy IgG1, IgG2, IgG3 oraz – co podobno wyjątkowe – IgG4. Z ulotki ALABU:

Podklasy IgG1, IgG2 i IgG3 w warunkach niefizjologicznych mogą formować kompleksy immunologiczne i wywoływać przewlekły stan zapalny (lokalny lub ogólnoustrojowy) za pośrednictwem aktywacji układu dopełniacza i innych mechanizmów immunologicznych (m.in. generują anafilatoksyny oraz stymulują komórki odpornościowe w kierunku uwalniania czynników prozapalnych). Ponadto, podklasa IgG4 może konkurować o te same miejsca wiązania do receptorów, co alergiczne IgE, i inicjować reakcje zapalne.

Badanie z krwi polega na wstępnym ustaleniu, czy u pacjenta dominują procesy związane z przeciwciałami IgG1-3, czy IgG4, i po takim rozpoznaniu badane są odpowiednie klasy przeciwciał.

Wyniki ProfilFood, ALAB.

Wyniki ProfilFood, ALAB.

Dla kogo jest ten test? Dla tych osób, w wypadku których zwykła diagnoza oraz testy na alergie IgE-zależne nie dają odpowiedzi, skąd biorą się pewne dolegliwości, np. choroby autoimmunologiczne. Nadwrażliwość pokarmowa typu III jest trudna w diagnozie, ponieważ reakcje organizmu są opóźnione i niełatwo je powiązać ze spożywanym pokarmem. Dotychczas bazowano na metodzie obserwacji i prowokacji pokarmowej (dość uciążliwej i czasochłonnej). Badania krwi mają być szybką odpowiedzią na pytanie – czy i jaki pokarm nam szkodzi.

foodprofil

Wśród opinii alergologów dominują wątpliwości, czy takie badania mają wartość diagnostyczną. Są drogie (ceny orientacyjne: wersja 45 alergenów kosztuje 490 zł, 88 alergenów – 940 zł, a 280 alergenów – 1590 zł). Trzeba pamiętać, że nie dają odpowiedzi na pytanie o alergie IgE-zależne (natychmiastowe) ani nietolerancje pokarmowe.

https://www.alablaboratoria.pl/691-foodprofil—diagnostyka-nadwrazliwosci-pokarmowej

Biomedico – MyCare Test

MyCare Test jest to metoda diagnozy opóźnionej reakcji alergicznej (a więc tego samego, co bada test MRT), podana w zupełnie rewolucyjny sposób.

mycaretest

Zamiast oddawać cztery fiolki krwi w laboratorium kłujemy się w palec, upuszczamy kilka kropel krwi na specjalny papierek i wysyłamy kurierem do analizy… Próbka wędruje aż do laboratorium we Włoszech:

Sprawdza się tam wpływ poszczególnych produktów żywnościowych oraz dodatków na leukocyty, mierzony jest również poziom intensywności reakcji białych krwinek, ich uszkodzenie oraz zmiany w wyglądzie.

Trudno wprawdzie zrozumieć, jak kilka kropel krwi może wystarczyć do sprawdzenia reakcji na 135 pokarmów – jest to podobno zasługa specjalnej membrany, która od razu oddziela erytrocyty od leukocytów, dzięki czemu krew może być przebadana nawet po 10 dniach (to są wiadomości uzyskane od przedstawicieli Biomedico – nie odnoszę się do nich w żaden sposób, ponieważ nie czuję się kompetentna).

da_mycare2

Na stronie internetowej opisującej test widzę jednak pewną niespójność – wbrew temu, co jest napisane, alergia pokarmowa to nie jest tylko „nadmierna reakcja układu odpornościowego organizmu, za pośrednictwem przeciwciał IgE (immunoglobulin klasy E), w następstwie spożycia uczulającego pokarmu lub substancji w nim zawartej”. Alergia pokarmowa jest niepożądaną reakcją organizmu, angażującą układ immunologiczny, niekoniecznie przeciwciała IgE.

MyCare Test jest testem cytotoksycznym, bada inny poziom nadwrażliwości pokarmowej niż te, które skupiają się na przeciwciałach IgE (podobnie jak test MRT). Bada opóźnione reakcje immunologiczne organizmu – używanie w opisach pojęcie nietolerancji pokarmowej wydaje mi się nietrafne. Jeśli dobrze rozumiem, test bada opóźnione reakcje alergiczne (być może nie tylko). Nietolerancja pokarmowa to reakcja organizmu, która nie angażuje układu immunologicznego. Myślę, że w wypadku materiałów MyCare Test nieporozumienie wynika ze starej nomenklatury – sprawa do wyjaśnienia.

(Testy cytotoksyczne wykrywają różne typy opóźnionych niepożądanych reakcji na pokarm, w tym związane z IgG i nietolerancją pokarmową. Mam wrażenie, że twórcy tych testów do końca nie umieją określić, czym jest wynik takiego badania, ponieważ dotyczy on wszystkich opóźnionych reakcji, bez dzielenia ich na rodzaje).

da_mycare

Cena testu: wersja 64 pokarmy – 450 zł, 96 pokarmów – 550 zł, 120 pokarmów – 650 zł, 120 pokarmów + 15 dodatków do żywności – 700 zł. Wynik pozwala na indywidualne ustalenie jadłospisu i diety eliminacyjno-rotacyjnej (dodatkowo płatne).

W odróżnieniu od testu MRT cała diagnostyka odbywa się zdalnie.

http://www.mycaretest.pl/

Instytut Mikroekologii – ImuPro

ImuPro to kolejny test wykrywający opóźnione reakcje alergiczne, dlatego o nim powiem już tylko kilka słów. Tak samo, jak powyższe, stosuje się go do badania alergii pokarmowej IgG-zależnej, a więc takiej, której objawy mogą wystąpić nawet po kilku dniach po spożyciu pokarmu. Alergia typu III powstaje w wyniku zwiększonej przepuszczalności jelita – ImuPro pomaga w ustaleniu, które pokarmy przedostające się do krwiobiegu czynią największą szkodę organizmowi. Na podstawie wyniku można ułożyć jadłospis, który wyciszy stany zapalne i pomoże w uszczelnieniu jelit.

da_instytut_mikroekologii

Badanie wykonuje się w dowolnym laboratorium za pomocą zestawu do pobrania, który zostaje odesłany do Instytutu Mikroekologii w Poznaniu. Instytut umożliwia także kontakt (zdalny lub osobisty) ze swoimi specjalistami – lekarzami i dietetykami. Ceny testów: 44 pokarmy – 430 zł, 90 pokarmów – 900 zł, 271 pokarmów, przypraw i konserwantów – 1700 zł.

Podsumowując te trzy testy, musze przyznać, że choć ich zadanie jest bardzo podobne, to każdy producent kładzie nacisk na coś innego:

  • FoodProfil stawia na nowoczesność (klasa IgG-4, dwuetapowość badania), wiarygodność (certyfikacja testów) oraz informację dla pacjenta na temat reakcji nieimmunologicznych, pokarmach reagujących krzyżowo, silnych alergenach i używkach. W materiałach brakuje mi informacji na temat przyczyn alergii IgG-zależnych, być może po to, aby nie stać w sprzeczności z oficjalnym stanowiskiem naukowców. Testy są dość kosztowne, wykonywane tylko w laboratoriach ALAB.
  • MyCareTest stawia na dostępność – pobranie krwi pacjent może wykonać sam w domu, próbkę oddaje kurierowi. Przystępna cena jest dużym atutem. Wyniki obejmują sugestię diety eliminacyjnej i rotacyjnej. W materiałach brak informacji na temat przypuszczalnych powodów alergii opóźnionej, jest też problem z nazewnictwem (nietolerancja pokarmowa nie jest alergią opóźnioną).
  • ImuPro – test dość kosztowny, pobranie krwi wykonywane jest w dowolnym laboratorium. W materiałach znajdziemy informację o przypuszczalnej genezie alergii typu III (nieszczelność jelit), pacjent jest objęty programem dietetycznym, który ma na celu zlikwidowanie stanów zapalnych (objawów) oraz odbudować jelita (przyczyna). ImuPro ma certyfikat walidacji (potwierdzenie dokładności i powtarzalności).

Na koniec dodam tylko, że większość alergologów nie darzy wyników żadnego z tych testów zaufaniem. Jeśli zdecydujemy się na ich wykonanie, nie spodziewajmy się, że nasz lekarz weźmie pod uwagę ich rezultaty (o czym przekonałam się już wielokrotnie).

Instytut Mikroekologii – KyberKompaktPRO

Nowoczesna diagnostyka zaburzeń mikroflory jelit KyberKompaktPRO to zestaw badań, który mnie zaciekawił ze względu na kompleksowe podejście do tematu. Sprawdzanie, co nam siedzi w kiszkach, nie jest żadną nowością, badania kału stanowią bardzo istotną część diagnozy wszelakich chorób. Dobrze pracujące jelita to podstawa dobrze funkcjonującego układu odpornościowego, o czym być może zapominamy (przeczytaj: czy jelita matki karmiącej mają wpływ na alergie jej dziecka?).

kryberkompaktpro

W Instytucie Mikroekologii możemy wykonać wszechstronne badanie kału (próbkę pobieramy w domu i odsyłamy do Instytutu). Próbka jest badana pod względem ilości i jakości wybranych bakterii – tych, które są niezbędne do naszego funkcjonowania, i tych, które powodują choroby – a także pH kału i inne parametry chorobotwórcze (badanie KyberStatus). Badanie KyberMyk ocenia liczebność drożdżaków Candida w jelicie. KyberKompaktPRO to dokładna analiza składająca się z obu badań oraz – jak się dowiedziałam – dokładnego badania kału także pod względem pasożytów (metodą mikroskopową i na obecność przeciwciał). Z materiałów Instytutu Mikroekologii:

Wraz z wynikiem KyberKompakt lekarz oraz pacjent otrzymują ocenę, interpretację oraz indywidualną propozycję dotyczącą terapii, która opracowywana jest na podstawie wyników diagnostyki flory jelitowej oraz objawów pacjenta zaznaczonych w skierowaniu na badanie.

Wskazania do badania to m.in. powtarzające się problemy trawienne (bóle brzucha, biegunki, zatwardzenia, wzdęcia), alergie, AZS, nadwaga i otyłość – ponieważ źle funkcjonujące jelita, o zwiększonej przepuszczalności, wyjałowione z niezbędnych bakterii (np. kuracją antybiotykową) mogą stać się przyczyną nadwrażliwości pokarmowej i innych chorób autoimmunologicznych.

Cena badania KryberKompakt to 370 zł.

http://www.instytut-mikroekologii.pl/portfolio/kyberkompakt/

Wkrótce kolejna część relacji z Dni Alergii – zapraszam!

19 XI2014

Panele skórne prick-test – wyniki starszego syna

by joanna

Dziś byłam ze starszym synem na drugiej turze testów skórnych. Tydzień temu badaliśmy alergeny wziewne, dziś – pokarmowe. Badania przeprowadzaliśmy w Enel-Medzie w Warszawie metodą prick-test Allergopharma.

Co to jest prick-test

Panele skórne tego typu polegają na wprowadzeniu ostrzem pod skórę odrobiny alergenu (zawartego w specjalnym preparacie, którego kroplę umieszcza się na skórze przedramienia lub np. pleców). Zwykle wygląda to w ten sposób, że pielęgniarka pisze długopisem na skórze numery odpowiadające alergenom, obok liczb nakłada krople preparatów, a następnie nakłuwa skórę jednorazowymi lancetami w miejscu nałożenia kropli.

panel_skorny_1

Wśród nakładanych kropel są dwie próby kontrolne: histamina i sól fizjologiczna. Histamina powinna dać wynik dodatki, sól fizjologiczna – ujemny.

Po kilkudziesięciu (zwykle 20) minutach odczytuje się wyniki. Pielęgniarka za pomocą linijki mierzy średnicę bąbla, który pojawił się w miejscu ukłucia (o ile się pojawił).

Co sprawdza panel skórny

Panele skórne sprawdzają jedynie reakcję IgE-zależną (natychmiastową) skóry na dane alergeny. Wynik ujemny nie oznacza, że nie ma uczulenia, tak jak wynik dodatni nie oznacza, że po kontakcie z alergenem organizm musi zareagować alergią.

Jak powinien być przeprowadzony test

Testy skórne powinny być wykonywane w gabinecie lekarskim (zabiegowym), gdzie można natychmiast podać adrenalinę w wypadku bardzo gwałtownej reakcji pacjenta na jakiś alergen. Pacjent powinien odstawić wszystkie leki antyhistaminowe co najmniej na tydzień przed badaniem. Powinien być też zdrowy.

Wiarygodność

Zacytuję Danutę Myłek:

Uważa się, że jego [testu] wiarygodność jest bardzo duża w przypadku alergii na pyłki roślin i jady owadów błonkoskrzydłych (80-100 procent), znacznie mniejsza w przypadku alergii na roztocze (50 procent), na grzyby pleśniowe (30 procent) i bardzo mała przy alergii pokarmowej (5-25 procent). (s. 355)

To niestety w naszym wypadku się potwierdza.

Wyniki testów J.

Nasz pięcioletni syn miał takie testy wykonywane pierwszy raz w życiu. Jeszcze nie omawiałam ich z alergologiem, ale ponieważ sporo czytam na ten temat, mam już pewien obraz sytuacji.

panel_skorny_2

Jeśli chodzi o panel wziewny, nasz syn miał wynik dodatki w wypadku:

  • traw (5/5 mm),
  • traw/zbóż (6/6 mm),
  • żyta (6/6 mm),
  • sierści kota (5/5 mm).

Nie wyszła brzoza (bardzo u nas podejrzana), nie wyszły grzyby ani roztocza, ale – jak cytowałam wyżej – w wypadku tych dwóch ostatnich alergenów panel skórny może zawieść.

Co ciekawe, w tym teście nie wyszła histamina! Nie wiem, co o tym sądzić, czy test został przeprowadzony prawidłowo? A może w diecie J. jest za dużo pokarmów antyhistaminowych?

Jeśli chodzi o panel pokarmowy, to była zupełna porażka. Tak jak pisała Myłek, wiarygodność jest bardzo mała, na pewno część zaobserwowanych przez nas reakcji synka na pokarmy jest atopowych (IgE-zależnych).

panel_skorny_pokarmy

Tym razem histamina wyszła bardzo wyraźna, a reszta wcale – do momentu, kiedy pielęgniarka nie zmyła alergenów. Wtedy nagle odkryła cztery bąble:

  • jajo kurze (całe) (1/1 mm),
  • mąka żytnia (1/1 mm),
  • mąka pszenna (1/1 mm),
  • kontrola ujemna (1/1 mm).

Ponieważ kontrola ujemna nie powinna wyjść, zastanawiam się, czy te testy w ogóle mają jakąkolwiek wartość? Dlaczego wynik pokazał się po usunięciu alergenów? Czy taki wynik – 1/1 – w ogóle ma znaczenie diagnostyczne? Wiem przecież, że J. reaguje na kilkadziesiąt produktów, przynajmniej kilka z nich daje bardzo szybką reakcję (mleko, banan, gruszka).

W weekend postaram się pokazać wyniki komuś mądremu na Dniach Alergii, a w najbliższy poniedziałek mamy wreszcie wizytę u alergologa z NFZ (czekamy na nią od pół roku). Chcę zrobić jeszcze inne badania, z krwi (poprzednie wyszły ujemne) i może IgG. Musimy znaleźć przyczynę powtarzających się problemów ze skórą i uszami.

Najważniejsze to się nie poddawać i działać.

16 XI2014

„Kuchnia polska bez pszenicy” – recenzja

by joanna

Kiedy zaczynałam próbę prowadzenia kuchni bezglutenowej dla siebie i dzieci, nie sądziłam, że może być tak ciężko (przeczytaj: Trzy tygodnie bez glutenu i…). Posiłki dla mnie samej to jedno – mogę jeść kaszę jaglaną zamiast pieczywa na kilka sposobów i będę syta i zadowolona. Gotowanie dla dzieci, które są uczulone na kilka bardzo podstawowych produktów, to drugie. Dlatego z ogromną nadzieją sięgnęłam po książkę „Kuchnia polska bez pszenicy” (wyd. Bukowy Las, 2014)– swego rodzaju kontynuację amerykańskich publikacji Williama Davisa „Dieta bez pszenicy” i „Kuchnia bez pszenicy”.

Kuchnia polska bez pszenicy0

O autorkach

Marta Szloser to kulinarna blogerka, prowadzi stronę www.nakuchennymprogu.pl (przepisy) i www.kulinarnaczytelnia.pl (recenzje książek kulinarnych i nie tylko). Jest po kursie dietetyki, jednak poszukuje własnej drogi do zdrowej kuchni: bez cukru, glutenu, mięsa, krowiego mleka… Jej wkład w książkę to większość zamieszczonych przepisów.

Wanda Gąsiorowska prowadzi blog www.kulinarnaczytelnia.pl, gdzie zamieszcza informacje na temat żywności, w tym sporo przydatnych wskazówek, jak i co kupować, gdy na półkach sklepowych znajdziemy głównie produkty wysoko przetworzone. Jest ovo-wegetarianką. W „Kuchni polskiej bez pszenicy” napisała (w większości) część teoretyczną.

Teoria

Książka (podobnie jak „Kuchnia bez pszenicy”) rozpoczyna się obszernym wstępem, gdzie autorki zamieszczają przydatne wskazówki dotyczące prowadzenia kuchni bezglutenowej. Co ciekawe, w odróżnieniu od Davisa, nie piszą wiele na temat samej diety. Przyjmują, że czytelnicy wybrali taki rodzaj odżywiania z własnych, przemyślanych powodów i nie trzeba ich już do niczego przekonywać. W kilku rozdziałach skupiają się na praktycznej stronie zagadnienia – co kupować, czego unikać, dlaczego nie warto używać cukru oraz gotowych produktów bezglutenowych. Polecają konkretne marki i produkty, choć zaznaczają, że etykiety trzeba czytać zawsze.

Część wstępną przeczytałam z poczuciem, że większość informacji znam z praktyki i z większością się zgadzam. Pierwsze rozdziały są bardzo ważne pod względem przygotowania kuchni do zmiany diety – tak, aby mieć pod ręką najważniejsze produkty i urządzenia, pozwalające swobodnie korzystać z przepisów.

Jednak opanowanie teorii to za mało – wiem to z doświadczenia.

Praktyka

Ponad 300 przepisów to naprawdę dużo, aby każdy znalazł coś dla siebie. Pytanie – jak dużo znajdziesz właśnie ty. Mnie i mojej rodzinie potrzebne są receptury na posiłki, które łatwo przyrządzić, które można zrobić na zapas, które łatwo się przenosi w pojemnikach i odgrzewa. Posiłki proste, smaczne, sycące i atrakcyjne dla dzieci. Zarazem takie, w których mogę łatwo zastąpić składniki z listy zakazanej innym składnikiem – dozwolonym.

Niestety, większość przepisów jest nie dla nas. Gdyby gluten był jedynym ograniczeniem, z pewnością eksperymentowałabym z chlebkami, bułkami, ciasteczkami i innymi zamiennikami chleba. Największą przeszkodą jest u nas alergia starszego syna na grykę, a mąka z kaszy gryczanej jest chyba najczęściej wymienianym składnikiem w tej książce. Wiele przepisów zawiera długą listę potrzebnych produktów, czasem po dwa, trzy takie, których nie mogę użyć. Jajka, produkty mleczne, drożdże, ryby, banan, jabłko, dynia i wiele, wiele innych ograniczeń sprawiają, że przepisy z „Kuchni polskiej bez pszenicy” korzystam jako ze źródła natchnienia do kolejnych eksperymentów kulinarnych. To niestety nie jest książka dla alergików z wieloma ograniczeniami, ale sama pomysłowość – wręcz majstersztyk potraw zachęca do własnych eksperymentów.

masloorzechowe

Masło orzechowe bez kakao i mleka.

Podsumowując…

Autorki napisały tę książkę z myślą o polskim czytelniku, który nie wyobraża sobie kuchni bez ziemniaków, pierogów, klusek, kopytek itp. Potrawy bez glutenu mogą być „normalne” – przekonują Marta Szloser i Wanda Gąsiorowska – w dodatku zdrowe, pożywne i smaczne. Od siebie dodam: pracochłonne, często drogie i czasem skomplikowane. Niektóre potrawy są dla mnie przekombinowane (np. mieszanki kilku mąk, aby rezultat przypominał normalne ciasto), wolę proste jedzenie. Najwartościowszą częścią książki był dla mnie ostatni rozdział „Przepisy podstawowe i dodatki”, gdzie właśnie znalazły się takie zupełnie proste wskazówki, jak zrobić mleko ryżowe czy masło orzechowe (zrobiłam właśnie swoją wersję masła orzechowo-czekoladowego á la Nutella, które jest bez czekolady i bez mleka…).

Książkę polecam jako naprawdę wartościowe źródło wiedzy i przepisów dla osób zaczynających przygodę z dietą bezglutenową oraz dla tych, którzy od dawna skazani na dietę mają już dość gotowców ze sklepu. Gotowanie to ogromna przygoda, nie warto z niej rezygnować. Byle z dobrym przewodnikiem!

Spotkanie z autorkami

Podczas Dni Alergii i Nietolerancji Pokarmowej w Warszawie 22 i 23 listopada 2014 r. (w sobotę od 16:00) będzie można spotkać się z autorkami książki (stoisko A-42). Na pewno skorzystam z okazji i poproszę o autograf.

11 XI2014

Dieta matki karmiącej a alergie: przegląd literatury

by joanna

Pisałam już o tym, czy w świetle dzisiejszych badań kobieta ciężarna może w jakiś sposób wpłynąć na alergie u swojego dziecka (przeczytaj). Tym razem postanowiłam przejrzeć zalecenia lekarzy i innych specjalistów na temat diety matki, która karmi piersią, szczególnie gdy wiadomo o obciążeniu rodzinnym dziecka pod kątem alergii.

Przeczytaj: Czy moje dziecko może mieć alergię pokarmową?

W tym tekście znajdziecie informacje z literatury i badań naukowych na temat powiązania diety matki karmiącej i alergii, AZS, nietolerancji u jej dziecka. Wkrótce zajmę się tematem rozszerzania diety małego dziecka, u którego występuje alergia pokarmowa.

dieta_kp_alergia

Obowiązujące zalecenia: dzieci zdrowe i alergiczne

Posłużę się informacjami z Centrum Nauki o Laktacji (CNoL):

Uwaga! Nie zaleca się diety eliminacyjnej w celu zapobiegania wystąpieniu alergii u dziecka ani kobietom ciężarnym, ani karmiącym piersią (ESPACI, ESPGHAN 2009, Prescott 2005, Halken 2004, Szajewska 2006, Geer 2008).

Jeśli matka i dziecko są zdrowe, nie ma wskazań do diety eliminacyjnej na wszelki wypadek. Są jednak wypadki, gdy pewne pokarmy spożywane przez mamę karmiącą wywołują u dziecka różne problemy. CNoL wymienia, że najczęściej do tych kłopotliwych pokarmów zalicza się:

  • potrawy ciężkostrawne (np. tłuste wędliny, mięsa, sery żółte i dojrzewające, potrawy smażone),
  • produkty wzdymające w dużych ilościach (groch, fasola, kapusta, cebula, rzodkiewka, drożdże),
  • produkty o zdecydowanym zapachu i smaku (czosnek, kalafior, ostre przyprawy),
  • silne alergeny (mleko i jego przetwory, jaja, owoce cytrusowe, truskawki, kakao, czekolada, orzechy – głównie ziemne, ryby).

A mimo to:

Wyłączenie z jadłospisu mleka i jego przetworów „na wszelki wypadek” w świetle obecnych doniesień naukowych nie znajduje uzasadnienia.

Na stronie CNoL-u przeczytamy, że najczęściej uczulają przetwory mleka krowiego oraz soja. Mówi się, że na alergię pokarmową cierpi nawet 6% dzieci do 2. roku życia.

Kiedy u dziecka zostanie potwierdzona alergia, w żadnym razie nie należy odstawiać go od piersi (choć niestety lekarze często każą przejść na mieszankę mleczną). Tylko pokarm kobiecy zawiera przeciwciała IgA (o tym czytaj niżej), który chroni przewód pokarmowy dziecka przed wnikaniem nadmiaru alergenów do krwiobiegu. Pamiętajmy, że mieszanki mleczne są produkowane z mleka krowiego i soi – najbardziej alergogennych pokarmów. Matka karmiąca powinna przejść na dietę eliminacyjną, zaczynając od wyłączenia pokarmów zawierających białka krowie i sojowe. Odpowiednia dieta dostarczy jej wystarczającą ilość wapnia nawet bez produktów mlecznych (wiem, bo sama jestem od dwóch lat na takiej diecie – przeczytaj „Wapń jest wszędzie”).

Objawy alergii u noworodków i niemowląt

Najczęściej spotykanymi objawami alergii są manifestacje ze strony:

  • układu pokarmowego (kolka, wymioty, biegunki, ulewania, brak łaknienia, nieprzybieranie na wadze),
  • układu oddechowego (katar, obturacja oskrzeli, sapka, suchy kaszel),
  • skóry (wypryski, AZS, pokrzywka – na policzkach, płatkach uszu, zgięcia łokci i kolan).

(Źródło: M. Kaczmarski, E. Korotkiewicz-Kaczmarska, „Alergia i nietolerancja pokarmowa. Mleko i inne pokarmy”, s. 70).

Zgięcie kolana - widoczne w miarę łagodne zmiany atopowe.

Zgięcie kolana – widoczne w miarę łagodne zmiany atopowe.

Tu należy dodać, że kolka jest zjawiskiem złożonym. Według pewnych badań (przeczytaj) alergia może być jednym z czynników ją wywołujących nawet u 70% dzieci cierpiących na kolkę:

U niemowląt z objawami kolki, karmionych piersią należy w pierwszej kolejności przeanalizować dietę matki i wyeliminować z niej pokarmy o właściwościach alergizujących.

Lekarze przypominają, że prewencyjna dieta antyalergiczna u matki karmiącej może powodować niedożywienie zarówno kobiety, jak i jej dziecka (tu przeczytasz o takim przypadku).

Mleko matki: eliksir antyalergiczny czy czynnik alergizujący?

W podsumowaniu naukowców z Grecji (2011 r.) przeczytamy więcej na temat niezwykłej roli kobiecego mleka w zapobieganiu lub łagodzeniu objawów alergii u dzieci, aczkolwiek autorzy artykułu podkreślają, że wnioski są wciąż niejednoznaczne.

Badano m.in. wpływ wykluczenia alergenów z diety matki w ciąży i po porodzie (gdy karmi piersią) oraz zastępowanie naturalnego pokarmu hydrolizatami – wynik były tak nieoczywiste, że wciąż nie osiągnięto zgody co do sensowności stosowania diety antyalergicznej przez matkę.

Naukowcy zebrali wszystkie czynniki związane z karmieniem piersią i alergiami i podzielili je na te, które mogą chronić dziecko przed alergią oraz te, które do alergii mogą się przyczyniać. Czynniki, które sprzyjają rozwojowi alergii, to m.in. obecność cytokin IL-4, IL-5, IL-13 (występujących w większym stężeniu w mleku matek, które same cierpią na atopię), wpływających m.in. na produkcję przeciwciał IgE. Z kolei obecność cytokin TGF-β stymuluje układ odpornościowy niemowlęcia do produkcji przeciwciał IgA, skierowanych do opanowania najagresywniejszych alergenów: β-laktoglobuliny, kazeiny, albuminy jaja kurzego i gliadyny. Kwas arachidonowy, znajdujący się w mleku kobiecym, może zwiększać ryzyko alergii u dziecka. Z kolei poliaminy (spermina i spermidyna) działają osłaniająco na jelita i chronią przewód pokarmowy przed wnikaniem alergenów do krwiobiegu.

karmienie_dwucycowe

Dzisiejsze światowe zalecenia (co również zawarto w tym artykule) mówią wyraźnie o przewadze naturalnego pokarmu nad karmieniem sztucznym i nie polecają prewencyjnej diety matki w ciąży i podczas karmienia piersią. Nie jest wykluczone, że mleko kobiet obciążonych chorobą alergiczną ma nieco inny skład, wpływający na układ odpornościowy niemowlęcia, wiadomo jednak, że zawiera czynniki chroniące dziecko przed rozwojem alergii lub zmniejszające jej objawy.

Co mówią polscy naukowcy

Profesor Maciej Kaczmarski (więcej o nim tu) w swojej książce „Alergia i nietolerancja pokarmowa” pisze o trzech czynnikach wpływających na rozwój nadwrażliwości pokarmowej u dziecka:

  1. Niedojrzałość śluzówki jelita i lokalnych mechanizmów obronnych.
  2. Nadmierne obciążenie antygenami pokarmowymi pochodzącymi z białek zwierzęcych i roślinnych (mleko krowie, soja itp.).
  3. Uwarunkowania typu: wcześniactwo, infekcje przewodu pokarmowego, które wpływają na zwiększoną przepuszczalność natywnych makrodrobin białkowych.

Karmienie naturalne jest czynnikiem obniżającym ryzyko wystąpienia tych czynników, jednak im nie zapobiega. Przez mleko matki mogą docierać do przewodu pokarmowego dziecka alergeny właśnie w postaci makrodrobin – wówczas np. nadmierna ekspozycja na dany alergen może wywołać uczulenie, a następnie alergię u niemowlęcia.

wymiona

Skupiając się na białku mleka krowiego, prof. Kaczmarski pisze:

Im później ustrój dziecka zetknie się z obcym białkiem, tym łagodniejsze mogą okazać się skutki kliniczne uczulenia pokarmowego. (s. 68)

Autor potwierdza wspomniane już zalety kobiecego pokarmu, podkreśla rolę IgA i innych składników mleka i przywołuje badania, wskazujące na rolę karmienia naturalnego przez pierwsze 4–6 miesięcy w łagodzeniu objawów alergii oraz rzadszego występowania alergii u niemowląt tak żywionych. Wiadomo jednak, że karmienie piersią nie zapewnia pełnej ochrony przed wystąpieniem alergii. Już w latach 80. ubiegłego wieku wysnuto hipotezę o nieświadomym uczulaniu niemowląt przez matki, które spożywają produkty alergizujące i przekazują alergeny w czasie ciąży i karmienia piersią.

Alergeny pochodzące z tych pokarmów mogą uczulić dziecko w okresie życia płodowego (wewnątrzmacicznie), a niemowlę podczas karmienia piersią, chociaż mechanizm tego uczulenia jest niejasny (droga humoralna?, droga komórkowa?). (s. 69, pogrubienie MK)

Mimo to obecne zalecenia specjalistów, które przywołuje Kaczmarski, to niewykluczanie żadnych produktów z diety ciężarnej i matki karmiącej, nawet gdy obciążenie alergiczne dziecka jest wysoko prawdopodobne. Dopiero gdy dziecko karmione piersią ma objawy alergii, wówczas należy wprowadzić u matki dietę eliminacyjną.

Co mówią polscy alergolodzy

Dr Danuta Myłek, autorka książki „Alergie”, pisze wyraźnie o dwóch istotnych czynnikach wpływających na występowanie u dzieci karmionych piersią objawów alergii i nietolerancji pokarmowej:

  1. Brak wystarczającej ilości przeciwciał IgA produkowanych przez gruczoły piersiowe, które razem z komórkami systemu immunologicznego (znajdującymi się w mleku matki oraz jej gruczołach piersiowych) neutralizują alergeny, które znalazły się w krwi matki i stamtąd przedostają się do mleka.
  2. Nieprawidłowe funkcjonowanie śluzówki przewodu pokarmowego matki, przez co do krwi dostają się makrodrobiny pożywienia.

Oba warunki dotyczą sytuacji, gdy to matka, a nie dziecko, ma problem polegający na zaburzeniu funkcjonowania jej organizmu. Stąd zalecenie, aby jeszcze przed ciążą kobiety sprawdzały, czy przypadkiem nie są na coś uczulone i czy ich dieta rzeczywiście im służy.

Nigdy za mało przypominania, że nawet przy największych problemach alergicznych mleko mamy jest zawsze lepsze od sztucznych mieszanek! Np. siara – pierwszy pokarm – to nieocenione źródło przeciwciał IgA, którego nie ma w żadnym innym pokarmie (dziecko zaczyna samo wytwarzać przeciwciała w trzecim miesiącu życia).

Według Danuty Myłek najważniejszą metodą postępowania w wypadku objawów alergicznych u dziecka jest dieta eliminacyjna matki. Obserwacje reakcji dziecka na wprowadzanie kolejnych produktów do menu mamy jest czasochłonne, często frustrujące (zaczyna się od kilku produktów i spożywa tylko je do momentu widocznej poprawy u dziecka), ale skuteczne. Myłek podkreśla jednak, że ma to znaczenie w wypadku alergenów, które wywołują dość szybką reakcję.

dieta_eliminacyjna

Co mówią polscy dietetycy

Bożena Kropka, autorka książki „Pokonaj alergię”, na podstawie zaleceń WHO z 2000 roku w ramach profilaktyki przeciwalergicznej zaleca długie karmienie wyłącznie piersią – przynajmniej do 9. miesiąca życia (a na pewno do 6. miesiąca). (Notabene tuż obok tej informacji autorka zaleca, aby nocne karmienia w 4. miesiącu zastąpić dopajaniem wodą – moim zdaniem to kompletne nieporozumienie!).

Mleko matki jest najlepszym pokarmem dla małego alergika i dziecka obciążonego wywiadem alergicznym. Profilaktyka polega więc na wyłącznym karmieniu naturalnym przez pierwsze miesiące, a w zależności od zdrowia matki (i jej ewentualnych alergii) – ścisła lub mniej ścisła dieta mamy.

Kropka podkreśla istotę diety matki, która powinna uwzględniać jej alergie (stany zapalne w organizmie kobiety karmiącej będą miały odzwierciedlenie w reakcjach organizmu jej dziecka).

W zależności od przyczyn i objawów alergii (sapka, ulewanie, zaparcia/biegunka, ciemieniucha) u dziecka karmionego piersią postępowanie przeciwalergiczne ma różne poziomy zaawansowania. Bożena Kropka zaleca najpierw odstawienie przez matkę mleka krowiego, a gdy to nie pomoże – pokarmów zawierających histaminę (np. glutaminian sodu, ryby, bakłażan) oraz kawy i czarnej herbaty. Inne produkty alergizujące to dobrze nam znana lista produktów: ryby, soja, pszenica, orzeszki ziemne (zabrakło jednak wołowiny, cielęciny, jaj i cytrusów!).

Wnioski

Przeprowadzone dotychczas badania nie dają jednej odpowiedzi na pytanie, czy prewencyjna dieta eliminacyjna kobiety ciężarnej i karmiącej ma znaczenie w uniknięciu uczulenia u dziecka (Kaczmarski pisze o odsunięciu uczulenia w czasie). Ścisłe środowisko naukowe nie uznaje hipotez o przedostawaniu się alergenów z przewodu pokarmowego do krwi (a następnie do mleka) przez nieszczelne jelita matki (ale wiadomo, że alergeny te znajdują się w mleku). Dietetycy i niektórzy alergolodzy widzą w tym jednak główny czynnik powstawania alergii u niemowląt karmionych piersią. Mniej IgA w mleku matki obciążonej alergią i alergeny, które przedostały się do pokarmu, a nie powinny (a przynajmniej nie w takiej ilości), wpływają na uczulenie dziecka.

Ta hipoteza zakłada, że cały mechanizm powstawania alergii u dziecka może być zależny od matki, której pokarm zawiera za duże ilości alergenów, na które organizm dziecka reaguje obronnie.

W wypadku mieszanek mlecznych tych alergenów jest jeszcze więcej, przez co mechanizm alergiczny jest inny, nie IgE-zależny, jak u niemowląt karmionych piersią, a IgG- i IgA-zależny (Kaczmarski, s. 71).

Do najważniejszych obowiązujących zaleceń dotyczących dzieci obciążonych ryzykiem alergii należą:

  • (przygotowanie się do ciąży przez przyszłą matkę: ustalenie ew. alergii, wyleczenie stanów zapalnych, przestrzeganie zdrowej diety, wyeliminowanie produktów uczulających przyszłą matkę),
  • (prawidłowe odżywianie się w ciąży, przyjmowanie probiotyków przez ostatnie 3 miesiące ciąży),
  • zbadanie krwi pępowinowej noworodka pod kątem przeciwciał IgE na najważniejsze alergeny,
  • karmienie wyłącznie piersią 4, 6, a nawet 9 miesięcy,
  • nieunikanie przez matkę pokarmów uznawanych za alergizujące, chyba że sama jest na coś uczulona,
  • przy pierwszych objawach alergicznych u dziecka po konsultacji z lekarzem zastosowanie diety eliminacyjnej (po pierwsze wyłączenie z menu nabiału krowiego, soi i wszystkich produktów zawierających te alergeny) oraz zadbanie o zdrowie matki – terapia probiotykiem, zdrowa dieta przywracająca prawidłową florę bakteryjną jelit, w tym sprawdzenie obecności pasożytów itp.
  • jeśli objawy nie mijają, należy wyłączyć z diety kolejne produkty z listy najczęściej uczulających lub pod okiem lekarza/dietetyka wprowadzić dietę polegającą na stopniowym rozszerzaniu menu matki – od początkowych 5 produktów; (jeśli dieta nic nie daje, należy wówczas przyjąć, że alergia może mieć podłoże kontaktowe lub wziewne); można również spróbować wykonać testy alergiczne, choć ich wiarygodność u tak małych dzieci jest niewielka,
  • pielęgnacja dziecka z objawami alergii – należy zadbać o komfort psychiczny i fizyczny niemowlęcia, odpowiednio pielęgnować jego skórę, w razie potrzeby podawać odpowiednie leki,
  • rozszerzanie diety niemowlęcia ze stwierdzoną alergią i/lub nietolerancją pokarmową odbywa się według nieco innego schematu, przeczytaj: Rozszerzanie małego diety alergika
03 XI2014

Dni Alergii w Warszawie: 22 i 23 listopada

by joanna

Przyznaję, że z niecierpliwością czekam na wydarzenie, które będzie miało miejsce 22 i 23 listopada na warszawskim Stadionie Narodowym.

LOGO_DNI_ALERGII

Dni Alergii i Nietolerancji Pokarmowej będą okazją do spotkania się z autorytetami w dziedzinie alergologii (m.in. z prof. Maciejem Kaczmarskim), poznania organizacji pozarządowych wspierających osoby walczące z alergią i nietolerancją pokarmową (np. Fundacja Pokonać Alergię) oraz odwiedzić stoiska firm produkujących kosmetyki m.in. dla osób z AZS czy żywność dla alergików.

pokonacalergie

Wśród atrakcji (więcej szczegółów poniżej) trzeba wymienić warsztaty kulinarne z Katarzyną Jankowską (Mamą Alergika). Tak obecnie wygląda plan całej imprezy (można powiększyć):

plan_dni_alergii

 

Co będzie się działo? Rozkład godzinowy:

Sobota, 22.11.2014 r.

STREFA EKO-NATURA/MAG

10:45 – 13:00 „(Bez)mleczne śniadanie” – warsztaty kulinarne MAG

Mama Alergika, http://www.mamaalergikagotuje.pl/

Mama Alergika, http://www.mamaalergikagotuje.pl/

13:00 – 13:30 „Czy czysto znaczy zdrowo?” – Bioczystość.pl

13:45 – 14:20 „Jak żyć bez nadwyrężania zasobów planety, własnego zdrowia i domowego budżetu czyli 10 skutecznych sposobów a ekologiczne i ekonomiczne życie na co dzień” – Reni Jusis EKO MAMA

14:30 – 15:20 WARSZTATY domowych środków czystości – portal EKORODZICE.pl

15:30 – 17:30 „Bezglutenowy obiad” – warsztaty kulinarne MAG

STREFA MED

11:00 – 12:00 „Czy na pewno prawidłowo leczymy skórę z AZS?” – dr Lidia Ruszkowska

12:30 – 13:30 „Skład ma znaczenie – jak dbać o skórę wrażliwą” – dr Bartosz Pawlikowski, ekspert Neutral

14:00 – 15:00 „Alergia pokarmowa – niedoceniana czy przeceniana choroba współczesnego społeczeństwa?” – prof. Maciej Kaczmarski

15:30- 16:00 „Menu bez glutenu, moda czy konieczność?” – Paulina Sabak-Huzior, Stowarzyszenie Osób z Celiakią i na Diecie Bezglutenowej

16:30 -17:30 seminarium „Alergia czy nietolerancja pokarmowa?” – prof. Maciej Kaczmarski

STREFA RELAKSU Fundacji Alabaster

12:00 – 16:00 Konsultacje z psychologiem klinicznym, dr Renatą Lis-Jędrzejczak (każda konsultacja 30 min.)

11:00 – 12:00 „Ciepło-Miło-Stół. 5 sposobów na jesienną chandrę dla nastolatków i rodzicow” – warsztaty z psychologami, Emilią Kręciejewską i Martą Adamską

Niedziela 23 listopada

STREFA EKO-NATURA/MAG

10:15 – 10:45 WARSZTATY Domowe środki czystości – portal EKORODZICE.pl

11:00 – 13:00 „Podwieczorek Alergika” – warsztaty kulinarne MAG

13:00 – 13:30 „Dlaczego i jak wybi1erać zdrową żywność?” – mgr Agnieszka Sienkiewicz ORGANIC Farma Zdrowia

13:45 – 14:20 „Macierzyństwo w zgodzie z naturą, czyli dlaczego warto rodzić, karmić i pielęgnować naturalnie w miejskiej dżungli”- Reni Jusis EKO MAMA

14:30 – 15:30 „Panel dyskusyjny” – Żaneta Geltz oraz goście portalu HIPOALERGICZNI.pl, Jeanette Kalyta, Emilia Żurek, dr Maciej Mastej

hipoalergiczni

15:40 – 17:30 „Pizza Party” – Warsztaty Kulinarne MAG

STREFA MED

11:00 – 12:00 „Znak przekreślonego kłosa – symbol żywności bezglutenowej” – Małgorzata Źródlak, Polskie Stowarzyszenie Osób z Celiakią i na Diecie Bezglutenowej

12:30 – 13:30 „Nie wszystko, co świszczy, jest astmą” – dr Anna Nowicka

14:00 – 15:00 „Alergeny są wśród nas” – prof. Bolesław Samoliński, Polskie Towarzystwo Alergologiczne

15:30 – 16:00 „Badania w kierunku rozpoznawania nadwrażliwości i nietolerancji pokarmowych” – dr Michał Milczarek, ALAB Laboratoria

16:30 – 17:00 „Nietolerancja pokarmowa a alergia, ze szczególnym uwzględnieniem alergii pokarmowej typu III” – dr Patrycja Szachta, Instytut Mikroekologii

STREFA RELAKSU Fundacji Alabaster

10:30 – 12:30 Konsultacje z psychologiem, psychoterapeutą, Katarzyną Wyrzykowską (każda konsultacja 30 min.)

10:30 – 12:30 „Zabawy z kolorem i kształtem” – warsztaty z psychologami, Emilią Kręciejewską i Martą Adamską

Wybrane atrakcje i stoiska

Hipoalergiczni.pl

hipoalergiczni

Magazyn Hipoalergiczni łączy społeczność alergików i specjalistów w dziedzinie alergii, astmy i atopii.
„Lekko o alergii, poważnie o alergenach” to motto magazynu, który skupia osoby nie tylko z Polski, ale również z zagranicy. Zapewnia najnowsze i niezależne wiadomości ze świata nauki i medycyny, a w szczególności udostępnia bezpieczne sposoby eliminacji alergenów z codziennego życia. Zachęca do otwartej dyskusji wolnej od cenzury – na temat nowych doniesień czy odkrytych rozwiązań na uporanie się z alergią lub nietolerancją. Na stoisku będzie można porozmawiać o bezpiecznej żywności wolnej od alergenów, pielęgnacji pozbawionej zbędnej chemii, a także zasięgnąć opinii takich ekspertów, jak Mirosław Mastej, Emilia Żurek czy Jeannette Kalyta i innych gości specjalnych. Zapraszamy do sektora EKO NATURA.

Atelier Smaku – bezglutenowa kuchnia wegańska

ateliersmaku

Jola Słoma i Mirek Trymbulak są autorami książek kucharskich i programu kulinarnego Atelier Smaku. Z wielką pasją i typową dla artystów-projektantów mody kreatywnością promują bezglutenową kuchnię wegańską. Stąd pomysł na serię autorskich produktów. Ich jakość i dobry smak z pewnością zostanie doceniony przez osoby, które z powodów zdrowotnych, czy też ideologicznych taką dietę stosują.
„Szczególną uwagę zwracamy na skład naszych potraw, został on dobrany z wielką dbałością o zdrowie i środowisko. Używamy wyłącznie aromatycznych przypraw i ziół, ponieważ ich dobroczynny wpływ na ludzki organizm znany jest od wieków. To one, wraz z pasją gotowania, tworzą smak, mogący zadowolić również i tych, którzy nie lubią wyrzeczeń, a jedzenie jest dla nich przyjemnością. Współczesna dieta zawiera zbyt wiele glutenu, obecnego prawie w każdym posiłku. Dlatego też warto świadomie sięgnąć po produkty w naturalny sposób bezglutenowe, żeby urozmaicić codzienny jadłospis”.

Ewe PRObiotic

Ewe-ulotka3-1

Formuła preparatów Ewe PRObiotic  to najnowsze osiągnięcie biotechnologii w higienie. Oparta jest o kompozycję żywych kultur probiotycznych bakterii odpowiednich do stosowania zewnętrznego. Sztandarowy produkt – PIP Allergy Free (na roztocze).

BAKRA – naturalne produkty z Turcji

Print

Wysokiej jakości produkty z karobu – melasa i proszek z chleba świętojańskiego – oraz zioła, w tym Gojnik (Herbatka górska), importowane z Turcji.

misiontek.pl

misiontek.pl

Sklep internetowy z żywnością wysokiej jakości szczególnie lubiany przez alergików. W misiontek.pl można zrobić naprawdę zdrowe zakupy, bo oferta jest wolna od chemii spożywczej, konserwantów, sztucznych barwników, szkodliwych dodatków. Sklep troskliwie dobiera asortyment, ma głównie produkty ekologiczne, dużo bezglutenowych, wolnych od laktozy, cukru, soi. Stali Klienci mają rosnący rabat, za zapisanie się na newsletter można otrzymać kod rabatowy na pierwsze zakupy. Zespół misiontek.pl pomaga w doborze produktów do diety i w razie potrzeby sprowadza produkty na specjalne życzenie Klientów. misiontek.pl dostarcza produkty spożywcze na warsztat Mamy Alergika.

Ferma udoju klaczy Andrzej Serwatka

fermaudojuklaczy

Stoisko A-43, oferta mleka klaczy – mleka, które jest alternatywą dla mleka krowiego.

 

DermaSilk

DermaSilk

Stoisko A-54. Na targach będzie można dotknąć i zobaczyć inteligentną odzież leczniczą DermaSilk. Ten wyrób medyczny klasy I to w pełni bezpieczna, niefarmakologiczna metoda leczenia objawów chorobowych oraz pielęgnacji atopowej skóry niemowląt, dzieci i dorosłych. W badaniach klinicznych z udziałem pacjentów z AZS, a także dzięki informacjom od naszych pacjentów, obserwujemy zmniejszenie swędzenia (i przede wszystkim nasilającego objawy AZS drapania), poprawę stanu skóry, wyższą jakość życia rodzin. Doskonałe efekty terapeutyczne wśród pacjentów z AZS wynikają ze stworzenia chorej skórze znacząco lepszych warunków do regeneracji, a także poprawy efektywności innych terapii (np poprzez wydłużenie działania emolientów). Zwiększona ochrona skóry przed bakteriami, drapaniem i przeznaskórkową utratą wody jest możliwa dzięki lepszym warunkom fizykochemicznym otaczającym skórę. Źródła tych warunków to: wyjątkowe właściwości jedwabiu naturalnego (m.in wchłanianie wody),  bezpieczny sposób wykonania produktów oraz zagwarantowana przez niemigrujący czynnik antybakteryjny – czystość mikrobiologiczna materiału.  DermaSilk pozwala okryć każdy fragment ciała małego i dużego człowieka – w ofercie są kominiarki, szale, body, spodenki, koszulki, legginsy, stopki, rękawiczki i wiele innych.

 

Incola

incola logo

Firma Saluteo właściciel marki INCOLA została założona przez zespól specjalizujący się w technologiach produkcji bezglutenowej. Nazwa firmy pochodzi z łaciny Salutem – „Dla zdrowia”.  Specjalizujemy się w produkcji oraz dystrybucji wyrobów kierowanych do wszystkich konsumentów z nietolerancją glutenu, mleka, kazeiny, laktozy, soi, jaj oraz orzechów. Misja Saluteo została oparta o pasję i długoletnie doświadczenie w zakresie produkcji tego asortymentu.  Główny nacisk naszej działalności położony jest na jakość i bezpieczeństwo produktu, które jest gwarantowane poprzez nowoczesną infrastrukturę produkcyjną, wykwalifikowany personel, a także liczne analizy laboratoryjne. Używamy tylko naturalnych składników, wykluczamy tłuszcze utwardzone i sztuczne dodatki technologiczne.

Nasze produkty stanowią doskonały kompromis tradycyjnego smaku i innowacyjnej technologii. Zapraszamy na degustację – stoisko A-41.

Qucik Fresh

Logo-Dzień-dobry-małe3

Firma Quick Fresh rozpoczęła swoją działalność w 2012 roku. Jest ona właścicielem marki Dzień Dobry. Firma produkuje wysokiej jakości 100 % soki m.in soki świeże (1-dniowe) o smaku marchewkowym  i marchewkowo-selerowym oraz soki pasteryzowane m.in. jabłko-burak, jabłko-mango, ananas, granat. Dodatkowo posiadamy certyfikat EKO i na targach pokażemy sok z ekologicznej aronii. Frma produkuje również „Dzień Doberki” – marchewki cięte na kształt frytek.
W trakcie targów na naszym stanowisku będzie odbywała sie degustacja wszystkich naszych produktów, dodatkowo będzie można porozmawiać z naszym specjalistą ds. jakości na temat tego, jak powstają soki, oraz uzyskać wszelkie niezbędne informacje, dlaczego warto pić soki i jak one są dla nas ważne. Nasze produkty są dedykowane również osobom niemogącym spożywać produktów z glutenem.

PHU Laurus

Herbatint_green

PHU Laurus jest wyłącznym importerem Trwałych, Ziołowych  Farb do włosów Herbatint, Półtrwałych Ziołowych Farb do Włosów Vegetal Color oraz odżywek, szamponów i preparatów do pielęgnacji włosów, nie zawierających SLS i parabenów.
Wszystkie produkty w głównej mierze oparte są na Aloe Vera oraz ekstraktach roślinnych i ziołowych, z położeniem nacisku na maksymalne wyeliminowanie komponentów chemicznych.

LivingFood

livingfood

Produkty JOY DAY to bezglutenowa i bezmleczna seria probiotycznych koncentratów napojów zawierających kompleks żywych kultur bakterii probiotycznych, które tworzy konsorcjum bakterii z grupy Lactobacillus i Bifidobakterii.
Zasilają one produkty swymi prozdrowotnymi metabolitami takimi jak enzymy, witaminy, związki prozdrowotne i antyseptyczne w tym antyutleniacze.
Składniki Koncentratów napojów serii JOY DAY wspomagają i wpływają na łagodzenie objawów alergii pokarmowych. Więcej informacji o naszych napojach znajdą Państwo na www.joy-day.pl. Zapraszamy na stoisko A-39!

Biomedico

mycaretest

Firma Biomedico jest wyłącznym dystrybutorem testów cytotoksycznych na nietolerancję pokarmową firmy Microtrace Diagostici, badanie jest wykonywane we włoskim laboratorium.

 

Silit

Silit

Marka Silit jest od dziesięcioleci synonimem najlepszej jakości w kuchni. Nowoczesne technologie, konsekwentna praca nad nowymi modelami produktów, innowacje oraz nieprzerwana kontrola jakości sprawiają, iż marka Silit jest jedną z wiodących na rynku artykułów oraz naczyń kuchennych. Dzięki swemu obszernemu asortymentowi firma Silit oferuje kompletne wyposażenie kuchni. Produkty firmy Silit różnią się od wielu dostępnych na rynku swoją jakością, funkcjonalnością oraz nowoczesnym design.

Technologia Silarganu® oparta wyłącznie na naturalnych komponentach, wolna od niklu, antybakteryjna, pozwala cieszyć się właściwym charakterem serwowanych dań, dbając o zdrowie wszystkich domowników: tak seniorów rodu, jak i najmłodszych domowników (niemowląt).

Naczynia kuchenne wykonane z Silarganu® nie zawierają niklu i tym samym stanowią nieodłączny asortyment w kuchni alergików. Produkty niemieckiej marki Silit to nie tylko  prestiż, design,  ekologia, to także,  a wręcz przede wszystkim  technologia, która pozwala cieszyć się prawdziwym smakiem, która dba o nasze zdrowie, która oszczędza nasz czas.

Dla wszystkich tych, dla których cena oznacza jakość produktu, polecam Silit, funkcjonalność wyrażona  w każdym detalu, technologia podnosząca standard życia, design obalający stereotypy.

 

Bukowy Las

Bukowy_Las-logo

Na stoisku wydawnictwa Bukowy Las (A-42) będzie można kupić książki z serii „bezpszennej”: „Dieta bez pszenicy”, „Kuchnia bez pszenicy”, „Serwuj, aby wygrać” oraz „Kuchnia polska bez pszenicy” – wszystkie 25% taniej.

Podczas Dni Alergii będzie można także spotkać się z autorkami książki „Kuchnia polska bez pszenicy” – Martą Szloser i Wandą Gąsiorowską (w sobotę od godz. 16:00, w niedzielę cały dzień).

 

Instytut Mikroekologii

instytut mikroekologii-logo

Na stoisku będziemy prezentować możliwości nowoczesnej diagnostyki w kierunku alergii pokarmowej typu III – alergii IgG zależnej. Ten typ alergii jest odpowiedzialny za szereg niespecyficznych reakcji związanych z przewlekłym stanem zapalnym. Poprzez wprowadzanie diety eliminacyjno-rotacyjnej następuje poprawa stanu zdrowia pacjenta. Dodatkowo proponujemy badanie w kierunku mikroflory jelitowej, w ramach którego oznaczamy konkretne szczepy bakterii odpowiedzialne za sprawne funkcjonowanie śluzówki jelita.

 

Sharpshop.pl

sharpshop

Firma HTML-Serwis Ryszard Święcicki, która jest właścicielem sklepu internetowego www.sharpshop.pl, od 2010 roku sprzedaje oczyszczacze firmy Sharp. Oczyszczacze Sharp z Technologią Plasmacluster i system filtrów, składający się ze wstępnego filtra, filtra Apatite HEPA i filtrów węglowych, bardzo skutecznie radzą sobie z usuwaniem alergenów takich jak roztocza, sierść i pyłki roślin, które powodują katar sienny. Co więcej system oczyszczania powietrza Plasmacluster ma specjalną funkcję „pyłki”, która przynosi szybką ulgę przy tego rodzaju alergii.

Więcej informacji o oczyszczaczach można odnaleźć na naszej stronie poświęconej tylko tym produktom http://www.czystepowietrze.info/

Serdecznie zapraszamy na nasze stoisko A-24.

Fellowes

logo-targi

Fellowes oferuje bogaty asortyment produktów do biura i domu takich, jak: niszczarki dokumentów, bindownice, laminatory, trymery, gilotyny, akcesoria ergonomiczne i komputerowe, systemy archiwizacji kartonowej oraz oczyszczacze powietrza. Firma powstała w 1917 roku w USA. Posiada oddziały w 15 krajach a dzięki sieci dystrybucji jest obecna w ponad 100 krajach.

Nowością w naszej ofercie jest seria oczyszczaczy AeraMax przeznaczona dla alergików, osób chorujących na astmę lub mieszkających w dużych aglomeracjach miejskich ze szczególnym uwzględnieniem potrzeb najmłodszych (AeraMax Baby) oraz właścicieli zwierząt domowych (AeraMax Pet). Oczyszczacze Fellowes AeraMax usuwają 99,97% zanieczyszczeń powietrza tak małych jak 0,3 mikrona dzięki czterostopniowemu procesowi filtracji z filtrem True HEPA. Niszczą: wirusy i drobnoustroje, zarodniki pleśni, pyłki, roztocza, większość obecnych w powietrzu mikrobów i alergenów, zanieczyszczenia z sierści/naskórek zwierząt domowych oraz dym tytoniowy czy inne brzydkie zapachy. Są ciche i bezpieczne. Ich skuteczność potwierdzają niezależne laboratoria (certyfikat AHAM i znak jakości ECARF). Więcej informacji na www.fellowes.pl/aeramax

 

ALERGSOVA

DERMASOVA SOVA

ALERGSOVA to Polski Producent specjalistycznych produktów tekstylnych dla Alergików kluczowych w profilaktyce antyroztoczowej (SOVA Produkty Antyroztoczowe) oraz wspomaganiu leczenia atopowego zapalenia skóry i innych chorób skóry (DERMASOVA Produkty Anty-Atopowe).

SOVA to linia produktów, które efektywnie i w sposób naturalny chronią przed alergenami roztoczy kurzu domowego w domu Alergika (antyroztoczowe pokrowce na materac, kołdrę i poduszkę, antyroztoczowe poduszki i kołdry) oraz podczas podróży, gdy przebywa on w obcym środowisku, musi spać na obcym materacu lub obcej kanapie (antyroztoczowe prześcieradło podróżne, antyroztoczowy śpiworek podróżny).

DERMASOVA to bielizna nocna (pajacyk, piżamki, rękawiczki, paputki), która wspomagają walkę z alergią, w szczególności z atopowym zapaleniem skóry. Mają także pomóc osobom uczulonym na roztocza, czy chorującym na inne choroby skóry.

ALERGSOVA to stosiko nr A-20, tuż obok Strefy Relaksu przygotowanej przez Fundację ALABASTER. Zapraszamy do obejrzenia produktów SOVA i DERMASOVA i rozmowy, przy słodkich lizakach z Manufaktury Cukierków (bezmleczne, bezglutenowe, tylko naturalne barwniki), o codziennych zmaganiach z profilaktyką antyroztoczową oraz pielęgnacją skóry atopowej. Przygotowaliśmy konkurs „WYGRAJ POŚCIEL MARZEŃ KAŻDEGO ALERGIKA” z bardzo atrakcyjnymi nagrodami!

 

Phenicoptere – GLOV

glov_logo_czarne-01

Spółka Phenicoptere wprowadziła na rynek linię produktów „GLOV Hydro Demaquillage”, które wykorzystują mikro-włókna do niezwykle ważnej dla kobiet czynności – demakijażu. Dzięki połączeniu zaawansowanej technologii oraz siły wody produkty GLOV doskonale radzą sobie z każdym makijażem. Jednocześnie pielęgnują wrażliwą skórę i co najważniejsze, dbają o jej naturalną ochronę. GLOV to po prostu wygodny demakijaż przy wykorzystaniu czystej wody, która jest najlepszym kosmetykiem i przywraca naturalne piękno skórze.

 

Ekodrogeria.pl

ekodrogeria

Na stoisku będzie prowadzona sprzedaż wielu,świetnych produktów, w bardzo okazjonalnych cenach. Znajdą sie wśród nich produkty marek: Alphanova, Beaming Baby, Amore Bio, Bentley Organic, BioLane, Close, Cuddlery, Ecozone, Jack N’Jill, Nuvita, Pitta Patta, Simply Genlte i nasza totalna nowość – BioPha. Będą to produkty zarówno dla dzieci, jak i dorosłych.

Zaprezentujemy pieluszki wielorazowe – będzie można o nich posłuchać, przebrać w nie naszą specjalną lalę. Lalę, której proporcje i waga są zachowane jak u malucha będzie można również ponosić w nosidle Caboo marki Close. Na miejscu będziemy prezentować jego użycie oraz pokazywać jak łatwe jest w obsłudze. Nasi pracownicy będą opowiadać o tym, czego alergicy powinni unikać w składzie produktów oraz co my możemy im zaproponować. A gamę produktów mamy naprawdę szeroką, więc dla każdego znajdziemy coś dobrego!

Oprócz świetnych cen pełnowartościowych produktów, jakie będziemy proponować w te dni, na zwiedzających czekają również próbki różnych naszych produktów, a także wiele nagród, które będą rozdawane w konkursach organizatorów, ale nie tylko! W sobotę bierzemy udział w rozdaniu nagród Reni Jusis – nie może Was tam zabraknąć!

 

Soti

logotyp_SOTI_RGB

Na Dniach Alergii będzie okazja do spróbowania jedynej w 100% naturalnej ice tea, która nie zawiera chemicznych dodatków konserwujących ani słodzących. Jak się okazuje wg najnowszych badań, w warunkach domowych nie ma możliwości zaparzenia zielonej herbaty tak, by nie stracić większości cennych antyoksydantów, katechin, przeciwutleniaczy, dlatego SOTI Natural to wersja już gotowa, idealnie zaparzona ze szlachetnych liści zielonej herbaty w wygodnej butelce. Jest to jedyny poza wodą napój, który nie zawiera cukru, chemicznych dodatków, barwników, a dodatkowo zawiera wszystkie właściwości zielonej herbaty. Warto spróbować jednej butelki i poczuć różnicę.

Dni Alergii – informacja prasowa

Dni Alergii i Nietolerancji Pokarmowej to spotkanie, które będzie miało miejsce 22-23 listopada 2014 r. na Stadionie Narodowym w Warszawie.

Wszyscy zwiedzający, którzy zdecydują się nas odwiedzić będą mieli okazję nie tylko zdobyć cenne informacje, wziąć udział w warsztatach kulinarnych, skonsultować się z lekarzem, czy zajrzeć w zakamarki wzorcowego domu alergika. To także niepowtarzalna okazja do zapoznania się z szerokim zakresem oferty rynkowej produktów i usług z zakresu alergii i nietolerancji, a także poczynienia zakupów w promocyjnych cenach i skorzystania z licznych ofert wystawców.

Znajdą się wśród nich m.in. najbardziej cenieni producenci i dystrybutorzy:

  • sprzętu medycznego: inhalatory, nebulizatory, testy,
  • >sprzętu AGD: odkurzacze, urządzenia antyroztoczowe, oczyszczacze i nawilżacze powietrza,
  • pościeli antyalergicznej: kołdry, poduszki, pokrowce antyroztoczowych, poszewki antybakteryjne,
  • środków na roztocza: opryski, urzadzenia UPR,
  • żywności: żywność BEZGLUTENOWA, EKOLOGICZNA, bez alergenów,
  • odzieży specjalistycznej: dla osób z problemami skórnymi, AZS,
  • kosmetyków: linie hipoalergiczne, bez parabenów, emolienty, do skóry atopowej,
  • środków czystości BIO i EKO: ekologiczne i bezpieczne dla ludzi i zwierząt rozwiązania, ciekawe alternatywy dla „chemii” domowej,
  • środków farmaceutycznych.

Dni Alergii i Nietolerancji Pokarmowej to także szansa na aktywne spędzenie czasu. Osoby, które zapiszą się na warsztaty organizowane podczas wydarzenia, będą mogły wziąć udział w ciekawych zajęciach praktycznych z naszymi ekspertami.
Pojawi się tu zespół z portalu ekorodzice.pl, który po raz kolejny będzie odkrywać nieocenione właściwości naturalnych pogromców brudu. Z pomocą sody oczyszczonej, octu, cytryny i boraksu zadzieją się „czary”, czyli… na własne oczy zobaczycie, że wystarczy odrobina dobrych chęci, aby w kilka minut stać się właścicielem domowego środka czystości. A wszystkie niedowiarki w końcu uwierzą, że ekologiczne sprzątanie jest o wiele tańsze, zdrowsze i mniej skomplikowane, niż powszechnie się nam wszystkim wydaje.
Dla szukających inspiracji w kuchni, warsztaty kulinarne poprowadzi Katarzyna Jankowska – autorka bijącego rekordy popularności bloga Mama Alergika Gotuje. Przyrządzimy wspólnie Bezmleczne Śniadanie, ugotujemy Bezglutenowy Obiad, a w niedzielę dowiemy się, co podać na Podwieczorek Alergika i jak zorganizować Pizza Party. Osoby, które nie zdążą zapisać się na warsztaty, będą mogły obserwować, co dzieje się w naszej kuchni na żywo ze strefy EKO-NATURA.
Przez cały weekend podczas Dni Alergii i Nietolerancji Pokarmowej będą odbywać się także wyjątkowe wykłady prowadzone przez ekspertów i specjalistów z zakresu alergologii, dermatologii, ekologii i żywienia. Będziemy mówić o tym, jak diagnozować, leczyć, ale też jak zapobiegać alergii i nietolerancji, oraz dlaczego warto żyć świadomie i dbać o środowisko. Zapraszamy Państwa już teraz do naszych dwóch stref wykładowych, gdzie będzie można wysłuchać wystąpień naszych gości:
Wykłady w ramach Panelu MED to okazja, by dowiedzieć się co na temat alergii, nietolerancji pokarmowych i chorób z nimi związanych do powiedzenia ma medycyna konwencjonalna. Jest to też niepowtarzalna okazja, by spotkać się z najbardziej uznanymi lekarzami i ekspertami w Polsce.
Wśród zaproszonych gości pojawią się takie autorytety, jak prof. Maciej Kaczmarski, wybitny specjalista w dziedzinie alergii pokarmowej i chorób przewodu pokarmowego u dzieci, twórca Kliniki Pediatrii, Gastroenterologii i Alergologii Dziecięcej Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku i pierwszy dyrektor Uniwersyteckiego Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Białymstoku, który w sobotę wygłosi dwa wykłady dotyczące alergii i nietolerancji pokarmowej, czy dr Lidia Ruszkowska, ordynator Oddziału Dermatologii Dziecięcej MSSW, blisko współpracująca z Fundacją Alabaster, z wykładem o Atopowym Zapaleniu Skóry u dzieci.
Poza tym w sobotę i w niedzielę zaprosimy Państwa na spotkanie ze Stowarzyszeniem Osób z Celiakią i na Diecie Bezglutenowej, którego przedstawiciele przybliżą na czym polega Menu bez glutenu oraz co właściwie oznacza i gdzie szukać symbolu przekreślonego kłosa na produktach bezglutenowych.
W drugiej strefie EKO-NATURA posłuchamy wykładów na temat świadomego stylu życia. Wysłuchamy tu wykładu o tym, dlaczego naturalne
i ekologiczne środki czystości mają znaczenie dla naszego zdrowia. Nasz wyjątkowy gość Reni Jusis powie nam, jak i po co właściwie żyć Eko i jak być EKOMAMĄ, zaprosimy też Państwa na spotkanie z mgr Agnieszką Sienkiewicz, doradcą żywieniowym, diet-coachem i ekspertem ds. zdrowego odżywiania w Organic Farma Zdrowia, a z portalem Hipoalergiczni.pl porozmawiamy o tym, czy można zapobiegać
alergiom już na etapie niemowlęctwa, jaką rolę mają tu emocje i jak naturalnie się bronić.
Podczas Dni Alergii każdy zwiedzający będzie mógł wykonać bezpłatne testy i skonsultować się ze specjalistami z dziedziny alergologii, dermatologii i dietetyki, a także zajrzeć ze swoją pociechą do Strefy Relaksu, gdzie Fundacja Alabaster zaprosi m.in. do wspólnej zabawy podczas warsztatów psychologicznych.

BILETY NA DNI ALERGII I NIETOLERANCJI POKARMOWEJ DOSTĘPNE: na stronie www.dnialergii.pl oraz w dni targów na miejscu.
Cena biletów: 12 zł – bilet normalny, 8 zł – bilet ulgowy (za okazaniem legitymacji), dzieci do lat 16 – wstęp wolny.

02 XI2014

Ciepłe śniadania na dobry poranek – przepisy

by joanna

Ciepłe śniadania to moje niedawne odkrycie – kiedy zaczęliśmy dietę bezglutenową, okazały się prawdziwym wybawieniem, przydatnym nawet po zawieszeniu diety bez gluta. A odkąd jesienne poranki dają się we znaki zimnem i brakiem światła, talerz energetycznej strawy jest niezastąpionym elementem początku dnia.

Przedstawiam wam trzy pomysły na ciepłe śniadania (może to być też drugie śniadanie, które odgrzejecie sobie np. w pracy). W przedstawionych wersjach są bezglutenowe, bezmleczne, bez cukru, bez soli (opcjonalnie), wegańskie, ale każdy przepis bardzo łatwo zmodyfikować według własnego gustu oraz ograniczeń dietetycznych.

Przepisy wrzucam do kategorii „dla alergików”, jednak uprzedzam, że nie są to potrawy uniwersalne. Znam osoby uczulone na kaszę jaglaną oraz takie, które unikają podsmażanej cebuli itp.

Kasza jaglana na słono i ostro

To moja ulubiona wersja kaszy jaglanej, ponieważ lubię pikantne potrawy. Czasem zamiast mieszanki przypraw używam gotowego curry z Darów Natury, dodaję tylko tymianek. Rozmaitość smaków, które kryją się w przyprawach, sprawia, że moim zdaniem nie trzeba dodawać soli. Mój mąż soli zawsze. Ja wolę wersję z porem, on – z cebulą.

Kasza jaglana z cebulą.

Kasza jaglana z cebulą.

Składniki:

  • szklanka lub więcej ugotowanej kaszy jaglanej,
  • cebula (polecam czerwoną) lub mały por / pół dużego,
  • odrobina oliwy do smażenia,
  • przyprawy: kurkuma, chilli, tymianek otarty lub wg uznania,
  • dodatki: suszone pomidory, oliwki, kapary itp.

Kroimy cebulę lub por na krążki i podsmażamy na patelni na odrobinie dobrej oliwy do smażenia (uwaga, por łatwo się przypala). Po chwili dodajemy kaszę, dosypujemy przyprawy i wszystko mieszamy. Podgrzewamy na małym ogniu przez kilka minut. Jeśli kasza wydaje nam się za sucha, możemy podlać ją wodą i na chwilę przykryć patelnię.

Przekładamy do głębokiego talerza, dokładamy np. suszone pomidory i konsumujemy na ciepło.

Kasza jaglana z porem i suszonymi pomidorami.

Kasza jaglana z porem i suszonymi pomidorami.

Danie przygotowuje się w ciągu kilku minut (o ile mamy już ugotowaną kaszę jaglaną). Mój mąż często zabiera je do pracy, gdzie podgrzewa sobie na drugie śniadanie.

Kasza jaglana na słodko

Ta kasza to ulubione ciepłe danie śniadaniowe naszych dzieci. Taka jaglanka może być dobrym, naturalnym i lekkostrawnym posiłkiem przy infekcjach dróg oddechowych (kasza działa odśluzowująco, karob – wkrzuśnie). Można ją zrobić w dwie minuty (pod warunkiem, że mamy już ugotowaną kaszę). Wersja dla osób o bardzo wrażliwych jelitach może być na wodzie z odrobiną np. oleju kokosowego.

Kasza jaglana z karobem.

Kasza jaglana z karobem.

Przepis znajdziecie tutaj.

Owsianka bezglutenowa

Przez trzydzieści trzy lata życia nie jadłam owsianki, nie wiem, czemu! Owsianka to sycące i smaczne danie śniadaniowe, pod warunkiem, że jest ciepłe. Daje naprawdę dużo siły, a jeśli ładnie ją podamy, z pewnością zachęci dzieci do jedzenia.

owsianka_2

Składniki:

  • szklanka bezglutenowych płatków owsianych,
  • mleko roślinne lub woda,
  • kilka łyżeczek karobu w proszku,
  • dodatki: nasiona chia, nasiona słonecznika, bakalie, pokruszone orzechy itp.

Jeśli chcemy dodać miodu, pamiętajmy, aby zrobić to po przestudzeniu owsianki.

Zalewamy płatki owsiane wodą na noc i odstawiamy. Rano przekładamy do rondelka, dodajemy trochę wody lub mleka roślinnego, podgrzewamy. Przekładamy do głębokiego talerza i posypujemy ulubionymi/dozwolonymi dodatkami. Wielu alergików nie jest uczulonych np. na słonecznik, ale ma na tyle wrażliwy żołądek, że musi uważać ze spożywaniem ziaren. Pamiętajmy o dokładnym gryzieniu wszystkich orzechów czy większych nasion.

owsianka_1

Owsianka z dodatkami.

Sprawdź także:

Figowy budyń dla dzieci i nie tylko.

Wegański budyń figowy.

Wegański budyń figowy.

Jestem ciekawa Waszych pomysłów na ciepłe śniadania, ponieważ chcę wprowadzić je jako codzienny składnik naszego jesienno-zimowego menu. Wszelkie sugestie mile widziane.

Smacznego!

26 X2014

Trzy tygodnie bez glutenu i…

by joanna

No właśnie, okazało się, że trzeci tydzień bez glutenu był naszym ostatnim tygodniem diety bez gliadyn. Myślę, że czytelnikom należy się kilka słów wyjaśnienia, dlaczego nagle zawróciliśmy z tego kursu (patrz pierwszy i drugi tydzień bez glutenu).

Sześć i cześć

Po lekturze książki Bożeny Kropki bardzo chciałam wprowadzić naszym synkom trzymiesięczną dietę bezglutenową (sama unikam glutenu od dawna), aby rozpocząć program „Sześciu kroków wyjścia z alergii”. Pierwszy etap, trzymiesięczny, polega na odciążeniu jelit dzięki wyłączeniu z diety glutenu, cukru i mleka, aby układ pokarmowy miał czas się zregenerować. Ma to znaczenie w wypadku osób wrażliwych na gluten, w ich jelitach obecność białek gliadynowych powoduje stany zapalne, które regenerują się w ciągu kilku tygodni, minimum sześciu. Są pewne hipotezy, że dzisiejsze zboża glutenowe, szczególnie pszenica, zawierają tzw. agresywną postać glutenu, niekorzystną dla naszego zdrowia (a nieprzynoszącą żadnej korzyści), dlatego ograniczenie glutenu w zróżnicowanej i mądrze prowadzonej diecie nie powinno nikomu zaszkodzić.

jablkia_s_j

Kiedy to nie jest takie proste

Problem pojawia się w momencie, gdy mamy do czynienia z dziećmi. Mam w domu dwulatka i pięciolatka, którzy cierpią na polialergie (wziewne, pokarmowe, być może kontaktowe) i AZS (czyli genetyczne upośledzenie budowy skóry). Starszy syn od ponad roku miał dwukrotnie stwierdzone lamblie, tępione farmakologicznie, homeopatycznie, ziołowo. Wkrótce będę powtarzała badania (Felix), ale nie mam złudzeń, że akurat te pasożyty należą do wyjątkowo trudnych do wytępienia.

Dzięki restrykcyjnej diecie, przygotowywaniu posiłków do przedszkola, gotowaniu potraw od początku do końca, dbaniu o jakość produktów, prowadzeniu domu w sposób w miarę ekologiczny (żadnej mocnej chemii gospodarczej, ekologiczne pranie, ekologiczne lub naturalne kosmetyki, odzież w miarę możliwości bawełniana itp.) udało nam się sprawić, że chłopcy mają skórę w bardzo dobrym stanie (tu więcej o naszym AZS). Niestety, gorzej jest z alergiami wziewnymi, ale ponieważ jesteśmy w trakcie badań, nie będę jeszcze o tym pisać.

Dwóch Polaków, trzy opinie

Moje urwisy to bardzo asertywni obywatele, którzy mają wyrobione gusta smakowe. Niestety (dla mnie) ich gusta w dużej mierze są odmienne. Może dlatego, że starszy odziedziczył grupę krwi po mnie (A), a młodszy po tatusiu (B). W dodatku ich wybory kulinarne są ograniczone innymi alergiami (młodszy nie może nawet dotknąć jajka, starszy może zjeść prawdopodobnie jedno na tydzień). Nie narzekam na to, ale czasem muszę przygotować cztery wersje posiłku, żeby wszyscy mogli się najeść.

Kiedy nagle doszło ograniczenie w postaci bezglutenu, moje dzieci, przyzwyczajone do konkretnych rodzajów posiłków (mimo wcześniejszego przygotowywania ich na to), wyraziły swoje niezadowolenie. Stawałam na głowie, żeby przygotować im coś w rodzaju chleba do kanapek, ale gdy nie można drożdży i m.in. gryki, upieczenie czegoś chlebopodobnego jest bardzo trudne. Odważyłam się zrobić chleb na sodzie wg Olgi Smile i niestety wyrzuciłam go do śmieci: tak strasznie śmierdział i smakował sodą, że nie dało się go jeść.

maki_bezglutenowe

Piekłam więc płaskie chlebki z mieszanek mąk, smażyłam podpłomyki i naleśniki. Niektóre były pyszne, ale i tak po pewnym czasie miałam dosyć (zwłaszcza że miałam wątpliwości co do takiej ilości potraw z patelni). Zrozumiałam, że nie tędy droga – spędzanie w kuchni każdej wolnej chwili doprowadziło do sytuacji, w której na każdą krytykę przygotowanego dania lub jego składnika (często kosztownego) reagowałam wielkim stresem i złością. Planowanie posiłków, z których połowa była oceniana jako niesmaczne/brzydkie/inne niż zwykle/nie chcę, bo nie, kosztowało mnie za dużo nerwów, przez co cała atmosfera wokół jedzenia zrobiła się trudna. A przecież w posiłkach chodzi o to, żeby były zarówno zdrowe, jak i przyjemne. W dodatku przy AZS niezwykle ważne jest dbanie o komfort psychiczny, poczucie bezpieczeństwa i spokoju – na równi z dietą.

Ze starszym synem mogłam się umówić, że zje taki makaron czy inny, tyle kaszy, taki naleśnik. Z młodszym nie da się pertraktować! Spróbujcie wyjaśnić dwulatkowi wychowanemu na BLW, że powinien coś zjeść.

jablka_s

Trudna (mądra?) decyzja

Tak więc, kiedy ogłosiłam, że gluten wraca, wszyscy odetchnęli z ulgą. Mój mąż widział, że była to dla mnie trudna decyzja, bo włożyłam sporo wysiłku w przygotowania do diety i konsekwentnego jej przestrzegania. Synowie z radością powitali chleb żytni na zakwasie i „normalny” makaron. Ja z ulgą schowałam wielką patelnię do szafki.

Nie zauważyłam żadnej różnicy u chłopców ani w momencie odstawienia glutenu, ani po jego ponownym wprowadzeniu. Wiem, że trzy tygodnie to mało, nie spodziewałam się żadnych zmian w takim czasie. Pojawiające się zmiany skórne łączę z próbą rozszerzenia menu o nowe smaki.

Refleksja na koniec: cała przygoda nauczyła mnie, że przy polialergiach naprawdę czasem nie warto utrudniać sobie życia, wyłączając z diety produkty, które są tolerowane. Na bezgluten jeszcze przyjdzie czas, tymczasem zrobię, co w mojej mocy, aby zboża, które podaję, pochodziły z jak najlepszych źródeł. Czasem radość synów z podanego makaronu jest więcej warta niż z trudem wywalczone osiągnięcie bezglutenowego celu.

Szacunek dla tych, którym taka dieta się udaje!

22 X2014

Bożena Kropka „Pokonaj alergię”

by joanna

Książka Bożeny Kropki to opasły tom (ponad 400 stron) poświęcony zwalczaniu alergii, opisujący autorską metodę sześciu kroków, która „likwiduje objawy alergii oraz zatrzymuje proces autoagresji”. W przeciwieństwie do dwóch poprzednich książek, które polecałam alergikom, ta jest napisana przez dietetyczkę, a nie alergologa. To w moim mniemaniu ma swoje zalety w postaci innego spojrzenia na alergie, natomiast dużą wadą jest brak informacji na temat standardowego leczenia współcześnie stosowanego przez lekarzy.

Zobacz także:

Książkę można kupić przez stronę wydawnictwa Rodzina, kosztuje 69 zł plus wysyłka (w sumie 78,50 zł).

pokonaj_alergie

O autorce

Bożena Kropka jest dietetyczką i promotorką zdrowia, która z powodów osobistych zajęła się tematem diety bezglutenowej. Na swojej stronie WWW pisze o tym, jak nieświadomie żyła z celiakią i o tym, że dowiedziała się o niej z testów wykonanych dość późno. Dzięki własnym poszukiwaniom informacji opracowała program „Sześć kroków wyjścia z alergii”. Pracuje z dziećmi cierpiącymi na choroby z autoagresji, prowadzi warsztaty z zakresu odżywiania, gotowania i walki z alergią na podstawie jej programu.

„Pokonaj alergię”

Tytuł książki jest niezwykle zachęcający – sugeruje, że od naszych starań może zależeć skuteczne rozprawienie się z alergią. Wiele osób, które cierpią na zaburzenia ze strony układu odpornościowego, z nadzieją sięgnie po to wydawnictwo. Sama kupiłam tę w końcu nietanią książkę, zachęcona przez czytelniczkę bloga, której program B. Kropki bardzo pomógł.

Lektura zachęciła mnie do wypróbowania opisywanej metody (o czym pisałam tu: Pierwszy tydzień bez glutenuDrugi tydzień bez glutenu i Trzeci tydzień bez glutenu) i którą musiałam zawiesić (o czym piszę w tekście „Trzy tygodnie bez glutenu i…”). Wierzę, że sama idea opiera się na słusznych przesłankach, natomiast sądzę, że nie każdemu pomoże to samo. Upewniła mnie w tym zresztą sama autorka, która w rozmowie z Mamą Alergika zasugerowała, że jej program nie będzie tak samo skuteczny u każdego, ma to zwłaszcza znaczenie przy polialergiach (całość przeczytacie tutaj).

Całość zrobiła na mnie bardzo pozytywne wrażenie, natomiast nie wszystkie elementy wydają mi się w tej chwili osiągalne i potrzebne.

pokonajalergie1

Sześć kroków

  1. Regeneracja jelit: dieta bez mleka, glutenu i cukru; likwidacja alergenu; suplementacja jelit.
  2. Likwidacja pseudoalergii: wyłączenie z diety pokarmów zawierających histaminę; pozbycie się pasożytów i drożdżycy.
  3. Profilaktyka astmatyczna.
  4. Detoksykacja organizmu: naturalna dieta niealergizująca; ziołolecznictwo.
  5. Nabywanie odporności.
  6. Utrzymanie efektów leczniczych: unikanie wysoko przetworzonej żywności; urozmaicona dieta; umiarkowanie w jedzeniu; uprawianie sportu; unikanie stresu; unikanie późnych godzin snu.

Tak wygląda w skrócie program Bożeny Kropki, którego wdrożenie ma pomóc w pokonaniu alergii. Autorka wychodzi z założenia, że regeneracja jelit jest podstawową sprawą przy alergiach, dlatego należy zacząć od diety, w której nie ma glutenu, białek mleka, cukru i żywności wysoko przetworzonej. Jelita są swoistą bramą, którą do krwi dostają się niezbędne nam składniki odżywcze. Gdy brama jest zbyt szeroka albo otwarta zbyt długo, do krwi dostają elementy pokarmów, które wywołują stany zapalne w całym organizmie. Dochodzi też do nieprawidłowego wchłaniania potrzebnych substancji. Gluten jest jednym z białek, które u osób wrażliwych doprowadza do stanów zapalnych jelit, co prowadzi do różnych nieprawidłowości w och funkcjonowaniu.

Ciekawostka

Wg pewnych badań chleb na zakwasie, składający się w 70% z mąki nieglutenowej, jest pozbawiony białek gliadynowych dzięki działaniu zakwasu właśnie. Trwają jeszcze badania potwierdzające tę tezę, byłoby to niezwykle dobra wiadomość dla celiaków i osób nadwrażliwych na gluten (str. 41).

Dieta bezmleczna i bezcukrowa

Autorka na podstawie różnych opracowań zaleca osobom z problemami alergicznymi odstawienie mleka i cukru. Produkty mleczne są śluzotwórcze, więc alergikom przysparzają różnych dolegliwości związanych z górnymi drogami układu oddechowego (u naszego starszego syna – płyn w uszach).

Cukier według Bożeny Kropki także ma właściwości śluzotwórcze, niszczy kosmki jelitowe (jak gluten), osłabia układ odpornościowy. Nie trzeba mnie przekonywać, że najlepiej, żeby cukru w diecie nie było wcale. Właściwie nam się to udaje (poza fruktozą, obecną w dojrzałych owocach i bakaliach).

Likwidacja alergenów i suplementacja dla jelit wydają się dość oczywistymi konsekwencjami podjęcia wyzwania regeneracji jelit. Wszystkie powyższe elementy składają się na krok pierwszy z sześciu. Jak się okazało, chyba dla nas najtrudniejszy.

Pseudoalergia

To zjawisko objawiające się tak samo, jak alergie, jednak przebiegające inaczej. Tak jak alergia angażuje do walki układ odpornościowy, który tropi konkretne substancje pojawiające się w organizmie, tak pseudoalergia jest zjawiskiem występującym poza układem odpornościowym: reakcja następuje bezpośrednio w komórkach tucznych, które uwalniają histaminę, co prowadzi do reakcji zapalnych (np. skurczu mięśni, migren).

Osoby cierpiące na pseudoalergię powinny unikać pokarmów, które powodują uwalniane się histaminy (np. pomidory, truskawki, czekolada, orzechy) oraz tych, które ją zawierają (np. ryby, kapusta kiszona, dojrzewające sery).

Autorka książki przestrzega także przed pewnymi substancjami dodawanymi do potraw lub naturalnie znajdującymi się w pożywieniu, które również powodują pseudoalergię: glutaminian sodu, kwasy szczawiowy, cytrynowy, jabłkowy, cukier, słodziki. Na samym końcu książki znajduje się tabela z pokarmami, które zawierają histaminę lub inne aminy biogenne oraz które wyzwalają histaminę. Przydatna ściągawka.

pokonajalergie3

Ciekawa jest także załączona na końcu piramida zdrowia, w której wszystkie aspekty życia podzielono według ważności/częstotliwości. Najważniejsze to: ruch, odpowiednie nawodnienie (osobiście skreśliłabym tu kompot) i warzywa. Na samej górze znajduje się pozycja „Zjedz to, na co masz ochotę” – kilka razy w miesiącu. Czy aż tak nie lubimy warzyw, żeby traktować je jak przykry przymus, zamiast przyjemność? Przecież warzywa są smaczne!

Robaki

Część poświęcona pasożytom, które bywają przyczyną bardzo przykrych dolegliwości alergicznych albo ich wzmocnieniu, omawia tak naprawdę kilka z kilkunastu groźnych nieproszonych gości. Dość chaotyczny rozdział moim zdaniem wprowadza za dużo zamieszania: należałoby omówić wszystkie najważniejsze pasożyty i sposoby leczenia, osobno wspomnieć o Candida Albicans. Bardzo dużo rad, podawanych jedna za drugą, oraz czasem zbyt ogólne wyjaśnienie zagadnienia moim zdaniem przeszkadza w rozeznaniu się, co jest najważniejsze. Być może winny jest tu również układ graficzny, wybór śródtytułów itp. – czasem trudno mi było się zorientować, czy jestem w tym samym rozdziale co przed chwilą, czy już nowym.

Krok trzeci

Profilaktyka przeciwastmatyczna została tu potraktowana bardzo skrótowo. Zalecenia zebrano w listę zasad, jak powinny wyglądać warunki mieszkaniowe podczas programu sześciu kroków (pościel, brak dywanów itp.). Niestety, z żalem muszę powiedzieć, że o alergiach wziewnych można się z tego rozdziału dowiedzieć bardzo niewiele, a z „przewodnika po wybranych chorobach alergicznych” – właściwie tylko podstawowych zagadnień.

III, IV i V

Krok czwarty to detoksykacja organizmu za pomocą ziół (pod okiem specjalisty).  Przy okazji jest tu omówiona zasada zbilansowania diety pod względem pH. Krok piąty to chyba najkrótszy rozdział: kilka zdań na temat pełnej regeneracji organizmu, która trwa trzy lata, oraz wskazówki, kiedy wprowadzać pokarmy wcześniej potencjalnie szkodliwe.

pokonajalergie2

Krok szósty to utrzymanie efektów leczniczych dzięki kilku ważnym aspektom naszego życia. Odpowiednia dawka ruchu i snu, nastawienie psychiczne, relacje partnerskie, to wszystko ma znaczenie nie tylko dla alergików. Autorka zbiera najważniejsze rady dotyczące zwykłej higieny życia, o którą często zupełnie nie dbamy.

Dieta rotacyjna

Ten sposób odżywiania ma na celu niedopuszczenia do powstawania kolejnych reakcji alergicznych na nowe produkty. Polega na przemiennym podawaniu danych pokarmów raz na cztery dni. Spotkałam się z tym już przy wprowadzaniu zaleceń po teście MRT, staram się stosować dietę naprzemienną, jednak nie wychodzi mi to idealnie. Przede wszystkim dlatego, że mam za małą lodówkę, żeby przetrzymywać kilka wersji potraw np. obiadowych przez cztery dni… (A codzienne gotowanie jest nieekonomiczne, nieekologiczne i zbyt czasochłonne). Może gdybym miała dwa razy większą kuchnię i lodówkę…

Autorka podaje sporo przydatnych przepisów i rad, jak prowadzić dietę rotacyjną.

Część pierwsza książki kończy się krótkim omówieniem chorób wynikających z nadwrażliwości pokarmowej lub zespołu przeciekającego jelita.

Dziecko

Ta część książki zawiera rady na temat zdrowej ciąży i pielęgnacji dziecka. Jest tu schemat odżywiania dziecka karmionego piersią i sztucznie ze szczególnym uwzględnieniem skłonności do alergii. Pomocne są także przepisy na różne posiłki z uwzględnieniem wieku dziecka. Tu budzi się moja czujność: czy rzeczywiście kaszki itp. muszą być przecierane? Czy wprowadzanie produktów musi odbywać się zgodnie z jakimś kalendarzem? Rozumiem alergie – jednak często nie dowiemy się, czy dziecko jest na coś uczulone, dopóki nie dostanie danego produktu.

Eksperci na całym świecie nie są zgodni, czy rozszerzanie diety dziecka powinno odbywać się według schematu, czy pozwolić dziecku na kosztowanie wszystkich (bezpiecznych) potraw od momentu, gdy wyrazi nimi zainteresowanie. Obecne oficjalne stanowisko WHO i polskich lekarzy jest takie, że większość produktów – pojedynczo – można wprowadzać od początku rozszerzania diety (moment ten zależy od sposobu karmienia niemowlęcia).

Bożena Kropka zaleca w ramach profilaktyki alergii karmienie wyłącznie piersią do 9. miesiąca życia (a co najmniej do 6.). Wobec tego zupełnie nie rozumiem poniższej rady, umieszczonej tuż pod zaleceniem wyłącznego podawania mleka matki:

Dziecko od 4. miesiąca powinno przesypiać całą noc, a jeżeli nie jest to możliwe, ojciec powinien w nocy dopajać dziecko przegotowaną letnią wodą. (Sic!) (str. 195).

Pomijając wątpliwą jakość informacji, że dziecko powinno przesypiać całe noce, dopajanie go może zaburzyć laktację, a przecież z całości tekstu wynika, że autorka jest jak najbardziej zwolenniczką naturalnego pokarmu i uważa go za najlepszą profilaktykę alergii… Chyba zabrakło rozmowy z jakimś doradcą laktacyjnym!

Kuchnia naturalna

Ostatnie dwie części książki są poświęcone kuchni naturalnej, tzn. takiej, która opiera się na posiłkach przygotowywanych w domu, oraz omówieniu podstawowych składników odżywczych. Znajduje się tu bardzo dużo cennych wskazówek, jednak znowu przeszkadza mi chaos w podawaniu informacji. Czasem bardzo trudno jest odnaleźć fragment, do którego chce się wrócić, w dodatku zdarzają się sprzeczności. Niektóre produkty są odradzane jako potencjalne źródło problemów alergika, innym razem pojawiają się jako cenne źródło danej substancji lub składnik przepisu. Mam wrażenie, że aby skorzystać w pełni ze wszystkich zaleceń, trzeba po prostu być zdrowym…

Podsumowanie

Bardzo mi trudno jednoznacznie określić tę książkę. Niewątpliwie autorka włożyła bardzo dużo pracy w zebranie różnorodnej wiedzy (w większości popartej źródłami) i podanie jej w przystępnej formie. Na pewno nie jest to książka naukowa ani dla naukowców, raczej dla przeciętnego zjadacza chleba (dosłownie), który próbuje znaleźć odpowiedź na pytanie, co zmienić w swoim życiu, aby lepiej się czuć. I dowiaduje się, że właśnie ten chleb musi odstawić.

W naszym wypadku odstawienie glutenu się nie udało (dlaczego – o tym w kolejnym wpisie). Szkoda, że w „Pokonaj alergię” brakuje podstawowych rad, co robić, gdy dzieci nie akceptują nowej diety, gdy jedzenie bezglutenowe im nie smakuje albo z powodu polialergii jest mało urozmaicone. Co zrobić, gdy osoby przygotowujące posiłki widzą, że te posiłki nie smakują dzieciom? Ze starszymi można jeszcze porozmawiać, przekonać, ale dwulatek nie zje obiadu tylko dlatego, że ten obiad jest zdrowy.

Zachęcam, aby wszystkie osoby zmagające się z alergią zajrzały do książki i same oceniły, na ile zawarta w niej wiedza jest dla nich przydatna. Uważam, że zawiera sporo cennych wskazówek z zakresu zdrowego odżywiania oraz ciekawych przepisów. Cały program sześciu kroków wydaje się obiecujący, aczkolwiek dziś wiem, że w wypadku dzieci potrzebne jest bardzo mocne wsparcie specjalisty – dietetyka, który pomoże w ustawieniu menu i doborze potraw, które nie będą bardzo skomplikowane, za to – będą smaczne i odpowiadające najmłodszym. Ale o tym jeszcze napiszę (patrz: Trzy tygodnie bez glutenu i…).

08 X2014

Pierwszy tydzień bez glutenu

by joanna

„Współczuję pani” – powiedziała dziś do mnie wychowawczyni z przedszkola, gdy oddałam jej listę produktów z diety starszego syna oraz listę produktów zakazanych. „E tam – pomyślałam – takie życie”. (J. nie może jeść m.in. kaszy gryczanej, nabiału, jajek, migdałów, fasoli, drożdży, ryb, soi, jabłek, gruszek, malin, bananów, kiwi, dyni, pietruszki, buraków, szpinaku, a teraz też glutenu).

czerwona_marchewka

Purpurowa marchew.

A potem wyobraziłam sobie, że możemy jeść wszystko. Że kupujemy gotowe produkty lub półprodukty, odgrzewamy mrożone pizze albo zajadamy się serem żółtym po 12 zł za kilogram. Że w restauracji i na przyjęciach nie zastanawiamy się, czy w sosie jest soja albo mleko, tylko jemy, co dadzą. I że każde pieczywo jest dobre, o ile jest smaczne.

Tak żyje i tak je większość ludzi w Polsce. Czy to znaczy, że to jest normalne i że ci ludzie są szczęśliwsi ode mnie? Może są bardziej wyluzowani pod względem jedzenia, ale czy są zdrowsi, lepiej się czują, lepiej im się myśli?

Co jedzą twoje dzieci

Ciągłe słuchanie, jacy ci moi synowie są biedni, powoduje u mnie myśli – kto tu jest biedny? Sprawdźcie lepiej sami, co dajecie na talerzu swoim dzieciom!

Chyba ogłoszę eksperyment – spisanie tygodniowego menu kilkulatków. Żeby było trudniej, menu podzielone na rubryki „było na talerzu” i „zostało zjedzone”. Ciekawa jestem, jakie byłyby wyniki.

Najbardziej denerwują mnie teksty w stylu „o, nowa moda na niejedzenie…”. Ładna mi moda. Od pięciu lat szukam sposobu, żeby ulżyć moim alergikom. Wolę już współczucie od pogardy, bo nawet jeśli moje poszukiwania są nie do końca skuteczne, to jestem zaangażowana w nie całym sercem. Mąż mi świadkiem, że choroba naszych synów (i męża, i moja poniekąd) wyznacza w naszym domu rytm dnia, tygodnia, miesiąca, roku. Każde z nas ma tego dosyć, ale… nie mamy wyboru.

Ortoreksja

Od tygodnia moje życie stało się jeszcze bardziej „godne pożałowania” niż wcześniej, ponieważ sobie i dzieciom wykluczyłam z diety gluten – na 3 miesiące, a więc do końca roku (zrobiłam to po lekturze książki Bożeny Kropki, którą zrecenzuję lada dzień). Ma to na celu złagodzenie/wyleczenie stanów zapalnych jelit i doprowadzenie do odbudowy prawidłowej flory bakteryjnej.

Naleśnik jaglany.

Naleśnik jaglany.

Tacy jak ja są pogardliwie nazywani ortorektykami – przesadnie zwracającymi uwagę na to, co jedzą. Niestety, lista dolegliwości, które skłoniły nas do szukania ratunku w zmianie sposobu odżywiania, jest długa. Poczynając od AZS, które – niezwykle uciążliwe dla mojego męża i dzieci – potrafi zaburzyć funkcjonowanie każdej rodziny, przez migreny, bóle brzucha, zapalenia ucha, zagrzybienie organizmu, na gwałtownych reakcjach układu pokarmowego kończąc.

Gdybym odpuściła dietę, mogłoby się to źle skończyć.

Skorzonera to nie jest brzydkie słowo

Dzięki temu, że jemy mniej, jemy coraz więcej. Matki alergików to wiedzą – aby dzieci zjadły porządny posiłek, staną na głowie i ugotują z zamienników danie lepsze niż oryginał. Znajdą mniej znane owoce i warzywa, żeby wynagrodzić braki w menu. Mój syn zakochał się w skorzonerze (zwanej też wężymordem). Czeka z utęsknieniem na topinambur. Zajada się purpurową, a czasem białą marchwią. Nie mogę go jednak przekonać do jarmużu (dostaje go w zielonych koktajlach). Fajnie, że mamy dostęp do żywności, która jest naprawdę zdrowa i niezmutowana (a to dzięki Kooperatywie Dobrze). Fajnie, że moje dzieci znają trudne słowa.

skorzonera_1

Wężymord.

Ostatnio zrobiłam tak pyszną przekąskę (czipsy jaglane z humusem), że powiedziałam do męża: jeszcze chwila i otworzę knajpę dla alergików.

Nie wszystko zawsze mi się udaje, czasem wychodzi coś bez smaku albo kształtu, w brzydkim kolorze. Czasem zupełnie się załamuję. A potem znowu wychodzi mi coś pysznego i znowu się cieszę, że dzięki ograniczeniom mogę jeść tyle ciekawych potraw.

Stres

Mój największy stres, odkąd wyłączyłam dzieciom pieczywo z diety, to dbanie o to, żeby nie były głodne. Młodszy jest wciąż na piersi, więc jestem spokojniejsza, że pewną liczbę kalorii dziennie ma murowaną. Niestety akurat wychodzą mu zęby, te najgorsze – piątki – co sprawia, że jest wybredny i mało co je (najchętniej kaszkę jaglaną z karobem i przecier z jarzyn). Nie ma ochoty na żadne gryzienie.

Kasza jaglana z karobem.

Kasza jaglana z karobem.

Starszak współpracuje chętniej, możemy się umawiać: dziś na śniadanie jest kasza jaglana, za to z wegańską parówką z soczewicy i „keczupem” (passata pomidorowa). Bywa jednak, że opór jest duży i trapię się, co zrobić, żeby J. zjadł w przedszkolu jak najwięcej z tego, co mu przygotuję. Omawiamy menu, dyskutujemy – co zmienić, żeby było smaczniejsze? Czego nie dodawać? Wczoraj upiekliśmy nawet ciasteczka jaglane według pomysłu J. Wyszły pyszne.

Kompromisy

Chciałam być ambitna i robić wszystko sama. Poddałam się, gdy mój starszy syn powiedział, że chciałby dostawać kanapki, a mnie nie wyszedł kolejny zakwas na chleb bezglutenowy (nie możemy drożdży). Kupiłam wafle ryżowe i kukurydziane i wydzielam je dzieciom oszczędnie. Bardzo nie lubię takiego jedzenia, ale ile można robić podpłomyków, naleśników, placków… Czasem matka po prostu chciałaby odetchnąć i wyjść z kuchni.

frytki_z_batatow

„Frytki” z batatów.

Z innego gotowego zakupu jestem zadowolona – to wegańskie parówki z soczewicy, które kupiłam na BioBazarze (Poloniak). Mam wielką nadzieję, że soczewica okaże się nieuczulająca.

Pierwsze wnioski

Moje dzieci nie mają alergii na gluten, o ile mogłam się zorientować po tygodniu odstawienia. Myślę, że po okresie próbnym wrócą do samopszy, orkiszu, żyta. Ja chyba nie – nawet nie mam ochoty. Jeśli ktoś podrzuci mi artykuł naukowy, w którym jest napisane, że gluten jest nam potrzebny do zdrowego odżywiania, bo ma jakiekolwiek wartości odżywcze, może zmienię zdanie.

Plany

Czy uda nam się wytrwać do 31 grudnia? Nie wiem – u starszego syna pojawiają się nowe zmiany na skórze, co oznacza, że produkty, które włączyłam, są alergizujące. Odpadła nam gryka, na którą liczyłam – J. miał po niej kłopoty ze skórą i uszami. Na szczęście mimo ograniczeń mamy do wyboru jeszcze trochę produktów.

W najbliższym czasie zaopatrzę się w żywność bezglutenową w sklepie Wrażliwe Smaki i podzielę się z Wami wrażeniami.

WS_LOGOTYPE_RGB

Strony:12»