14 IX2017

Przepis na błyskawiczną pastę do zębów

by joanna

Ten przepis na pastę do zębów wymaga jedynie dwóch składników i jednego opcjonalnego. Pastę wykonacie w 5 minut. Jeśli zamkniecie ją w szczelnym słoiku, starczy Wam na długo!

Przetestowałam większość dostępnych past bez fluoru i choć wiele z nich ma znakomity skład, wszystkie sprzedawane są w plastikowych (ewentualnie aluminiowych) opakowaniach. Od dawna szukałam przepisu na taką pastę, która nie będzie tak paskudna w smaku, jak ta z sodą. Dla mnie soda oczyszczona jako główny składnik pasty po prostu odpada.

Czekałam na bardziej neutralną inspirację i znalazłam! 

pasta_z_glinka_0 (więcej…)

29 VI2015

Sok z żyworódki pierzastej i przepis na krem

by joanna

Żyworódka pierzasta jest rośliną, która od pewnego czasu robi wielką karierę jako roślina lecznicza. Tak wielką, że sama skusiłam się na zakup żyworódki i przetestowanie jej właściwości.

Żyworódka pierzasta (Kalanchoe daigremontiana).

Żyworódka pierzasta (Kalanchoe daigremontiana).

Dwie żyworódki

Żyworódki to sukulenty, należą do roślin z rodzaju kalanchoe, ich cechą charakterystyczną jest sposób rozmnażania – rozmnóżki wyrastają prosto z liści. Pochodzą z Madagaskaru, są powszechnie uprawiane jako rośliny pokojowe, słyną też z właściwości leczniczych. Nie lubią nadmiaru wody, natomiast powinny mieć dobry dostęp do światła, zwłaszcza zimą. (więcej…)

18 VI2014

Matujący tonik na lato: prosty przepis

by joanna

Od ponad roku zamiast toniku kupowanego w sklepie używam wody z cytryną – to naprawdę najprostszy i skuteczny sposób na pielęgnację twarzy, gdy ma się cerę tłustą lub mieszaną. W tym roku na lato postanowiłam przygotować sobie odrobinę bardziej zaawansowaną wersję toniku, z dodatkiem matującym.

Skład matującego toniku, który można zrobić w domu w ciągu pięciu minut, opiera się na żółtej glince Illite (przeczytaj recenzję maseczki z glinki Illite). Ma ona właściwości odtłuszczające (absorbuje nadmiar łoju) i oczyszczające. Zawiera też liczne mikroelementy i sole mineralne.

tonik_1

Dzięki obecności glinki twarz moja pozostaje przyjemnie matowa, nawet kiedy jeżdżę na rowerze czy po prostu jest mi gorąco.

Składniki:

  • 100 ml przegotowanej wody,
  • świeży sok z cytryny (około pół łyżeczki),
  • żółta glinka Illite (około pół łyżeczki).

Ponieważ pytacie mnie, gdzie kupić żółtą glinkę Illite, polecam np. tę z Eco Krainy.

tonik_0

Wszystkie składniki mieszamy w czystej buteleczce. Kolor toniku ma być burożółty. Przed każdym użyciem należy potrząsnąć pojemnikiem, ponieważ glinka osadza się na dnie.

tonik_01

Zawartość butelki zużywamy w ciągu dwóch tygodni. Tonik trzymamy w lodówce!

Zalety: całkowita naturalność składników, efekt rozjaśnienia (cytryna), działanie antybakteryjne, skuteczne leczenie wyprysków, regeneracja, oczyszczenie.

Koszt toniku: kilkanaście groszy.

Polecam!

11 VI2013

Domowy płyn do higieny intymnej: wątpliwości i możliwości

by joanna

Zgodnie z zapowiedzią, postanowiłam wypróbować przepis z książki Niezwykłe zalety zwykłej sody na płyn do higieny intymnej.

Soda może być stosowana jako środek do codziennej higieny intymnej. Pomaga zapobiegać drożdżycy, zmienia kwaśny odczyn, w którym candida uwielbiają się rozmnażać. Stosowanie: Podmywaj się wodą z sodą, stosując 2 łyżki sody na litr wody.

Dopisek 13.08.2013: zrezygnowałam z tego płynu po miesiącu używania. Ginekolog go odradził jako zbyt agresywny dla flory bakteryjnej pochwy. Zamiast tego przetestowałam olej sezamowy i jest to o wiele lepsze rozwiązanie (tu recenzja).

 

plyndohigieny

Prostota tego przepisu jest urzekająca, jednak zastanawia mnie, czy neutralizacja pH w pochwie nie ma skutków nie tylko dla candidy, ale także dla bakterii mlekowych, tak potrzebnych i lubiących kwaśne środowisko? Według moich informacji dobrze jednak używać płynów o kwaśnym pH. A w ogóle, jeśli nie ma się problemów, to nawet sama woda wystarczy. Czytałam kiedyś o badaniach prowadzonych w Afryce, które udowodniły, że zdrowa kobieta nie musi podmywać się wcale, nawet przez 6 lat! No, ale w „cywilizowanym” świecie, z naszą dietą, ciasną bielizną, basenem, rowerem – to chyba niewykonalne.

Wobec tego zmieniłam nieco przepis i dodałam do niego sok z aloesu. To środek dobrze znany ze swego działania łagodzącego i delikatnie zakwaszającego (pH 5). Jego właściwości myjące (zawartość saponin) sprawiają, że można właściwie używać czystego soku z miąższu aloesu – i kto wie, czy to nie jest najlepsze rozwiązanie? Tymczasem podaję składniki „mojego” płynu do higieny intymnej, który wlałam do pojemnika z pompką:

  • 200 ml przegotowanej wody,
  • pół łyżeczki sody oczyszczonej,
  • 50 ml soku z aloesu (kupnego).

Soda ma właściwości neutralizujące, w tym m.in. zapach. Być może w takiej ilości nie jest strasznie alkalizująca. Płyn ma tę zaletę, że jest tani, naturalny, wszystko o nim wiemy i możemy go spokojnie wypić oraz bezpiecznie zostawić przy dziecku.

Wadą płynu jest to, że się nie pieni i sprawia wrażenie zimnego.

Zobaczymy, co powiem za jakiś czas – na razie jestem zadowolona (może oprócz tego wrażenia zimna…). Czy macie jakieś swoje pomysły na bezpieczny płyn do higieny intymnej?

29 V2013

Zrób balsam do ciała, który możesz zjeść!

by joanna

Bardzo lubię bezpieczne kosmetyki, których pełny skład znam i wiem, że nic się nie stanie, jeśli ja albo moje dziecko je zjemy. (Najwyżej trafi się rozwolnienie). Przestawiam się powoli na takie specyfiki, które mogę zrobić sama. Dzięki temu nie muszę się martwić, że mam na sobie substancje, których mój młodszy synek nie może spożyć (na przykład ssąc pierś).

Ostatnio zagęszczenie produktów w mojej łazience przybrało spore rozmiary: osobny (jeszcze kupny) balsam do ciała, osobny do biustu, masło kakaowe na brzuch, olej ze słodkich migdałów na pupę i uda… Postanowiłam, że za pomocą internetu znajdę coś, co pozwoli mi zmieszać te składniki i otrzymać coś bardziej uniwersalnego. Trafiłam na ten przepis na pomarańczowy balsam do ciała. Wyglądał prosto, ale nie wszystkie składniki miałam pod ręką. Pomyślałam, że zastąpię je tym, co akurat mogę zamówić lub co łatwo znalazłam w łazience.

A więc – uwaga, przepis! Na pomarańczowy balsam do ciała – składniki:

  • 2 łyżeczki masła kakaowego,
  • 2 łyżeczki wosku pszczelego,
  • 2 łyżki stołowe lanoliny,
  • 4 łyżki stołowe olejku ze słodkich migdałów (zamiast z zarodków pszennych),
  • 2 łyżki stołowe olejku z awokado,
  • 2 łyżki stołowe olejku z jojoby (tego  nie było w przepisie, ale miałam akurat próbkę, więc wykorzystałam),
  • 4 łyżki stołowe wody (należy użyć hydrolatu z róż lub wody źródlanej),
  • 3 krople naturalnego olejku pomarańczowego.

balsam_skladniki

Wosk pszczeli można zamówić bezpośrednio u pszczelarzy, ja znalazłam ogłoszenie w serwisie Tablica.pl. Lanolinę można kupić w aptece, choć nie zawsze da radę bez recepty. Oczywiście wszystkie składniki dostaniemy też w sklepach internetowych wyspecjalizowanych w sprzedaży produktów do kosmetyków.

lanolina

Jak połączyć składniki? Na kuchence przygotowujemy kąpiel wodną – garnek wypełniony wodą do wysokości kilku centymetrów. Do garnka wkładamy dwa czyste szklane naczynia. W jednym umieszczamy wosk pszczeli, lanolinę i masło kakaowe:

balsam_1

Do drugiego wlewamy potrzebną ilość wody/hydrolatu.

Podgrzewamy garnek i czekamy, aż składniki się rozpuszczą, co może zająć dłuższą chwilę. Ważne, aby ich temperatura nie przekroczyła temperatury topnienia – a więc woda w garnku nie powinna się zagotować. Pamiętajmy, że do mieszania takich mikstur używamy drewnianych łyżek – drewno i szkło na pewno nie wejdą w reakcję z żadnym składnikiem.

Kiedy w pojemniku z produktami mamy już jednolitą żółtą masę, dolewamy do niej olejki i mieszamy. Gdy mamy pewność, że wszystko jest rozpuszczone i zmieszane, wyjmujemy z garnka oba naczynia i powoli wlewamy wodę/hydrolat do olejów, cały czas mieszając – użyłam miksera na najwyższych obrotach.

Dodajemy kilka kropel olejku pomarańczowego i całość miksujemy przez kilka minut. Im dłużej miksujemy, tym większa pewność, że składniki dobrze się połączą.

balsam_3

Balsam potrzebuje trochę czasu, aby zgęstnieć – teoretycznie należy trzymać go w lodówce, aby dłużej zachował swoje właściwości – nie ma przecież w składzie żadnych środków konserwujących i nasze przygotowania nie przebiegały w sterylnych warunkach. Ta ilość balsamu starcza jednak akurat na tyle czasu, że nie powinien się zepsuć nawet poza lodówką.

Balsam jest wspaniały i polecam go wszystkim, którzy nie czują oporu przed używaniem produktów pochodzenia zwierzęcego (lanolina i wosk). Znakomicie nawilża skórę, olejek pomarańczowy pachnie bardzo przyjemnie (bez olejku krem ma zapach masła kakaowego, też pysznie!). Oczywiście, konsystencja i kolor są inne niż tych balsamów, które kupujemy w sklepie. Ale jaka to przyjemność smarować się czymś bezpiecznym, znanym i własnym!

Dla przypomnienia – kilka właściwości składników (w dużym skrócie):

  • Masło kakaowe – zawiera naturalne przeciwutleniacze, nawilża i natłuszcza; używane jest jako środek przeciw rozstępom.
  • Lanolina (wiąże wodę) – oczyszcza, wygładza, natłuszcza.
  • Wosk pszczeli – uelastycznia i zmiękcza skórę, chroni przed utratą wody.
  • Olej migdałowy – działa przeciw rozstępom, wygładza, nawilża skórę; stosuje się go m.in. przy egzemach i łuszczycy.
  • Olejek z awokado – zawiera m.in. witaminy A, D, E, witaminy z grupy B i lecytynę; zmiękcza skórę, działa przeciwbakteryjnie. Ma ładny zielony kolor.
  • Olejek z jojoby – zmiękcza, odżywia skórę, działa przeciwzapalnie.
  • Olejek pomarańczowy – m.in. działanie antycelullitowe.

Najlepiej oczywiście użyć składników nierafinowanych, ekologicznych.

Dopisek 4 października 2013 r.

Dwukrotnie po zrobieniu balsamu miałam kłopot: z kremu oddzielała się woda. Teraz już wiem, że należy przestrzegać zasad:

  • użyć najwyżej dwukrotnie więcej (objętościowo) wody niż lanoliny, a więc jeśli damy 2 łyżki lanoliny, użyjmy maksymalnie 4 łyżek wody; lanolina absorbuje wodę, ale tylko do pewnego stopnia;
  • mieszanie wody z tłustymi składnikami powinno odbywać się po równomiernym podgrzaniu obu części balsamu,
  • mieszanie części tłustej z wodą powinno potrwać dłuższą chwilę.

Myślę, że najważniejsza jest jednak pierwsza wskazówka, dotycząca proporcji woda:lanolina.

A tak wygląda balsam, w którym wszystkie olejki zastąpiłam sześcioma łyżkami stołowymi oleju z krokosza (ostu), mającego ciekawe właściwości – o czym napiszę przy okazji:

krem_z_ostem

Jest idealnie jednolity, woda się nie oddziela, smaruje się nim bardzo przyjemnie. Skład: masło kakaowe, lanolina, wosk pszczeli, olej z krokosza, woda, kilka kropel olejku eterycznego.

Najwyraźniej do trzech razy sztuka!

16 V2013

Pasta do zębów raz jeszcze

by joanna

Pierwsze podejście było trudne. Pasta do zębów zrobiona według tamtego przepisu bardzo mi nie smakowała i postanowiłam zmienić proporcje.

pasta_do_zebow_0

Poszukałam w internecie różnych opinii i przepisów. Udało mi się chyba znaleźć takie połączenie składników, które jestem w stanie zaakceptować.

Ulepszony przepis na domową pastę do zębów:

  • rozpuścić w 2 jednostkach gorącej wody 1 jednostkę ksylitolu,
  • dodać 3 jednostki oleju kokosowego,
  • dosypać 5 (a nawet 6) jednostek sody oczyszczonej,
  • dodać kilka kropel olejku eterycznego według uznania (ja nie stosuję).

Wszystko należy dobrze zmieszać, aby uzyskać w  miarę jednolitą masę. Olej i woda będą się rozdzielać, ale woda była potrzebna do dobrego rozpuszczenia ksylitolu. Wystarczy przed użyciem zamieszać pastę szczoteczką.

Taka pasta jest słona, ponieważ zawiera proporcjonalnie dużo więcej sody. Mnie ten smak odpowiada, znacznie bardziej niż pasty z pierwszego przepisu.

Wada: pasta jest tłusta (olej kokosowy) i po myciu zębów umywalka jest też tłusta. Jak sobie z tym radzicie? Ja wycieram umywalkę papierem toaletowym albo myję ją na szybko mydłem. To jednak bywa irytujące.

 

10 V2013

Cytrynowy tonik do cery tłustej

by joanna

Skończył mi się tonik, którego nie ma już w sklepach (większość kupowanych przeze mnie gotowych kosmetyków to Alterra). Ostatnio staram się też uprościć skład moich kosmetyków, najchętniej stosuję to, co mogłabym bezpiecznie zjeść – a to dlatego, że bardzo często przytulam mojego półrocznego synka i karmię go piersią. Muszę mieć pewność, że to, czym się smaruję, niczym mu nie zagraża.

Od czego jest internet – kto szuka, ten znajdzie, bez dwóch zdań.

tonik_cytrynowy

Potrzebowałam toniku do cery przetłuszczającej się, który łatwo zrobić z tego, co ma się w domu. Znalazłam chyba najprostszy domowy tonik na świecie. Cytrynowy!

Potrzebne będą:

  • sok z cytryny,
  • woda przegotowana lub mineralna niegazowana,
  • wacik – najlepiej wielorazowy, np. bambusowy.

Wersja dla leniwych (moja wersja, stosuję od kilku dni):

Zmoczyć wacik wodą i pokropić go kilkoma kroplami soku z cytryny. Przetrzeć wacikiem twarz i poczekać, aż wyschnie.

1. wersja dla mniej leniwych:

Zmieszać sok z cytryny – 3 łyżeczki – z 200 ml wody. Przecierać dwa razy dziennie twarz wacikiem zmoczonym w roztworze.

Roztwór trzymamy w lodówce parę dni.

2. wersja dla mniej leniwych:

Wycisnąć sok z cytryny i czystym sokiem przetrzeć twarz. Po dziesięciu minutach opłukać buzię.

Zalety:

Taki tonik ściąga skórę, oczyszcza, odtłuszcza. Wysusza wypryski (polecany jest do cery trądzikowej), zmniejsza ilość zaskórników. Poza tym cytryna jest przeciwutleniaczem, wygładza cerę, rozjaśnia i pomaga w odbudowie skóry (np. na bliznach).

Dla mnie najważniejszą zaletą toniku cytrynowego jest jego naturalność. Żadnych dziwnych składników, wszystko wiem, wszystko znam i mogę zjeść.

 

06 V2013

Domowa pasta do zębów – przepis

by joanna

Aktualizacja 16 maja 2013 r.: tu znajduje się ulepszony przepis.

pasta_do_zebow_1

O tym, że fluor obecny w większości past na rynku szkodzi, mówi się coraz głośniej. Jego szkodliwe działanie jest udowodnione naukowo, jednak zdania są podzielone, czy korzyści z ochrony zębów nie przewyższają ryzyka związanego z uszkodzeniem układu nerwowego… Cóż, zabierałam się do tego długo, ale w końcu postanowiłam spróbować własnej pasty do zębów – przynajmniej mam pewność, z czego jest zrobiona – z produktów spożywczych.

Uwaga, przepis! Na domową pastę do zębów. Potrzebne:

  • olej kokosowy (10 łyżeczek),
  • soda oczyszczona (5 łyżeczek),
  • ksylitol (1 łyżeczka, może być też stevia – kilka kropel),
  • olejek eteryczny – według uznania (kilka kropel, polecany jest miętowy).

Wszystkie składniki mieszamy- na zdjęciu olej kokosowy jest jeszcze gęsty, bo niedawno opuścił lodówkę.

pasta_do_zebow_2

Mieszankę można trzymać w łazience, najlepiej w słoiku. Aby umyć zęby, wystarczy zanurzyć szczoteczkę w paście (choć bardziej przypomina ona płyn niż pastę) i już. Pasta jest podła w smaku, przede wszystkim przez sodę oczyszczoną, ale – jak powiedziała mi jedna z czytelniczek na Facebooku – Katarzyna – można się przyzwyczaić. Mój mąż spróbował raz i się zniechęcił, ponieważ pasta się nie pieniła i poranił sobie dziąsła. Ja się tak łatwo nie zniechęcę! Na początek spróbuję pasty z olejkiem pomarańczowym (miętowego akurat nie mam).

Zalety składników domowej pasty do zębów:

  • Olej kokosowy działa bakteriobójczo, przeciwwirusowo i przeciwgrzybicznie.
  • Soda oczyszczona – ma właściwości wybielające, pomaga usunąć kamień nazębny.
  • Ksylitol – zapobiega próchnicy i chorobom dziąseł, zapobiega brzydkiemu zapachowi z ust, nadaje też paście słodki smak.

Wiem, że są osoby stosujące taką pastę bardzo długo – chwalą sobie skuteczność i nie narzekają na smak. Czekam na Wasze opinie, jestem szczególnie ciekawa, czy soda oczyszczona jest bezpieczna dla szkliwa (w sieci znalazłam sprzeczne opinie).