TooFruit

Mineralne filtry przeciwsłoneczne: TooFruit So Solaire SPF 50

Filtry przeciwsłoneczne to temat wzbudzający emocje i kontrowersje, nie bez powodu: oczekujemy, że kosmetyki chroniące naszą skórę przed promieniowaniem UVA i UVB będą bezpieczne i skuteczne. Kolejne doniesienia naukowców sprawiają, że mamy mętlik w głowie. Co wybrać, żeby było dobre dla nas, naszych dzieci, ale także dla raf koralowych?

O filtrach przeciwsłonecznych piszę od lat i zawsze podkreślam to samo: żaden kosmetyk nie ochroni nas w 100% przed promieniowaniem słońca i żaden nie da gwarancji, że nie zachorujemy na raka skóry. Kosmetyki tzw. do opalania mają za zadanie stworzyć barierę utrudniającą przenikanie promieni UVA i UVB do naszej skóry, ale nigdy nie sprawią, że ta bariera będzie idealna.

Fakt: niektóre filtry chemiczne, które znajdą się w wodzie, mogą szkodzić środowisku wodnemu. Przykładem jest oksybenzon/benzofenon-3, który nawet w niewielkim stężeniu przyczynia się do zabijania koralowców.

Mineralne filtry przeciwsłoneczne (fizyczne)

W przeciwieństwie do filtrów chemicznych (takich jak zabójczy dla raf koralowych oksybenzon/benzofenon-3) filtry mineralne odbijają i/lub rozpraszają promienie słoneczne, natomiast filtry chemiczne pochłaniają je. To tak w skrócie, bo w rzeczywistości zachodzi tam reakcja fizyczna, zależna od wysokiego współczynnika załamania światła (3,8 dla dwutlenku tytanu w postaci rutylu). Filtry chemiczne działają wewnątrz naszej skóry (dlatego nakładamy je 10 minut przed opalaniem), filtry mineralne pozostają na skórze i działają od razu.

Environmental Working Group, amerykańska niezależna organizacja zajmująca się wnikliwym śledzeniem i analizowaniem badań naukowych wymienia dwa filtry przeciwsłoneczne, które można uznać za skuteczne i bezpieczne:

  • dwutlenek tytanu,
  • tlenek cynku

oraz kilka, które uważa za szczególnie podejrzane:

  • avobenzone,
  • homosalate,
  • octinoxate,
  • octisalate,
  • octocrylene,
  • oksybenzon/benzofenon-3.

Oba filtry uznane za bezpieczne są filtrami mineralnymi, pozostałe – chemicznymi (choć oczywiście są też bezpiecne filtry chemiczne spoza listy). Zarówno dwutlenek tytanu, jak i tlenek cynku chronią skórę przed promieniowaniem UVA i UVB, choć ich skuteczność jest wzmacniana innymi składnikami kosmetyków do opalania. Oba są bezpieczne, o ile występują w postaci do rozsmarowania – natomiast są niebezpieczne, jeśli bylibyśmy narażeni na ich wdychanie. Od niedawna dwutlenek tytanu jest też na czarnej liście Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) – liście dodatków do żywności (E171) jako składnik przenikający do krwiobiegu i potencjalnie uszkadzający DNA. Dotyczy to wyłącznie żywności i nie przekłada się na działanie w kosmetykach.

Dodam, że obecnie nie stosuje się innych filtrów mineralnych niż te dwa, natomiast mogą one występować w różnej postaci.

Fakt: filtry przeciwsłoneczne powinny chronić zarówno przed promieniowaniem UVA, jak i UVB. Filtry mineralne mają słabsze działanie ochronne przed UVA niż filtry chemiczne. Promienie UVA są odpowiedzialne za tzw. fotostarzenie skóry, które widać dopiero po dłuższym czasie po opalaniu.

TooFruit So Solaire SPF 50 po rozsmarowaniu
TooFruit So Solaire SPF 50 po rozsmarowaniu

Nanocząsteczki

Nanocząsteczki to cząstki materii, których wymiar nie przekracza wielkości od 1 do 100 nanometra. Filtry mineralne jako nanocząsteczki mają lepiej rozprowadzającą się postać (po prostu krem do opalania nie zostawia białej powłoki na ciele), ale mówi się o nieco mniejszej skuteczności przeciwsłonecznej. Europejskie organizacje certyfikujące kosmetyki naturalne i ekologiczne nie akceptują nanocząsteczek filtrów mineralnych jako składników analizowanych produktów. Wynika to z niejednoznacznych badań na temat przenikania nanocząsteczek w głąb skóry – z dużym prawdopodobieństwem jest to raczej dmuchanie na zimne.

Mimo to sama konsekwentnie wybieram produkty bez nanocząsteczek, skoro mam wybór. Nie przeszkadza mi, że rozsmarowują się mniej wygodnie, po prostu skoro ich postać ma lepiej chronić moją skórę, to wybieram zwykłą postać filtrów mineralnych.

Fakt: wyższy współczynnik SPF daje procentowo niewiele większą ochronę. Obecnie mówi się, że należy stosować filtry słoneczne z SPF co najmniej 30, natomiast wyższe SPF nie jest wcale dużo skuteczniejsze: SPF 30 chroni w 97% przed promieniami UVB, krem SPF 50 w 98%, kremy SPF 50+ około 98,5%.

10, 20, 30, 50, 50+

W przeciwieństwie do Stanów Zjednoczonych w Unii Europejskiej produkty do opalania mogą mieć oznaczenia SPF najwyżej 50, ponieważ większe liczby na opakowaniu wprowadzały w błąd i dawały złudne poczucie bezpieczeństwa. W rzeczywistości ochrona przeciwsłoneczna nie jest dużo skuteczniejsza w kosmetyku z SPF 80 niż SPF 50, ale może uśpić czujność i sprawić, że będziemy zachowywać się na słońcu bardziej ryzykownie.

W tym roku nasza rodzina będzie smarować się balsamem do opalania TooFruit SPF 50.

Wpis powstał we współpracy z Better Land i zawiera linki afiliacyjne. Z kodem rabatowym ORGANICZNI na zakupy w >> Drogerii Ekologicznej Better Land uzyskacie 5% zniżki.

TooFruit So Solaire SPF 50 PA++++

Gdzie kupić: Better Land 100 ml | 30 ml

Cena regularna: 49,99 zł (30 ml) | 89,99 zł(100 ml)

Skład:

Aqua (Water), Caprylic/Capric Triglyceride, Coco-Caprylate/Caprate, Titanium Dioxide, Dicaprylyl Carbonate, Glycerin, Prunus Armeniaca (Apricot) Kernel Oil*, Polyglyceryl-3 Diisostearate, Polyglyceryl-2 Dipolyhydroxystearate, Polyhydroxystearic Acid, Magnesium Sulfate, Sodium Chloride, Stearic Acid, Aluminium Hydroxide, Sodium Levulinate, Glyceryl Caprylate, Parfum (Fragrance), Alumina, Sodium Anisate, Aloe Barbadensis Leaf Juice Powder*, Citric Acid

* składniki pochodzące z rolnictwa ekologicznego

TooFruit So Solaire SPF 50
TooFruit So Solaire SPF 50

Cechy kosmetyku:

  • certyfikat Cosmos Organic (kosmetyk ekologiczny),
  • 99% składników pochodzenia naturalnego,
  • 21% składników pochodzących z upraw ekologicznych,
  • ochrona UVA na poziomie PA++++ (co najmniej 1/3 ochrony UVB),
  • zawiera filtr mineralny: dwutlenek tytanu (titanium dioxide),
  • kosmetyk wegański,
  • wodoodporny (po kąpieli należy nałożyć krem ponownie),
  • nie zawiera nanocząsteczek,
  • do użytku od 3. roku życia,
  • wyprodukowany we Francji,
  • przed użyciem wstrząsnąć.

W aplikacji jest bardzo przyjazny – dość delikatny, bardzo łatwo się rozsmarowuje. Pozostawia delikatną, słabo widoczną warstwę na skórze. Ma lekki, słodkawy zapach.

Moje pierwsze wrażenia są pozytywne, zarówno jeśli chodzi o skład, jak i o konsystencję kosmetyku. Przetestowałam na razie sobie, ale prawdziwe testy zaczną się w wakacje.

Fakt: oznaczenie filtrów ochronnych PA z plusami informuje o skali ochrony przed promieniami UVA. Ponieważ taką ochronę bada się inaczej, nie stosuje się określenia SPF (sun protector factor), ale właśnie PA. Jest to japoński system, oparty na PPD (persistent pigment darkening) – podobnego do SPF, czyli liczba 10 oznacza ochronę wydłużającą bezpieczny czas na słońcu 10 razy. PA oznacza się tak:

  • PPD = 2–4, PA = PA+
  • PPD = 4–8, PA = PA++
  • PPD = 8–16, PA = PA+++
  • PPD = 16 lub więcej, PA = PA++++ 
To ważne, aby filtry przeciwsłoneczne nakładać ponownie po 2 godzinach
To ważne, aby filtry przeciwsłoneczne nakładać ponownie po 2 godzinach

Słońce w umiarze

Jak co roku będę stawiać przede wszystkim na unikanie bezpośredniej ekspozycji na słońce. Duże kapelusze to moi sprzymierzeńcy. Wiadomo jednak, że jeśli znajdziemy się nad morzem czy nad jeziorem, nie da się cały czas zasłaniać ciała, jeśli chcemy pluskać się w wodzie. Dlatego te kilkanaście dni w roku, kiedy jesteśmy na plaży (uwaga, nawet w pochmurne dni słońce może opalać), używamy kremów do opalania.

Od kilku lat staram się minimalizować takie okazje i smarować siebie i rodzinę tylko w sytuacjach, gdy słońce jest nie do uniknięcia. Nasz młodszy syn nawet na najlepsze filtry przeciwsłoneczne reaguje wysypką. Nie wiemy, czy jest to kwestia konkretnego składnika, czy po prostu jego delikatnej skóry – a kosmetyki przeciwsłoneczne są dość ciężkie, tłuste i obciążające skórę. Znacznie bezpieczniej jest unikać długiego bezpośredniego opalania skóry.

Zachęcam wszystkich do umiaru i rozsądku, jeśli chodzi o korzystanie ze słońca! A jak Wy chronicie się przed UVA i UVB?

Może przeczytasz także:

Oleje CBD Satiwell

Olej CBD w pytaniach i odpowiedziach. Wywiad z Michałem Książkiewiczem z Satiwell

Kiedy opublikowałam mój >> poprzedni wpis poświęcony olejowi CBD, nie spodziewałam się, że dostanę aż
„Języki zwierząt” Evy Meijer

Eva Meijer „Języki zwierząt”

„Języki zwierząt” Evy Meijer to jedna z ciekawszych książek, które ostatnio trafiły do moich rąk.
Książki o zmianach klimatu

Dla mamy i dziecka: klimatyczne książki o zmianie klimatu

Jak to dobrze, że książki o zmianie klimatu są coraz częściej pisane i wydawane po

3 thoughts on “Mineralne filtry przeciwsłoneczne: TooFruit So Solaire SPF 50”

  1. Szukam właśnie jakiś dobrych filtrów, bo poprzedni krem właśnie mi się przedatował. Musze koniecznie ten wypróbować.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge