Śnieżna zima

Naukowe dowody na globalne ocieplenie

Jakie globalne ocieplenie? Za oknem śnieg i ujemne temperatury. Od kilku lat zima w Polsce nie była taka… zimowa. Klimatosceptycy mają swoją wodę na młyn, żeby wyśmiewać naukowców ostrzegających przed katastrofą klimatyczną. Tymczasem jedna prawdziwa zima nie zmienia niczego w globalnych zmianach, które już zaszły i będą zachodzić w następnych latach. Potrzebujecie faktów potwierdzonych naukowo? Oto one.

Za mną lektura kolejnej książki, która mówi o wyraźnych sygnałach globalnego ocieplenia.

Julita Mańczak, dr Jakub Małecki, "Początek końca? Rozmowy o lodzie i zmianie klimatu"
Julita Mańczak, dr Jakub Małecki, „Początek końca? Rozmowy o lodzie i zmianie klimatu”

To dzieło Julity Mańczak i Jakuba Małeckiego, badacza lodu: „Początek końca? Rozmowy o lodzie i zmianie klimatu”. Książkę bardzo polecam z kilku powodów.

Po pierwsze, jest to przystępne kompendium wiedzy na temat dzisiejszego stanu Arktyki. Po drugie, mamy tu znakomitą powtórkę wiedzy na temat lodowców (chyba że nie uważaliście na geografii w szkole) oraz sporą dawkę nowych informacji. Po trzecie, książka jest napisana w formie rozmowy autorów, co sprawia, że nie czytamy jej jak podręcznika, ale jak zapis wymiany myśli i spostrzeżeń. Poza tym znajdziemy tu zdjęcia pokazujące piękno Arktyki (książka jest naprawdę bogato ilustrowana), wywiady z naukowcami i badaczami (między innymi z >> Aleksandrą Kardaś) oraz ciekawostki z życia badacza polarnego.

Znajdziemy tu także wyjaśnienie, dlaczego anomalie pogodowe (takie jak mroźne zimy odbiegające od tego, co działo się w ostatnich latach) nie są zaprzeczeniem zmian klimatu.

Julita Mańczak, dr Jakub Małecki, „Początek końca? Rozmowy o lodzie i zmianie klimatu”

Książkę wydało Wydawnictwo Znak w serii Litera Nova.

Można kupić ją tutaj: >> link

Tekst zawiera link afiliacyjny.

Bardzo polecam Wam także >> książkę „Koniec lodu”, która skupia się na różnych miejscach na Ziemi, gdzie globalne ocieplenie zbiera swoje żniwa.

Co to jest globalne ocieplenie?

O zjawisku globalnego ocieplenia mówimy wtedy, kiedy średnia roczna temperatura naszej planety rośnie. 

Portal >> Nauka o klimacie, gdzie znajdziemy świetne naukowe podsumowania sytuacji klimatycznej, podaje, że od lat 70. ubiegłego wieku pomiary wskazują wzrost temperatury globalnej mniej więcej o 0,2°C na dekadę.

„Nauka o klimacie”
„Nauka o klimacie”

Co wpływa na temperaturę na Ziemi?

Zmiany klimatu są wpisane w dzieje naszej planety, która przez miliardy lat podlegała najróżniejszym czynnikom zewnętrznym. Zanim wkroczyliśmy w erę antropocenu, kiedy działalność człowieka zaczęłam wpływać na klimat, te czynniki miały największe znaczenie. Jak opowiada to Jakub Małecki w książce „Początek końca?”, były to:

  • aktywność słońca (średnie cykle 11-letnie – świeci trochę słabiej, potem trochę mocniej itd.),
  • cykliczne zmiany m.in. w rozciągnięciu orbity Ziemi i nachylenia osi jej obrotu, liczone w tysiącach lat,
  • wielkość albedo – pokrywy śnieżnej odbijającej promienie słoneczne,
  • efekt cieplarniany, bez którego nie moglibyśmy żyć na Ziemi – dzięki gazom cieplarnianym (CO2, para wodna, metan) mamy temperatury, w których możemy egzystować. Dopóki nie wkroczył człowiek, gazy cieplarniane były zbilansowane dzięki działalności oceanów i roślinności.

Jakub Małecki w książce „Początek końca?” pisze:

Dodatkowym źródłem gazów cieplarnianych jest niestety człowiek i jego działalność, w tym spalanie paliw kopalnych i masowa hodowla zwierząt. Przez naszą nadwyżkę gazów cieplarnianych bilans przestał się zamykać. Łącznych emisji, naturalnych i ludzkich, nie równoważy naturalne pochłanianie, więc stężenie gazów cieplarnianych w powietrzu rośnie, a z nim temperatura. (s. 115)

Największy wpływ na globalne ocieplenie ma emisja dwutlenku węgla do atmosfery, co ma bezpośredni związek z działalnością człowieka. Jednak już wiadomo, że skutkiem ocieplenia się klimatu są zjawiska, które przyczyniają się do uwalniania innych gazów – na przykład rozmarzanie wiecznej – dziś już nazywanej wieloletnią – zmarzliny emituje do atmosfery metan. Przy okazji tereny dotąd zmrożone dzięki niskim temperaturom, teraz zamieniają się w błoto, co grozi na przykład osuwaniem się gruntu (>> więcej na ten temat).

Julita Mańczak, dr Jakub Małecki, "Początek końca? Rozmowy o lodzie i zmianie klimatu"
Julita Mańczak, dr Jakub Małecki, „Początek końca? Rozmowy o lodzie i zmianie klimatu”

Dlaczego globalne ocieplenie jest niebezpieczne?

Wzrost globalnej temperatury już ma fatalne skutki dla ludzi, zwierząt i całych ekosystemów. Choć nie zauważymy tego z dnia na dzień, nasz klimat się zmienia, co wpływa na wszystkie aspekty naszego życia.

Prawdopodobnie umiemy przewidzieć tylko część skutków globalnego ocieplenia. Niektóre z nich są widoczne już dziś, niektóre właśnie zaczęły się przejawiać, niektóre pojawią się być może za 10, 20 lub 30 lat. Do najgroźniejszych następstw należą:

  • stopienie się lodowców, co będzie skutkowało podniesieniem się poziomu morza i zanikiem pokrywy śnieżnej odbijającej promienie słoneczne (przez co temperatura będzie rosła jeszcze bardziej); lodowce są też źródłem wody pitnej, zasilają rzeki potrzebne do upraw – ich zniknięcie będzie wiązało się z kryzysem dostępu do wody,
  • wzrost poziomu morza sprawi, że część lądów zostanie zalana, przez co dom i pracę mogą stracić miliony ludzi,
  • ocieplenie się oceanów, które ma wpływ na globalne zjawiska, takie jak huragany, oraz oczywiście na życie fauny i flory morskiej,
  • zwiększenie ilości pary wodnej w atmosferze (z powodu parowania większej ilości wody zatrzymywanej wcześniej w lodowcach) przyczyni się do większych opadów atmosferycznych, co może skutkować powodziami,
  • z drugiej strony nadejdą uciążliwe i długotrwałe susze, już dziś pojawiające się w Europie Południowej i Środkowej; przyczyniają się one nie tylko do strat w rolnictwie, ale także do groźnych pożarów lasów,
  • zmiany w środowisku, które uderzą w zwierzęta i roślinność – nie są one w stanie reagować odpowiednio szybko na nowe warunki, wiąże się to także z migracją gatunków na tereny, gdzie dotąd nie występowały, wypieraniem rodzimych gatunków i zmianą ekosystemu.

To wszystko uderza pośrednio i bezpośrednio w ludzi, jesteśmy zależni od klimatu bardziej, niż byśmy chcieli. Nasza egzystencja zależy choćby od tego, czy wyprodukujemy odpowiednią ilość żywności i czy mamy dostęp do wody pitnej.

Czy możemy powstrzymać globalne ocieplenie?

W 2015 roku blisko 190 krajów podpisało >> porozumienie paryskie, w którym zobowiązały się do zmniejszenia emisji CO2 do atmosfery – jest to obecnie najbardziej palący problem. Założeniem jest zatrzymanie globalnego ocieplenia na poziomie 1,5°C w porównaniu do epoki przedprzemysłowej. Wzrost temperatury globalnej o 2°C uruchomi prawdopodobnie nieodwracalne zmiany na naszej planecie.

(Przypomnę tylko, że z porozumienia paryskiego wycofał się Donald Trump, natomiast nowy prezydent Stanów Zjednoczonych ponownie do niego przystąpił).

Naukowcy są podzieleni, czy rzeczywiście jesteśmy w stanie zatrzymać globalne ocieplenie. Niestety największe znaczenie ma działalność wielkich koncernów opierających swoje działanie na zasobach kopalnych. A to właśnie spalanie tych zasobów na wielką skalę sprawiło, że mamy obecnie kryzys klimatyczny. Produkcja przemysłowa, działalność elektrowni oraz transport to główne źródła emisji CO2. Zmniejszenie tej emisji wymaga natychmiastowych i gruntownych zmian w sposobie pozyskiwania energii. Szczerze mówiąc, nie bardzo te zmiany widzę.

Czy zdążymy jako ludzkość zrezygnować z energii kopalnej na rzecz odnawialnych źródeł energii i – być może – energii jądrowej? Mamy na to jakieś 10 lat, a może mniej, biorąc pod uwagę, jak szybko następują zmiany w przyrodzie. Jakie są to zmiany?

Dowody na globalne ocieplenie

Wzrost temperatury globalnej

Według wyliczeń NOAA (>> National Oceanic and Atmospheric Administration) w ciągu ostatnich 140 lat dziesięć najcieplejszych lat przypadło na XXI wiek.

2020 rok był drugim najcieplejszym rokiem w historii pomiarów, zaraz po 2016 roku. Dodam, że pomiary te są prowadzone od koło 1880 roku (niektórzy podają, że wiarygodne pomiary są prowadzone od 1850).

W kolejności od najcieplejszego roku w ciągu ostatnich 140 lat możemy wymienić: 2016, 2020, 2019, 2015, 2017, 2018, 2014, 2010, 2013, 2005. Anomalie temperatury (odchylenie od średniej temperatury globalnej) w wypadku 2016 roku to 1°C, a w 2020 roku – 0,98°C.

Więcej na ten temat, z naukowymi wykresami i linkami do podsumowań, znajdziecie tutaj:

Rok 2020 globalnie drugi najcieplejszy w historii pomiarów instrumentalnych

Topnienie i cofanie się lodowców

Lodowce (wieloletnie masy głównie lodu lodowcowego), są uzależnione od pór roku: w skrócie zimą dzięki nowym opadom śniegu są zasilane w budulec, latem z powodu temperatury tracą swoją masę, która – do niedawna była to naturalna kolej rzeczy – odbudowywała się zimą.

Obecnie mamy do czynienia z topnieniem i cofaniem się lodowców na całym świecie (Jakub Małecki podaje, że około 1% lodowców wykazuje odwrotną tendencję). Ma to ogromne znaczenie dla ludzkości: szacuje się, że 75% zasobów słodkiej wody znajduje się właśnie w lodowcach. Gdyby stopniały wszystkie, poziom morza podniósłby się o 0,4 m, a rzeki zasilane z lodowców mogłyby okresowo wysychać.

Znikanie lodowców jest oczywiście udokumentowane naukowo, ale możemy obserwować to również na zdjęciach, nie tylko satelitarnych. Porównanie dzisiejszego wyglądu lodowców z fotografiami sprzed kilkudziesięciu lat mówi same za siebie. >> Przykłady zanikających lodowców znajdziecie tutaj.

Jesteśmy świadkami bezpowrotnej utraty lodowców. Grenlandia, fot. Ewa Klimont, 2016 r.
Jesteśmy świadkami bezpowrotnej utraty lodowców. Grenlandia, fot. Ewa Klimont, 2016 r.

Ubytek lodu arktycznego

Lód morski (występujący głównie na Oceanie Arktycznym oraz Oceanie Południowym wokół Antarktydy) jest niezwykle istotnym czynnikiem ochładzającym Ziemię, ponieważ odbija promienie słoneczne, dzięki czemu nasza planeta nagrzewa się w mniejszym stopniu (tzw. albedo). Choć na biegunie południowym nie zauważamy jeszcze drastycznego ubytku tego lodu, bardzo dobrze widać jego brak na biegunie północnym.

W przypadku Arktyki obserwacje wykazują wieloletni spadek zasięgu lodu morskiego, szczególnie podczas wrześniowego minimum: z ok. 8 mln km2 w latach 80. XX w. do 4-5 mln km2 w drugiej dekadzie XXI w. Tę różnicę tłumaczy się zmianą klimatu, szczególnie silnie przejawiającą się w tym regionie poprzez ocieplenie. (…) Globalnie powierzchnia lodu morskiego jednak spada, co niesie za sobą poważne konsekwencje. (Julita Mańczak, Jakub Małecki, „Początek końca?”, s. 279-280).

Ubytek lodu morskiego na biegunie północnym to także powód sporów politycznych o to, do kogo należą surowce znajdujące się pod wodą – dostęp do nich został teraz znacznie ułatwiony.

Julita Mańczak, dr Jakub Małecki, "Początek końca? Rozmowy o lodzie i zmianie klimatu"
Julita Mańczak, dr Jakub Małecki, „Początek końca? Rozmowy o lodzie i zmianie klimatu”

Wzrost temperatury oceanów i ich zakwaszanie

Szacuje się, że od lat 70. ubiegłego wieku mamy do czynienia ze wzrostem temperatury oceanów, której źródłem była przede wszystkim działalność człowieka. Co ciekawe, oceany mają swój ogromny udział w pochłanianiu dwutlenku węgla: według obliczeń oceany emitują do atmosfery CO2, ale znacznie więcej go pochłaniają:

Oprócz pochłaniania ciepła oceany pochłaniają również dwutlenek węgla. Im więcej CO2 trafia do atmosfery, tym więcej wchłaniają go oceany, gdzie reaguje z wodą, tworząc kwas węglowy, co prowadzi do zakwaszania. Oceany pochłonęły ponad jedną czwartą dwutlenku węgla uwolnionego do atmosfery w wyniku działalności człowieka od 1750 r. >> Źródło

Mamy do czynienia z dwoma efektami globalnego ocieplenia i wzrostu emisji CO2: podniesienie się temperatury i zakwaszanie wód oceanicznych. Są to rzeczy całkowicie mierzalne i bardzo niebezpieczne. Zarówno dla organizmów żyjących w oceanach, jak i dla ludzi czy zwierząt żyjących na lądzie.

>> Polecam książkę „Wściekła pogoda”, gdzie znajdziecie wyjaśnienie mechanizmu powstawania huraganów właśnie przez ocieplanie się oceanów.

„Wściekła pogoda” Friederike Otto. Recenzja

Oceany ocieplają się mniej więcej tak samo, jak atmosfera, choć tylko do pewnej głębokości. Różnica w temperaturze wody utrudnia jej mieszanie się, przez co głębsze partie oceanów są mniej natlenione. To także ma ogromne znaczenie dla życia w wodach oceanicznych.

>> Więcej przeczytacie na przykład tutaj.

Ten tekst jest tylko podsumowaniem obecnej wiedzy, którą sama czerpię ze źródeł naukowych i popularnonaukowych. Myślę, że może być przydatną podpowiedzią, jakie zadawać pytania o klimat i gdzie szukać odpowiedzi. Bardzo polecam sięganie po reportaże pisane przez naukowców, które bardzo obrazowo pokazują, co dzieje się z naszą planetą. I odsyłam do portali naukowych!

Czy chcecie czytać więcej tekstów na temat klimatu? Napiszcie, co Was interesuje!

Może przeczytasz także:

„Jak stworzyć wegański świat. Podejście pragmatyczne”

Czytam stare książki: „Jak stworzyć wegański świat”

„Jak stworzyć wegański świat. Podejście pragmatyczne” to znakomita odpowiedź na książkę >> „VeganFreak”, w dodatku
Lydie Salvayre, „Zwyczajne życie”

Czytam stare książki: „Zwyczajne życie”

„Zwyczajne życie” to bardzo krótka, niepozorna książka, która znalazła u mnie przystań przy okazji jakiejś
„Greenprint. Jak dzięki zielonej diecie uzdrowić siebie i świat”

„Greenprint. Jak dzięki zielonej diecie uzdrowić siebie i świat”

Oto znakomita książka na Dzień Ziemi: „Greenprint. Jak dzięki zielonej diecie uzdrowić siebie i świat”

4 thoughts on “Naukowe dowody na globalne ocieplenie”

  1. Bardzo ciekawy wpis. Szczerze mówiąc, jestem przerażona tym, co dzieje się z naszą planetą… a w szczególności naszym postępowaniem…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge