„Greenprint. Jak dzięki zielonej diecie uzdrowić siebie i świat”

„Greenprint. Jak dzięki zielonej diecie uzdrowić siebie i świat”

Oto znakomita książka na Dzień Ziemi: „Greenprint. Jak dzięki zielonej diecie uzdrowić siebie i świat” Marca Borgesa to dobry prezent zarówno dla nas, jak i dla naszej planety. Jeśli miałabym opisać książkę w kilku słowach, to powiedziałabym: świetne kompendium wiedzy i przepisów, żeby wprowadzić zdrowe, wegańskie nawyki do diety!

Może do lektury niektórych skusi między innymi nazwisko Beyoncé i Jay-Z, którzy na okładce zachęcają do zmian. Mnie bardziej spodobało się, że autor podszedł do tematu kompleksowo i bez zadęcia (które można znaleźć np. >> w tej książce). Zarówno sposób wydania, jak i przekaz są bardzo zachęcające. Autor jest m.in. fizjologiem sportu i działa na rzecz popularyzacji diety roślinnej (serwis 22 Days Nutrition). Greenprint to jego program, który pomaga w przechodzeniu na weganizm. A jednocześnie jest to „zielony ślad”, który zostawiamy na naszej planecie poprzez swoje działania, w tym wybory żywieniowe.

Wegański wrap
Wegański wrap

22 zasady greenprint

Marco Borges stawia na to, co przemówi do przeciętnego zjadacza chleba: zdrowie. W książce przewija się temat poprawienia kondycji, stanu serca, wyników krwi, lepszego samopoczucia czy redukcji wagi właśnie w kontekście zmiany diety na roślinną. Autor niemal na każdej stronie przywołuje badania czy fakty na temat pożywienia, samopoczucia, zdrowia. Jednym słowem zmiana nawyków żywieniowych jest tu pokazana przede wszystkim jako zmiana swojego życia na lepsze.

Ale bez obaw. Kontekst ekologiczny i etyczny jak najbardziej pojawia się na kartach książki i jest również ważny. 22 zasady, które po kolei przedstawia autor (np. „zanim zjesz, pomyśl o planecie” czy „rośliny mają wszelką moc, jakiej nam potrzeba”), mają wymiar zdrowotny, ale też właśnie ogólnoplanetarny! Myślę, że to bardzo sprytny zabieg, żeby poprzez podkreślenie aspektów zdrowotnych przejść płynnie do aspektów ochrony Ziemi, w tym walki z ocieplaniem się klimatu.

Przepisy w duchu greenprint

Druga część książki, która już zupełnie mnie przekonała do całego pomysłu, to praktyczne porady, w tym przepisy na 44 dni. Nie byłoby w tym może nawet niczego wyjątkowego, gdyby nie fakt, że Marco Borges prezentuje przepisy w 90% bezglutenowe.

Przyznaję, że zostałam tak pozytywnie zaskoczona, że od razu po rozpoczęciu lektury części z przepisami pobiegłam po zakupy i przygotowałam się na wegańskie gotowanie. W prawdzie mój zapał został ostudzony przez pęknięcie kielicha blendera, ale na pomoc przyszedł blender ręczny, który miksuje nam zielone liście (jarmuż czy liście rzodkiewki) z dodatkami. Zielone koktajle to jeden z ulubionych zdrowych przysmaków naszych dzieci, dzięki smoothie mogę podać synom cały pakiet witamin i minerałów. Sama też piję koktajle z przyjemnością.

Zielone koktajle są pożywne, smaczne i zdrowe!
Zielone koktajle są pożywne, smaczne i zdrowe!

Muszę jednak wspomnieć o minusie tej części. Marco bardzo zachęca do jedzenia lokalnego, ale w przepisach znajdziemy składniki niestety zupełnie spoza Europy lub z jej dalekich krańców. Następuje pewien konflikt interesów, bo tak piękna, kolorowa i smaczna dieta nie jest możliwa bez kompromisów na polu lokalności czy sezonowości.

Sama miałam ogromną ochotę spróbować przepisu z bakłażanem, ale ponieważ jest kwiecień, a nie wrzesień, musiałabym kupić to warzywo z importu. To, co możliwe (widzicie na zdjęciu głównym), kupiłam z upraw ekologicznych i etycznych lub polskich – szczególnie ważne jest, żeby zwracać uwagę na pochodzenie awokado i nie przesadzać z ilością tego owocu, który ma bardzo duży ślad wodny.

„Greenprint. Jak dzięki zielonej diecie uzdrowić siebie i świat”
„Greenprint. Jak dzięki zielonej diecie uzdrowić siebie i świat”

Podsumowując…

Bardzo zachęcam do zajrzenia do książki. Jestem przekonana, że każdy znajdzie w niej informacje ważne pod kątem własnego zdrowia i zdrowia Ziemi jako żywiącej nas planety. Zapewne nie wszystkie przedstawione poglądy autora oraz zebrane przez niego dane przemówią do każdego (jestem pewna, że część wegan ma odmienne zdanie na temat GMO i nie traktuje go jako złego wyboru). Mimo to jest w „Greenprint” tyle ciekawych wskazówek, faktów i oczywiście przepisów, że skuszą nawet mięsożercę do spróbowania, co to właściwie jest ta dieta roślinna i dlaczego jest uznawana za zdrowszą od tej zawierającej składniki pochodzenia zwierzęcego.

Marco Borges, „Greenprint. Jak dzięki zielonej diecie uzdrowić siebie i świat”

Wydawnictwo Znak Horyzont, Kraków 2021

Gdzie kupić: >> linki

Tekst powstał we współpracy z wydawnictwem Znak Horyzont.

Tekst zawiera link afiliacyjny.

Może przeczytasz także:

Kulturalna historia papieru toaletowego

Czytam stare książki: „Kulturalna historia papieru toaletowego”

„Kulturalna historia papieru toaletowego” to książka, którą poleciła mi pani w czytelni, choć w ogóle
Oleje CBD Satiwell

Olej CBD w pytaniach i odpowiedziach. Wywiad z Michałem Książkiewiczem z Satiwell

Kiedy opublikowałam mój >> poprzedni wpis poświęcony olejowi CBD, nie spodziewałam się, że dostanę aż
„Języki zwierząt” Evy Meijer

Eva Meijer „Języki zwierząt”

„Języki zwierząt” Evy Meijer to jedna z ciekawszych książek, które ostatnio trafiły do moich rąk.

5 thoughts on “„Greenprint. Jak dzięki zielonej diecie uzdrowić siebie i świat””

  1. Zaskakujące, że w sprzeczności stoi ta lokalność i produkty, które nie są „stąd”. Mimo wszystko sięgnę, bo lubię takie nowości, lubię poznawać coś, co nie jest w głównym nurcie moich zainteresowań, bo zawsze coś ciekawego z takich ksiązek wyciągam.

  2. Na książkę pt. „Greenprint. Jak dzięki zielonej diecie zmienić siebie i świat na lepsze” trafiłam w Empiku i w tym samym dniu też ją zakupiłam :) Bardzo fajne wprowadzenie dla osób, które chcą przejść na dietę roślinną, większość wskazówek i przepisów jest prosta!

  3. Jestem wege od niespełna 1,5 roku i to właśnie przez sycące zielone koktajle. Szpinak, jarmuż, ogórek, szczypta rukoli (nie przesadzić!) i grejpfrut na zabicie kalorii + coś słodyczy (polecam banana – bardziej zielony, to bardziej wytrawny i mniej kalorii). Co do książki – z racji zainteresowania, z pewnością się zapoznam, pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

CommentLuv badge