20 VII2013

Wywiad: Jadalnia Warszawa. Miasto nas karmi

by joanna

Czy wiecie, że w Warszawie powstaje właśnie mapa jadalnych miejsc? Dwie kobiety – Amerykanka Jodie Baltazar (tu kilka słów o niej) i Paulina Jeziorek – szukają ogólnodostępnych roślin jadalnych, które mogą nakarmić każdego, kto wie, co i gdzie zerwać. Najbliższe wydarzenie związane z projektem odbędzie się już 23 lipca, zbiórka o 18:00 przed CSW (szczegóły: https://www.facebook.com/events/585023711547991/ – siły połączą Jadalnia Warszawa i projekt Tour de Varsovie – https://www.facebook.com/TourDeVarsovie – a więc należy zabrać rower!).

TdV

Z opisu projektu:

„JADALNIA WARSZAWA to kolektywne przedsięwzięcie zainicjowane przez Jodie Baltazar i Paulinę Jeziorek. Podczas serii miejskich spacerów/wypraw po Warszawie od maja do października 2013 będzie powstawać warszawska mapa roślin jadalnych. Prowadzone obserwacje mają również na celu ocenę stanu zdrowia obszarów naszego miasta. Metody zapisu informacji podczas spacerów jak na razie są dowolne, informacje są umieszczane na międzynarodowej stronie www.fallingfruit.org”.

jadalnia logo

Myślę, że takie działanie to znakomity sposób na aktywne spędzenie popołudnia w mieście. Spojrzenie na przestrzeń miejską pod zupełnie nowym kątem – miasto karmi swoich mieszkańców. Może nie do końca zgodnie z założeniami urbanistów, którzy chcieliby podporządkować każdy skrawek Warszawy wizji miejsca przeznaczonego dla porządnych obywateli – squaty i bezdomni to temat tabu. Z drugiej strony chaos panujący w stolicy (komunikacyjny, estetyczny, planistyczny) dobitnie świadczy o niemożności opanowania miasta, które jest żywym organizmem. Nie bądźmy grzeczni i posłuszni, korzystajmy z tego, że są w Warszawie miejsca dzikie. Znajdźmy takie, które tylko udają podporządkowanie. Jedzmy miasto!

Zaintrygowana tym wspaniałym pomysłem, zapytałam Paulinę Jeziorek o projekt Jadalni Warszawa.

J.B.: Kim jesteście ?

P.J.: Jodie Baltazar i Paulina Jeziorek, od tego roku działamy jako kolektyw Jadalnia Warszawa.

Czym zajmuje się wasz duet?

Naszym podstawowym celem było wspólne tworzenie mapy dzielnic Warszawy, gdzie zaznaczone zostaną drzewa i krzewy owocowe oraz rośliny jadalne, ale cale przedsięwzięcie okazuje się mieć dużo szerszy wymiar.

Skąd wziął się pomysł na poszukiwanie jadalnych zakątków stolicy?

Jodie od kilku lat prowadzi miejską działkę, gdzie uprawia różnego rodzaju rośliny, warzywa, zioła. Ja mam własny ogród od tego roku. Bezpośrednim powodem dla naszych działań była chęć stworzenia, a może raczej tworzenia, bo to proces, mapy, na której zaznaczone zostaną drzewa i krzewy owocowe oraz rośliny jadalne, które można znaleźć w różnych zakątkach Warszawy. Nie chodzi nam jednak tylko i wyłącznie o zwrócenie uwagi na ignorowane miejskie zasoby jadalne.

mapa roślin jadalnych

Jaki jest więc szerszy kontekst Jadalni?

Nasze działania, organizowane przez nas spacery, podczas których powstaje mapa, są pretekstem do tego, żeby wyjść w przestrzeń, zejść z chodnika, przyjrzeć się żywym organizmom, które nas otaczają. Stereotyp myślenia o mieście jako o układzie architektonicznych brył okazuje się koncepcją bardzo ogólną. Pomiędzy nieożywionymi elementami miasta co chwilę natykasz się na szczątki sadów czy ogrodów, opuszczone tereny postdziałkowe, ugory, nieużytki. Natura albo jeszcze nie została wykarczowana, albo też wdarła się ponownie. Nie wszyscy doceniają wyjątkowy potencjał Warszawy.

W czym on się przejawia?

Na przykład w Chinach są dziś miasta, w których nie widać już nawet nieba. W takich miejscach życie całkowicie oderwało się od cyklów natury. W naszej stolicy te cykle są bardzo widoczne. Poza tym warto zastanowić się, skąd w nas tyle niechęci do tego, co rośnie na terenach publicznych, tyle obaw związanych z ewentualnymi zanieczyszczeniami. Takie nieuzasadnione do końca obawy sprawiają, że idąc do warzywniaka po jabłka, mijamy owocującą jabłoń. Zresztą inicjatywy mapowania miejskich zasobów jadalnych są dość żywe na całym świecie. Pokazuje to międzynarodowa strona http://fallingfruit.org/, która została stworzona przez ludzi ze Stanów, gdzie i my wprowadzamy nasze dane. W przyszłości chciałybyśmy zdobyć środki na to, żeby przeprowadzić odpowiednie badania i być może obalić część mitów związanych z tym, jakoby żywność rosnąca w mieście nie nadawała się do spożycia.

bluszcz kurdybanek

Macie jakieś wykształcenie, przygotowanie botaniczne?

Ja nie mam, chociaż pochodzę z rodziny o tradycjach ogrodniczych, Jodie też nie, choć ma w rodzinie botanika. Ale my nie mamy zamiaru nikogo nauczać, nie to jest naszym celem. Tworzymy po prostu możliwość do tego, żeby poznawać i badać miasto pod tym kątem i uczyć się wspólnie.

Gdzie do tej pory udawałyście się na poszukiwania?

Organizowałyśmy spacery na Mokotowie, Ochocie, ale też wokół CSW Zamek Ujazdowski – osiedle domków fińskich, park Ujazdowski, kolejne spacery po Łazienkach (28 lipca) i wokół samego zamku (25 sierpnia) wciąż przed nami – gdzie we współpracy z Zielonym Jazdowem pracujemy nad mapą, która obejmuje obszar około 0,5 km wokół Zamku Ujazdowskiego i którą można oglądać na terenie Zielonego Jazdowa.

Jakie są Wasze jadalne sukcesy, jeśli chodzi o Warszawę?

Trudno określić, co w tym wypadku jest sukcesem. Po prostu na pewno spotkały nas niespodzianki. Na Mokotowie znalazłyśmy drzewo morwy, w Ujazdowie brzoskwinię, na Ochociemożna natrafić na dzikie pola truskawkowe, w paku Ujazdowskim na leszczyny tureckie.

jadalnia spacer

Najbliższe wydarzenie – 23 lipca przy moście Siekierkowskim – czego się po nim spodziewacie?

Spodziewam się, że sprawi nam to wiele przyjemności. Jedziemy na tereny postdziałkowe, chcemy zobaczyć, co tam rośnie, pobuszować w dziczy, narwać sobie owoców, przyjrzeć się elektrowni. Podobno może być burzowo, choć pewnie nas to nie powstrzyma. Będziemy jak Riders on the storm.

Dziękuję za rozmowę!

Informacje:

www.facebook.com/jadalniawarszawa

Zielony Jazdów: https://www.facebook.com/ZielonyJazdow

// Jadalnia Warszawa & Tour de Varsovie //

wyprawa do Siekierek, 23.07 godz. 18.00

https://www.facebook.com/events/585023711547991/

Zdjęcia dzięki uprzejmości Pauliny Jeziorek.

Może przeczytasz także:

3 Responses to “Wywiad: Jadalnia Warszawa. Miasto nas karmi”

  • Olka

    Bielany i Żoliborz są pełne jadalnych drzew. Ale choć ślinka mi cieknie gdy przechodzę obok rosnącej na ul Podczaszyńskiego morwy (już kończy owocować), jakoś nigdy nie miałam odwagi zbierać jej owoców. Dlatego nieco sceptycznie podchodzę do tego pomysłu: piękna jest inicjatywa pokazywania mojego miasta z tak innej – zielonej – strony, ale nie bardzo widzę możliwość praktycznego wykorzystania wiedzy o naniesionych na mapę drzewach (w moim odczuciu ich owoce są zbyt zanieczyszczone spalinami by je jeść)

    • joanna

      Dzięki za tę uwagę. Fakt, że mieszkamy w jadalnym mieście, nie każdego zachęca do korzystania z tych bogactw. Autorki projektu, o ile wiem, chcą sprawdzić również jakość tego pożywienia.
      Bielany przez lata były trute przez hutę (odkąd ją zamknęli, przestałam mieć czarne parapety zaokienne) i bardzo możliwe, że roślinność nie jest tu idealnie czysta. Mam jednak podejrzenia, że dzikość tych roślin chroni je przed cudowną chemią rolniczą, pestycydami, herbicydami itp. i kto wie, czy nie są jednak zdrowsze od tych sprzedawanych na Wolumenie :)

  • Ja też mam mieszane uczucia… z jednej strony – super! Taka odświeżająca idea, pozytywna, po prostu kapitalna:) Z drugiej strony… duże miasto, smog (choć fakt, w tej kwestii to mój Kraków ma znacznie gorzej)… nie kojarzy mi się ani smacznie, ani zdrowo. Dlatego jestem bardzo ciekawa, czy autorki sprawdzą jakość jedzonka:) Mam nadzieję, że jak będziesz znała wyniki, to dasz znać:)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

CommentLuv badge