01 II2014

2 miesiące bez migreny. Podejrzany to…

by joanna

Mogę chyba ostrożnie mówić o pewnym sukcesie: nie mam migren już od dwóch miesięcy. Może pamiętacie mój wpis o tym, co zwykle powoduje migreny. Dla przypomnienia, czym jest migrena i jakie dokładnie związki są oskarżane o jej wywoływanie, odsyłam do tego właśnie wpisu, żeby nie powtarzać zbyt wielu informacji.

Odstawiłam prawie wszystkie podejrzane produkty (chyba że nie spożywałam ich już wcześniej). Przypomnę, że produktami spożywczymi najczęściej oskarżanymi o działanie migrenogenne są (+ oznacza, że jem, – oznacza, że nie jem):

  • czekolada (zawierająca fetyloetyloaminę i tyraminę) (najpierw -, teraz +)
  • produkty sfermentowane (kwaszonki, alkohole) (-),
  • sery żółte i pleśniowe (-),
  • czerwone mięso (-),
  • cytrusy (+),
  • sos sojowy (-),
  • mocna kawa i herbata (-),
  • ryby marynowane (-),
  • pszenica (-),
  • jajka (+),
  • mleko (-),
  • kukurydza (-),
  • trzcina cukrowa (+/-, jest zawsze odrobina w czekoladzie),
  • drożdże (-).

Długa lista, prawda? W dodatku może się okazać, że niekompletna albo zupełnie nietrafiona w wypadku osób, które tych rzeczy właściwie nie jedzą, a i tak cierpią na bóle głowy (znam takie przypadki). Dlatego że migrena jest skomplikowanym zjawiskiem, zależnym od wielu czynników, w tym zewnętrznych, jak pogody, i wewnętrznych, niepowiązanych z pokarmem, jak stresu.

Przeczytaj też: Nietolerancja pokarmowa: co trzeba wiedzieć

Zachęcam jednak wszystkich cierpiących na migrenę do spróbowania wyeliminowania na jakiś czas któregoś z tych produktów spożywczych. Może się okazać, że to naprawdę działa! Ze smutkiem pożegnałam czekoladę, a kiedy migreny ustąpiły, na próbę włączyłam ją do diety (niewielkie ilości, staram się jeść tabliczkę na tydzień, tylko gorzką, powyżej 70%). Migreny nie wróciły. To nie czekolada!

And the loser is…

kawa

Definitywnie kawa. Póki nie zrezygnowałam z rytualnej filiżanki parzonej kawy dziennie, póty migreny się powtarzały – co tydzień, co dwa tygodnie. Bardzo trudno było mi zrezygnować z tej przyjemności – z filiżanki małej czarnej z mlekiem owsianym, do której przegryzałam sobie tandema. Kawa nie była produktem, który wyszedł w teście MRT jako nietolerowany przez mój organizm. Jej poziom był wręcz bardzo niski.

mrt_ja_3

Ale wyniki tego testu są tylko pewną wskazówką, jak zmienić dietę i jak szukać przyczyn różnych dolegliwości. (Notabene, wkrótce znowu spotykam się z dietetyczką z programu LEAP, będzie czas na podsumowanie, co test zmienił w moim życiu).

Dodam jeszcze, że zupełnie zrezygnowałam z mocnej herbaty. Piję głównie słabą herbatę białą (bardzo polecam tę ekologiczną i FT).

Dlaczego kawa powoduje migreny?

Obiegowa opinia jest przecież zupełnie odwrotna. „Boli cię głowa? Napij się kawy!” – słyszałam wielokrotnie od różnych osób. Fakt, że środki przeciwbólowe wzmocnione kofeiną działają jakoś mocniej i szybciej. Ale że bez kawy środki przeciwbólowe przestały być potrzebne? (No, poza wyjątkowymi sytuacjami, np. podczas choroby).

Podejrzane składniki kawy to przede wszystkim kofeina (obecna także w herbacie), która powoduje najpierw skurcz, a potem rozszerzanie się naczyń krwionośnych w mózgu i ich bolesny ucisk na nerwy. Drugim składnikiem są fenole, na które część osób po prostu źle reaguje (występują one obficie m.in. w roślinach strączkowych).

Jak żyć bez kawy?

Nie ma lekko! Kawa wspaniale pobudza, rozjaśnia umysł, podnosi ciśnienie i – dobrze przyrządzona – świetnie smakuje. Są jednak osoby, którym kawa po prostu szkodzi. Jeśli należycie do tych, którym kawa ratuje dzień, a mimo to podejrzewacie ją o działanie migrenogenne, oto kilka moich sprawdzonych porad, jak żyć bez kawy:

  • pijcie dużo niegazowanej wody,
  • pijcie herbatę – ale niezbyt mocną; spróbujcie herbat ziołowych i białej herbaty (zielona ma dużo teiny = kofeiny),
  • jeśli czujecie się bardzo zmęczeni i śpiący, spróbujcie wygospodarować 10 min na drzemkę – nawet tyle wystarczy, żeby się zregenerować; (w pracy nie każdy ma do tego warunki, ale wiecie, że macie prawo do 15 min przerwy w ciągu dnia i ten czas możecie wykorzystać dowolnie? Po prostu wystawcie karteczkę na biurku „15 min ustawowej przerwy” i zdrzemnijcie się, nawet z głową na klawiaturze, w słuchawkach itp. No dobrze, jeśli pracujecie na poczcie, idźcie na zaplecze),
  • jeśli senność zaskoczy Was za kółkiem, zatrzymajcie się w bezpiecznym miejscu i zdrzemnijcie 10-15 min, to działa!
  • jeśli zasypiacie na ważnym zebraniu, wyjdźcie na chwilę na świeże powietrze, poskaczcie, zróbcie przysiady itp.,
  • nie pijcie kawy – żadnej – ani napojów z kofeiną (cola itp.); no dobra, jeśli smakuje Wam bezkofeinowa…

U mnie to działa. A u Was?

Aktualizacja 15 lipca 2014 r.: to już 8 miesięcy bez kawy – i migreny!

Może przeczytasz także:

12 Responses to “2 miesiące bez migreny. Podejrzany to…”

  • Bez kawy można żyć. Cały okres ciąży wiele lat temu, plus okres karmienia żyłam bez kawy. Wcześniej w pracy, w biurze nie wyobrażałam sobie dnia bez kawy, ale to złudne wyobrażenie. Tak jak piszesz wystarczy chwila na świeżym powietrzu zamiast kawy. Odczuwałam silne bóle żołądka. Odkąd ją odstawiłam bóle minęły. Obecnie pozwalam sobie na wypicie kawy z mlekiem (ostatnio mlekiem klaczy). Polecam kawę z Topinambur! Trzymam kciuki za dalszą walkę z nietolerancją pokarmową

    • Ja się przymierzałam do mleka klaczy, ale trochę jest drogie… No i mam mieszane uczucia co do mleka odzwierzęcego w ogóle (choć kobyle podobno jest bardzo zbliżone do ludzkiego). A kawa z topinamburem? Brzmi bardzo ciekawie, uwielbiamy topinambur. W jakiej postaci go dodajesz?

  • A mi kawa czasami pomaga. A coca-cola prawie zawsze.

  • sepa

    I jak Twoje migreny? Mnie też napadają.. Zainspirowałaś mnie do odstawienia pewnych produktów i do zrobienia testów na nietolerancje pokarmowe. Ciekawa jestem czy dalej dobrze się czujesz? Dorota

    • Migreny właściwie znikły – zdarzyła mi się jedna, kiedy byłam zmuszona odstąpić od diety. Teraz sporadycznie łapie mnie lekki ból głowy, ale wystarczy apap i znika (niewyspanie, stres itp.). Pod tym względem czuję gigantyczną poprawę. Trzymam kciuki za Ciebie!

  • matyysha

    ja kawy nigdy nie piłam i nie piję a migren mam straszne:(

    • Migreny mogą mieć złożone podłoże – nie tylko genetyczną nietolerancję pewnych substancji (kofeiny, teobrominy, fenyloetyloaminy), ale też stres, problemy hormonalne czy ortopedyczne (ucisk jakiegoś kręgu itp.). Warto spróbować diety antymigrenowej, polecam Ci tekst na ten temat: http://baranowscy.eu/wordpress/?p=1654

  • binia

    W ciąży minęły mi migreny… minęły tez inne dolegliwości.
    Zakladalam ze to hormony.
    Ale odstawilam tez wtedy kofeinę.
    Czyli bezkofeinowa może być?
    Bole glowy mam zawsze. Biorę leki codziennie :/

    • Dobre pytanie. Tylko po co pić bezkofeinową? :) Jeśli dla smaku, to może zmienić na coś bardziej naturalnego, np. kawę karobową?

  • Marta

    Świetny wpis!!! Ja tez mam problem z migrenami- podejrzewam ze to może byc od mojego kręgosłupa ale o jedzeniu nie pomyślałam:-) koniecznie muszę sobie zrobic taki test:-) czy może a go zrobic w domu samodzielnie
    Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

CommentLuv badge