Prawdziwe oblicze ekocertyfikatów. Nordic Ecolabel

Rozpoczynamy nowy cykl, w którym postaramy się rozwiać wątpliwości, które certyfikaty umieszczone na opakowaniu produktów kosmetycznych czy detergentów zasługują na uwagę.

Ponieważ wciąż nie ma jednego, uniwersalnego oznaczenia kosmetyków ekologicznych, różne jednostki certyfikujące mają nieco inne kryteria jeśli chodzi o przyznawanie certyfikatów produktom. Niektóre certyfikaty są bardzo znane (np. Ecocert), inne popularne raczej lokalnie (np. Nordic Ecolabel), ale popularność nie zawsze idzie w parze z jakością. Wszystkie te certyfikaty są płatne.

nordicecolabel_1

Ilu klientom wystarczy informacja, że produkt otrzymał certyfikat – i czują się zwolnieni z obowiązku czytania składu? To błąd! Pełny skład (INCI), a nie listy typu „składniki aktywne”, powinien być pierwszą rzeczą, na jaką patrzymy podczas zakupów – zarówno kosmetyków, jak i proszku do prania.

Zaczynamy od mniej znanego, ale jednak obecnego na produktach sprzedawanych w Polsce, certyfikatu ze Skandynawii. Kupujesz produkty z tym oznaczeniem? Sprawdź, co Nordic Ecolabel gwarantuje konsumentom.

bambo_nature_chusteczki

Nordic Ecolabel – skandynawski łabędź

http://www.nordic-ecolabel.org/

Ten certyfikat może być przyznany produktom z Danii, Islandii, Norwegii, Szwecji i Finlandii. Najważniejszą zasadą przyznawania certyfikatu jest kryterium środowiskowe: ani produkcja, ani sam produkt, ani proces jego utylizacji nie mogą stanowić zagrożenia dla środowiska naturalnego.

Symbolem tego certyfikatu jest łabędź (Nordic Swan Ecolabel). O jego przyznanie można ubiegać się w 63 kategoriach (tu przeczytacie, w jakich, m.in. detergenty do zmywarek, świece, zabawki i oczywiście kosmetyki), a system jego przyznawania oparty jest na trzystopniowej kontroli.

nordicecolabel_2

Produkcja

Produkty są oceniane pod kątem sposobu produkcji. Trzy kryteria (RPS – relevance, potential, steerability) są wyznacznikiem ekologii: trafność, potencjał i sterowność. Przyznaję, że kryteria te nie są dla mnie jasne, jednak wiem, że np. producent pieluszek Bambo Nature bardzo dba o to, aby w jak największym stopniu chronić środowisko i wykorzystywać wszystkie surowce oraz odpadki produkcji.

W ocenie produktu ważne jest także kryterium klimatu, czyli ilość wydzielanego dwutlenku węgla.

helmi_baby_0

Kosmetyki

Na blogu Organicznych pisałam o trzech produktach opatrzonych symbolem Nordic Ecolabel:

Już wtedy przekonałam się, że ten certyfikat nie oznacza, że produkt jest ekologiczny w takim znaczeniu, jak tego oczekiwałam.

W dokumencie z kryteriami Nordic Ecolabel (tu można pobrać) czytamy, że kosmetyki powinny spełniać m.in. takie wymagania:

  • zawierać jak najmniej składników drażniących, uczulających czy jakkolwiek inaczej szkodliwych,
  • być umieszczone w opakowaniach biodegradowalnych,
  • nie zawierać środków perfumujących (dotyczy kosmetyków dla dzieci),
  • nie zawierać następujących składników: octamethylcyclotetrasiloxane, decamethylcyclopentasiloxane, borany i nadborany, nitromusk, polycyclic musks (piżmo), EDTA (Ethylenediaminetetraacetic acid) i jego sole (wyjątek – mydła w kostce), triclosan, parabeny (4-hydroxybenzoic acid, jego sole i estry), substancje uznanych przez Unię Europejską za potencjalnie zaburzające gospodarkę hormonalną oraz inne substancje uznane za trwałe, bioakumulujące się i toksyczne; mikroplastików,
  • nie zawierać nanocząsteczek, z wyjątkiem krzemionki (hydrated silica) w pastach do zębów; być może zostaną dopuszczone nanocząsteczki w filtrach przeciwsłonecznych,
  • środki powierzchniowo czynne muszą łatwo ulegać biodegradacji tlenowej i beztlenowej (emulgatory i środki zmiękczające – tylko tlenowej)
  • pasty do zębów nie mogą zawierać SLS,
  • 95% produktu liczone wg wagi (nie dotyczy filtrów UV i materiału chusteczek nawilżanych) musi m.in. łatwo biodegradowalne, nietoksyczne dla środowiska wodnego.

Podczas certyfikacji producent musi ujawnić skład ilościowy kosmetyku – może pominąć zanieczyszczenia (konserwanty stabilizatory), które znalazły się w składniku przed produkcją, jeśli to zanieczyszczenie nie przekracza 0,01% (100 ppm) w produktach spłukiwanych i 0,001% (10 ppm) w produktach niespłukiwanych. Ograniczenia dotyczą także produktów degradacji innych składników.

helmi_baby_1

Mokre chusteczki (takich jak Bambo Nature czy Helmi Baby) mogą być wyprodukowane z takich materiałów:

  • wiskoza, włókniny, polimery (PE, PP, PET),
  • papier / celuloza (licencjonowane przez NE),
  • tekstylia – bawełna, len, bambus itp.

Opakowania

Produkty muszą mieć również odpowiednie opakowania, np. użyty papier nie może być wybielany chlorem, a metalowe pojemniki mogą być użyte wyłącznie do sprayów stylizujących włosy oraz z pianką do golenia.

Pasty do zębów muszą zawierać odpowiednią ilość fluoru, chyba że ich skład ma udowodnioną skuteczność porównywalną do past z fluorem.

Certyfikat Nordic Ecolabel – czy mnie przekonuje?

No, cóż.

W żadnym razie informacja o tym, że kosmetyk otrzymał znaczek z nordyckim łabędziem nie jest dla mnie wystarczającą zachętą do sięgnięcia po produkt.

Wierzę, że skandynawskie standardy produkcji (zwłaszcza jeśli fabryka leży w Skandynawii) rzeczywiście są na wysokim poziomie i normy są przestrzegane. Czy można powiedzieć to samo o fabryce, która produkuje wycieraki w Chinach? A tam właśnie są produkowane chusteczki Bambo Nature.

bambonature_0

Tak jak duńskie pieluszki jednorazowe z symbolem nordyckiego łabędzia zachwyciły nas i wygrały nasz ranking, tak wycieraki tej samej marki oraz fińskie wycieraki Helmi Baby zaniepokoiły swoim składem. Jak to możliwe, że produkt z napisem eko, przeznaczony dla dzieci, zawiera glikol propylenowy (na drugim miejscu składu!), PEG (trzecie miejsce) albo fenoksyetanol? Nie akceptuję takiego składu i nie uważam tego za produkt ekologiczny.

Rzeczywiście, zgodnie z wymaganiami Nordic Ecolabel chusteczki nie są perfumowane. Są jednak nasączone pochodną ropy naftowej – to na pewno nie jest konieczne.

Podsumowując, certyfikat Nordic Ecolabel dla mnie oznacza, że produkt został wytworzony z dużą troską o środowisko naturalne, jednak jego skład niekoniecznie przekłada się na jakość, którą możemy nazwać ekologiczną.

Może przeczytasz także:

5xO. Makulatura ze stycznia

5xO. Makulatura w styczniu

Makulatura, którą zebraliśmy w styczniu, to już ostatni rodzaj odpadów, który opisuję zgodnie z harmonogramem

5xO. Śmieci na wyjeździe narciarskim

Za mną tydzień narciarskiej przyjemności i uważnego śledzenia ilości i rodzaju odpadów, które ja i
Kanarek i ruda ja

Farba do włosów Indus Valley – na karnawał i nie tylko

Na ostatniego sylwestra postanowiłam nieco zaszaleć i nadać swoim włosom inny odcień. Zachęciła mnie do

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge