O dobrym chlebie

Pieczenie chleba to kolejne wyzwanie, do którego się przymierzam. Na szczęście nie jesteśmy bezglutenowi, w przeciwnym wypadku byłby to dla nas koniec świata (wiem, wiem, że są ludzie, którzy żyją bez glutenu i… żyją). Chleb to podstawa – dlatego musi być wysokiej jakości, o czym bardzo łatwo zapominamy.

Dziś zakupy w zwykłej piekarni to wybór między złym a jeszcze gorszym. Białe pieczywo kusi zapachem, słodkie bułki aż się proszą o zjedzenie, drożdżówki i pączki ociekają lukrem… Nawet gdy wiemy, że biała mąka jest bezwartościowa, a wręcz szkodliwa (produkt rafinowany, wysoki indeks glikemiczny, brak witamin itd.), i tak trudno oprzeć się pokusie… 

Nie muszę chyba mówić (a może muszę?), że trzeba pytać i sprawdzać, jaki skład ma chleb. Czy zawiera cukier, drożdże, czy jest słodzony np. karmelem czy słodem jęczmiennym, czy zawiera mleko – gdy ktoś jest na diecie bezmlecznej, może nieświadomie spożywać nabiał w chlebie… Najzdrowszy chleb jest z mąki razowej żytniej, na zakwasie, bez ulepszaczy, drożdży, cukru i innych zupełnie zbędnych dodatków.

chleb_1

Dlatego zabieram się powoli za przepis Justyny:

Zakwas:

  • mąka żytnia razowa,
  • woda.

Zmieszać po 100 g mąki i wody (ja dałam mniej wody), odstawić na jeden dzień w ciepłe miejsce. następnego dnia, a także trzeciego i czwartego, dodawać po 50 g jednego i drugiego. Piątego dnia wsadzić do lodówki i odżywiać raz w tygodniu wodą i mąką.

Chleb:

  • 500 g mąki (żytniej razowej lub mieszanej, ekologicznej),
  • 300 ml wody (około, im więcej mąki razowej, tym więcej wody),
  • 6-8 łyżek zakwasu,
  • łyżka soli.

Zagnieść ciasto i odstawić je na kilka godzin. Można oczywiście dodać do ciasta pestki dyni czy słonecznika, według uznania.

Co do samego pieczenia, znalazłam różne porady, najpopularniejsze jest wstawienie chleba na blasze do nagrzanego piekarnika (250 st. C) na 15 min, potem należy przykręcić temperaturę do 230 st. C i piec jeszcze 25 min.

Czekam na Wasze przepisy!

Może przeczytasz także:

Cztery wege książki kucharskie na mojej półce

Na mojej specjalnej półce stoją książki z przepisami, z czego część to wege książki kucharskie.

Czy torebki od herbaty można kompostować?

– Wrzuć to na kompost – to moje ulubione powiedzenie, odkąd kolekcjonujemy odpadki organiczne i przekazujemy

Zielone mydło z sową, czyli o dodatkach do mydła

Dodatki do mydła mogą sprawić, że nawet zwykły przepis możemy zmienić w niezwykłą recepturę. Dodatki

7 thoughts on “O dobrym chlebie”

  1. Wybacz Asiu, że znów się wtrącę, tym razem jednak krótko :)

    Gluten jest białkiem, które powinno się w pierwszej kolejności całkowicie wyeliminować z diety, jeżeli chce się skutecznie zwalczyć alergię.

    Modne ostatnio razowe pieczywo, koniecznie na naturalnym zakwasie też nie jest dobrym rozwiązaniem w przypadku chorego układu pokarmowego.

    1. najlepiej nie jeść nic :P a tak serio, posłuchamy dietetyka i w tym wypadku. pozwolił jeść dobry chleb (właśnie taki) i tego będziemy się na razie trzymać.

      1. Najlepiej jeść to, co zdrowe i odpowiednie dla człowieka, szczególnie chorego. Oczywiście cała dieta to Wasz wybór i Wasza decyzja. Wy odpowiadacie za zdrowie swoje i swoich dzieci. Ja mogę się tylko podzielić swoją wiedzą.

        Ten dobry chleb jest dobry, bo zawiera błonnik, jakieś otręby, substancje mineralne zawarte w zbożach. Rzeczywiście, zawiera. Tylko te substancje mineralne szybko się utleniają, więc aby można je było w pełni wykorzystać, mąka musiałaby być użyta maksymalnie po tygodniu od zmielenia. Kolejnym czynnikiem niekorzystnie wpływającym na wartościowość tych minerałów jest obróbka termiczna, która po prostu niszczy te korzystne składniki. Podobnie z błonnikiem, w pieczywie razowym jest on po prostu bezwartościowy, bakterie symbiotyczne nie wykorzystają go do produkcji witamin. Po dorzuceniu do tej mieszanki bezwartościowych składników glutenu, czyli kleju, otrzymujemy w jelitach niestrawne posklejane grudy pełne skrobi, które są doskonałą pożywką dla drożdżaków candida, a jak wiadomo, nadmiar pożywienia powoduje ekspansję odżywiającego się nim gatunku.

        W tym przypadku lepszym wydaje się już zjedzenie białego pieczywa z oczyszczonej mąki, bo przynajmniej nie zawiera bezwartościowego błonnika, który w połączeniu z glutenem zapycha jelita. Nie znaczy to oczywiście, że należy to pieczywo jeść, ale jeżeli już, to niech będzie ono zjedzone w towarzystwie wartościowego błonnika – zawartego w warzywach, najlepiej oczywiście surowych.

        Wydaje mi się, że w czasach, w których nie było tych wszystkich wykształconych dietetyków i ich niezrozumiałych zaleceń i modnych kanonów żywieniowych, ludzie chorzy jadali suchary czy białe pieczywo, bo po nich po prostu czuli się lepiej, niż po tzw. pieczywie pełnoziarnistym, ale mogę się mylić… :)

        1. chciałabym jeszcze dodać taką uwagę – zgadzam się, że jeśli ktoś ma duże problemy z trawieniem, białe pieczywo lepiej mu służy. natomiast sama po sobie widzę, że mi białe pieczywo nie służy wcale, dlatego przymierzam się raczej do chleba mieszanego (który zresztą jest smaczniejszy).
          co do wartości błonnika w chlebie, spotkałam się z innymi opiniami. ponieważ też nie jemy pieczywa na kilogramy (a kiedyś zdarzało mi się jeść naprawdę mnóstwo buł na dzień), tylko kilka kromek na dobę, uważam, że nie zaszkodzimy sobie tym bardziej niż czystą białą mąką z drożdżami itp.
          rozumiem, że z czasem mąka traci właściwości, jak każdy produkt, ale i tak sądzę, że mąka ekologiczna, którą zamienię samodzielnie w chleb, będzie zdrowsza niż nie wiadomo jaka mąka z piekarni, nad którą nie mam żadnej kontroli. muszę się przy okazji nauczyć trzymać mąkę w lodówce, nie mam na to za bardzo miejsca, niestety.
          to jest mój bardzo subiektywny blog, nie przywłaszczam sobie monopolu na mądrość i piszę o tym, co wybieram spośród zalewu informacji jako rozsądne. bo jakoś trzeba przebierać w sprzecznych danych. naszą dietę traktuję jako bezpieczny eksperyment (pod okiem doktorów ;-) ), a że przy okazji machniesz w komentarzach swoją książkę o swojej wizji zdrowego odżywiania… takie życie ;-)

          1. Kilka kromek na dobę, to też sporo dla dziecka z chorym układem pokarmowym. Zdrowy organizm z taką ilością pieczywa sobie poradzi, ale pamiętaj, że założyłaś tego bloga z konkretnego powodu – choroby synka. Chcesz na nim bezpiecznie eksperymentować? W sumie Twoje prawo :)

            A ten chleb to w ogóle musi być? Nie da się bez niego przeżyć choćby dnia? Nawet kosztem ewentualnego niewyleczenia dziecka z alergii pokarmowych? Wyeliminowanie z diety glutenu naprawdę daje duże korzyści w poprawie stanu zdrowia.

            Myślę, że szkoda brać się za coś na pół gwizdka. Ale to moje zdanie, zrobicie jak uważacie. I pod okiem doktorów – koniecznie. Sam ciekaw jestem wyników tego bezpiecznego eksperymentu :)

  2. A ja ostatnio wyczytałam, że jeśli chleb na zakwasie pozostawimy na długi czas do wyrastania (12 – 16 godz.), to bakterie kwasu mlekowego buszujace w zakwasie rozłożą nam gluten do wartości nie istotnych dla organizmu (z 78.000 ppm do 12 ppm) i wtedy jest to zdrowy chleb. Własnie jestem na etapie testowania tej metody :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge