Nieco nierówne, ale nie szkodzi!

5xO. Moje supermydło lawendowe. Jak powstało?

Moje supermydło lawendowe powstało z mieszanki olejów zalegających w mojej szafce łazienkowej. Większość z nich była lekko przeterminowana, ale to dla mydła nie ma takiego znaczenia. To, co mogę śmiało powiedzieć, to: nie trzeba bać się eksperymentów z mydłem!

Wciąż nie czuję się bardzo pewna, jeśli chodzi o przygotowanie mydeł, to jednak przede wszystkim kwestia wiary we własne umiejętności. Od kilku miesięcy prowadzę spotkania w lokalnym MAL-u i robimy najróżniejsze mydła, zawsze udane (np. to do mycia włosów).

Przepis został dopasowany do tego, co akurat miałam w domu. Jeśli chcecie skomponować podobne, ale nie identyczne mydło, skorzystajcie koniecznie z kalkulatora mydlanego, np. >>Soap Calc.

Tekst zawiera linki afiliacyjne.

Przepis na moje supermydło
Przepis na moje supermydło (kliknij, by powiększyć)

Mój przepis na supermydło lawendowe

Nazwałam je supermydłem, ponieważ zawiera 13 różnych olejów i jedno masło, większość z nich ma znane działanie nawilżające odżywcze i pielęgnujące skórę. Było to dla mnie pewnym wyzwaniem, ponieważ nie miałam pojęcia, co osiągnę, jaki kolor mydła wyjdzie, czy będzie ładne. Choć był to jednorazowy eksperyment (raczej nie zgromadzę ponownie wszystkich olejów), dał mi bardzo dużo. Mam coraz większą wiedzę i coraz mniej boję się mydlenia.

Składniki:

  • olej z maruli (>>kupisz tu) – użyłam 21 g
  • olej tamanu (>>kupisz tu) – użyłam 19 g
  • olej z nasion zielonej kawy (>>kupisz np. tu) – użyłam 18 g
  • olej buriti (>>kupisz np. tu) – użyłam 19 g
  • olej jojoba (>>kupisz tu) – użyłam 9 g
  • olej z pestek dyni (>>kupisz tu) – użyłam 20 g
  • olej z nasion baobabu (>>kupisz tu) – użyłam 18 g
  • olej z pestek śliwek (>>kupisz tu) – użyłam 20 g
  • olej z czarnuszki (>>kupisz np. tu) – użyłam 26 g
  • olej z pestek marchwi (>>kupisz tu) – użyłam 49 g
  • macerat nagietka w oleju słonecznikowym (niestety, nie znalazłam identycznego, macerat w oliwie z oliwek >>kupisz tu) – użyłam 40 g
  • olej rycynowy (>>kupisz tu) – użyłam 150 g
  • olej kokosowy (>>kupisz tu) – użyłam 200 g
  • masło shea (>>kupisz tu) – użyłam 80 g
  • olejek lawendowy – butelka 5 ml
  • wodorotlenek sodu NaOH – 89,95 g
  • woda destylowana – 206,7 g
Olejki wykorzystane do mydła
Olejki wykorzystane do mydła

Aby zrobić mydło, potrzebujemy spokojnego miejsca z dostępem do kuchenki, aby móc podgrzać oleje. Szczegółową instrukcję, jak zrobić mydło w domu, znajdziecie >>w moim tekście tutaj.

Robienie mydła wymaga ostrożności, ponieważ używamy do tego silnie zasadowego wodorotlenku sodu, który mieszamy z wodą – powstaje wówczas także silnie żrący ług. Dlatego ubieramy się w długie rękawy, długie nogawki, zakrywamy stopy. Jeśli surowe mydło lub ług kapnie nam np. na podłogę, neutralizujemy plamę octem. Jeśli ze żrącą substancją będzie miała kontakt nasza skóra, jak najszybciej spłukujemy skórę wodą i w razie poparzenia idziemy do lekarza.

Jak zrobiłam supermydło?

Wszystkie oleje (poza eterycznym) odważyłam na wadze kuchennej i wlałam do ceramicznego garnka. Postawiłam na kuchence (na płytce) i podgrzewałam, mierząc temperaturę. Nie powinna była przekroczyć 60°C.

Do ceramicznej miski wlałam odmierzoną wodę destylowaną, a następnie założyłam rękawice ochronne i okulary ochronne. Wsypałam wodorotlenek sodu do wody i zamieszałam drewnianą łyżką. Reakcja NaOH z wodą sprawiła, że powstał gorący ług. Tego dnia, kiedy robiłam mydło, panował upał i ług nie bardzo chciał stygnąć (mogłam przygotować mu zimną kąpiel wodną).

Kiedy ług trochę wystygł (doczekałam do jakichś 60°C), a oleje miały około 50°C, przelałam ostrożnie ług do olejów i zaczęłam blendowanie. Ponieważ temperatura obu składników była wysoka, wiedziałam, że muszę się spieszyć – mydło szybko gęstniało.

Teraz mogłam już zdjąć okulary ochronne, w rękawiczkach zostałam do końca. Kiedy budyń mydlany osiągnął gęstość taką, że mogłam pisać łyżką po jego powierzchni, dodałam lawendowy olejek eteryczny i zamieszałam budyń. Następnie zaczęłam przekładać mydło do przygotowanych wcześniej foremek silikonowych, do których nasypałam wysuszone płatki lawendy ze swojego balkonu.

Zatopione kwiatki lawendy wyglądają jak owady w bursztynie!
Zatopione kwiatki lawendy wyglądają jak owady w bursztynie!

Mydło ciągle się grzało i przeszło fazę żelową (co nie jest niczym złym), natomiast ponieważ tak szybko gęstniało, nie udało mi się ładnie wlać go do foremek. Po dobie od przelania wyjęłam je z foremek i ułożyłam w szafie do odparowania wody. Sięgnęłam po nie już po miesiącu, kiedy zabrakło nam mydła do rąk. Było gotowe.

Wyszło dość nierówne, więc nie będzie na prezent. Co jednak muszę powiedzieć, to że jest rewelacyjne w użyciu. Myślę, że to najdroższe mydło, jakie zrobiłam (cena olejków nie jest niska), natomiast efekt jest tego warty. Mydło przyjemnie się pieni i obłędnie pachnie lawendą. Dla synów przygotowałam wersję bez kwiatków, za to w kształcie ludzików lego. Nie muszę chyba mówić, że byli zachwyceni.

Mydło w kształcie ludzika lego
Mydło w kształcie ludzika lego

Zachęcam Was do samodzielnego robienia mydeł, o ile oczywiście czujecie się na siłach. Czasem warto zacząć od warsztatów mydlarskich, żeby nabrać wprawy. Napiszcie, czy mieliście już przygody z robieniem mydła!

Może przeczytasz także:

Dwukolorowe mydło

Jak zrobić dwukolorowe mydło?

Robienie mydeł nie jest moim szczególnym talentem. Mydła wychodzą mi świetne pod względem działania pielęgnującego,

Relacja z targów NATURA FOOD & beECO 2018

Już po raz trzeci wybrałam się na targi NATURA FOOD & beECO do Łodzi. Wprawdzie tylko

Śmieciowa zupa czosnkowa – przepis

Śmieciowa zupa czosnkowa to nic innego jak bulion warzywny (lub warzywno-mięsny) z dodatkiem czosnku. Różni

4 thoughts on “5xO. Moje supermydło lawendowe. Jak powstało?”

  1. skład baaardzo fajny, kupiłabym takie mydło w ciemno :-) zwłaszcza że zawiera olej z czarnuszki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge