5xO. „Bike&Cook”, czyli sport, jedzenie, ograniczanie i oszczędzanie

Książka „Bike&Cook” Jagody Podkowskiej, Marty Kekusz i Tomasza Kołodziejczyka czekała na naszą recenzję ponad rok. Wreszcie nastał ten moment, kiedy tematy sportowe zdominowały blog i książka kucharska dla rowerzystów pasuje jak ulał.

Ostatnio pisałam o tym, że przy odrobinie samozaparcia można w Warszawie samodzielnie, za niewielką lub żadną opłatą, naprawić, przeserwisować, ulepszyć rower (>> Rowerownia Syrena). Co jest dobitnym przykładem, że sport będący jednocześnie stylem życia niekoniecznie wymaga od nas wielkich nakładów finansowych. W ramach sportowego tematu 5xO (który w wypadku Rowerowni Syrena zahaczał o punkt „odkrywaj potencjał”, zarówno własny, swojego miasta, jak i sprzętu z drugiej ręki) chciałabym postawić pytanie o odżywianie się sportowca.

Uwaga, tekst zawiera link afiliacyjny (>> tu dowiesz się o polityce prywatności).

„Bike&Cook” Jagody Podkowskiej, Marty Kekusz i Tomasza Kołodziejczyka
„Bike&Cook” Jagody Podkowskiej, Marty Kekusz i Tomasza Kołodziejczyka

Jeźdź i gotuj

Model odżywiania się osoby uprawiającej sport, pojawiający się w mediach w przekazach słynnych celebrytek, w reklamach suplementów, na okładkach czasopism poświęconych zdrowiu czy sylwetce, trochę mnie przeraża. Myślę, że i wy możecie czuć się zdegustowani niektórymi propozycjami gotowych dań, w obłędnych cenach i w opakowaniach, które aż wołają „nikt mnie nie zrecyklinguje”.

Jasne, kiedy jesteś sportowcem, masz inne priorytety niż ratowanie świata przed plastikiem. Wybór diety kluczowej dla wyników nie idzie zwykle w parze z myśleniem o tym, czy jedzenie jest lokalne, sezonowe, a co najmniej fair trade.

Książka napisana pod okiem dietetyczki Jagody Podkowskiej nie jest skierowana do zawodowców, którzy od myślenia o diecie mają zatrudnionych specjalistów. „Bike&Cook. Kulinarny poradnik rowerzysty” jest skierowany do amatorów – zarówno kolarstwa, jak i kuchni.

„Bike&Cook” Jagody Podkowskiej, Marty Kekusz i Tomasza Kołodziejczyka
„Bike&Cook” Jagody Podkowskiej, Marty Kekusz i Tomasza Kołodziejczyka

Teoria w pigułce

Bardzo cenię dobrze podaną teorię, bez zbędnego rozpisywania się o niuansach. W „Bike&Cook” znajdziemy bardzo dobrze opracowany wstęp dotyczący podstawowych zasad karmienia się kolarza. Myślę, że wiele osób ucieszy się na wieść, że autorzy tekstu wyraźnie pokazują, jak powinny być rozłożone proporcje w posiłkach sportowca i że największą część dostawców paliwa powinny zajmować (zdrowe) węglowodany, a po nich – (zdrowe) tłuszcze. To oznacza, że białko nie jest aż tak ważne (ale oczywiście wciąż jest), jak próbuje się nam czasem wmówić. Co więcej, wcale niekoniecznie musi być to białko zwierzęce.

Zaciekawiły mnie też zacytowane wyniki badania dotyczącego stanu jelit osób zdrowych i celiaków, którzy spożywali gluten. Sugerują one szkodliwość glutenu, niezależnie od tego, czy ma się stwierdzony problem zdrowotny z tym białkiem, czy nie. Choć wyniki nie są ostateczne, otwierają pole do kolejnych sprawdzianów.

„Bike&Cook” Jagody Podkowskiej, Marty Kekusz i Tomasza Kołodziejczyka
„Bike&Cook” Jagody Podkowskiej, Marty Kekusz i Tomasza Kołodziejczyka

Przepisy

Podzielone według sześciu kategorii przepisy kulinarne stanowią sedno tej książki. Pięknie sfotografowane potrawy sprawiają, że trudno oderwać od nich wzrok. A jednak po wczytaniu się w receptury trudno było nam znaleźć coś, co pasuje do naszych przyzwyczajeń kulinarnych (nie mówię oczywiście o takich prostych przepisach, jak izotoniki czy pieczone mięso).

Wychodzę z założenia, że im prościej, tym lepiej. Z polskich warzyw i owoców – jestem przekonana – można wyczarować podstawę diety kolarskiej. W książce znalazły się tylko dwa przepisy z ziemniakami… Widzę tu duży wysiłek autorów i ogrom pracy włożony w przedstawienie diety kolarskiej jako czegoś atrakcyjnego, kolorowego i różnorodnego. Tymczasem rzeczywistość jest trochę inna i poradnik, mam takie delikatne wrażenie, nieco od niej odbiega.

Dodatkowo bardzo brakuje mi zróżnicowania przepisów według pór roku (czy chciałabym za dużo?). Kiedy nie można kupić polskiej cukinii, może nie trzeba rezygnować z całego dania, ale zastąpić ją polską marchewką?

Myślę, że podane w książce przepisy są dobrą bazą wyjściową, jednak wolę jedzenie prostsze i jak najbardziej lokalne. Nie liczyłam kosztów takiego gotowania, więc nie powiem, na ile receptury drenują kieszeń, sporo w nich jednak produktów luksusowych (łosoś, chia, kokos, banan, kiwi, mango – nawet jeśli wydają nam się powszednie, mają spory ślad węglowy).

Podsumowując

Jako książka kucharska „Bike&Cook” podsuwa ciekawe pomysły na urozmaicenie diety. Trudno mi sobie jednak wyobrazić, że kolarz czy kolarka bez własnego kucharza poświęci czas na studiowanie przepisów i układanie tak wszechstronnego menu.

Jako książka zawierająca teorię jest naprawdę dobrą bazą do zrozumienia, jak należy się odżywiać, kiedy uprawiamy sport. Rozdziały teoretyczne są według mnie najmocniejszą stroną książki i zdecydowanie dzięki nim tę książkę warto sobie kupić.

Jeśli jesteście ciekawi, co sami ugotowaliśmy… Nasz syn bardzo chciał zrobić ciastka migdałowe (s. 81), ale nie chcieliśmy kupować specjalnie syropu klonowego do jednego przepisu. Ostatecznie migdały zmieszaliśmy z orzechami laskowymi i melasą karobową (zamiast syropu). Ciastka wyszły przepyszne!

Ciastka inspirowane przepisem z „Bike&Cook”
Ciastka inspirowane przepisem z „Bike&Cook”

Bardzo ciekawą recenzję książki znajdziecie też u >> Hopa.

Jagoda Podkowska, Marta Kekusz, Tomasz Kołodziejczyk, „Bike&Cook”

Wydawnictwo Filo, Warszawa 2017

Cena okładkowa: 49,99 zł

Gdzie kupić: >> linki do sklepów

Może przeczytasz także:

Kamień peelingujacy

Domowe sposoby na naturalny peeling. Kamień peelingujący

Domowych sposobów na peeling jest naprawdę sporo. Choć nie są one aż tak dogłębnie działające,

Tu byłam: Park linowy Warszawa. Z najpiękniejszym widokiem w stolicy

Parki linowe są wspaniałe. Nasze dzieci uwielbiają pokonywać trasy pełne wiszących przeszkód, a i my,

5xO. Podróżowanie wg Green Projects, czyli wywiad z Januszem Mizernym

Podróżowania ciąg dalszy. Tym razem postanowiłam zapytać Janusza Mizernego – współprowadzącego blog >> Green Projects – o przyszłość

6 thoughts on “5xO. „Bike&Cook”, czyli sport, jedzenie, ograniczanie i oszczędzanie”

    1. Myślę, że może być inna, bo różnią się rodzaje wysiłku. Kolarstwo łączy się z wysiłkiem wytrzymałościowym i potrzebne są rezerwy na dłuższy czas. I oczywiście uzupełnianie zasobów energii na bieżąco.

  1. Fajna ta wasza recenzja, i też uważam, że sezonowość w przepisach jest bardzo potrzebna.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge