Samuel Blumenfeld, „Człowiek, który chciał być księciem”

Czytam stare książki: „Człowiek, który chciał być księciem”

„Człowiek, który chciał być księciem” Samuela Blumenfelda to moje pierwsze duże rozczarowanie, jeśli chodzi o wyzwanie >> Czytam stare książki. Na szczęście lektura nie jest długa, pewnie inaczej przejrzałabym tylko fragmenty. Szkoda, bo temat na książkę jest niezwykle atrakcyjny. Kto wie, może kiedyś inna osoba spróbuje napisać historię Michała Waszyńskiego lepiej.

Zachęcam do czytania nienowości! To już czternasta pozycja z cyklu:

Podejmij wezwanie: czytam stare książki. Małgorzata Rogala, „Punkt widzenia”

#14 Samuel Blumenfeld, „Człowiek, który chciał być księciem”

Życie Michała Waszyńskiego było niezwykłe. Urodził się jako ubogi Żyd, zmarł uchodząc za polskiego księcia na wygnaniu. Wszystko dzięki sprytnemu budowaniu swojej biografii, zmyślaniu koneksji, wżenieniu się w arystokrację (choć był nieukrywającym się homoseksualistą) i otaczaniu się przepychem. Co wiemy na pewno, to że kręcił, a potem produkował filmy – najpierw był reżyserem w przedwojennej Polsce, po wojnie stał się jednym z ważniejszych ludzi w imperium filmowym Samuela Bronstona. Odkrył dla kina Audrey Hepburn i Sophię Loren.

Autor biografii Waszyńskiego mimo dużych starań nie udźwignął zadania dotarcia do prawdy, kim naprawdę był jego bohater. Przedstawia fakty, znajduje pewne ślady, czasem udaje mu się sklecić kawałek życiorysu (tego prawdziwego), niestety gdzieś tracąc przekaz emocjonalny. Sama nie wiem, czy Blumenfeld podziwia swego bohatera, czy nim gardzi, co sądzi o jego wyborach – a były to czasem wybory bardzo kontrowersyjne, jak praca dla generała Franco.

Samuel Blumenfeld, „Człowiek, który chciał być księciem”
Samuel Blumenfeld, „Człowiek, który chciał być księciem”

Najciekawsze fragmenty książki według mnie dotyczyły nie samego Waszyńskiego, co skorumpowanego jego światka filmowego lat 60. ubiegłego wieku. Światka z siedzibą w Hiszpanii (konkurencyjnego dla Hollywood), stojącego na skraju bankructwa, ale do samego końca stwarzającego pozory bogatego imperium. Zdaje się, że sam film był najmniej istotny, liczyło się wydawanie pieniędzy i ważne nazwiska zaangażowane w przedsięwzięcie – jak Sophia Loren czy Charlton Heston.

Podsumowując, jeśli poszukujemy faktów na temat życia Michała Waszyńskiego, polskiego i żydowskiego reżysera (twórcy słynnego „Dybuka”), to w książce znajdziemy pewnie większość dostępnych dziś informacji. Jednak nie przeczytamy pasjonującej i przemyślanej biografii, to raczej próby zlepienia ze skąpych informacji po prostu jakiejś biografii. Szkoda, bo potencjał wydaje się bardzo duży.

Książkę bez żalu podam dalej.

Samuel Blumenfeld, „Człowiek, który chciał być księciem”

Świat Książki, Warszawa 2008

Może przeczytasz także:

Dr Bob Torres, dr Jenna Torres, „Vegan freak”

Czytam stare książki: „Vegan freak”

To chyba najgorsza książka o weganizmie, na jaką mogłam trafić! – pomyślałam, kiedy zaczęłam lekturę
Pavol Rankov, „Matki”

Czytam stare książki: Pavol Rankov, „Matki”

Pavol Rankov to współczesny pisarz słowacki, o którym do niedawna nic nie wiedziałam. „Matki” to
Naturalne farbowanie włosów

Jak naturalnie farbować włosy?

Bardzo lubię od czasu do czasu farbować sobie włosy. Już od dawna robię to naturalnie

5 thoughts on “Czytam stare książki: „Człowiek, który chciał być księciem””

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge