26 VIII2013

Udo Pollmer: diety szkodzą! (Recenzja)

by joanna

Książka „Smacznego! Chorzy z powodu zdrowego jedzenia” była wymagającą lekturą na wakacje: wymagająca uwagi oraz nieustannego podkreślania ołówkiem oraz pisania uwag na marginesach… Wymagającą również pod względem wielkości (prawie 400 stron tekstu), różnorodności tematów (dobra gimnastyka dla umysłu) oraz pod względem zadania postawionego przed czytelnikiem: książka mówi o żywieniu, ale nie mówi, jak i co jeść. Znajdziemy za to wiele cennych informacji, czego do ust lepiej nie brać.

smacznego_2

Jestem zainspirowana i zmotywowana lekturą, aby podzielić się z Wami kilkunastoma spostrzeżeniami na temat – a jakże – jedzenia.

Kontrowersyjny antydietetyk

Autorami książki są Udo Pollmer http://de.wikipedia.org/wiki/Udo_Pollmer oraz jego współpracownicy: Andrea Fock, Ulrike Gonder i Karin Haug. Pollmer to znana postać w Niemczech. Jest słynnym i kontrowersyjnym autorytetem w dziedzinie odżywania, z wykształcenia – chemikiem żywności. W swoich wypowiedziach kpi z dietetyków i ich zaleceń:

Ja dietetycy świętują urodziny i święta? Lekko posłodzonymi plackami z pełnego zboża, duszoną piersią indyka i lekko okolonymi ziemniakami? A toasty wznoszą szklaneczką rozcieńczonego soku pomarańczowego?

(s. 10).

A czasem oskarża ich o wpędzanie pacjentów w poważne choroby związane z zaburzeniami odżywiania.

Jeśli spojrzycie, jak wygląda Udo Pollmer (zdjęcia), uznacie, że nie należy on do ascetów i raczej sobie dogadza niż odmawia jedzenia, które lubi. Nic dziwnego – uważa, że człowiek powinien słuchać swojego apetytu. Tu do przeczytania ciekawy wywiad z Pollmerem na temat wpędzania ludzi w poczucie winy z powodu tego, że jedzą to, co lubią, co szczególnie dotyczy kobiet, od których wymaga się sylwetki wieszaka (czerwiec 2013 r., po niemiecku).

Zespół Pollmera EU.LE eV (Europäisches Institut für Lebensmittel- und Ernährungswissenschaften – Europejski Instytut Żywności i Żywienia – organizacja pozarządowa) zajmuje się oczywiście odżywianiem, o czym poczytacie na stronie http://www.euleev.de/, gdzie publikowane są teksty, krótkie informacje czy linki do materiałów wideo (niestety wszystko w języku Goethego). Przykładowo w jednym z ostatnich tekstów podważana jest zasadność zarzutów wegetarianów o przeznaczeniu zbyt dużej ilości ziemi na hodowlę bydła.

Inspiracje

Chociaż książka „Smacznego! Chorzy z powodu zdrowego jedzenia” została wydana po raz pierwszy w Niemczech w 1994 roku, a aktualizowana w 2001 roku, w Polsce ukazała się dopiero w roku 2010. Wielka szkoda! Zawiera gigantyczną bibliografię, dzięki której autorzy wypadają wiarygodniej: nie piszą tego, co im się wydaje, opierają się na źródłach. Prawie 900 pozycji – niestety – niezbyt świeżych (lata 70.–90. ubiegłego wieku). Jak szybko dezaktualizują się te artykuły? Nie wiem. Wiem jedno – autorzy przytaczają badania, o których dziś się nie mówi, a które zadają kłam wielu mitom żywieniowym. Książka mająca 20 lat zazwyczaj celnie uderza w słabe miejsca współczesnego myślenia o odżywianiu. Pewnie dlatego, że jesteśmy co najmniej 20 lat za Niemcami…

Samych poruszanych kwestii jest chyba kilkadziesiąt, dlatego książka jest bardzo gruba, choć rozdziały krótkie. Te zagadnienia zainteresowały mnie najbardziej i o wielu z nich na pewno napiszę osobno:

  • dlaczego nie należy ufać tabelom i nie uczyć się liczb (kalorie, zawartość różnych substancji itp.),
  • dlaczego nie warto – a czasem nie należy – brać suplementów diety oraz dlaczego nie należy kupować żywności wzbogaconej w witaminy itp.,
  • dlaczego nie należy przejmować się cholesterolem,
  • czym jest żywność funkcjonalna i dlaczego nie należy jej kupować,
  • jakie są wady diety pełnowartościowej (dziś dotyczy to zwłaszcza witarian, o których Pollmer być może jeszcze nie wiedział),
  • dlaczego ludzie jedzą zboże (w dodatku ustawiają je na dole piramidy żywieniowej!),
  • do czego potrzebne jest przetwarzanie pokarmu, w tym gotowanie czy naturalne zakwaszanie chleba,
  • współczesny przemysł spożywczy – jak podrabia się jedzenie,
  • jak przygotowuje się produkty spożywcze, aby nas uzależniały,
  • cukier – niezbędny do życia (do tego rozdziału mam kilka istotnych zastrzeżeń),
  • używki: alkohol, kawa, herbata, przyprawy, czekolada, opiaty,
  • dlaczego stosowanie diet odchudzających jest groźne i nieskuteczne,
  • odżywianie dzieci – po pierwsze, BLW ma już 90 lat! Po drugie, jakie są niezwykłe właściwości mleka matki. Po trzecie, dlaczego nie należy podawać niemowlętom witaminy D.

Nie sądzę, żeby Pollmer wiedział wszystko najlepiej i na pewno nie uwierzę we wszystko, co napisał, bezkrytycznie. Myślę jednak, że daje wiele cennych tropów, jak szukać wiedzy o tym, co nam szkodzi, a co pozwala zdrowo funkcjonować. Do kilku rozdziałów mam zastrzeżenia braku istotnych informacji, a do całej książki – że brakuje w niej wyraźnego zdania: swojego instynktu mogą słuchać ludzie zdrowi. Tacy, którzy odżywiają się zgodnie ze swoimi potrzebami od zawsze. Tymczasem ilu z nas już od pierwszych dni życia dostawało sztuczne mleko? Ilu z nas przejadło kilogramy śmieciowego jedzenia? Nasze organizmy nie są zdrowe, bo nasza żywność jest oszukana – żeby móc jeść normalnie, najpierw trzeba odzyskać – tudzież uzyskać – balans i pozwolić naszemu ciału funkcjonować zdrowo. Zacznijmy od prostego jedzenia, kupowanego w postaci nieprzetworzonej, sami gotujmy!

smacznego_1

Polecam tę książkę osobom, które przeczytały już kilka poradników w swoim życiu i czują w nich jakiś podstęp. Polecam też lekturę tym, którzy w przeciętnym sklepie spożywczym dostają oczopląsu od kolorowych opakowań – słodyczy, jogurtów, żywności funkcjonalnej – bo nic dla siebie tam nie widzą.

Także tym, którym nie smakuje dzisiejsze pieczywo i źle się czują po pszennych bułeczkach. Tym, którzy chcieliby zaufać swojemu organizmowi, ale w radiu, telewizji i u lekarza w kółko słyszą, że potrzebują jakichś suplementów, bo bez nich umrą albo przynajmniej wykrzywi ich na drugą stronę i odpadną im genitalia.

Wiedza to siła – brońmy się nią przed sztucznym dokarmianiem!

Na koniec jeden z moich ulubionych cytatów:

Dla medycyny odżywiania jelito ciągle jest jeszcze czarną skrzynką, której przypisuje się różne właściwości w zależności od potrzeb rynku. Naukowcy z różnych krajów zgadzają się co do tego, że dobrze jest zaglądać człowiekowi nie tylko do ust, by sprawdzać, co je, ale także analizować odchody i mocz.

(s. 131).

Czego doświadczyłam niejednokrotnie jako ciężarówka, a potem jako matka. Lekarze lubią zaglądać nam w wyniki, zamiast zapytać: jak sypiamy, jak jemy? Pollmer podkreśla to dobitnie: każdy z nas jest inny i ma indywidualne potrzeby. Czy dobieramy sobie buty według standardowego numeru? Jeśli nie, to dlaczego chcemy mieć takie same liczby w wynikach badań, jak osoby w innym wieku, z inną wagą, z innego kraju?

„Smacznego! Chorzy z powodu zdrowego jedzenia”, Państwowy Instytut Wydawniczy, Udo Pollmer, Andrea Fock, Ulrike Gonder, Karin Haug, Warszawa 2010.

Fragmenty książki (wcale nie te najlepsze!):

http://www.polityka.pl/kultura/ksiazki/fragmenty/1504784,1,fragment-ksiazki-smacznego-chorzy-z-powodu-zdrowego-jedzenia.read

Może przeczytasz także:

2 Responses to “Udo Pollmer: diety szkodzą! (Recenzja)”

  • Czekam zatem ciekawością na Twoje streszczenie i komentarz poszczególnych wątków. Natomiast rzeczywiście zdjęcia pana Udo nie wskazują na to, aby miał rację w swojej teorii o „słuchaniu swojego apetytu”. To znaczy widać, że on słucha, ale pytanie, czy jego apetyt jest zdrowy w wąskim tego słowa znaczeniu?
    Pozdrawiam!

  • dar

    Nigdzie nie mogę znaleźć tej książki, może Pani zna jakieś źródła o których nie wiem. a może po prostu mi ją Pani pożyczy (pokrywam koszty wysyłki) byłabym baardzo zobowiązana, zależy mi na jej przeczytaniu.
    pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

CommentLuv badge