16 X2013

Test MRT – moja kolej!

by joanna

ja_jesien

To ja. Mam 32. lata, dwoje dzieci. Ważę 46,5 kg przy wzroście 156 cm.

Po tym, jak kilka miesięcy temu zbadaliśmy naszego syna na opóźnione alergie pokarmowe testem MRT (Mediator Release Test), życie naszej rodziny bardzo się zmieniło. Być może pamiętacie, ale właśnie od tego testu zaczęli się Organiczni. Wyniki badań J. wprowadziły rewolucję w naszym jadłospisie – tak dużą, że założyłam blog, aby móc poukładać sobie wiedzę, a także zmobilizować się do poszukiwań nowych informacji na temat odżywiania.

Zdaję sobie sprawę, że nie ma prostej odpowiedzi na pytanie, co jeść, żeby czuć się dobrze i nie szkodzić swojemu organizmowi. Zwłaszcza że pokarm, który jemy w sensie dosłownym, jest jednym z kilku pokarmów, jakich sobie dostarczamy i jakie mają wpływ na nasze samopoczucie. Dieta to nie wszystko, ale nie da się zaprzeczyć jej ogromnemu wpływowi na naszą kondycję – zarówno fizyczną, jak i psychiczną. Nie znamy wszystkich tajemnic naszego ciała, nie wiemy do końca, dlaczego jedne rzeczy nam szkodzą, a inne pomagają np. w odzyskaniu zdrowia. Jednak jako osoba poszukująca (z założeniem, że mało która odpowiedź jest ostateczna) chcę się przekonać, co wyniknie z testu MRT w moim wypadku.

Jeśli chodzi o naszego starszego syna, zastosowanie diety poskutkowało – choć trwało to kilka miesięcy – prawdopodobnym wyleczeniem stanu zapalnego uszu (zgromadzony płyn) oraz pozbyciem się permanentnego kataru. Atopowe zapalenie skóry pojawia się i znika, jednak kiedy dieta jest ściśle przestrzegana, wygląd skóry synka jest idealny. (Jeśli jesteście ciekawi, jakie są jego zalecenia, zapraszam tu). Zdarzały się też reakcje alergiczne na pokarmy, które test uznał za bezpieczne (banan, gruszka), ponieważ alergia pokarmowa IgE-zależna (natychmiastowa) jest innym rodzajem reakcji niż alergia IgE-niezależna (opóźniona). W wypadku J. alergia objawia się wysiękiem z uszu (podłoże alergiczne potwierdzone przez laryngologa).

Przeczytaj: Czy moje dziecko może mieć alergię pokarmową?

Postanowiłam, że na 32 urodziny zrobię sobie test dla siebie. Chcę wiedzieć, czy dzięki diecie wyeliminuję dolegliwości uprzykrzające mi życie. Do tych najważniejszych należą:

  • migrenowe bóle głowy, trwające kilka dni (bardzo uciążliwe, zwłaszcza gdy jako karmiąca matka mam ograniczone możliwości łykania leków), czasem połączone z wymiotami (widzę pewien związek z jedzeniem jajek),
  • kłopoty z cerą – na twarzy, plecach i dekolcie (pryszcze; podczas laktacji jest ich bardzo mało),
  • nie do końca określone problemy z trawieniem (kiedyś stwierdzono u mnie zespół jelita nadwrażliwego, ale to przecież tylko objaw, nie przyczyna), wzdęcia, bóle brzucha, zgaga (zwłaszcza po pomidorach),
  • bóle stawów prawej dłoni (coś jak reumatyzm),
  • zespół suchego oka,
  • senność, ospałość, problemy z koncentracją.

Zrobienie testu na 150 substancji pokarmowych to dopiero początek. Z wynikami idę do dietetyka (pójdę do tej samej dr Partyki, u której byliśmy z J.) i ustalimy, co dalej – będę przechodzić przez kolejne fazy diety, które polegają na włączaniu kolejnych składników do menu.

Postaram się jak najrzetelniej opisać, przez co będę przechodzić. Po rozpoczęciu diety razem z J. (stosowaliśmy m.in. chlorellę) miałam spadek wagi i kilkutygodniową egzemę, jakby organizm pozbywał się toksyn. Spodziewam się, że teraz objawy oczyszczania będą mocniejsze, bo przecież dieta będzie skrojona na moją miarę.

Szczerze mówiąc, boję się wyników, ale jestem też ich ogromnie ciekawa. Czy rzeczywiście jajka mi szkodzą! I oby nie pomidory…

Więcej na temat testu MRT przeczytacie tu: http://leap.pl/

Może przeczytasz także:

21 Responses to “Test MRT – moja kolej!”

  • A więc to od tego się zaczęli Organiczni?! A ja myślałam, że Wy byliście tacy prozdrowotnie-organiczni od zarania dziejów ;)

    No nic, szczerze, bardzo szczerze trzymam kciuki za pomidory.

    Pozdrawiam!

  • A testy z krwi na podstawowe alergeny też już robiłaś? IgE całkowite?
    Wiele moich dolegliwości minęło gdy znacznie, prawie o 90% wykluczyłam mięso i nabiał (produkty mleka krowiego). Do tego ruch, bieganie pomagają na migreny, które często powiązane są z zaburzeniami hormonalnymi.

    • joanna

      Tak, miałam testy, ale akurat nie pokarmowe, a wziewne – wyniki nie pokrywały się z rzeczywistością. Poza tym ja nie mam reakcji alergicznych, tylko jeśli już, to te opóźnione. Od roku nie jem nabiału, soi, od kilku miesięcy również tych rzeczy, które wyszły w teście u J. (np. jabłek), niedawno ograniczyłam mięso, a mimo to miewam migreny. Ruch to dobry trop, jeżdżę na rowerze, ale ciągle za mało. Zobaczymy, co wyjdzie w wynikach :)

  • Ja też trzymam kciuki za pomidory;) Jestem pewna, że dobra dieta pomoże i wszystkie wredności odpuszczą:)

    Ja próbuję zrezygnować w tej chwili z chleba (i ogólnie mąki, nie tylko białej, bo tej nie jemy już od jakiegoś czasu), bo ewidentnie mi nie służy, choć też raczej takimi ‚opóźnionymi’ efektami. I wychodzi na to, że chyba mączności uzależniają, bo coś wybitnie ciężko mi idzie:) Ale może nie od razu Rzym zbudowano, od miesiąca nie jem cukru (tradycyjnego, bo zamienników czasem używam) pod żadną postacią, to może organizm-narkoman stwierdził, że już bez przesady, chlebek zostawiamy;)

  • Luiza

    trochę poczytałam, bardzo dziękuję. Może i my się skusimy, bo na razie po omacku trochę eliminujemy różne rzeczy, np. mleko (i efekty widzę, choć testy alergiczne tego nie wykazywały). Bo to przynajmniej mi wygląda na faktycznie medyczną metodę diagnostyczną a nie jakieś „czary mary” typu biorezonans. Tylko jakoś nie mogę znaleźć nigdzie ceny…. czy aż tak jest to drogie że nie chcą tego ujawniać? Jakiego rzędu wielkości są to kwoty?

    • joanna

      Tak, test jest drogi (150 pokarmów – 1850 zł, 100 pokarmów chyba 1400 zł), w cenie są dwie wizyty u dietetyka, który pomaga wdrożyć nowe zasady odżywiania.
      Daj znać, czy się zdecydowałaś! Ja dziś dałam się ukłuć i z obawą czekam na wyniki :)

  • Powodzenia, Asiu, i dzięki za inspirację. Też bym się bała (u siebie) o te pomidory :P
    Przyjrzę się temu testowi, bo też mam różne dolegliwości, które wg mnie wynikają z błędnej diety. W tej chwili (znowu) zamierzam przestać jeść produkty mleczne, i zobaczyć, co z tego wyniknie.

  • Ipanema

    senność, ospałość, problemy z koncentracją często pojawiają się na tle hormonalnym. nie wiem, czy u siebie to sprawdzałaś? u mnie rozregulowały się tarczycowe i prolaktyna. no a poza tym masz dwoje małych dzieci, w takiej sytuacji trudno być szczególnie rześkim…

    • miałam badania hormonów pod kątem tarczycy, ale nic szczególnego nie wychodziło. myślę, że zmęczenie aktywnością to jedno, a brak energii np. po przespanej nocy (bo się zdarza, że śpię 8 h, choć z przerwami) to drugie.
      fakt, że biorę na siebie sporo obowiązków, ale mimo wszystko ta nieustanna senność jest niepokojąca (w połączeniu z niskim ciśnieniem we krwi – zabójcza ;))

  • Bartek

    Ja robiłem ten test dosyć dawno (chyba 6 lat temu) i teraz kilka miesięcy temy „wygrzebałem” wynik i wyeliminowałem pokarmy czerwone i żółte (mocno i średnioreaktywne). Właściwie sama eliminacja pomogła mi zrzucić zbędne kilogramy (to był mój główny problem), ale okazało się, że przy okazji mam lepsze ogólne samopoczucie, mniejszą senność i znużenie za dnia, mimo takiego samego snu. Faktycznie ciężko rozstać się z niektórymi składnikami, ale wystarczy sobie upolować jakieś substytuty. Niestety bardzo często szkodzi nam to, co lubimy, co na pierwszy rzut oka jest dla nas dobre. Ja uwielbiam pizzę i makarony. Wyobraźcie sobie, że w teście wyszedł mi ser żółty i pszenica :)) Ale da się spokojnie przestawić :) Zmiana ogólnego samopoczucia takto rekompensuje, że człowiek nie ma ochoty już na „zakazane” pokarmy. Przynajmniej u mnie tak to działa. Powodzenia!

  • Pola

    wpis bardzo stary i pewnie już problem rozwiązany ale napiszę, bo może komuś się przyda.Wszystkie objawy, które Pani wymieniła wskazują na niedoczynność tarczycy. To, że robiła Pani badania i ktoś powiedział, że jest ok to nie znaczy,że tak jest. Lekarze rodzinni a nawet niektórzy endokrynolodzy uważają, że jeśli mieści się Pani w granicy normy lab. tzn TSH 0.27-4,2 to jest Pani zdrowa. Niestety tak nie jest bo wynik już powyżej 1,5 przy objawach jak wyżej kwalifikuje do leczenia. Należy koniecznie zbadać wolne hormony i wykonać usg tarczycy. Często NT jest skutkiem Hashimoto i wtedy pojawiają się alergie, problemy z jelitami, bardzo silne bóle głowy.Powodzenia

    • Dziękuję za komentarz. Robiłam dopiero co badanie i TSH wyszło 2,62. Jeśli chodzi o FT4, wyszło 1,28, a FT3 – 3,05. Lekarz rodzinny powiedział oczywiście, że jest OK, ale wiem, że niekoniecznie. Tylko nie bardzo wiem, co dalej – jaki lekarz spojrzy na te wyniki odpowiednio.
      Bardzo wielu dolegliwości pozbyłam się dzięki diecie – a jeśli coś wraca, to zwykle ma to związek z tym, że właśnie ją zaniedbałam. Bardzo pomaga mi dieta bezglutenowa i bezcukrowa, nie jem też prawie nabiału. Mimo wszystko wciąż szukam wielu odpowiedzi.
      Pozdrawiam!

  • racjonalny

    mam ogromne swedzenie skory i strzelaja stawy… juz stracilem nadzieje… bolerioza, chlam, nie…

  • Anna

    mam pytanie, czy problemy z uszami Syna powróciły? Czy dieta (uwzględniająca wyniki testu MRT) była na tyle skuteczna, że temat nie istnieje? Aktualnie mamy problem z uszami naszego 3,5 latka, w pamięci miałam właśnie Twoje wpisy na ten temat, dlatego pytam :-)
    będę bardzo wdzięczna za odpowiedź. pozdrawiam

    • Mam wrażenie, że problem znikł wraz z wiekiem. Syn miał zakładane dreny, kiedy skończył 5 lat, a teraz ma 6,5 roku i choć jeden dren już wypadł, nie było potrzeby zakładania nowego. Ostatnio robiliśmy prowokację z bananem – dostał temperatury i rozwolnienia, ale z uchem wszystko było w porządku. Natomiast młodszy syn – ma 3,5 roku – w słabszych momentach ma ekspresowe zapalenie ucha.
      Dieta bardzo nam pomaga. Wiem, że bez trzymania się wytycznych żadne leki by nie pomogły. Natomiast test MRT dał tylko część odpowiedzi i też ta odpowiedź była czasowa – po jakimś czasie mogłam już włączyć część rzeczy (np. jajko czy maliny) i jest dobrze.

      • Anna

        dziękuję bardzo za odpowiedz. chcialabym zatem zapytac jak radzicie sobie z zapaleniem u mlodszego synka, procz diety, sa jakies sprawdzone sposoby, bo nam proponuja tylko antybiotyki :-( ktore nie pomagaja.

        • Nic nie robimy – zazwyczaj wyciek wydzieliny z ucha kończy sprawę. Jeśli jest wysoka gorączka, zbijamy ją – albo naparem z lipy, albo (bardzo wysoką) paracetamolem. I tyle. Laryngolog powiedziała nam wyraźnie – żadnych antybiotyków nie będzie dawała, bo nie pomogą.

  • joanna bis

    Witam,
    w styczniu 2015 mój starszy synek (obecnie 6latek) miał adenotomię w CZD, w lipcu zaś miał już 60% odrost 3go migdałka. (Męczył go nieustannie zatkany nos, zciekanie wydzieliny po tylnej ścianie gardła, chrząkanie, potem doszło chrapanie, czasem bezdechy w nocy, skoki temperatury do 39 przy stałej temperaturze 37,2-37,5 przy której funkcjonuje do dzisiaj). W maju 2016 wykonaliśmy ponowne usunięcie 3go migdałka (readenotomię) w Kajetanach pod Warszawą u uznanego operatora, który zapewnił, iż odrostu nie będzie bo sprawę potraktował radykalnie. I cóż…. miało być lepiej w co wątpiłam… Dalej temperatura …( sprawdzałam synka pod różnym kątem, nawet na hematologii) zaraz po zakończeniu roku szkolnego wyjechaliśmy na 4 tyg nad morze (zapalenie krtani, temperatura 38 i więcej, steryd-wziewnie, dalej zciekanie, chrząkanie) Stałym elementem stało się: chrząkanie, frykanie, raz zapchana 1 raz druga dziurka, litry wypsikanych psikadeł, soli morskiej, NaCl, płukanie gardła rumiankiem i szałwią) codziennie sprawdzana temperatura- 37,2-37,5. Nadmienię,iż dziecko po 1wszej adenotomii, było 3 mieś leczone sterydem na zatoki)w lipcu 2015 zgodziłam się na tomograf zatok (smażenie mózgu) wyszedł ok, potwierdzili przerost ponowny. (Przy pierwszym badaniu pooperacyjnym lekarka z CZD powiedziała sobie pod nosem:” o został kawałek” czyli zbyt mało wycięte ( Przyjmijcie moi drodzy, iż merytorycznie medycznie znam metody wycinania migdałka, (nie)leczenia zatok przez lekarzy i nie odpisujcie, proszę, np. że całej tkanki limfatycznej nie da się wyciąć itp. …) jestem już zmęczona tym wszystkim… ale co chciałam, w tym strzępkowym wpisie dodać…? to iż tydzień temu u synka pojawił się tik głowy ( mimowolny ruch głowy – do przodu i z powrotem. Pojawił się nagle ( synek miał mały wypadek- gibnął się do tyłu na wózku, nie uderzył głową tylko przyjął pozycje obronną głowy- do przodu….(wygłupiał się z młodszym bratem, usiadł na jego wózku, był akurat pochylony teren, młodszy pociągnął wózek do tyłu i nie utrzymał i bęc… opiekun nie zdążył na czas- widziałam to z balkonu). Wrócili do domu, dzieci się śmiały, umyły ręce, zerknęły na bajkę przed kąpielą – patrzę na starszego a ten zaczął mimowolnie głową ruszać. Pojechaliśmy na ostry dyżur w Warszawie do dziecięcego szpitala klinicznego-chcieli nas puścić do domu… ale jestem upier… zobaczył małego neurolog- tik miał nawet gdy spał więc wziął na oddział -była już 1 w nocy. W szpitalu byliśmy 5dni- MR,EEG,Rtg odcinka szyjnego, Badanie neurologiczne, wyniki z krwi, ASO. itp -wszystko ok. Wynik- podejrzane podłoże psychologiczne-jeżdzimy na rozmowy do sajkologa i cóż… Nikomu się nie chce powiązać faktu czy też możliwości połączenia tlącego się już ponad dwa lata stanu zapalnego w okolicach noso-gardłowo-zatokowych z wystąpieniem tików. A ja widzę ten związek, nie sprawdzono kwestii mykologicznych, tudzież innych bakterii, które mogą być ćmione co jakiś czas podawanymi antybiotykami, sterydami itp. Wspomnę, iż w MR głowy (rezonans) przy okazji wyszło: „nieznacznie powiększony 3 migdał” oraz „niepowietrzne zatoki klinowe” a minęły 3 mieś. od readenotomii. (p.s.wiem, że zatoki się oczyszczają u dzieci po adenotomii), Na przełomie ostatnich 3 lat sprawdzałam przy okazji wszystkie przeciwciała IgG, IgM, testy alerg., różne badania z krwi, echo, usg serca, tarczycy, brzucha itp. Dla tych, dla których ten komentarz jest znany z autopsji -proszę zainteresować się zespołami PANDAS i PITAND. Wiem, że są różne opinie na temat łączenia objawów neuropsychiatrycznych-psychologicznych ze stanem zdrowotnym-chorobowym (np.przewlekłe infekcje itp.-w sumie o podłożu nieznanym) ale ja po zapoznaniu się z różnorodnym piśmiennictwem, przeprowadzeniu dziesiątek rozmów z pediatrami, alergologami, hematologiem, neurologami, laryngologami i niezliczonymi lekarzami innych specjalizacji widzę nie tylko związek ale i brak lekarzy, którym by się chciało połączyć wszystko w jedno.
    Zbyt dużo chciałam opisać-wyszło jak wyszło. Pozdrawiam wszystkich, którzy borykają się ze światem medycznym. Teraz zamierzam spróbować homeopatii (choć w pamięć wody trudno mi uwierzyć…) zielarzy?
    Proszę, ewentualnie nie pisać, iż męczę dziecko bo sama już i to biorę pod uwagę… synek jest bardzo pogodnym dzieckiem, inteligentnym, wrażliwym i ciekawym świata.

  • Agata

    Witam!
    W homeopatię nie trzeba wierzyć. Po prostu stosować i cieszyc się poprawą zdrowia.
    Zaczęłam leczyć starszego syna 20 lat temu a najmłodszy, który ma teraz 20 lat NIGDY w życiu nie brał antybiotyku.
    Leczony jest tylko homeopatią i ziołami. Teraz z racji wieku wyciągami ziołowymi na alkoholu. Homeopatia również poprawia odporność i dziecko nie choruje często

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

CommentLuv badge