16 II2013

Sobota to dzień BioBazaru

by joanna

Dziś jak zwykle byliśmy na BioBazarze, czyli w miejscu, gdzie mieszkańcy Warszawy mogą co tydzień kupić wyczekane smakołyki. I nie myślę tu o słodkościach (one też są, a jakże), ale o zdrowych, ekologicznych owocach i warzywach, o certyfikowanych wędlinach, jajach, kaszach, nabiale, pieczywie… Wszystko w jednym miejscu. Jest także pewien wybór kosmetyków i ekologicznych detergentów. Najważniejsze jest to, że oferta jest tak zróżnicowana, że spokojnie można zrobić zakupy na cały tydzień, choć nie wiadomo czemu, te najlepsze rzeczy kończą się już we wtorek… Dla niecierpliwych przez cały tydzień na BB działają delikatesy, ale traktowałabym je wyłącznie awaryjnie – to jednak nie to samo, co stoiska najróżniejszych dostawców z całego kraju.

biobazar_i

Myślę, że jeśli ktoś chce spróbować jeść ekologicznie, powinien wybrać się którejś soboty (8:00-16:00) do dawnej fabryki Norblina przy Żelaznej/Grzybowskiej i uzbrojony w garść toreb materiałowych kupić co nieco… Ostrzegam – to uzależnia! Nasza rodzina pojawia się tam regularnie, choć w różnym składzie. Teraz w dodatku musieliśmy zmienić listę zakupów, jest na niej więcej warzyw, za to nie ma prawie nabiału. Na dietetycznej liście J. są na przykład pomidory i papryki, które w lutym – wiadomo – w naszym klimacie rosnąć nie chcą. Gdyby się ograniczyć tylko do warzyw sezonowych z listy, zostałyby por, marchewka i cebula. A, od dziś doszły ziemniaki. Dla urozmaicenia posiłków J., który i tak ma już trudno, łamię zasadę KUPUJ LOKALNIE – ale obiecuję (zwłaszcza sobie), że kiedy nadejdzie prawdziwa pora na pomidora, ze świeżych produktów będę kupowała tylko polskie warzywa i owoce, i zrobię z nich wspaniałe przetwory na zimową posuchę, bo wcale mi się nie uśmiecha płacić za paliwo lotnicze. (Wiem, wiem, i tak płacę za paliwo, bo na BioBazar dostawcy nie przyjeżdżają na rowerach… Ale to i tak mniejszy dystans).

BioBazar to nie tylko zakupy – klimat tego miejsca sprawia, że mogłabym tam spędzić znacznie więcej czasu, niż powinnam… Na szczęście mój mąż, jedyny kierowca wśród naszej czwórki, pilnuje planu i dzięki temu nie rozmawiam z każdym sprzedawcą o wszystkim. Myślę, że takich miejsc w Warszawie prawie nie ma. I w tym cała moc BB!

Może przeczytasz także:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

CommentLuv badge