16 V2013

Pasta do zębów raz jeszcze

by joanna

Pierwsze podejście było trudne. Pasta do zębów zrobiona według tamtego przepisu bardzo mi nie smakowała i postanowiłam zmienić proporcje.

pasta_do_zebow_0

Poszukałam w internecie różnych opinii i przepisów. Udało mi się chyba znaleźć takie połączenie składników, które jestem w stanie zaakceptować.

Ulepszony przepis na domową pastę do zębów:

  • rozpuścić w 2 jednostkach gorącej wody 1 jednostkę ksylitolu,
  • dodać 3 jednostki oleju kokosowego,
  • dosypać 5 (a nawet 6) jednostek sody oczyszczonej,
  • dodać kilka kropel olejku eterycznego według uznania (ja nie stosuję).

Wszystko należy dobrze zmieszać, aby uzyskać w  miarę jednolitą masę. Olej i woda będą się rozdzielać, ale woda była potrzebna do dobrego rozpuszczenia ksylitolu. Wystarczy przed użyciem zamieszać pastę szczoteczką.

Taka pasta jest słona, ponieważ zawiera proporcjonalnie dużo więcej sody. Mnie ten smak odpowiada, znacznie bardziej niż pasty z pierwszego przepisu.

Wada: pasta jest tłusta (olej kokosowy) i po myciu zębów umywalka jest też tłusta. Jak sobie z tym radzicie? Ja wycieram umywalkę papierem toaletowym albo myję ją na szybko mydłem. To jednak bywa irytujące.

 

Może przeczytasz także:

11 Responses to “Pasta do zębów raz jeszcze”

  • Brzmi ciekawie, może wypróbuję, jak mi się skończy moja ukochana pasta z solą emską, którą sobie zawsze przywożę z Niemiec. Już się tak uzależniłam od słonej pasty, że wszystkie sklepowe typu blendamed czy inny colgate są o wiele za słodkie dla mnie. Jedynie elmex jeszcze daje radę, i jest chyba nawet w miarę zdrowy.

  • Kinga

    Rzeczywiście. Bardzo ekologicznie. Rozumiem, że ten olej kokosowy to z tych naszych kokosów polskich organicznych z ogródka? A nie z tych co samolotem przylatują do nas.

    A ciągłe mycie umywalki i wycieranie jej jeszcze papierem później. Tak, też bardzo ekologiczne.

    Nie mówiąc o tym co się dzieje z kanalizacją, gdy spływa do niej tłuszcz.

    Dobrze, że nie wszyscy mają takie pomysły jednak, bo niesłychanie krótkowzroczne.

    • joanna

      Dziękuję za komentarz. Gdybyś zajrzała do nowego wpisu o szczoteczkach ekologicznych, przeczytałabyś, że po pierwsze zrezygnowałam z tej pasty właśnie dlatego, że brudziła umywalkę, a po drugie że jestem zwolenniczką krajowej produkcji. Nie żyjemy jednak w idealnym świecie i musimy wybierać: czasem coś, co jest biodegradowalne, ekologiczne albo fair trade, przylatuje do nas z daleka, a to, co jest może i lokalne, truje nasze otoczenie. Ślad węglowy to nie wszystko. Ważny jest też ślad wodny i ślad – nazwijmy go – moralny, czyli czy nie płacimy komuś, kto niszczy środowisko i źle traktuje pracowników.
      Myślę też, że ta znikoma ilość oleju kokosowego nie zaszkodzi kanalizacji. Więcej tłuszczu spływa z naszych naczyń podczas codziennego zmywania.

      • Joanna

        Można wypluwać pastę do kosza lub w papier toaletowy i wyrzucać go do kosza, zamiast bezpośrednio wypluwać do zlewu, olej kokosowy twardnieje i im mniej go w rurach odpływowych tym lepiej, wyeliminuje to również tłusty zlew.

    • Pit

      A pomyśl co się dzieje z kanalizacją jak spływa do nie twoja kupa.

  • Tom

    Na osad potrzebujesz coś co zemulguje osadzony tłuszcz. Polecam rozpylacz na bazie octu zapachowo najlepiej jabłkowego. Przyda się też do prysznica i wanny oraz armatury.

  • Anais

    Ja wlaśnie w sprawie zatkanych rur- uzywamy z męzem od prawie 3 miesięcy pasty z oleju kokosowego i niestety rury się zapchały:( Myślalam, że w taka mala ilości nie zaszkodzi, a jednak…
    czy ktos mial podobny przypadek? czy oprocz wypluwania do kosza czy papieru nie ma innego pomyslu.

Trackbacks & Pings

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

CommentLuv badge