19 VI2015

Jerzy Zięba, „Ukryte terapie” – recenzja

by joanna

Co sprawa, że Jerzy Zięba i jego książka „Ukryte terapie” są tak popularni wśród osób interesujących się naturalnymi metodami leczenia, stojących w opozycji do medycyny akademickiej? Książka ukazała się już jakiś czas temu, rozgłos zdobywa głównie pocztą pantoflową. Odesłania do niej znajdziemy na tematycznych forach internetowych, gdzie rozmawia się m.in. o alergiach.

Jerzy Zięba, „Ukryte terapie”

Jerzy Zięba, „Ukryte terapie”

Zainteresowałam się „Ukrytymi terapiami” jako pewnym fenomenem, ponieważ zachwyceni czytelnicy (często niestety bezrefleksyjnie) przytaczali rady autora jako panaceum.

Kim jest Jerzy Zięba?

Na stronie WWW autora oraz na okładce jego książki znajdziemy niewiele informacji na jego temat: że jest naturopatą z ponaddwudziestoletnią praktyką, a także dyplomowanym hipnoterapeutą klinicznym w Australii i Stanach Zjednoczonych. Publikuje artykuły, jeździ z wykładami, przetłumaczył także książkę „Cholesterol – naukowe kłamstwo” dr. Uffe Ravnskova.

Jest również zaangażowanym propagatorem leczniczego wykorzystania marihuany.

W internecie oraz na samej stronie internetowej autora możemy obejrzeć liczne filmy, na których sympatyczny starszy pan w kulturalny sposób opowiada o tym, co wie i uważa. Dość senna atmosfera rozmów prowadzonych na antenie Niezależnej Telewizji (zasługa prowadzącego) niestety sprawiła, że wysłuchałam kilku materiałów bez entuzjazmu. Nie dowiedziałam się o Jerzym Ziębie nic ponad to, co można znaleźć w internecie.

Uaktualnienie: ponad pół roku po publikacji tej recenzji dowiedziałam się, że Jerzy Zięba jest magistrem inżynierem, który skończył Akademię Górniczo-Hutniczą w Krakowie.

Jerzy Zięba, „Ukryte terapie”

Jerzy Zięba, „Ukryte terapie”

„Ukryte terapie” – raport mniejszości

Zamysł książki Jerzego Zięby opiera się na przekazaniu czytelnikowi wiedzy opartej na badaniach naukowych, które zostały zapomniane, pominięte, zbagatelizowane lub po prostu uznane za nieistotne. Autor zebrał gigantyczne zaplecze w postaci dokumentacji medycznej, na podstawie której buduje śmiałe hipotezy dotyczące leczenia m.in. nowotworów i innych ciężkich przypadłości czy zapobiegania im.

Posługując się wynikami badań z ostatnich kilkudziesięciu lat, Zięba przedstawia wizję ukrytych terapii – sposobów leczenia za pomocą legalnych i dostępnych środków farmakologicznych, które z różnych przyczyn nie zostały wdrożone do standardów leczenia. Autor widzi dwie przyczyny tego stanu rzeczy: wini system edukowania lekarzy oraz system leczenia, który jest powiązany z koncernami farmaceutycznymi. Jeśli skuteczne środki lecznicze są zbyt tanie i nie da się ich opatentować, nikt na nich nie zarobi i nie warto ich popularyzować.

Już na początku mojej drogi recenzowania poradników napisałam, że motorem działania wielu autorów książek typu „jak żyć” jest odkrycie spisku. Każdy kolejny poradnik potwierdza moją tezę. Demaskowanie wszelkiego rodzaju zmów (koncernów, lekarzy itp.) jest modne i wygodne, choć nie zawsze do końca mnie przekonuje. W tym wypadku mamy do czynienia z podtytułem „Czego lekarz ci nie powie” – autor książki upatruje ten stan głównie w braku wiedzy lekarzy i ich nieufności wobec tego, co nie jest powszechne.

Przytaczane przez niego badania nie stały się popularne ani nie przyniosły przełomu w medycynie lub też ich istota została zapomniana. Dlaczego? O ile wiem, przyczyn może być bardzo wiele. Podstawową bywa podważenie wyników, wycofanie się autorów z wniosków, przeprowadzenie kontrbadań, które obaliły daną tezę. Inne przyczyny to po prostu zbyt mała popularność autora badań, niespektakularne lub niepopularne wnioski, marginalizacja wyników z powodu np. uznania ich za nieprzydatne. Jednym słowem, Jerzy Zięba sięga po „raport mniejszości”, czyli te badania, które nie zostały wypromowane przez innych naukowców, nie są często cytowane, czasem po prostu przeszły bez echa. Pytanie, dlaczego tak się stało? I ile jest badań, które pozostają w cieniu, choć mają gigantyczną wartość dla ludzkości?

Alfabet witamin

Większa część książki poświęcona jest witaminom i ich roli w organizmie, a także ich użytecznej roli leczniczej. Mówiąc krótko, autor jedzie po bandzie i stawia na głowie to, co twierdzą dzisiejsi lekarze. W dodatku otwarcie mówi, że jego tezy są przyjmowane w najlżejszej wersji z niedowierzaniem. Co z książki może wywnioskować czytelnik?

Na przykład witamina C według Jerzego Zięby to cudowny środek na wiele dolegliwości. Badania, które przywołuje autor „Ukrytych terapii”, dotyczą m.in. niemożliwości szkodliwego jej przedawkowania. („Na ogół witamina C jest dobrze tolerowana przez ok. 80% ludzi” – pisze Zięba na s. 93 i jest to niejedyne zdanie w książce, które może znaczyć wszystko… Gdy zastanawiam się nad tym, co autor chciał tu powiedzieć, dochodzę do wniosku, że autor przede wszystkim nie chce powiedzieć niczego na pewno. Trochę mnie to zraża i patrzę z dużą dozą rezerwy na całość).

Autor dużo miejsca poświęca leczeniu nowotworów witaminą C, także jej postacią dożylną. Podaje wręcz dokładne wskazówki dla lekarzy, jak stosować askorbinian sodu, jakie badania wykonywać, aby pomóc pacjentom onkologicznym. Poza tym autor (powołując się na badania dra Klennera) podkreśla, że witamina C jest niedoceniana na różnych polach, również jako środek przeciwwirusowy (można np. zmniejszyć za jej pomocą objawy świnki czy ospy), a także jako lek na reakcje alergiczne. Brak efektu wynika ze zbyt małej ilości podanej witaminy.

Co do suplementacji witaminy D, pisałam już kiedyś o niej (dotyczyło to standardowego szprycowania witaminą D noworodków). Jerzy Zięba chętnie argumentuje za podawaniem gigantycznych ilości tego hormonu jako środka zapobiegawczego ratującego nas przed nowotworami i innymi chorobami przewlekłymi. Jako środka bez skutków ubocznych.

ukryte_terapie_3

Chyba najciekawiej czytało mi się rozdział poświęcony witaminie K2 – mało znanej odmianie witaminy K (aczkolwiek ktoś już zwietrzył interes i na rynku pojawiły się suplementy właśnie tej witaminy), która ma niebagatelne znaczenie w procesie nieustannej regeneracji kości. Rozdziały poświęcone witaminie A i E przeczytałam już bez emocji, ponieważ na ich temat wypowiadał się już np. Udo Pollmer.

Przeczytaj także: Wapń, witamina D i K2-MK7

Na końcu autor zajmuje się jodem i chorobami tarczycy oraz tłuszczami – a konkretnie NNKT i tłuszczami zwierzęcymi. Chyba najciekawszą informacją jest ta, że wbrew powszechnej opinii ryby nie są źródłem kwasów Omega-3, co oczywiście jest logiczne, ale chyba nikt się nad tym nie zastanawia.

Podsumowanie

Książka „Ukryte terapie” miała być w założeniu terapią szokową dla świata medycyny konwencjonalnej, pacjentów i lekarzy. Szpilą wbitą w białe fartuchy. Wszystko oparte na badaniach, ale…

Ziarna od plew

W książce znajdziemy bardzo dużo przydatnych informacji. Naprawdę tak uważam. Z ciekawością przeczytałam rozdział dotyczący wytwarzania się witaminy D dzięki promieniom słonecznym i myślę, że do tego tematu niebawem powrócę. Zaintrygował mnie również fragment poświęcony rodzajom witaminy K. Mimo to nie przyjmuję wiedzy zawartej w książce jako całości, która ma odmienić moje spojrzenie na suplementy diety czy sposoby leczenia ciężkich chorób. Zwłaszcza że autor zaleca podawanie gigantycznych ilości suplementów jako remedium na różne dolegliwości. Bliżej mi jednak do leczenia dietą.

W jednym z wywiadów Jerzy Zięba mówi o tym, że upatruje źródeł alergii pokarmowych oraz astmy w niedostatecznym zakwaszeniu żołądka, który nie trawi dobrze białek. Niestrawione białka dostają się do krwiobiegu i powodują reakcję układu odpornościowego. Gdyby wszystko było takie proste, jestem pewna, że alergie leczono by drogim specyfikiem zakwaszającym treść żołądka. A astma – a więc alergia wziewna – jest powodowana złym trawieniem? Więc może i alergie kontaktowe? Tak daleko posunięte wnioski są dla mnie bardzo kontrowersyjne. Upatrywanie przyczyny alergii w usterce w jednym tylko narządzie jest moim zdaniem dyskwalifikujące.

Taka właśnie jest ta książka – momentami dla mnie zupełnie niewiarygodna. Niepozbawiona przydatnych informacji, wskazówek i odniesień do badań, jako ogólny podręcznik „jak żyć” za bardzo syntetyzuje przyczyny wszelkich chorób (oraz sposoby ich leczenia) w ogólny brak witamin itp. W dodatku promuje rozwiązania syntetyczne, co przecież powinno kłócić się z powołaniem autora jako naturopaty. To wszystko budzi we mnie wątpliwości, a przecież należę do osób, które mają do lekarzy ograniczone zaufanie.

Chcę podkreślić, że nie neguję porad autora dotyczących leczenia ciężkich przypadłości, takich jak nowotwory. Bardzo możliwe, że jego rady mogą pomóc osobom bardzo chorym, o ile znajdą się lekarze chcący spróbować je zastosować. Mam nadzieję, że nigdy nie będę musiała się nad tym zastanawiać.

Uwagi techniczne

Skoro już przeczytałam tyle poradników, mogę chyba powiedzieć, że mniej więcej wiem, jak powinien być napisany dobry poradnik, aby być przekonujący. Po lekturze dzieł Józefa Słoneckiego nie powinno mnie już nic zdziwić, ale moje wymagania wobec książek, co wiąże się z moim wykształceniem i zawodem, raczej rosną, niż maleją. Uważam, że dobry poradnik, aby uwiarygodnić przekaz autora, powinien oczywiście zawierać dobrą podstawę merytoryczną, ale jego forma – styl, język, a nawet to, jak jest złożony – dużo mówią o staranności autorów i dbałości o czytelnika.

Czytanie książki Jerzego Zięby bardzo utrudniał mi sposób, w jaki autor napisał swoje dzieło. Styl gawędy, momentami familiarne wstawki, potoczne sformułowania według mnie znacznie obniżają jakość lektury. Drażni mnie, kiedy książka aspirująca do miana naukowej jest napisana w nieprzystającym stylu. Rozumiem, że odbiorcą ma być nie tylko lekarz, ale i szary człowiek, akceptuję akcenty humorystyczne, ale tutaj widzę po prostu brak porządnej reakcji stylistycznej. Co działa na niekorzyść całości.

Jerzy Zięba, „Ukryte terapie. Czego ci lekarz nie powie”, Rzeszów 2015 (wydanie trzecie), książkę można kupić m.in. poprzez sklep autora

PS Z powodu bardzo kontrowersyjnych, czasem wulgarnych komentarzy pojawiających się pod tą recenzją zdecydowałam o wyłączeniu możliwości komentowania posta.

Może przeczytasz także:

Off

Comments are closed.