21 IV2017

Jesz na mieście? Sprawdź, czy menu jest zgodne z prawem

by joanna

Menu zgodne z prawem? O co chodzi, spytacie. Tymczasem od kilku lat obowiązuje w Polsce (i całej Unii Europejskiej) obowiązek informowania klientów o tym, czy dany produkt spożywczy zawiera lub może zawierać alergeny. Tylko że mało kto o tym wie.

Pewnego pięknego dnia w 2015 roku wyruszyłam na samotną rowerową wycieczkę wokół Tatr. W połowie drogi zatrzymałam się na obiad w restauracji w Liptovskim Mikulaszu na Słowacji. Wzięłam menu do ręki i nie mogłam uwierzyć: jak to, wszystkie potrawy opisane pod kątem alergików? Jak to możliwe?

Dookoła Tatr (tu akurat w 2016 roku)

Dookoła Tatr (tu akurat w 2016 roku)

Menu zgodne z prawem

Dopiero po jakimś czasie dowiedziałam się, że nie był to żaden ukłon Słowaków wobec alergików, ale po prostu uczciwe wypełnienie nakazów prawa. O obowiązku informowania o zawartości alergenów mówi m.in. prawo unijne, które weszło w życie 13 grudnia 2014 roku. Rozporządzenie ministra rolnictwa, które weszło w życie 9 stycznia 2015 roku, doprecyzowało, jak ma wyglądać ta informacja i w jakiej postaci powinna być przekazywana. (więcej…)

30 VIII2015

Jedz jagody, będziesz młody (i szczupły, bystry oraz mądry)

by joanna

Nieograniczony dostęp do świeżych jagód, malin i brusznic prosto z krzaka to jedna z wielkich zalet naszych wakacji w górach. Owoce lasu najlepiej smakują wtedy, gdy nazbieramy je sami. Dlaczego warto chodzić na jagody?

Dzika borówka

W Polsce w dzikich okolicach możemy spotkać przede wszystkim czarną jagodę (borówkę czarną, Vaccinium myrtillus L.), która w przeciwieństwie do borówki amerykańskiej (Vaccinium corymbosum L.) nie daje się uprawiać. Dlatego też nie znajdziemy czarnych jagód z upraw ekologicznych, choć na pewno jakość owoców różni się w zależności od miejsca, w którym były zbierane.

jagody_3

Krzaczek czarnej jagody.

Borówka czarna, zwana także czernicą (oraz wieloma lokalnymi nazwami), należy do rodziny wrzosowatych, jest bardzo rozpowszechniona w Europie. Rośnie na glebach kwaśnych i ubogich, w lasach sosnowych, zarówno w górach, jak i na nizinach; najlepsze jagody znajdziemy w miejscach dobrze nasłonecznionych. Co ciekawe, ponieważ krzaczki borówek tworzą surową próchnicę, powodują wymieranie innych roślin w swoim otoczeniu. Natomiast dobrze współżyją z grzybami, które rozwijają się symbiotycznie na korzeniach krzaczków. Czernica kwitnie w maju i czerwcu, owocuje od końca czerwca do końca sierpnia i później w rejonach o klimacie ostrzejszym. Jej słodkie, ciemne owoce są niezwykle zdrowe. (więcej…)

27 V2015

Rozszerzanie diety małego alergika – BLW i nie tylko

by joanna

Tekst ma charakter wyłącznie informacyjny. Powstał na podstawie fachowej literatury, zaleceń dietetyków i lekarzy oraz indywidualnych doświadczeń autorki. Nie zastąpi porady lekarskiej ani dietetyka.

BLW_i_nie_tylko

Jedzenie ma znaczenie – od samego początku. Wiadomo, że dieta prenatalna oraz dieta matki karmiącej ma wpływ na rozwój dziecka oraz na zwiększenie ryzyka alergii u dzieci:

O tym, kiedy zdrowe dziecko może mieć rozszerzaną dietę, decyduje samo dziecko, gotowe do spróbowania posiłków (siedzące, zainteresowane posiłkami rodziny itp.). Dzisiejsze zalecenia WHO mówią wyraźnie o wyłącznym karmieniu piersią przez pierwsze 6 miesięcy życia. Polscy eksperci (od niedawna) zalecają rozszerzanie diety niemowląt bez podawania kolejności wprowadzania produktów. Mówi się o okienku między 17. a 26. tygodniem życia dziecka, w którym należy rozpocząć wprowadzanie nowych pokarmów. To oczywisty paradoks, bo zalecenia nie wynikają z siebie nawzajem (tu można poczytać o tym, kiedy warto wprowadzać gluten – czy rzeczywiście w specjalnym okienku żywieniowym). (więcej…)

11 V2015

Testujemy: płatki owsiane bezglutenowe

by joanna

Choć żadne z nas nie ma potwierdzonych problemów z glutenem, od dawna kupuję jedynie bezglutenowe płatki owsiane. Robię to z dwóch przyczyn: po pierwsze, są to płatki wyższej jakości, niezanieczyszczone innymi zbożami (zwłaszcza tymi, których nie jem – czyli glutenowymi). Po drugie (co wynika z pierwszego), są po prostu smaczniejsze. Delikatniejsze i, mam wrażenie, miększe.

Ja i moi synowie uwielbiamy owsiankę z odrobiną karobu i bakalii. Takie śniadanie to ogromny zastrzyk energii na wiele godzin. (Tu przepis).

owsianka_2

Gluten owsiany

Czy owies bezglutenowy to oksymoron? Faktem jest, że gluten kojarzymy raczej z pszenicą, ale wiemy, że białka podobne do pszenicznego glutenu (który w pszenicy zbudowany jest z gliadyny i gluteniny) występują w innych zbożach, zwanych glutenowymi. Według Komisji Europejskiej do tych zbóż należą: pszenica (i jej odmiany, a więc i orkisz, płaskurka oraz samopsza), żyto, jęczmień i owies. I chociaż za problemy celiaków (osób nietolerujących glutenu) odpowiada gliadyna – białko obecne jedynie w pszenicy – podobieństwo budowy białek innych zbóż „glutenowych” powoduje, że celiacy nie mogą ich spożywać.

Ale 95% celiaków toleruje owies, o ile ten pochodzi z  czystych upraw, niezanieczyszczonych innymi zbożami. Awenina, białko owsiane, jest podobne do gliadyny jedynie w 1,4%. Mimo to zaleca się ostrożność we wprowadzaniu owsa do diety bezglutenowej.

Za produkty, które mogą być nazywane bezglutenowymi, uważa się takie, których zawartość białek glutenowych nie przekracza 20 mg na kg.

przekreslony_klos

Międzynarodowy symbol żywności bezglutenowej.

Symbol przekreślonego kłosa, rozpoznawany przez celiaków jako certyfikat żywności dla nich bezpiecznej, przyznają odpowiednie instytucje (w Polsce jest to Polskie Stowarzyszenie Osób z Celiakią i na Diecie Bezglutenowej), które kontrolują zawartość glutenu w produktach. Symbol przekreślonego kłosa jest znakiem zastrzeżonym, ale niektóre firmy używają podobnych oznaczeń (patrz poniżej – płatki Pięciu Przemian). Nie płacą za certyfikat, dlatego decyzja o kupnie takiego produktu należy do konsumenta.

Moczyć czy nie moczyć?

Na żadnym opakowaniu testowanych płatków nie znajduje się dość istotna informacja dotycząca przygotowania zboża przed spożyciem. Uważam to za spore przeoczenie. Informacje na ten temat znajdziemy w różnych opracowaniach, np. tu:

W ziarnie owsa znajduje się od 0,76 do 1,1% kwasu fitynowego, co jest wartością średnią w porównaniu z ziarnem innych zbóż. Kwas fitynowy i jego pochodne przez długi okres, ze względu na trwałe zdolności wiązania fosforu, wapnia, żelaza, magnezu, manganu, cynku i miedzi z przewodu pokarmowego, uważano jedynie za czynniki antyodżywcze.

Jednym słowem, kwas fitynowy wiąże się ze składnikami odżywczymi, które tak cenimy w owsie (patrz niżej przy opisie płatków), i zaburza ich wchłanianie (podobnie jest z kwasem fitynowym w innych zbożach, stąd np. chleb na zakwasie, który rozkłada fityniany, jest zdrowszy od chleba na samych drożdżach). Nie jest jednak tak, że sam kwas fitynowy to składnik bez wartości:

Jednakże z uwagi na wiązanie jonów metali przejściowych (żelaza i miedzi) kwas fitynowy można również rozpatrywać jako związek, który wywiera działanie przeciwutleniajce, ochraniając komórki błony śluzowej jelita przed działaniem wolnych rodników. Jako źródło mezoinozytolu, związku zaliczanego do grupy witamin o nieznanej bliżej funkcji koenzymatycznej, przypisuje mu się właściwości czynnika wzrostowego, przeciwrakowego, przeciwcukrzycowego i przeciwmiażdżycowego. Zdolność kwasu fitynowego do tworzenia kompleksów z białkami może również wpływać na strawność białka.

Aby rozłożyć część kwasu fitynowego do postaci, która nie zaburza wchłaniania np. wapnia czy żelaza, należy namoczyć płatki i zostawić je na kilka godzin – nie więcej niż 24 h, ponieważ zaczynają kwaśnieć (zasada podobna jak w wypadku powstawania zakwasu chlebowego). W ten sposób pozbędziemy się części fitynianów, ale tylko części – ponieważ w owsie jest niewiele enzymu, który rozkłada fityniany (fitaza). Niektórzy dosypują do moczących się płatków np. trochę świeżo zmielonego ryżu, żeby wspomóc ten proces.

bezglutenowe_platki_owsiane_1

Według mnie rozsądny jest złoty środek: skoro fityniany trochę szkodzą, a trochę pomagają, moczmy płatki. A jeśli o tym zapomnimy, to zjedzenie od czasu do czasu płatków, których nie namoczyliśmy, nie zaszkodzi. Sama się jednak przekonałam, że odkąd moczę płatki owsiane (a jemy ich dużo, np. w batonach), nie mam białych plamek na paznokciach, które świadczyły o zaburzeniu wchłaniania cynku.

Testujemy: płatki owsiane bezglutenowe

Uwaga na początek:

Płatki różnią się przede wszystkim wielkością, natomiast w smaku okazały się tak podobne, że zrezygnowaliśmy z oceny tego waloru.

Alara – BIO, szkockie bezglutenowe płatki owsiane (Scottish oats porridge)

www.alara.co.uk

platki_alara_1

Cena: 19,50 zł za 500 g

Producent: Alara (Wielka Brytania)

Dystrybutor: Avantum Europe

Informacje producenta:

Nie zawierają nic poza ekologicznymi płatkami owsianymi. Szkockie płatki owsiane, z przemiału w tradycyjnym młynie. Najlepsze do owsianki: gotować 3 minuty w mleku lub wodzie, odstawić na minutę.

Certyfikaty:

  • przekreślony kłos,
  • Soil Association Organic

platki_alara_2

Wartość odżywcza w 100 g:

Wartość energetyczna: 1607 kJ (384 kCal), białka 12 g (24% GDA), węglowodany 67 g (52% GDA) cukry 1,5 g, tłuszcz 6,3 g, błonnik 9,8 (33% GDA), tiamina 0,7 mg (86%), niacyna 0,8 mg (10%), ryboflawina 0,1 mg (9%), witamina B6 0,1 mg (5%), kwas foliowy 32 mcg (16%), witamina E 0,7 mg (7%), witamina K 3,2 mcg (5%), wapń 52 mg (10%), żelazo 4,2 mg (35%), magnez 148 mg (49%), cynk 3 mg (30%), mangan 3,6 mg (180%), selen 35 mcg (62%)

platki_alara_0

Nasze wrażenia:

Płatki są bardzo drobne, więc zdecydowanie ich przeznaczeniem jest owsianka.

Sympatycznie zaprojektowane pudełko zawiera sporo informacji na temat pochodzenia płatków (wszystko po angielsku, przetłumaczono jedynie najważniejsze dane).

Do bezdyskusyjnych zalet płatków, w odróżnieniu od pozostałych, należą oba certyfikaty: bezglutenowości i organiczności. To niestety przekłada się na najwyższą cenę.

Glebe Farm – Owsianka bezglutenowa

www.glebefarmfoods.co.uk/

platki_glebe_0

Cena: 13,50 zł za 500 g

Producent: Glebe Farm (Anglia)

Dystrybutor: Organiczne24.pl

Informacje producenta:

Płatki owsiane niezawierające glutenu ani innych alergenów. Do zagotowania – przez 2, 3 minuty.

Certyfikaty:

  • symbol przekreślonego kłosa.

platki_glebe_1

Wartość odżywcza w 100 g:
Energia: 1492 kJ (353,5 kcal), węglowodany: 67,21 g, w tym cukry: 1,17 g, tłuszcze: 4,90 g, w tym nasycone: 0,93 g, błonnik: 9,1 g, białka: 14,67 g, sól: 0,015 g.

platki_glebe_2

Nasze wrażenia:

Bardzo smaczne płatki. Delikatne i idealnie owsiane. Znaliśmy je wcześniej, ponieważ bywamy w Anglii, gdzie są bardzo popularne (kosztują 2,5 funta, czyli około 15 zł za pół kilo), natomiast w Polsce trudniej je dostać. Nie wiem, kiedy do Polski dotrze nowe opakowanie, natomiast będzie wyglądało tak:

Glebe-Farm-Foods-Gluten-Free-Porridge-450g-500x500W sumie szkoda, bo podobała nam się papierowa torebka.

Pięć przemian – Płatki owsiane bezglutenowe

www.piecprzemian.com.pl

piec_przemian_platki

Cena: od 9,80 zł za 500 g

Producent: Pięć Przemian (Polska), kraj pochodzenia: Anglia

Informacje producenta:

Produkt bezglutenowy, może zawierać migdały ze względu na konfekcjonowanie w zakładzie.

Dostępne w wersji drobnej i jumbo.

Certyfikaty: brak (uwaga, użyty tu symbol przekreślonego kłosa nie oznacza, że produkt jest certyfikowany!).

piec_przemian_platki_1

Wartość odżywcza w 100 g:

Wartość energetyczna: 368 kcal/1522 kJ, tłuszcz 7 g, w tym kwasy tłuszczowe nasycone 1 g, węglowodany 60,5 g, w tym cukry 1,1 g, białko 10,3 g, błonnik 8,3 g, sól 0,003 g

piec_przemian_platki_2

Nasze wrażenia:

Płatki należą do kategorii ekonomicznej – za niewygórowaną cenę otrzymujemy produkt bez certyfikatów, w skąpo opisanym opakowaniu (torebka papierowo-plastikowa). Nie są to płatki idealnie czyste – mogą zawierać migdały.

U nas sprawdzają się i w owsiance, i w batonach energetycznych (używam wersji jumbo).

Provena – płatki owsiane jumbo, produkt bezglutenowy

www.raisio.com

provena_platki_1

Cena: od 12 zł za 500 g

Producent: Raisio Nutrition (Finlandia)

Dystrybutor: Raisio Sp. z o.o.

Informacje producenta:

Płatki owsiane wyprodukowane w taki sposób, aby nie doszło do zanieczyszczenia zbożami glutenowymi. Do zagotowania – 12 minut pod przykryciem. Płatki w rozmiarze XL.

Certyfikaty:

  • przekreślony kłos.

provena_platki_2

Wartość odżywcza w 100 g:

Wartość energetyczna: 1560 kJ (370 kCal), tłuszcz 8 g, w tym kwasy tłuszczowe nasycone 1,6 g, węglowodany 55 g, w tym cukry 1,2 g, błonniki 11 g, białko 14 g, sól 0 g, tiamina (wit. B1) 0,4 mg (36% GDA), żelazo 5,1 mg (36%), magnez 131 mg (35%), cynk 3,2 mg (32%)

provena_platki_0

Nasze wrażenia:

Płatki są duże i twarde, dlatego trzeba je długo gotować, choć po namoczeniu znacznie krócej, niż jest to wskazane na opakowaniu. Mają też nieco inny kolor niż płatki z Wielkiej Brytanii. Smakują tak samo dobrze.

Podsumowanie

Największy problem z bezglutenowymi płatkami owsianymi to ich dostępność. W sklepach stacjonarnych osiągają często nieprzyzwoite ceny, w sklepach internetowych dochodzi koszt wysyłki. Robienie dużych zapasów nie zawsze jest dobrym pomysłem – np. data ważności w wypadku Proveny to tylko 10 miesięcy od daty produkcji.

Jest nadzieja, że zainteresowanie konsumentów sprawi, że płatki będą łatwiej dostępne. Polecam spróbowanie – dla zaspokojenia ciekawości – smaku płatków owsianych bezglutenowych. Moim zdaniem są delikatniejsze i mają lepszą jakość od tradycyjnych.

Do poczytania:

31 III2015

Czy moje dziecko może mieć AZS?

by joanna

Poniższe zestawienie ma na celu zebranie ważnych informacji na temat atopowego zapalenia skóry w celach wyłącznie informacyjnych. Dołożyłam starań, aby tekst opierał się na sprawdzonych źródłach. Artykuł napisałam z myślą o rodzicach, którzy chcieliby pogłębić wiedzę na temat AZS. Pamiętajmy, że żaden tekst z internetu nie zastąpi diagnozy lekarza w gabinecie, zwłaszcza że poruszam jedynie najważniejsze zagadnienia.

AZS

Co to jest AZS?

Atopowe zapalenie skóry jest chorobą o podłożu genetycznym, co oznacza, że jest zależna od aktywności pewnych genów, z którymi się rodzimy.

(więcej…)

23 II2015

Nietolerancja pokarmowa: co trzeba wiedzieć

by joanna

Czas na temat, w którym jak rzadko liczy się precyzyjność. Dlaczego? Ponieważ wciąż i wciąż widzę, słyszę, czytam, że nawet osoby mające dużą styczność z tematem alergii i pokrewnych mylą pojęcia, mieszają terminy i powodują zamęt w głowach i tak już skołowanych osób zmagających się z nadwrażliwością pokarmową swoich dzieci.

Systematyzuję zagadnienia, żeby nieco rozjaśnić mroki terminologii używanej przez specjalistów. Zdaję sobie jednak sprawę, jak trudno to wszystko na początku zrozumieć, a co dopiero zapamiętać. Dlatego temat nietolerancji w tym tekście będzie ujęty w najważniejszych punktach, które w przyszłości – jeśli zajdzie taka potrzeba – opiszę dokładniej.

Tekst ten ma za zadanie usystematyzować pojęcia, zanim zajmę się tematem rozszerzania diety dzieci alergicznych.

Nie jestem lekarzem; tekst powstał na podstawie fachowych źródeł. Dołożyłam wszelkich starań, aby informacje tu zawarte były zgodne z aktualną wiedzą specjalistów zajmujących się nietolerancją pokarmową.

nietolerancja_pokarmowa (więcej…)

01 II2014

2 miesiące bez migreny. Podejrzany to…

by joanna

Mogę chyba ostrożnie mówić o pewnym sukcesie: nie mam migren już od dwóch miesięcy. Może pamiętacie mój wpis o tym, co zwykle powoduje migreny. Dla przypomnienia, czym jest migrena i jakie dokładnie związki są oskarżane o jej wywoływanie, odsyłam do tego właśnie wpisu, żeby nie powtarzać zbyt wielu informacji.

Odstawiłam prawie wszystkie podejrzane produkty (chyba że nie spożywałam ich już wcześniej). Przypomnę, że produktami spożywczymi najczęściej oskarżanymi o działanie migrenogenne są (+ oznacza, że jem, – oznacza, że nie jem):

  • czekolada (zawierająca fetyloetyloaminę i tyraminę) (najpierw -, teraz +)
  • produkty sfermentowane (kwaszonki, alkohole) (-),
  • sery żółte i pleśniowe (-),
  • czerwone mięso (-),
  • cytrusy (+),
  • sos sojowy (-),
  • mocna kawa i herbata (-),
  • ryby marynowane (-),
  • pszenica (-),
  • jajka (+),
  • mleko (-),
  • kukurydza (-),
  • trzcina cukrowa (+/-, jest zawsze odrobina w czekoladzie),
  • drożdże (-).

Długa lista, prawda? W dodatku może się okazać, że niekompletna albo zupełnie nietrafiona w wypadku osób, które tych rzeczy właściwie nie jedzą, a i tak cierpią na bóle głowy (znam takie przypadki). Dlatego że migrena jest skomplikowanym zjawiskiem, zależnym od wielu czynników, w tym zewnętrznych, jak pogody, i wewnętrznych, niepowiązanych z pokarmem, jak stresu.

Przeczytaj też: Nietolerancja pokarmowa: co trzeba wiedzieć

Zachęcam jednak wszystkich cierpiących na migrenę do spróbowania wyeliminowania na jakiś czas któregoś z tych produktów spożywczych. Może się okazać, że to naprawdę działa! Ze smutkiem pożegnałam czekoladę, a kiedy migreny ustąpiły, na próbę włączyłam ją do diety (niewielkie ilości, staram się jeść tabliczkę na tydzień, tylko gorzką, powyżej 70%). Migreny nie wróciły. To nie czekolada!

And the loser is…

kawa

Definitywnie kawa. Póki nie zrezygnowałam z rytualnej filiżanki parzonej kawy dziennie, póty migreny się powtarzały – co tydzień, co dwa tygodnie. Bardzo trudno było mi zrezygnować z tej przyjemności – z filiżanki małej czarnej z mlekiem owsianym, do której przegryzałam sobie tandema. Kawa nie była produktem, który wyszedł w teście MRT jako nietolerowany przez mój organizm. Jej poziom był wręcz bardzo niski.

mrt_ja_3

Ale wyniki tego testu są tylko pewną wskazówką, jak zmienić dietę i jak szukać przyczyn różnych dolegliwości. (Notabene, wkrótce znowu spotykam się z dietetyczką z programu LEAP, będzie czas na podsumowanie, co test zmienił w moim życiu).

Dodam jeszcze, że zupełnie zrezygnowałam z mocnej herbaty. Piję głównie słabą herbatę białą (bardzo polecam tę ekologiczną i FT).

Dlaczego kawa powoduje migreny?

Obiegowa opinia jest przecież zupełnie odwrotna. „Boli cię głowa? Napij się kawy!” – słyszałam wielokrotnie od różnych osób. Fakt, że środki przeciwbólowe wzmocnione kofeiną działają jakoś mocniej i szybciej. Ale że bez kawy środki przeciwbólowe przestały być potrzebne? (No, poza wyjątkowymi sytuacjami, np. podczas choroby).

Podejrzane składniki kawy to przede wszystkim kofeina (obecna także w herbacie), która powoduje najpierw skurcz, a potem rozszerzanie się naczyń krwionośnych w mózgu i ich bolesny ucisk na nerwy. Drugim składnikiem są fenole, na które część osób po prostu źle reaguje (występują one obficie m.in. w roślinach strączkowych).

Jak żyć bez kawy?

Nie ma lekko! Kawa wspaniale pobudza, rozjaśnia umysł, podnosi ciśnienie i – dobrze przyrządzona – świetnie smakuje. Są jednak osoby, którym kawa po prostu szkodzi. Jeśli należycie do tych, którym kawa ratuje dzień, a mimo to podejrzewacie ją o działanie migrenogenne, oto kilka moich sprawdzonych porad, jak żyć bez kawy:

  • pijcie dużo niegazowanej wody,
  • pijcie herbatę – ale niezbyt mocną; spróbujcie herbat ziołowych i białej herbaty (zielona ma dużo teiny = kofeiny),
  • jeśli czujecie się bardzo zmęczeni i śpiący, spróbujcie wygospodarować 10 min na drzemkę – nawet tyle wystarczy, żeby się zregenerować; (w pracy nie każdy ma do tego warunki, ale wiecie, że macie prawo do 15 min przerwy w ciągu dnia i ten czas możecie wykorzystać dowolnie? Po prostu wystawcie karteczkę na biurku „15 min ustawowej przerwy” i zdrzemnijcie się, nawet z głową na klawiaturze, w słuchawkach itp. No dobrze, jeśli pracujecie na poczcie, idźcie na zaplecze),
  • jeśli senność zaskoczy Was za kółkiem, zatrzymajcie się w bezpiecznym miejscu i zdrzemnijcie 10-15 min, to działa!
  • jeśli zasypiacie na ważnym zebraniu, wyjdźcie na chwilę na świeże powietrze, poskaczcie, zróbcie przysiady itp.,
  • nie pijcie kawy – żadnej – ani napojów z kofeiną (cola itp.); no dobra, jeśli smakuje Wam bezkofeinowa…

U mnie to działa. A u Was?

Aktualizacja 15 lipca 2014 r.: to już 8 miesięcy bez kawy – i migreny!