15 VII2016

„Zdrowa lekkość brzucha” – pożegnanie wzdęć. Recenzja

by joanna

Czy wiecie, że kobiety częściej cierpią z powodu dolegliwości jelitowych niż mężczyźni? Wcale nie dlatego, że się gorzej odżywiają, ale dlatego, że kobieca budowa w pewnym stopniu przyczynia się do utrudnienia swobodnego przepływu treści przez trzewia. Dodatkowo cykl miesięczny ze zmiennym poziomem hormonów wpływa na to, czy trawienie jest spowolnione, czy przeciwnie – przyspieszone.

Jednym słowem trawienie u kobiet napotyka więcej trudności niż u mężczyzn, ale… To nie oznacza, że mamy cierpieć z powodu wzdęć i wymawiać się płcią. Wręcz przeciwnie. Dzięki takim książkom, jak „Zdrowa lekkość brzucha” Robynne Chutkan (autorki świetnych „Dobrych bakterii”) możemy poznać najczęstsze (oraz mniej popularne) przyczyny wzdęć i skorzystać z porad ułatwiających życie.

zdrowa_lekkosc_brzucha_1

Robynne Chutkan jest amerykańską gastroenterolożką, mającą wieloletnią praktykę w pomaganiu ludziom cierpiącym na problemy gastryczne. Dzięki swojej dociekliwości i otwarciu na wiedzę znalazła sposób na niejedną dolegliwość swoich pacjentów, którzy często trafiają do niej po bezowocnym i powierzchownym leczeniu przez innych lekarzy.

Antybiotyki to śmierć

Nie bez przyczyny w kolejnej książce, którą opisuję na blogu, pojawia się ostrzeżenie przed antybiotykami. Ich zgubny wpływ na pożyteczną florę bakteryjną często niesie za sobą szkody w organizmie, których naprawianie może zająć lata – o ile wiemy, co robić. Lek ratujący życie stał się rutynowym środkiem na wszystko, a za chwilę okaże się bezużyteczny w walce z groźnymi bakteriami, które są coraz bardziej odporne na antybiotyki.

Naruszony mikrobiom to jedno z poważniejszych i wciąż mało poznanych schorzeń. Trochę wiadomo, jak sobie pomóc, ale badania wciąż są dopiero na początku drogi. Kto wie, może XXI wiek będzie wiekiem pożytecznych bakterii?

zdrowa_lekkosc_brzucha_2

Jelito kobiece

W kobiecym układzie pokarmowym występują istotne różnice anatomiczne w porównaniu do męskiego, tłumaczące, dlaczego wzdęcia stanowią dla nas tak duży problem. (s. 35)

Choćby taka informacja, że kobiece jelito jest dłuższe o 10–12 cm (być może, aby zwiększyć wchłanianie płynów podczas ciąży), zazwyczaj nie jest powszechnie znana. A gdy dodamy jeszcze zagęszczenie narządów w miednicy (macica, jajniki, jajowody…) oraz m.in. mniejszą predyspozycję do posiadania umięśnionego brzucha, który trzyma jelita w ryzach, co ułatwia skręcanie się jelit, niestety otrzymujemy zaparcia, wzdęcia i inne dolegliwości dręczące szczególnie kobiety. Chutkan pisze też m.in. o tzw. jelicie wenusjańskim, poskręcanym w chińskie S, która to przypadłość może nieźle uprzykrzyć życie.

Dieta, cukier i słodziki

Sposób odżywiania to jedna z podstawowych spraw, która powinna zostać zbadana, jeśli skarżymy się na wzdęcia.

Z pozytywnym zaskoczeniem zaobserwowałam, że odkąd nie jem glutenu, jedna z dolegliwości, która dzięki diecie bg po prostu zniknęła, to wzdęcia (oczywiście nie tylko gluten je powoduje, mam też np. nietolerancję laktozy, to jednak dość popularna przypadłość). Bywa, że przyczyną gazów i wzdęć jest nietolerancja polegająca na braku enzymów trawiennych rozkładających np. cukier mleczny na cukry proste, przez co takim niestrawionym pokarmem „zajmują się” bakterie w jelicie grubym i produkują przy tym uciążliwe gazy. Ale również inne słodkie dodatki do żywności, takie jak ksylitol, mannitol, sorbitol, erytrytol, które tylko w niewielkim stopniu są wchłaniane w jelicie cienkim, w jelicie grubym są poddawane obróbce bakterii w jelicie grubym i mogą wywołać wzdęcia.

Robynne Chutkan uważa, że lepiej zjeść od czasu do czasu zwykły cukier niż któryś z wyżej wymienionych alkoholi cukrowych. Kto wie, może ma rację.

Pasożyty, stany zapalne, jelito nieszczelne…

Przyczyn złego samopoczucia związanego z trzewiami może być naprawdę sporo. W dużej mierze od spostrzegawczości samego cierpiącego i wsparcia bystrego lekarza zależy, czy uda się dociec, co naprawdę dzieje się w jelitach. Autorka „Zdrowej lekkości brzucha” przyznaje, że często kolonoskopia – dość inwazyjne badanie, zalecane zazwyczaj w ostateczności – nie daje odpowiedzi, co jest nie tak. Zaparcia mogą być wywoływane równie dobrze złą dietą, co problemami psychicznymi na tle traumy z dzieciństwa (co bywa ciężkim obciążeniem, wymagającym terapii).

Czy wyobrażacie sobie polskiego lekarza „od brzucha”, który podczas wizyty mówi: „A czy w dzieciństwie wstydziła się pani korzystać z obcej toalety? Może potrzebuje pani psychologa”. Bo ja nie bardzo (obym się myliła). Może jednak w Polsce istnieje jakiś program leczenia zaburzeń psychicznych związanych z wypróżnianiem? Refundowany?

zdrowa_lekkosc_brzucha_3

Dlatego właśnie książki takie jak „Zdrowa lekkość brzucha” amerykańskiej gastrolożki są naprawdę potrzebne. Rozumiem żarty z „doktora Google’a”, ale z drugiej strony sama dowiedziałam się więcej z samodzielnie przeczytanych poradników niż od większości napotkanych lekarzy specjalistów.

Co jeść, co pić, a czego nie?

Chutkan na kilkunastu stronach wymienia rodzaje pożywienia, które radziłaby skreślić z jadłospisu, częściowo na wszelki wypadek (tak jak żywność GMO z powodu wciąż nieznanych skutków długoterminowego spożywania produktów modyfikowanych genetycznie). Ciekawe, że obok soi (w tym mleka sojowego – jako pożywienia wpływającego na gospodarkę hormonalną człowieka) znalazła się kombucha, napój uważany za prozdrowotny, wytwarzany dzięki fermentacji grzybka japońskiego (gatunku drożdży).

Do całkowitego wykluczenia z jadłospisu, przynajmniej na jakiś czas, Chutkan proponuje: soję, sztuczne słodziki, przetwory mleczne, alkohol, cukier. Namawia za to do zwiększenia ilości zielonych warzyw, w tym spożywania zielonych koktajli, picia dużej ilości wody, ewentualnie herbatki z kopru włoskiego. Autorka podaje menu na 10 dni, dzięki któremu można odzyskać lekkość brzucha (w końcu podtytuł książki brzmi „10-dniowy plan uwolnienia się od wzdęć, toksyn i trawiennego balastu”), jednak wg mnie 10 dni to dopiero początek. Cieszę się, że autorka – doktor medycyny – zwraca uwagę na tak różnorodne możliwości wsparcia swojego organizmu – w tym ćwiczenia fizyczne, terapia psychologiczna, dieta, a dopiero na samym końcu leki.

zdrowa_lekkosc_brzucha_4

Wiem dzięki swoim poszukiwaniom, że lektura podobnych poradników może naprawdę zbliżyć nas do indywidualnej drogi najlepszego odżywiania. Uważam, że każdy z nas ma nieco inne (choć podobne) potrzeby żywieniowe, dlatego nie wierzę w uniwersalne diety. A jeśli dręczy nas wzdęcie, zatwardzenie, ból brzucha po posiłku czy inna powtarzająca się dolegliwość związana z trzewiami, bardzo możliwe, że lektura „Zdrowej lekkości brzucha” przybliży nas do odpowiedzi, co naprawdę dzieje się w naszych jelitach.

dobre_ksiazki_w1

Robynne Chutkan, „Zdrowa lekkość brzucha”, wyd. Feeria, Łódź 2016, do kupienia w księgarni internetowej www.dobreksiazki.pl (bezpośredni link do książki), cena 33,37 zł (cena okładkowa 37,90 zł)

Może przeczytasz także:

9 Responses to “„Zdrowa lekkość brzucha” – pożegnanie wzdęć. Recenzja”

  • Chortencja

    Na dobre trawienie polecam ograniczyć słodycze i picie naczczo
    Wodę z cytryną i łyżeczką prawdziwego miodu

  • Aga

    Mój sposób na dobre trawienie to nie tylko odpowiednia dieta, w której nie może zabraknąć mnóstwa różnorodnych warzyw i owoców, na których powinniśmy opierać nasz dzienny jadłospis. To także stosowanie odpowiednich przypraw ,dzięki którym ułatwimy naszemu organizmowi trawienie, popijanie w ciągu dnia wody i herbatek ziołowych. Nie mogę nie wspomnieć także o ograniczeniu stresów oraz co jest bardzo ważne i istotne spożywaniu posiłków w spokoju, dokładnie je przeżuwając. Ponieważ nie zapominajmy trawienie rozpoczyna się już w naszej buzi! Wspomnę jeszcze o nie spożywaniu na raz zbyt dużej ilości pokarmu, co także wpływa negatywnie i wydłuża okres trawienia. Pozdrawiam! :)

  • Anna

    Na dobre trawienie jest dobra woda z suszonych śliwek. Zalewasz je na noc wrzątkiem a rani wypijasz a także letnia woda z cytryną i szczyptą pieprzu cayenne. Pozdrawiam ciepło

  • Monika

    Każdy dzień zaczynam od wypicia ciepłej wody, następnie po 30 min zjadam kaszę jaglaną z różnymi dodatkami nie piję do posiłku dopiero ok godziny po. Spożywam naturalne probiotyki w postaci kiszonek. Zrezygnowałam z składników przetworzonych. Jem dużo warzyw oraz owoców. Dzień również kończę szklanką ciepłej wody.

  • Kasia

    Dobre trawienie to ciała marzenie!

    Moja „pigułka” na lekki brzuch:
    1. O poranku – 30 min przed posiłkiem – cudowna mikstura: szklanka wody + sok z cytryny + łyżeczka octu domowej roboty + sok z kiszonych ogórków lub innych kiszonek
    2. Zawsze i wszędzie: delektowanie się jedzeniem :) czyli długie dokładne przeżuwanie i mieszanie jedzenia ze śliną, nawet zupy krem
    3. Kasza jaglana z bonusem: zawsze szczodrze sypię siemienia lnianego przy gotowaniu kaszy jaglanej. Picie kisielu z siemienia przyprawia mnie o mdłości, a w kaszy pięknie się ten kisiel ukrywa.
    4. Kolonizacja przyjazną florą: piję kefir na bazie mleka roślinnego, który sporządza mi grzybek tybetański
    5. Antybiotyki (fu!) omijam z daleka, nie biorę odkąd się dowiedziałam jaką pustynię potrafią nam urządzić.
    6. Świadoma dieta: jedzenie organiczne. Nie jem cukru i mleka krowiego, jestem w trakcie eliminowania z diety pszenicy. Piję świeże soki wyciskane z warzyw i owoców. Byłam na diecie dr. Dąbrowskiej – to był mega detox!
    7. Chciwość wiedzy: czerpię ją z różnych źródeł i ciągle odkrywam coś nowego, a Waszego bloga uwielbiam! Pozdrawiam i ściskam wirtualnie :)

  • Teresa

    Mój sprawdzony sposób na dobre trawienie i lekki brzuch , to odpowiednie łączenie produktów, tz zestawianie produktów z grupy białkowej z produktami z grupy neutralnej i grupy węglowodanowej z produktami z grupy neutralnej. Bardzo mi to pomogło :) Nie mam wzdęć, zgagi i co dla mnie bardzo ważne waga poleciała w dół i tak sie trzyma , bez liczenia kalorii i prowadzenia dzienniczków. Codziennie rano wypijam pół szklanki ciepłej przegotowanej wody z dwona łyżeczkami błonnika witalnego. Codziennie zjadam jedno jablko, łacznie z pestkami. Gdy zdarzy mi się „zgrzeszyć” pomocny jest zmielony ostropest plamisty. Usuwa wzdęcia i uczucie pełności w żołądku.
    Piję też herbatkę z czystka :)

  • kosmOla

    Ja najzwyczajniej w świecie ograniczam produkty, ktore mi szkodzą ale czasami mam ochotę na np. białe pieczywo z masłem to jem, a wtedy to mi dobrze robią krople propolisowe. Poza tym nie zapominam o blonniku i o wodzie z cytryna

  • Dominika

    Ojej widze, ze napisalam komentarz pod recenzja „Historii wewnetrznej”
    a teraz juz jest za pozno… A lasilam sie na ta ksiazke, po polsku, bo mam w niemieckiej wersji :)
    To nic, dziele sie moim sposobem na dobre trawienie – pelnowartosciowe jedzenie, bogate we wszystkie niezbedne dla organizmu skladniki.

    Jesli organizm bylby fabryka, to uklad pokarmowy przyjmuje towary i pozbywa sie smieci. Bedzie roznica w dzialaniu jesli zamiast konkretnych zamowien beda mu przychodzic tony pustego jedzenia, ktore trzeba przerobic w poszukiwaniu zamowionych skladnikow.
    I zajac sie tymi niepotrzebnymi, upchac po katach, wydalic… Gorzej jak w calym „rzucie na tasme” nie bedzie w ogole pozadanych skladnikow :P

    A teraz co sie dzieje w sprawnie dzialajacej fabryce? Substraty przychodza bogate w skladniki, ktorych potrzebujemy… jest mniej materialu do obrobki, pracowncy zrelaksowani, maja czas, zeby wykonac swoja prace dokladniej. Nie ma niepotrzebnego fermentu, raczej dobra atmosfera.

    A zainspirowala mnie do takiego podejscia dzika roza.
    Ponoc w medycynie ludowej kurowano dzika roza osoby z problemami trawiennymi, z jakos uposledzona praca jelit albo wyczerpanym po przewleklych chorobach, zeby wzmocnic organizm.
    A ja potwierdzam – juz jeden maly talezyk zupy z dzikier rozy syci

    I taki pomysl do sprawdzenia – osoby majace napady wilczego glodu tuz po jedzeniu – moze sie ojedli tak pustych kalorii, ze organizm chce wiecej, nawet kosztem smieci?

    Pozdrawiam :)

    • Myślę, że sekret dzikiej róży tkwi w zawartości witaminy C, która jest niezwykle ważna w regeneracji naszego organizmu, w tym jelit. My pijemy sok z dzikiej róży (100%) w okresach, gdy odporność jest wystawiana na większą próbę, a także po prostu przy przeziębieniach :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

CommentLuv badge