09 I2016

Zielony koktajl wapniowy: jarmużowo-karobowy

by joanna

Jedna porcja jarmużu zawiera więcej wapnia niż 170 ml mleka i więcej błonnika niż trzy kromki pełnoziarnistego chleba – pisze Jo Robinson w swojej książce „Dzika strona jedzenia” (choć nie wiem, ile to jest jedna porcja?). Zdecydowanie jarmuż warto jeść. Jest bogatym źródłem nie tylko wapnia i błonnika, ale także witaminy C i K oraz karetonoidów, żelaza i przeciwnowotworowego sulforafanu.

Jarmuż zawiera również szczawiany oraz wspomniany błonnik – hamujące nieco wchłanianie wapnia. Dla osób z problemami tarczycy ważna jest również obecność goitrogenów, hamujących wchłanianie jodu (to cecha wszystkich kapustnych).

Nie wszystkim od razu posmakuje lekki gorzki smak jarmużu. Warto znaleźć swój sposób na przygotowania tej rośliny. My bardzo lubimy pesto (nasz przepis), a nasze dzieci przepadają za słodkim koktajlem jarmużowo-karobowym, który przygotowuję po kątem jak najlepszej zawartości wapnia.

Koktajl jarmużowy.

Koktajl jarmużowy.

Wapniowy koktajl jarmużowy z melasą karobową – przepis

Składniki:

  • kilka umytych liści jarmużu,
  • 2-3 łyżki melasy karobowej,
  • łyżka nasion chia,
  • woda,
  • sok z cytryny według uznania,
  • opcjonalnie: owoc, np. obrana pomarańcza (z albedo), kawałki ananasa.

Wszystkie składniki wkładamy do blendera kielichowego i miksujemy do uzyskania gładkiego napoju. W razie potrzeby dodajemy większą ilość wody.

Nasze dzieci ogromnie lubią ten koktajl, głównie dzięki obecności słodkiej melasy. Myślę, że można ją zastąpić np. miodem. W takim koktajlu łatwo ukryć smak jarmużu, którego wszystkie jego zalety – zwłaszcza że jest on surowy – będą zachowane. Sok z cytryny jest dodatkowym czynnikiem sprzyjającym wchłanianiu wapnia.

Zachęcam do spróbowania zielonego koktajlu i eksperymentów z łączeniem smaków – smacznego!

16 VII2015

Kolor kalafiora

by joanna

Zacznijmy od tego, że kalafior warto jeść. Są różne sposoby przyrządzania tego warzywa i w zależności od tego, czy wolimy jeść je na ciepło, lekko ugotowane na parze, czy jednak chrupać na zimno, możemy przygotować kilka wersji posiłku z kalafiorem. W dodatku w różnych kolorach.

kolorowe_kalafiory_3

Kalafior – odmiana graffiti.

Kalafior (Brassica oleracea) jest… kapustą. Do tego niezwykle wartościową, zdrowszą od kuzynki, bogatszą w większą ilość przeciwutleniaczy. Był uprawiany już w starożytnym Rzymie i Grecji, w Polsce stał się popularny na przełomie XVI i XVII wieku. (więcej…)

25 VI2015

„Zielona dieta koktajlowa” – recenzja

by joanna

Jeśli szukacie błyskawicznej inspiracji, jak szybko i zdrowo przestawić swoje ciało na lato, zajrzyjcie do książki J.J. Smith „Zielona dieta koktajlowa”. Książka jest nieduża, ponieważ pomysł autorki (amerykańskiej dietetyczki zajmującej się walką z otyłością, promującej m.in. zielone koktajle) jest prosty i opiera się na 10-dniowym oczyszczeniu organizmu za pomocą smoothie.

Zielona_Dieta_Koktajlowa

Co to są zielone koktajle?

Jeśli jeszcze ich nie znacie, najwyższa pora spróbować. Wystarczy blender (najlepiej kielichowy), kilka przepisów, trochę zieleniny, warzywa, owoce, pestki, nasiona oraz dobra woda. (Autorka odradza picie wody z kranu, ale ponieważ to amerykańska książka, nie wiem, jak się do tego ustosunkować. Picie wody z kranu jest ekologiczne i na pewno zdrowsze oraz tańsze niż wody z plastikowej butelki).

Zielony koktajl to zmiksowane różne części roślin z wodą. W odróżnieniu od soku taki napój zawiera wszystkie drogocenne składniki odżywcze z produktów i to w bardzo łatwo przyswajalnej postaci. Witaminy, błonnik, przeciwutleniacze, chlorofil – nic nie ginie, o ile koktajl będzie odpowiednio przygotowany i dobrze przechowywany.

Zielona_Dieta_Koktajlowa_2

Podstawą koktajlu jest zielenina. Autorka poleca szczególnie: botwinkę, jarmuż, kapustę (różne odmiany), mangold, pietruszkę, rukolę, rzepę, sałatę i szpinak. Do tego dobiera się warzywa i owoce oraz pestki czy nasiona. J.J. Smith radzi także, aby wszystkie produkty pochodziły z upraw organicznych – to ważne, ponieważ jej 10-dniowa kuracja ma za zadanie usunąć z organizmu toksyny, w tym metale ciężkie. Jako przekąski dodatkowe autorka radzi m.in. chrupiące warzywa, jajko na twardo czy masło orzechowe (bez dodatku soli i cukru). Dodatkowe słodzenie – wyłącznie stewią.

10 dni to początek

Autorka „Zielonej diety koktajlowej” proponuje 10 dni odżywiania się niemal wyłącznie koktajlami. Na każdy dzień przygotowała jeden przepis na porcję napoju, który powinien starczyć od rana do wieczora. Dla osób potrzebujących dużo białka podaje wersję z mieszanką proteinową. Niestety, autorka radzi, aby kupować owoce i warzywa mrożone – moim zdaniem warto jednak skupić się na świeżych i lokalnych produktach jako podstawie diety. Nawet jeśli trzeba zmodyfikować przepis (choć w książce znajdziemy radę, aby tego nie robić).

Zielona_Dieta_Koktajlowa_1

J.J. Smith zapewnia, że tak zaprogramowała kurację oczyszczającą, że w ciągu 10 dni nie tylko stracimy na wadze, ale też odzyskamy energię, dobre samopoczucie i będziemy chcieli kontynuować program. Po tym czasie można już przejść na bardziej stałe posiłki, w zależności od oczekiwań co do wagi pić mniej lub więcej zielonych koktajli dziennie. Autorka podaje listę tzw. superfoods, którymi można wzbogacać napoje (np. jagody acai czy awokado). Podaje też kilka dodatkowych sposobów na przyspieszenie detoksykacji organizmu (np. korzystanie z sauny czy suche szczotkowanie). W ogóle w książce znajdziemy bardzo dużo pomysłów, jak sprawić, aby nasze menu było zdrowsze, i jak wspomóc oczyszczanie np. wątroby. (Spodobał mi się sposób z suchym szczotkowaniem, choć zalecana jest szczotka z włosiem dzika, hm).

Dużą część książki zajmują opowieści osób, które przeszły program J.J. Smith, zgubiły kilogramy i czują się lepiej. Przyznaję, że ominęłam je z czystym sumieniem. Najciekawsze są dla mnie oczywiście…

Przepisy

Ponad 100 przepisów na zielone koktajle o konkretnym zadaniu (odmładzające, przeciwzmarszczkowe, regeneracja kości i ścięgien, wzmacniające serce itp.).  Jako dodatek są też receptury na posiłki wysokobiałkowe (tylko kilka niestety).

Pomysły na koktajle są bardzo inspirujące. Najczęściej o ich działaniu decyduje składnik znajdujący się na końcu listy, za to mający bardzo dużo wartościowych właściwości. Dzięki tej książce z pewnością zacznę dodawać do moich koktajli więcej rodzajów superfoods (dziś używam głównie nasion chia).

Superfoods: maca i sproszkowane jagody acai.

Superfoods: maca i sproszkowane jagody acai.

Czy skuszę się aż na 10 dni detoksu? Pewnie nie aż tak rygorystycznego, jak chciałaby autorka (nie muszę gubić kilogramów), ale z chęcią spróbuję pić koktajle regularnie i np. dwa razy dziennie. W sklepie Kooperatywy mamy nieustanną ofertę świeżej niepryskanej zieleniny i pysznych warzyw oraz owoców, więc będę działać!

Co i Wam polecam.

J.J. SMith, „Zielona dieta koktajlowa”, Wrocław 2015, cena okładkowa 24,90 zł

29 III2014

Wiosenny koktajl orzeźwiający

by joanna

Odkąd odkryłam zielone koktajle, staram się pić je codziennie. Czuję, że dobrze na mnie działają – odświeżająco i energetyzująco. Codziennie zmieniam składniki, żeby nie było nudno – dziś były to:

koktajl_koper_1

Zielony koktajl z selerem naciowym i koprem włoskim

Składniki (eko) wiosennego koktajlu orzeźwiającego:

  • kilka łodyg selera naciowego,
  • koper włoski,
  • pietruszka,
  • siemię lniane,
  • woda,
  • cytryna (opcjonalnie).

Wszystkie składniki blendujemy do otrzymania w miarę jednolitej zielonej masy.

Wypijamy najlepiej w ciągu kwadransa, aby nie dopuścić do utlenienia się składników.

koktajl_koper_2

Dzięki koprowi włoskiemu wyszedł mi bardzo lekki i orzeźwiający koktajl, myślę, że w sam raz na lato. Na wiosnę też!

Smacznego.

09 III2014

„Niezwykłe zalety zielonych koktajli” – recenzja

by joanna

Dziś rano wypiłam swój pierwszy zielony koktajl. Już dawno byłam zachęcana przez moją dietetyczkę do wprowadzenia koktajli do menu ze względu na ich wielorakie pozytywne działanie na organizm ludzki. Zanim jednak zmiksowałam swój pierwszy koktajl, zajrzałam do książki, która przeleżała na półce rok – tak bardzo zniechęciłam się do serii bioporadników wydawnictwa Biobooks po lekturze książki o kawie

koktajle

 

„Niezwykłe zalety zielonych koktajli” to miniprzewodnik po koktajlach, które mogą urozmaicić i wzbogacić naszą dietę, oraz – jak zapewniają autorki Colette Hervé-Pairain i Nadège Pairain – wzmocnić odporność, poprawić trawienie i ogólnie wpłynąć na naszą kondycję.

Największe zalety zielonych koktajli to:

  • łatwa przyswajalność wszystkich składników (które zwykle trafiają do żołądka w postaci niewystarczająco pogryzionej),
  • obecność włókien roślinnych (których nie ma w sokach) – wspomagających pracę jelit,
  • regulacja ilości soków trawiennych.

Sekret zielonych koktajli tkwi w chlorofilu, który różni się od hemoglobiny jedynie głównym atomem – zamiast żelaza (kolor czerwony) mamy tu magnez (kolor zielony). Chlorofil nazywany jest kroplą światła, ponieważ powstaje w wyniku fotosyntezy i zawiera energię świetlną. Ma działanie oczyszczające, energetyzujące i alkalizujące, pomaga także w utrzymaniu prawidłowego poziomu cukru we krwi.

W książce znajdziemy ogólne informacje na temat dostarczania organizmowi podstawowych substancji odżywczych oraz porady, jak za pomocą zieleniny polepszyć jakość odżywiania. Wszystko jest napisane prostym językiem, dość skrótowo, bez wchodzenia w głębsze szczegóły. Jest to poradnik dla zupełnie początkujących w zakresie przygotowywania koktajli (takich jak ja). Podoba mi się zachęcenie do poszukania zieleniny w okolicy zamieszkania (coś jak Jadalnia Warszawa), a także podpowiedź, żeby wykorzystywać zielone części warzyw korzeniowych, np. liście marchwi.

Najważniejsze zasady, które utkwiły mi w pamięci, to:

  • używanie tylko surowych składników,
  • niełączenie owoców z warzywami zawierającymi skrobię,
  • wybieranie jak najbardziej zielonych liści,
  • kierowanie się proporcjami co najmniej 40% zieleniny – 60% owoców,
  • wypijanie koktajlu jak najszybciej po przygotowaniu, maksymalnie do 3 dni (przechowywanie w lodówce).

Po rozdziale teoretycznym następuje rozdział z przepisami podzielonymi na pory roku. Polskie realia różnią się nieco od francuskich i nie mamy świeżych (lokalnych) truskawek wiosną, jednak pomysły na zielone koktajle są inspirujące. Ostatnia część to propozycja tygodniowej kuracji koktajlowej.

zielony_koktajl

Mój dzisiejszy koktajl był bardzo warzywny i zawierał:

  • 3 łodygi selera naciowego,
  • 3 łyżki cytryny,
  • łyżkę siemienia lnianego,
  • zblendowane z odrobiną wody.

To było dla mnie coś zupełnie nowego, z pewnością będę eksperymentować ze składnikami i proporcjami. Czy było smaczne? Smakowało jak seler naciowy… Kwestia gustu.

Myślę, że na przednówku takie chlorofilowe bomby to znakomity pomysł – miła odmiana, kiedy mamy do dyspozycji mały wybór lokalnych owoców i warzyw. Można przecież codziennie zmieniać trochę skład i proporcje, dodawać przyprawy i pestki, a nawet mleko roślinne.

Dodam jeszcze, że o koktajlach błonnikowych pisał także Józef Słonecki w książce „Zdrowie na własne życzenie” (tom 1). Jego przepis opiera się na ziarnach (pestkach) – dyni, słonecznika i siemienia lnianego – do których dodajemy owoce lub warzywa oraz miód i wodę.