19 X2017

Banany Milagros: wybierz etyczny smak!

by joanna

Banany pokonują drogę kilku tysięcy kilometrów z drzew na nasze stoły, przechodzą przez dziesiątki rąk. To produkt spożywczy będący zaprzeczeniem tego, co dla mnie bliskie: lokalności i sezonowości. Zapominamy, że banan to luksus, bo w Polsce jest dostępny od ręki przez cały rok za śmieszną cenę. Błąd! Nie kupuj śmiesznie tanich bananów w supermarkecie. Wybierz etyczny smak certyfikowanych bananów z kooperatyw spożywczych.

Banany Milargos. Zdjęcie: www.biotropic.com

Banany Milargos. Zdjęcie: www.biotropic.com

Nie jem bananów z kilku przyczyn, również ideologicznych, ale przede wszystkim mi nie służą. Nie zmienia to faktu, że miliony Polaków nie wyobrażają sobie menu bez tych owoców. W Unii Europejskiej roczna średnia to 10 kg na mieszkańca, w Polsce – 7 kg (dane z 2015 roku), ale importerzy widzą ogromny potencjał w zwiększeniu tego rynku. Dlatego zorganizowałam dostawy etycznych bananów do naszych sklepów Kooperatywy w Warszawie. Chciałam, żeby pożeracze bananów mieli wybór i mogli płacić za produkt wysokiej jakości, jednocześnie wspierając dobre działania na drugiej półkuli. W obliczu niedawnych huraganów nawiedzających Karaiby ta pomoc jest jeszcze ważniejsza! (więcej…)

24 IX2017

Rewolucja żywieniowa – obejrzyj i dołącz!

by joanna

Zapraszam Was na pierwszy odcinek serii „Punkt krytyczny” realizowanej w ramach projektu „Energia odNowa” koordynowanego przez WWF Polska. Rewolucja żywieniowa, bo ona jest bohaterką 5-minutowego filmu, już się dzieje. Dlaczego jest tak ważna?

Nawet najmniejsze wybory konsumenckie mają globalny wpływ na nasze otoczenie. Zarówno to, co jemy (mięso, warzywa, towary sprowadzane z drugiej półkuli?), jak i to, w czym jemy (naczynia jednorazowe?). Każdy produkt, który kupimy w sklepie, musi wcześniej pokonać mniejszą lub większą odległość, a wcześniej – zostać mniej lub bardziej przetworzony.

„Rewolucja żywieniowa”, Marcin Dorociński

„Rewolucja żywieniowa”, Marcin Dorociński

Często zapominamy, jak wiele energii, wody i czasu potrzeba, żebyśmy mogli zjeść na przykład pysznego pomidora. Jeśli decydujemy się na świeżego pomidora w styczniu czy lutym, pomyślmy najpierw o jego śladzie węglowym. Nie ma wątpliwości, że transport zasilany paliwami kopalnymi jest współwinny globalnemu ociepleniu. Jako świadomi konsumenci musimy wiedzieć, że dostęp do tych świeżych pomidorów zimą to nie tyle symbol nowoczesnego, zglobalizowanego świata, co przede wszystkim znak ludzkiej niefrasobliwości, prowadzącej do zagłady.

Obejrzyj:

Rewolucja żywieniowa

Zdaję sobie sprawę, że wypracowanie nawyków kupowania żywności przede wszystkim lokalnej i sezonowej wymaga pracy nad sobą, a nierzadko nad całą rodziną. Sama kupuję produkty, które wymagają transportu przez połowę globu (moja miłość czekolada). Staram się jednak ograniczać te zakupy do minimum. Zwłaszcza że w wersji eko i fair trade są po prostu drogie.

„Rewolucja żywieniowa”, Adam Markuszewski

„Rewolucja żywieniowa”, Adam Markuszewski

Jedną z inicjatyw na rzecz wspierania lokalnych producentów warzyw i owoców, do której dokładam co miesiąc swoją małą cegiełkę i z której jestem niebywale dumna, jest nasza warszawska Kooperatywa Spożywcza „Dobrze”. Nasze dwa sklepy stanowią przykład rewolucji żywieniowej, o której mówi w filmie Marcin Dorociński. Zresztą mówi też właśnie o naszej kooperatywie! (Dodajmy, że nie jesteśmy kooperatywą rolniczą, a spożywczą, w filmie zakradł się błąd).

Jesteśmy przykładem, że dostęp do lokalnej, sezonowej i zdrowej żywności zależy od woli konsumentów. To nasze działanie, nasze dążenie do zmiany wpływa na świat. Na razie na małą skalę, ale jesteśmy na początku drogi.

Punkt krytyczny

Co tydzień (od dziś) pojawi się nowy odcinek serii. Zapraszam Was do śledzenia naszego bloga, ponieważ będziemy pisać o kilku z nich. A jeśli jeszcze nie widzieliście pełnometrażowego filmu „Punkt krytyczny. Energia odNowa”, bardzo Was zachęcam.

Obejrzeliście? Napiszcie, co myślicie! Czy jesteście w stanie ograniczyć swoje zachcianki żywieniowe, aby chronić planetę?

life
NFOS

logowww.energiaodnowa.pl

25 VII2016

Drugi sklep Kooperatywy Dobrze w Warszawie

by joanna

11 lipca 2016 roku Kooperatywa Dobrze otworzyła swój drugi sklep w Warszawie, przy ul. Andersa 27 (pierwszy sklep działa i będzie działał! Zapraszamy na Wilczą 29a).

andersa_7

Nowa lokalizacja to nie tylko krok w stronę północy lewobrzeżnej Warszawy (Żoliborz jest tuż za miedzą). Sklep na Andersa dzięki swojej powierzchni może zaoferować większą różnorodność towaru, w tym kosmetyków i detergentów.

andersa_6

Myślę, że wielu klientów Kooperatywy ucieszy się, że w drugim sklepie wybór warzyw i owoców (sezonowych i lokalnych), produktów sypkich (certyfikowanych eko) oraz jaj i nabiału jest równie zachęcająca, co na Wilczej. Sprawdzeni dostawcy gwarantują pyszne rośliny uprawiane w sposób jak najbardziej naturalny, z poszanowaniem przyrody. Dzięki brakowi pośredników kwota, jaką dostają rolnicy, jest godziwą zapłatą za ich pracę, a sklep może zaoferować klientom żywność najwyższej jakości w cenie niższej niż w innych ekowarzywniakach. (więcej…)

05 IV2016

Współtwórz kolejny sukces Kooperatywy Dobrze!

by joanna

Już tylko decyzja władz Śródmieścia Warszawy dzieli nas – członków Kooperatywy Dobrze – od otrzymania kluczy do nowego lokalu, w którym chcemy urządzić nasz drugi sklep. Jesteśmy w trakcie zbierania funduszy na remont i kupno wyposażenia niezbędnego do otwarcia działalności. 

Nasz pierwszy sklep, na ul. Wilczej, będzie działał nadal! Jest on naszym wypracowanym wspólnie sukcesem, którego formuła sprawdza się już 1,5 roku (przeczytaj: Mam sklep spożywczy – już od roku!).

Możesz stać się częścią naszego kolejnego sukcesu i pomóc nam sfinansować otwarcie drugiego sklepu. Właśnie trwa zbiórka na portalu PolakPotrafi, gdzie najprościej przekażesz dowolną sumę wspierającą nasz cel. W zamian za wpłatę możesz dostać od nas  naprawdę oryginalny prezent!

Zbiórka na PolakPotrafi.pl: TUTAJ

Możesz też przyjść do naszego sklepu (Warszawa, ul. Wilcza 29a) i kupić bon, który jest pożyczką – udzielanym nam kredytem zaufania. Bon jest kwotowy (różne nominały) i można go zrealizować między grudniem 2016 r. a marcem 2017 r. w obu sklepach. Przeczytaj o akcji „Kredyt zaufania” na stronie Kooperatywy.

banner_Kredyt-zaufania

Dlaczego warto nas wesprzeć?

Kooperatywa Dobrze formalnie jest stowarzyszeniem, które działa non-profit. To oznacza, że nasza działalność, choć sprzedajemy towar w sklepie, nie przynosi zysku. Nasze dochody są rozdysponowane tak, aby pokryć wszystkie wydatki związane z typowymi kosztami sklepu, opłacić osoby zatrudnione w sklepie i prowadzić działalność edukacyjną.

kooperatywa_dobrze

Kooperatywa Dobrze to wciąż rosnąca grupa ludzi (obecnie około 170 członków) zaangażowanych w ideę upowszechniania dobrej żywności (z naciskiem na lokalność i sezonowość) przy jednoczesnym wsparciu polskich rolników, którzy uprawiają bez szkodliwych pestycydów czy herbicydów, z poszanowaniem natury, stosujących naturalne nawozy czy bakterie probiotyczne.

Nasz sklep jest otwarty dla wszystkich!

Chcemy, aby takiej żywności było w Warszawie coraz więcej i żeby nie kosztowała kroci. Chcemy upowszechniać wiedzę o polskich uprawach, zacieśniać związek między miastem a wsią, edukować i samemu się uczyć.

Wpadajcie do Kooperatywy na lokalne i sezonowe warzywa i owoce oraz ekologiczne cytrusy :) Wilcza 29a #kooperatywadobrze #ekomarchewka #ekowarzywa

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Joanna Baranowska (@organiczni.baranowscy.eu)

Wierzymy, że znowu nam się uda – a każdy z Was może być współautorem naszego kolejnego sukcesu. Zapraszam!

02 VIII2015

Mam sklep spożywczy – już od roku!

by joanna

Jakkolwiek brzmi to dla mnie abstrakcyjnie, mam sklep ze zdrową żywnością. Razem z ponad setką innych członków Kooperatywy Dobrze jestem właścicielką sklepu spożywczego, który współprowadzę w ramach comiesięcznych dyżurów.

Członkowie kooperatywy na Walnym, kwiecień 2015 r. KLIKNIJ ZDJĘCIE, ABY POWIĘKSZYĆ.

Członkowie kooperatywy na Walnym, kwiecień 2015 r. KLIKNIJ ZDJĘCIE, ABY POWIĘKSZYĆ.

Co ważne, każdy może stać się współwłaścicielem naszego sklepu! I czerpać z tego korzyści. Członkowie Stowarzyszenia Kooperatywa Dobrze, którzy włączają się w prace na rzecz Stowarzyszenia i sklepu, mogą kupować żywność po cenach tzw. członkowskich, co oznacza minimalny narzut na produkty (kilka procent). (więcej…)

08 V2014

Pierwszy taki sklep spółdzielczy w Polsce!

by joanna

Ruszyła właśnie kampania zbierania funduszy na pierwszy w Polsce sklep spółdzielczy ze zdrową i lokalną żywnością. Organizatorem akcji jest warszawska Kooperatywa Dobrze, do której należę i o której już pisałam (patrz: Należę do koopu).

sklep_2

Ideą jest stworzenie miejsca w centrum stolicy, gdzie obowiązywałyby zasady wspólnej pracy i wspólnej odpowiedzialności za przedsięwzięcie. Sklep nie będzie przynosił zysków sensu stricto – wszystkie nadwyżkowe pieniądze będą finansowały rozwój działalności. Głównym hasłem jest wsparcie – drobnych rolników i przedsiębiorców oraz kontaktów z „miastowymi”, którzy często nie mają możliwości dotarcia do czystej, ekologicznej, lokalnej żywności.

sklep_1

Produkty w sklepie będą z pewnością tańsze, niż można by się spodziewać, znając ceny z innych ekosklepów. Dlaczego? Ponieważ unikamy pośredników, a narzut jest minimalny – taki, żeby pokryć rachunki, dostawy i ewentualne zatrudnienie dwóch osób do obsługi bezpośredniej. Członkowie kooperatywy będą mieli specjalny rabat (w zamian za opłacanie miesięcznej składki).

sklep_0

Potrzebujemy pieniędzy na remont lokalu (jesteśmy w trakcie rozmów z władzami dzielnicy Śródmieście). Wiemy jednak, że minimalna kwota na przystosowanie takiego miejsca na nasze potrzeby to 12 tysięcy złotych. Zbieramy pieniądze za pośrednictwem portalu PolakPotrafi.pl – zachęcamy Was do wsparcia nas choćby kwotą 20 zł. Każde wsparcie się liczy i jest nagradzane choćby drobnym upominkiem od kooperatywy.

Kliknij:

http://polakpotrafi.pl/projekt/sklep-kooperatywy

Obejrzyj film:

Wesprzyj nas!

22 III2014

Należę do koopu

by joanna

Osiem miesięcy temu byłam na pierwszym spotkaniu Kooperatywy Dobrze. Była to dla mnie zupełna nowość, choć oczywiście mam za sobą doświadczenia pracy społecznej, to jednak zawsze takie przedsięwzięcia miały strukturę hierarchiczną: niektórzy mieli do powiedzenia więcej niż inni. W spółdzielni wszystko wygląda nieco inaczej – tu głos mają ci, którzy się udzielają, przychodzą na zebrania, pomagają i własną pracą rozwijają inicjatywę.

koopdobrze_7

Idea jest bardzo chlubna – chodzi o uniezależnienie się od pośredników, w tym supermarketów, dzięki czemu rolnik (producent) otrzymuje odpowiednią zapłatę za swój towar, a kupujący nie ponoszą dodatkowych kosztów (lub pokrywają tylko te niezbędne). Oczywiście, nasza spółdzielnia korzysta z hurtowni, ponieważ nie do wszystkiego mamy bezpośredni dostęp. U podstaw leży jednak współpraca z rolnikami uprawiającymi żywność na nieprzemysłową skalę, dzięki czemu łatwiej jest zaoferować dogodne warunki kupna, a jednocześnie mieć kontrolę nad towarem.

koopdobrze_4

W Warszawie działa kilka kooperatyw, ale tylko nasza ma w planach utworzenie sklepu (na świecie to norma, być może nawet nie zwracaliście uwagi, że za granicą kupowaliście jedzenie w jakimś koopie). Podstawą działania jest praca członków spółdzielni, którzy mają zamienne dyżury przy różnych funkcjach. W tej chwili zakupy odbywają się raz w tygodniu i mają system częściowo zamknięty (zamówienia składają tylko członkowie, którzy np. zapłacili wpisowe), natomiast nowe osoby, które chcą się dołączyć, mogą przyjść i kupić coś z oferty „ekstra” (tzw. ekstrasy).

koopdobrze_5

Żywność w przeważającej części jest ekologiczna, część pochodzi z zaufanych źródeł niecertyfikowanych. Ceny są naprawdę niskie, ponieważ staramy się dotrzeć do źródeł żywności, omijając pośredników, jak tylko się da. Mamy kontakt z rolnikami ekologicznymi, dzięki czemu np. ekoziemniaki kosztują 2 zł/kg. Są też produkty suche, w tym mąki, kasze i bakalie (kilogram ekodaktyli kosztuje niecałe 17 zł, taki sam kilogram na BioBazarze kosztuje 32 zł, w sklepach znacznie więcej). Są również przetwory robione siłami spółdzielców, a także chleby.

koopdobrze_6

Do każdej kwoty dochodzi 10% narzutu – jest to składka na fundusz gromadzki, z którego pokrywane są różne wydatki spółdzielni (np. kupno wagi czy lodówki).

koopdobrze_2

Z moich obserwacji wynika, że przez kooperatywę przewinęło się bardzo wiele osób, z których kilkanaście stanowi pewien trzon, a reszta – przychodzi i odchodzi… Zostają chyba głównie osoby odżywiające się świadomie, jest trochę weganów, a także młodych rodziców. Domyślam się, że wielu początkowych entuzjastów straciło zapał, ponieważ spółdzielnia wymaga pewnego nakładu pracy, a przynajmniej czasu, no i zakupy są w ustalonym terminie, który nie każdemu pasuje. Być może nie każdy jest takim zapalonym ekożercą, żeby dla certyfikowanej żywności robić „tyle zachodu”. Sama, gdybym była bardziej mobilna i mniej non stop dzieciata, chętnie poświęcałabym więcej czasu na sprawy spółdzielcze.

koopdobrze_3

Obecnie jesteśmy w trakcie rejestracji jako stowarzyszenie, dzięki takiemu statusowi będziemy mogli zrobić kolejny krok w stronę tworzenia sklepu. Jeśli jesteście zainteresowani przystąpieniem do kooperatywy, a w każdym razie chcielibyście zobaczyć, jak to wygląda, zapraszam na nasze cotygodniowe zakupy – w czwartki od godziny 18:30 w Feminotece (ul. Mokotowska 29a). (To nasze kolejne miejsce – po domku fińskim na Jazdowie i barze Vega).

koopdobrze_1

Na zdjęciach widać pierwsze zakupy w nowym miejscu połączone z małym przyjęciem inauguracyjnym.

Do zobaczenia!

Do poczytania:

Kooperatywa DOBRZE na Facebooku

Czy kogoś w Polsce dziś inspiruje przedwojenny ruch spółdzielczy?

26 VII2013

Fotorelacja: pierwsze spotkanie nowej kooperatywy spożywczej (Warszawa)

by joanna

W czwartek 25 lipca odbyło się pierwsze spotkanie Kooperatywy Spożywczej DOBRZE. A właściwie przyszłej kooperatywy – jeszcze jej nie ma, dopiero się tworzy. To jest dobry moment, żeby ludzie, którzy lubią działać wspólnie dla wspólnej korzyści, włączyli się w przygotowania tej nowej wspólnoty.

koop_2

Spotkanie, w którym uczestniczyło pewnie około 30 osób (z czego pewnie ponad połowa przyszła prosto z placu Zbawiciela, hihi), zaczęło się od prezentacji pomysłu.

koop_5

Torba blogerki Asi (dziarskapara.pl).

Prowadząca – Nina – określiła wstępne oczekiwania czterech pomysłodawczyń (Magdy, Niny, Ani i Asi), wśród których znalazł się plan utworzenia sklepu spółdzielczego z produktami ekologicznymi i pozyskiwanymi od lokalnych rolników.

koop_1

Myślę, że w tym miejscu należy podkreślić, że takie inicjatywy opierają się na wspólnym zaangażowaniu – to oznacza, że członkowie kooperatywy otrzymują profity w postaci dostępu do pewnych produktów, ale sami powinni angażować się w działanie spółdzielni. Może być to praca przy transporcie produktów, ważeniu ich, rozdzielaniu, pilnowaniu tabelek z zamówieniami, a także poszukiwanie dostawców, promocja itp.

Na spotkaniu zostaliśmy poproszeni o propozycje – co sami możemy dać kooperatywie i ile czasu jesteśmy w stanie jej poświęcić. Odezwałam się jako druga i powiedziałam, że nawet kilka godzin tygodniowo mogę przeznaczyć na działania na rzecz kooperatywy. No cóż… Inni nie byli tacy ochoczy, może oprócz kolegi, który zadeklarował trzy dni w tygodniu. Daje mi to do myślenia!

Po części teoretycznej i zebraniu propozycji (wśród których najwięcej było tych związanych z promocją, kilka z pracą fizyczną) przyszła pora na ekorolnika.

koop_3

Chyba wszyscy byli zauroczeni rolnikiem Marcinem.

Marcin przyjechał ze swoimi warzywami i opowiedział nam o swoim gospodarstwie. Co ciekawe, Marcin jest Ślązakiem, ale przeprowadził się do Ostrowi Mazowieckiej, gdzie dzierżawi pole i uprawia (głównie) warzywa. Bardzo ucieszyła mnie informacja, że stosuje kalendarz biodynamiczny – dzięki temu jego warzywa lepiej rosną i na pewno lepiej smakują!

koop_6

Potem mogliśmy odebrać zamówione warzywa. Jeszcze ich nie próbowałam, ale wyglądają pysznie.

koop_7

Jeśli ktoś zna osoby zainteresowane dostarczaniem kooperatywie produktów bez pośredników, niech koniecznie daje znać. Sama będę pytać wszystkich znajomych ekoproducentów, czy nie chcieliby mieć stałych odbiorców (docelowo pewnie kilkadziesiąt-sto osób).

koop_4

Ma być o nas głośno!

Niektóre założenia kooperatywy:

– wszyscy działają wspólnie, dzielą się pracą i zyskami,

– współpracuje z rolnikami i innymi producentami żywności ekologicznej, dzięki czemu taniej kupuje produkty dla swoich członków,

– część pieniędzy z zakupów wpływa na wspólny fundusz, pokrywający np. koszty paliwa,

– kooperatywa to nie tylko zakupy, to także pomaganie sobie i dzielenie się swoją wiedzą i umiejętnościami.

Moje wątpliwości:

– ludzie zawodzą, będzie sporo rozczarowań, będziemy się zniechęcać i kłócić,

– tam, gdzie są pieniądze, będą spory o pieniądze,

– zaufanie do producentów: kto będzie sprawdzał jakość produktów – certyfikaty itp.? Trzeba by mieć własną jednostkę kontrolującą, czy żywność jest naprawdę ekologiczna…

– sezonowość produktów: w zimie będzie posucha.

Ale może się mylę? Trzymam kciuki za inicjatywę i będę pomagała, jak umiem. I tyle czasu, ile będę miała. Zapraszam Was do współtworzenia kooperatywy!