08 X2014

Pierwszy tydzień bez glutenu

by joanna

„Współczuję pani” – powiedziała dziś do mnie wychowawczyni z przedszkola, gdy oddałam jej listę produktów z diety starszego syna oraz listę produktów zakazanych. „E tam – pomyślałam – takie życie”. (J. nie może jeść m.in. kaszy gryczanej, nabiału, jajek, migdałów, fasoli, drożdży, ryb, soi, jabłek, gruszek, malin, bananów, kiwi, dyni, pietruszki, buraków, szpinaku, a teraz też glutenu).

czerwona_marchewka

Purpurowa marchew.

A potem wyobraziłam sobie, że możemy jeść wszystko. Że kupujemy gotowe produkty lub półprodukty, odgrzewamy mrożone pizze albo zajadamy się serem żółtym po 12 zł za kilogram. Że w restauracji i na przyjęciach nie zastanawiamy się, czy w sosie jest soja albo mleko, tylko jemy, co dadzą. I że każde pieczywo jest dobre, o ile jest smaczne.

Tak żyje i tak je większość ludzi w Polsce. Czy to znaczy, że to jest normalne i że ci ludzie są szczęśliwsi ode mnie? Może są bardziej wyluzowani pod względem jedzenia, ale czy są zdrowsi, lepiej się czują, lepiej im się myśli?

Co jedzą twoje dzieci

Ciągłe słuchanie, jacy ci moi synowie są biedni, powoduje u mnie myśli – kto tu jest biedny? Sprawdźcie lepiej sami, co dajecie na talerzu swoim dzieciom!

Chyba ogłoszę eksperyment – spisanie tygodniowego menu kilkulatków. Żeby było trudniej, menu podzielone na rubryki „było na talerzu” i „zostało zjedzone”. Ciekawa jestem, jakie byłyby wyniki.

Najbardziej denerwują mnie teksty w stylu „o, nowa moda na niejedzenie…”. Ładna mi moda. Od pięciu lat szukam sposobu, żeby ulżyć moim alergikom. Wolę już współczucie od pogardy, bo nawet jeśli moje poszukiwania są nie do końca skuteczne, to jestem zaangażowana w nie całym sercem. Mąż mi świadkiem, że choroba naszych synów (i męża, i moja poniekąd) wyznacza w naszym domu rytm dnia, tygodnia, miesiąca, roku. Każde z nas ma tego dosyć, ale… nie mamy wyboru.

Ortoreksja

Od tygodnia moje życie stało się jeszcze bardziej „godne pożałowania” niż wcześniej, ponieważ sobie i dzieciom wykluczyłam z diety gluten – na 3 miesiące, a więc do końca roku (zrobiłam to po lekturze książki Bożeny Kropki, którą zrecenzuję lada dzień). Ma to na celu złagodzenie/wyleczenie stanów zapalnych jelit i doprowadzenie do odbudowy prawidłowej flory bakteryjnej.

Naleśnik jaglany.

Naleśnik jaglany.

Tacy jak ja są pogardliwie nazywani ortorektykami – przesadnie zwracającymi uwagę na to, co jedzą. Niestety, lista dolegliwości, które skłoniły nas do szukania ratunku w zmianie sposobu odżywiania, jest długa. Poczynając od AZS, które – niezwykle uciążliwe dla mojego męża i dzieci – potrafi zaburzyć funkcjonowanie każdej rodziny, przez migreny, bóle brzucha, zapalenia ucha, zagrzybienie organizmu, na gwałtownych reakcjach układu pokarmowego kończąc.

Gdybym odpuściła dietę, mogłoby się to źle skończyć.

Skorzonera to nie jest brzydkie słowo

Dzięki temu, że jemy mniej, jemy coraz więcej. Matki alergików to wiedzą – aby dzieci zjadły porządny posiłek, staną na głowie i ugotują z zamienników danie lepsze niż oryginał. Znajdą mniej znane owoce i warzywa, żeby wynagrodzić braki w menu. Mój syn zakochał się w skorzonerze (zwanej też wężymordem). Czeka z utęsknieniem na topinambur. Zajada się purpurową, a czasem białą marchwią. Nie mogę go jednak przekonać do jarmużu (dostaje go w zielonych koktajlach). Fajnie, że mamy dostęp do żywności, która jest naprawdę zdrowa i niezmutowana (a to dzięki Kooperatywie Dobrze). Fajnie, że moje dzieci znają trudne słowa.

skorzonera_1

Wężymord.

Ostatnio zrobiłam tak pyszną przekąskę (czipsy jaglane z humusem), że powiedziałam do męża: jeszcze chwila i otworzę knajpę dla alergików.

Nie wszystko zawsze mi się udaje, czasem wychodzi coś bez smaku albo kształtu, w brzydkim kolorze. Czasem zupełnie się załamuję. A potem znowu wychodzi mi coś pysznego i znowu się cieszę, że dzięki ograniczeniom mogę jeść tyle ciekawych potraw.

Stres

Mój największy stres, odkąd wyłączyłam dzieciom pieczywo z diety, to dbanie o to, żeby nie były głodne. Młodszy jest wciąż na piersi, więc jestem spokojniejsza, że pewną liczbę kalorii dziennie ma murowaną. Niestety akurat wychodzą mu zęby, te najgorsze – piątki – co sprawia, że jest wybredny i mało co je (najchętniej kaszkę jaglaną z karobem i przecier z jarzyn). Nie ma ochoty na żadne gryzienie.

Kasza jaglana z karobem.

Kasza jaglana z karobem.

Starszak współpracuje chętniej, możemy się umawiać: dziś na śniadanie jest kasza jaglana, za to z wegańską parówką z soczewicy i „keczupem” (passata pomidorowa). Bywa jednak, że opór jest duży i trapię się, co zrobić, żeby J. zjadł w przedszkolu jak najwięcej z tego, co mu przygotuję. Omawiamy menu, dyskutujemy – co zmienić, żeby było smaczniejsze? Czego nie dodawać? Wczoraj upiekliśmy nawet ciasteczka jaglane według pomysłu J. Wyszły pyszne.

Kompromisy

Chciałam być ambitna i robić wszystko sama. Poddałam się, gdy mój starszy syn powiedział, że chciałby dostawać kanapki, a mnie nie wyszedł kolejny zakwas na chleb bezglutenowy (nie możemy drożdży). Kupiłam wafle ryżowe i kukurydziane i wydzielam je dzieciom oszczędnie. Bardzo nie lubię takiego jedzenia, ale ile można robić podpłomyków, naleśników, placków… Czasem matka po prostu chciałaby odetchnąć i wyjść z kuchni.

frytki_z_batatow

„Frytki” z batatów.

Z innego gotowego zakupu jestem zadowolona – to wegańskie parówki z soczewicy, które kupiłam na BioBazarze (Poloniak). Mam wielką nadzieję, że soczewica okaże się nieuczulająca.

Pierwsze wnioski

Moje dzieci nie mają alergii na gluten, o ile mogłam się zorientować po tygodniu odstawienia. Myślę, że po okresie próbnym wrócą do samopszy, orkiszu, żyta. Ja chyba nie – nawet nie mam ochoty. Jeśli ktoś podrzuci mi artykuł naukowy, w którym jest napisane, że gluten jest nam potrzebny do zdrowego odżywiania, bo ma jakiekolwiek wartości odżywcze, może zmienię zdanie.

Plany

Czy uda nam się wytrwać do 31 grudnia? Nie wiem – u starszego syna pojawiają się nowe zmiany na skórze, co oznacza, że produkty, które włączyłam, są alergizujące. Odpadła nam gryka, na którą liczyłam – J. miał po niej kłopoty ze skórą i uszami. Na szczęście mimo ograniczeń mamy do wyboru jeszcze trochę produktów.

W najbliższym czasie zaopatrzę się w żywność bezglutenową w sklepie Wrażliwe Smaki i podzielę się z Wami wrażeniami.

WS_LOGOTYPE_RGB

Może przeczytasz także:

7 Responses to “Pierwszy tydzień bez glutenu”

  • Anna

    Fajny wpis, ale zabrakło informacji o efektach takiej diety na zdrowie. Czujecie jakieś zmiany? Również nie jem glutenu, od mniej więcej miesiąca, i obserwuję zmniejszające się objawy astmy.

    • Nie pisałam jeszcze o żadnych skutkach, bo uważam, że tydzień to za mało, żeby mieć wiarygodne odczucia. Mówi się, że z glutenu organizm oczyszcza się do kilku tygodni… Więc jeszcze chwilę się wstrzymuję z takimi wnioskami :)

  • zielona

    Witaj, przepraszam, że się wtrącam ale wszystkie te choroby: „Poczynając od AZS, które – niezwykle uciążliwe dla mojego męża i dzieci – potrafi zaburzyć funkcjonowanie każdej rodziny, przez migreny, bóle brzucha, zapalenia ucha, zagrzybienie organizmu, na gwałtownych reakcjach układu pokarmowego kończąc ” są psycho-somatyczne. Myślałaś o terapii? Ja poszłam i prawie wszystkie choroby znikały w procesie terapii. Zostały zapalenia zatok, które znikły po odstawieniu nabiału.

    • Terapia… Nie, szczerze mówiąc, nie myślałam, jeszcze o tym. Choćby dlatego, że widzę, że problemów dwulatka nie da się rozwiązać terapią. Ja nie mam AZS ani żadnych innych uciążliwych objawów (migren się pozbyłam), mogłabym się zastanawiać nad pomocą tego typu dla starszego syna. Ale nie jestem przekonana po prostu :)

      • zielona

        Terapia rodzinna pomaga rodzinie – całęj, także dwulatkowi. Jak pisałaś, Twój mąż ma AZS. To może być nieświadome przekazywanie niezdrowej reakcji na problemy, stresy czy świat z rodziców na dzieci – nieświadome. Ja wiem, ze kiedy zmieniam myślenie, moje ciało reaguje – i dziękuje mi za to zdrowiem.

  • dorciap1975

    „2 URO”
    czytając artykuł”Pierwszy tydzień bez glutenu”miałam wrażenie że to JA,moja rodzina,mój syn,że to tak przechodziliśmy…początkowo bóle brzucha,biegunki,potem lekarze wmawiali że to stres(dziecko chodziło do przedszkola),mijało na trochę,wracało.wszyscy patrzyli na mnie,na dziecko co jest,ale nikt nic nie podpowiedział,gdzie mam dalej isc,drążyć temat,tylko gadali:pani to się ma,ale nie dobrze,oj musisi tego nie jesc,jak on sobie poradzi,no normalanie teksty nie jednego by dobiły!zaczynając od ludzi obcych,znajomych a koncząc nateściach,którzy najbardziej mnie draznili,bo to przeze mnie twierdzili,że karmiłam go tylko pomidorówką,szczawiówką i dostał Celiakii!ale żeby coś pomoć ,podpowiedzieć to nie!tylko teraz,biedny ten mateuszek no ku…mać,nie o to biega w życiu!Samamusiałamwszystkiegi pilnować,drążyc ,szukać,mysleć,,,nawet mąż mi nie pomógł,,tylko kiedyś twierdził,że wymyslam.no i wymysliłam synowi Celiakię potwierdzoną badaniami i biposją jelita,które jak byloby rozpoznane wcześniej to może dziś mając 14lat(4lata na diecie bezgl.)nie miałby,ale….co…najlepiej kogoś dobic,nawymyslać ,powypominać a dziś co?cisza!jak syn bywa u teściów to nawet czekolady nie potrafią mu kupic(mimo że mieszkają na wsi,a sklepy są i nawet goplany czekoalda jest)ok,nie ma twierdzą,kupią inną i jak poczyta syn skład,to wie że nie może tej jeść,i wtedy są gadki teściów,że u nich nie ma ,to nie miasto(a jeżdzą do miasta co jakiś czas)kiedyś tak nie było,mozna było wszystko jesc i nikomu nić nie było!o i tłumaczenie!mam dość,syn też,dlatego nie jeżdzimy tam zaczęsto,rzadko wręcz…bo nie ma tam z kim rozmawaić,nawet jak tłumaczymy to się dziwią i nie moga,nie chcą zrozumieć tematu!a moi rodzice inaczej,dlaczego???no,bo chcą pomóc,zrozumieli że dziecko teraz nie męczy się,jest zdrowe,rosnie,żyje,dba o siebie,jest świadome!to Bardzo Ważne!
    Ten artykuł jest potrzebny.obserwujmy dzieci,siebie,objawy,przekonujmy lekarzy ,szukajmy lekarzy,nie poddawać się,to bardzo ważne,nie zwracać uwagi na gadki pani to ma ciężko,biedne dziecko,,,tego nie może,oj..
    jesteście blogiem który porusza wiele tematów związanych ze zdrowiem,z naturą która powinna do nas powrócic,bo być eko i żyć eko to podstawa egzystencji człowieka.róbmy to,poki jest czas,póki możemy i chcemy a to odpłaci nam długim zdrowiem,życiem i radością.pozdrawiam serdecznie .tak trzymać,zyczę WAm kolejnych lat w pomysłach,ciekawości świata życzę i piszcie,piszcie,piszcie…..czytam Was zawsze;_))

  • Bardzo ciekawy artykuł, całym sercem Cię wspieram – musisz mieć ogromną wiedzę na temat odżywiania, super sprawa. Połowa wymienionych w artykule warzyw jest mi obca jako osobie nieuczulonej, może dzięki Tobie pokuszę się o spróbowanie czegoś nowego :-)
    Paulina ostatnio pisze o…Moda na lato 2016My Profile

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

CommentLuv badge