Ja o naszych synach (i innych rzeczach)

Od pewnego czasu nachodzi mnie myśl, zapewne naturalna dla matki dwóch małych chłopców. Chłopców niezwykle aktywnych, którym codziennie przydarzają się chłopackie przygody; czasem poleją się łzy, czasem krew. Którzy swą nieposkromioną ciekawość zaspokajają natychmiast, tu i teraz, co czasem ma bolesne konsekwencje, ma jednak źródło w przyrodzonej dziecięcej mądrości – tylko stawianie pytań daje odpowiedzi.

sikawka

Tak trudno czasem zapanować nad tym żywiołem, którym są moi dwaj synkowie. Są jeszcze sprawy, nad którymi zapanować nie sposób: upływ czasu, dorastanie, życie w przedszkolu…

Dlatego właśnie myślę sobie, że właśnie teraz jest czas na codzienną małą celebrację: wieczorem, kiedy zasypiamy z mężem w naszym łóżku, a w pokoju obok smacznie śpią chłopcy, cieszę się, czuję się naprawdę szczęśliwa i jestem spokojna, że wszyscy są razem. Że choć dzień mógł być ciężki, długi, smutny, nie szkodzi. Najważniejsze, że jeszcze jest czas na największą bliskość między naszą czwórką. Na cudowne karmienie piersią. Na przytulanie i łaskotki.

nadzialka_1

I oczywiście codziennie rano okazuje się, że nastąpiła nocna teleportacja i chłopcy śpią z nami.

Może przeczytasz także:

Nie piorę dżinsów

Nie piorę dżinsów od pół roku. Dlaczego?

Właśnie minęło pół roku, odkąd mam swoje nowe dżinsy (dostałam je pod choinkę). Tak jak

Trzy fakty o naszych czytelnikach w 2018 roku

Zaczynamy kolejny rok blogowania. Zeszłoroczny miał stać pod znakiem wyzwania 5xO, jednak okazało się, że

#2018roksukcesów. Moje trzy tegoroczne sukcesy osobiste

Rok 2018 był dla mnie wyjątkowo ważny. Nawet nie spodziewałam się, że przyniesie tyle zmian

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge