Ja o naszych synach (i innych rzeczach)

Od pewnego czasu nachodzi mnie myśl, zapewne naturalna dla matki dwóch małych chłopców. Chłopców niezwykle aktywnych, którym codziennie przydarzają się chłopackie przygody; czasem poleją się łzy, czasem krew. Którzy swą nieposkromioną ciekawość zaspokajają natychmiast, tu i teraz, co czasem ma bolesne konsekwencje, ma jednak źródło w przyrodzonej dziecięcej mądrości – tylko stawianie pytań daje odpowiedzi.

sikawka

Tak trudno czasem zapanować nad tym żywiołem, którym są moi dwaj synkowie. Są jeszcze sprawy, nad którymi zapanować nie sposób: upływ czasu, dorastanie, życie w przedszkolu…

Dlatego właśnie myślę sobie, że właśnie teraz jest czas na codzienną małą celebrację: wieczorem, kiedy zasypiamy z mężem w naszym łóżku, a w pokoju obok smacznie śpią chłopcy, cieszę się, czuję się naprawdę szczęśliwa i jestem spokojna, że wszyscy są razem. Że choć dzień mógł być ciężki, długi, smutny, nie szkodzi. Najważniejsze, że jeszcze jest czas na największą bliskość między naszą czwórką. Na cudowne karmienie piersią. Na przytulanie i łaskotki.

nadzialka_1

I oczywiście codziennie rano okazuje się, że nastąpiła nocna teleportacja i chłopcy śpią z nami.

Może przeczytasz także:

Nasi Czytelnicy w 2017 roku: 5 faktów

Wkroczyliśmy właśnie w 2018 rok, z nowymi pomysłami i całorocznym wyzwaniem, do którego oczywiście możecie
Wyzwanie 5xO

Rok pod znakiem 5xO, czyli swojskie zero waste

Przede mną wielkie wyzwanie 5xO, które rozłożyłam sobie na 12 miesięcy. Nie mam pojęcia, dokąd
Wejść w buty swojej matki...

Święta, Nowy Rok, całe życie bez opakowań

Zastanawiam się czasem, jak bardzo, jako rodzina, jesteśmy oddaleni od „prawdziwego” życia. Czy nasze wybory,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge