25 VI2013

Mój wełniak – recenzja

by joanna

Dziś postanowiłam wreszcie przetestować i zrecenzować wełniak. Nie byle jaki, ponieważ wykonany własnoręcznie przeze mnie z najbardziej ekologicznej wełny, jaką udało mi się znaleźć. Ale od początku.

welniak

Wełniak to otulacz na pieluchy wielorazowe, wykonany z czystej wełny, pokrytej warstwą lanoliny (w tym celu urządza się wełniakowi kąpiel lanolinową: w bardzo gorącej wodzie – około pół szklanki – rozpuszcza się 1-2 krople lanoliny i 1-2 krople szamponu dla dzieci, dolewa chłodniejszej wody i namacza wełniak przez kilka godzin; woda nie może być za ciepła, bo wełna się skurczy!).

Zalety wełniaka:

  • jest w 100% naturalny, choć może uczulać alergików (lanolina, wełna),
  • nie trzeba go prać – po zmianie pieluchy wełniak się wietrzy,
  • nie przyjmuje zapachów,
  • nie przepuszcza sików,
  • jest materiałem oddychającym.

Tak mi się spodobały te cechy, że postanowiłam taki wełniak zdobyć. Okazało się jednak, że kupowanie wełniaka to spory wydatek! Kilkadziesiąt złotych za coś, co zostało wykonane z wełny merynosów – a, jak już niedługo będziecie mogli przeczytać, hodowle merynosów są często bardzo, ale to bardzo nieekologiczne! Na szczęście mam znajomych na Podhalu, którzy sami hodują owce i sprzedają runo do przędzalni, skąd można kupić czystą, żywą, ekologiczną wełnę.

przedzalnia

Wełna przygotowana do przerobienia w przędzalni.

Nie ma certyfikatu, ale:

  • jest nieprana (zawiera naturalną lanolinę),
  • jest niebarwiona,
  • jest polska, lokalna, wiemy, skąd (mniej więcej) pochodzi,
  • cena – kilkanaście złotych za kilogram.

Minusy tej wełny to:

  • kolor – nie każdemu odpowiada naturalny odcień,
  • szorstkość – wymaga dodatkowych zabiegów, aby nie gryzła.

Skorzystałam z tego wzoru: http://www.ottobredesign.com/en/print/pdf/wool_diaper_cover_en.pdf – po 15 latach wzięłam druty do ręki i… zrobiłam samodzielnie otulacz. Rozmiar drutów wybranych przeze mnie – 3 – okazał się jednak za mały i otulacz wyszedł bardzo akurat. Tak więc czas zrobić kolejny… A ten chyba komuś przekażę (kto chce?).

Jak pieluchować z wełniakiem? Najlepiej wziąć dobrą tetrę i złożyć ją w tradycyjny sposób:

welniak_4

Na tetrę można położyć suchą pupę:

welniak_5

Tetrę związać na brzuszku:

welniak_6

I na to nałożyć wełniak.

welniak_3

Bałam się, że naturalna wełna z polskich owiec będzie gryząca i niemiła, dlatego nasmarowałam wełniak od wewnątrz warstewką lanoliny, szczególnie dokładnie – krawędzie otulacza. Okazało się na szczęście, że wełniaczek nie obtarł S., tylko się odcisnął, co jest normalne przy dziecku leżąco-pełzającym:

welniak_2

Podsumowując: jestem zadowolona z wełniaczka, choć nie odważę się chyba założyć go S. w większy upał.

Sprawdziłam, że: nie obciera, nie przepuszcza wilgoci, nie śmierdzi. Teraz leży i się wietrzy. Hura, niech żyje czysta wełna!

Może przeczytasz także:

5 Responses to “Mój wełniak – recenzja”

Trackbacks & Pings

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

CommentLuv badge