Mika. Czy Twój makijaż powstał dzięki pracy dzieci? Sprawdź

Mika to jeden z najpopularniejszych składników kosmetyków kolorowych, szczególnie mineralnych (stworzonych na bazie minerałów). Jest bezpieczna i nadaje produktom do makijażu różne właściwości, np. działa przeciwzbrylająco. Mika perłowa daje kosmetykom blask, dzięki czemu na przykład cień do powiek tak wspaniale połyskuje wokół oczu. Część miki dostępnej na rynku pozyskiwana jest w sposób nieetyczny za pomocą pracy dzieci. 

Szacuje się, że w Indiach, głównie w rejonach Bihar i Jharkand, przy wydobywaniu miki pracuje około 20 tysięcy dzieci. To właśnie z tego azjatyckiego kraju pochodzi 60% światowej produkcji tego składnika kosmetyków (choć nie tylko: używa się jej też do lakierów samochodowych czy innych farb).

Jak podają raporty, w (często nielegalnych) kopalniach pracują już kilkulatki. Muszą wchodzić w wąskie podziemne tunele (nawet 100 m w głąb), bez żadnych zabezpieczeń typu kask czy maska chroniąca przed pyłem. Wypadki nie są rzadkością, niezabezpieczone korytarze mogą zawalić się w każdej chwili, na dzieci spadają ciężkie kamienie. Śmiertelnych wypadków wg szacunków organizacji zajmujących się zwalczaniem pracy dzieci jest nawet 100 miesięcznie.

Skąd bierze się praca dzieci? To tania, często wręcz darmowa siła robocza.

Rodziny wysyłają je do pracy przy wydobyciu, bo często jest to dla nich jedyne źródło dochodu. U podłoża pracy dzieci leży ubóstwo i bezrobocie dorosłych. Tworzy się błędne koło, bo zjawisko to utrwala równocześnie ubóstwo i analfabetyzm. W Indiach, podobnie jak w większości państw, praca dzieci jest zakazana, ale prawo to pozostaje martwe, bo nie się bierze pod uwagę głębokich przyczyn tego zjawiska. (>> IGO)

Obejrzałam poniższy reportaż z moim siedmioletnim synem. Nie wiem, czy docenił do końca fakt, że w odróżnieniu od pokazanych dzieci chodzi do szkoły, nie musi utrzymywać rodziny i nie obrywa kamieniami lecącymi z sufitu. Jednak ja poczułam, jak ogromna przepaść dzieli nasze światy. Ta niesprawiedliwość społeczna rodzi we mnie bunt i złość, choć z drugiej strony coś się na świecie zmienia. O czym piszę niżej.

Lush i mika syntetyczna

Nie używam na co dzień kosmetyków kolorowych, ale przy okazji karnawału czy imprez czasem się maluję, więc mam kilka cieni zawierających błyszczące drobinki. Używałam też miki do kolorowania mydeł (sprawdziłam, że była to przede wszystkim mika syntetyczna). Gdy jednak dowiedziałam się od jednej z moich instagramowych obserwatorek, że jest to surowiec pozyskiwany dzięki pracy dzieci, postanowiłam zgłębić temat.

Jak się okazuje, niektórzy producenci kosmetyków – do najsłynniejszych przykładów należy brytyjski Lush – zdecydowali się zastąpić mikę naturalną fluoroflogopitem (INCI: fluorophlogopite), czyli miką syntetyczną. Dzięki temu nie muszą zastanawiać się nad wiarygodnością dostawców miki naturalnej. Mika syntetyczna jest bezpieczna i nawet trwalsza od naturalnej, wytwarza się ją na bazie borokrzemianu. Oczywiście, możemy się zastanawiać, czy produkcja miki syntetycznej jest ekologiczna, choć w moim przekonaniu hierarchia wartości stawia etykę produkcji jednak ponad ekologią.

Mika jest częstym składnikiem kosmetyków kolorowych
Mika jest częstym składnikiem kosmetyków kolorowych

Jak sprawdzić, czy w naszym kosmetyku jest mika?

Mika jest opisana w składzie (INCI) jako mica

Nie zawsze było łatwo dowiedzieć się o pochodzenie miki w kosmetykach polskich firm, a do tych zwróciłam się z pytaniem o etyczność tego składnika. Oddam jednak sprawiedliwość, że część firm potraktowała moje pytanie bardzo poważnie i przesłała certyfikaty do wglądu. Tę informację umieściłam przy nazwach producentów na liście poniżej.

Może nie powinnam być zaskoczona, ale mika w kosmetykach mineralnych (przynajmniej w tych wypadkach, gdzie uzyskałam komplet informacji) pochodzi przede wszystkim z Indii. Wszystko, co wiemy na temat wydobywania tego surowca, pochodzi od dostawców i ich deklaracji. Nie ma żadnej pewności, czy dostawcy są w stanie kontrolować wszystkie kopalnie, z których biorą mikę. Wgląd w dokumenty, które nie są żadnymi certyfikatami, a jedynie opisaną polityką dostawców, to na pewno więcej niż nieotrzymanie żadnej informacji, ale pojawia się pytanie: czy to wystarczy?

Zachęcam Was do pomyślenia nad tym, czy przekonują Was takie deklaracje. Jeśli nie, czy zrezygnujecie z produktów zawierających mikę?

Poniżej widzicie spis tych firm, z którymi się skontaktowałam lub próbowałam to zrobić. Jeśli otrzymam nowe informacje, będę je dopisywać na bieżąco.

Pochodzenie miki w kosmetykach mineralnych dostępnych w Polsce

Amilie Mineral Cosmetics

Informacja, którą otrzymałam, jest dość enigmatyczna. Same/i możecie ocenić, czy jest to dla Was wiarygodna odpowiedź (nie otrzymałam żadnych dokumentów itp.):

Szczegółowe informacje odnośnie naszych składów są tajemnica handlową. Możemy wysłać Pani oświadczenie na piśmie z zapewnieniem, iż dostawcami naszych surowców nie są kraje Trzeciego Świata.

Podsumowując: Amilie Mineral Cosmetics deklaruje, że surowce nie pochodzą z krajów Trzeciego Świata. Biorąc pod uwagę fakt, że nie ma czegoś takiego, jak kraje Trzeciego Świata, tajemnica pochodzenia składników pozostaje nierozwiązana.

Annabelle Minerals

Od tego producenta dostałam deklarację, ale na razie bez dokumentów i nazwy dostawcy. Dostawca jest firmą działającą w Unii Europejskiej, współpracuje z niezależną lokalną organizacją pozarządową – Fundacją IGEP (Indo-Niemiecki Program Promocji Eksportu), która organizuje niezapowiedziane wizyty kilka razy w miesiącu w celu sprawdzenia działania kopalń, w tym bezpieczeństwa pracy i przestrzegania zakazu pracy dzieci. Współpracuje także z międzynarodową firmą konsultingową ds. zarządzania zasobami środowiska (ERM), która przeprowadza coroczne audyty każdej kopalni i zakładu przetwórczego, badając warunki pracy, a także kwestie środowiskowe i BHP.

Podsumowując: Annabelle Minerals pozyskuje mikę od europejskiego dostawcy, który importuje surowiec z Indii. Dostawca współpracuje z organizacjami, które zajmują się kontrolą kopalń i przeciwdziałaniu wykorzystywania pracy dzieci.

Ecoloré

Ten producent kosmetyków mineralnych umożliwił mi zapoznanie się z dokumentami od dostawcy miki (ze względu na tajemnicę handlową nie mogę ujawnić szczegółów). Mika pochodzi z Indii, ale jej dostawca zapewnia, że kontroluje proces wydobycia i przeprowadza liczne, niezapowiedziane audyty w kopalniach, dzięki czemu ma aktualne informacje na temat bezpieczeństwa pracy w miejscach wydobycia i niezatrudniania dzieci.

Podsumowując: Mika używana przez Ecoloré pochodzi z Indii, ale dostawca zapewnia, że nadzoruje procesy wydobywcze i pilnuje, aby w kopalniach nie zatrudniano dzieci.

Kosmetyki mineralne Ecoloré
Kosmetyki mineralne Ecoloré

Earthnicity Minerals

Mika w tych brytyjskich kosmetykach pochodzi ze Stanów Zjednoczonych, więc teoretycznie nie musimy się martwić o pracę dzieci. W udostępnionych materiałach nie znalazłam jednak informacji, że mika jest wydobywana w USA. Równie dobrze może pochodzić z Indii.

Podsumowując: Brakuje mi informacji, gdzie wydobywana jest mika wykorzystywana w kosmetykach Earthnicity Minerals.

Felicea

Tu komplet informacji dostałam niemal od ręki (może dlatego, że znamy się od kilku lat). Dostawca miki jest sygnatariuszem ONZ Global Compact (największa na świecie inicjatywa skupiającą biznes działający na rzecz zrównoważonego rozwoju), buduje szkoły dla hinduskich dzieci i wspiera walkę z pracą dzieci.

Podsumowując: Mika używana w kosmetykach Felicea pochodzi z Indii. Dostawca deklaruje kontrolę nad łańcuchem dostaw i sprawdzanie miejsc, gdzie wydobywana jest mika. Wspiera także walkę z pracą dzieci.

Lily Lolo (dystrybutor: Costasy)

Od dystrybutora brytyjskich kosmetyków Lily Lolo otrzymałam deklaracje producentów miki, którzy pozyskują ją w Indiach, zachowując jednak wszelkie środki ostrożności, aby nie dopuszczać do pracy dzieci. M.in. należą do stowarzyszenia Responsible Mica Initiative

Podsumowując: Mika używana w kosmetykach Lily Lolo pochodzi z Indii. Dostawcy deklarują, że nadzorują łańcuch dostaw miki i że nie pochodzi ona z miejsc, gdzie wykorzystywana jest praca dzieci.

Neve Cosmetics (dystrybutor: Verdissimi)

Włoskie kosmetyki mineralne, według ich dystrybutorów, zawierają mikę pochodzącą ze Stanów Zjednoczonych. Miałam otrzymać dodatkowe potwierdzenie, niestety – do tej pory nie mam danych.

Podsumowując: Nie otrzymałam dotąd pewnych informacji.

Pixie Cosmetics

Na moje pytanie otrzymałam jedynie zapewnienie producenta, że dostawca jest rzetelny i świadomy, prowadzi konferencje poświęcone Child Labor, przeprowadza kontrole i audyty. Niestety, dowiedziałam się tylko tyle. Moja prośba o przesłanie jakiegoś certyfikatu pozostała bez odzewu.

Podsumowując: Dostałam jedynie deklarację producenta, że dostawca jest rzetelny. Nie wiadomo, skąd pochodzi mika, ale odpowiedź sugeruje, że także z Indii.

Kosmetyki mineralne Pixie
Kosmetyki mineralne Pixie

Ważne linki:

Może przeczytasz także:

Był szampon w płynie, był w kostce, czas na szampon w proszku

Szampon w proszku - co to za wynalazek? Czemu służy taka forma kosmetyku do mycia

Mydło dyniowe na Halloween i nie tylko

Jak zrobić mydło dyniowe? Kiedy wiosną w angielskim sklepie charytatywnym trafiłam na silikonową foremkę w

Czy komary są potrzebne?

Zbliża się czas, kiedy będziemy klęli pod nosem, bo znowu mali krwiopijcy (właściwie krwiopijczynie) będą

6 thoughts on “Mika. Czy Twój makijaż powstał dzięki pracy dzieci? Sprawdź”

  1. To straszne, że dzieci muszą pracować i to w takich warunkach dla jakichś mazideł. Ja wiem, rozumiem, że każdy chciałby aby kosmetyki były jak najbardziej naturalne, bez zbędnej złej chemii, też bym tak chciała. Jednak jeśli ma to się odbywać takim kosztem, to chyba lepiej zrezygnować z malowania. Ciężki to temat, a film dodałam do listy „do obejrzenia”

  2. Na co dzień nie zastanawiamy się, że to z czego korzystamy jest produkowane przez dzieci lub ludzi pracujących w nieludzkich warunkach. Nad kosmetykami się nie zastanawiałam, jedynie bałam się kupować marek, których nie znam. Ostatnio natrafiłam na recenzję kosmetyków (nie pamiętam nazwy i wcześniej o niej nie słyszałam) zamówione na Aliexpress !!!! Obserwuję znajomych, którzy kupują zabawki niewiadomego pochodzenia, tanie ubrania. Jeśli koszulka kosztuje 10 zł w centrum handlowym, to za ile została wyprodukowana?
    Dzięki za szczery i uświadamiający tekst.

  3. Temat bardzo ważny – bo ostatnio większość jednak w pierwszej kolejności bierze pod uwagę dobro zwierząt i środowiska, zamiast innych ludzi.
    Sama na codzień korzystam z produktów Lily Lolo – ulżyło mi się trochę, że zadbali o etyczność swoich dostawców.

  4. super robota. dzięki, teraz mój patriotyzm w kupowaniu minerałów polskich marek nawet wzrósł:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge