Domowy kompostownik

Domowy kompostownik: początek przygody

Przez kilka ostatnich miesięcy zbieraliśmy odpadki organiczne do kubełków trzymanych na balkonie. Co jakiś czas wywoziliśmy je na działkę, aby zasiliły pryzmę kompostową. Przyszedł jednak listopad i sezon działkowy się skończył. Nadszedł czas na nasz domowy kompostownik.

Domowy kompostownik
Domowy kompostownik

Odkąd zaczęliśmy odkładać odpadki organiczne na kompost, prawnie zupełnie zrezygnowaliśmy z używania młynka koloidalnego. Wszystkie możliwe odpadki były przez nas przetwarzane ponownie w postaci zupy, a dopiero potem lądowały w wiaderkach. (Zupa z takich resztek jest fantastyczna – nigdy do końca nie wiemy, jaki smak będzie przeważał, ale wystarczy na samym końcu dodać passatę pomidorową i wychodzi pomidorowa!).

Domowy kompostownik – zrób to sam

Na pomysł zbudowania kompostownika wpadłam po przeczytaniu książki Kasi Wągrowskiej „Życie zero waste” oraz obejrzeniu kompostownika Agnieszki z Ekologiki.

Wykorzystałam do tego trzy ikeowskie (a jakże) pudła po zabawkach. Służyły nam wiele lat, jednak przestały być potrzebne.

Jak zrobić domowy kompostownik?
Jak zrobić domowy kompostownik?

Użyłam pudeł w trzech rozmiarach. Największe jest obudową z miejscem na herbatkę kompostową, średnie (czerwone) stanowi centrum dowodzenia dżdżownic, a najmniejsze służy przede wszystkim jako izolacja i miejsce na odpadki, których dżdżownice nie lubią (np. czosnek).

Kompostownik musi mieć wentylację, dlatego wyznaczyłam otwory w każdej ze ścianek pudeł. Nawet jeśli nie ma w nim dżdżownic, odpadki muszą mieć dostęp powietrza. Inaczej zaczną gnić albo pleśnieć – jedno i drugie to sygnały, że kompostownik jest źle prowadzony.

Jak zrobić domowy kompostownik?
Jak zrobić domowy kompostownik?

Otwory (średnica około 5 mm) zrobił mój sąsiad za pomocą wkrętarki – okazało się to robotą na kilka minut.

Na spód czerwonego pojemnika położyłam kawałki kory, zasypałam to kompostem przywiezionym z działki razem z dżdżownicami, a na wierzch powoli dokładam odpadki.

Centrum dowodzenia dżdżownic
Centrum dowodzenia dżdżownic

Nasza wydajność nie jest duża, zaledwie kilka litrów odpadków organicznych na tydzień – jak na czteroosobową rodzinę, która żywi się niemal wyłącznie w domu, to chyba mało.

Izolacja kompostownika

Do izolacji użyłam styropianu (otrzymany od znajomych), w którym także zrobiłam otwory wentylacyjne. Wiem jednak, że moja izolacja nie jest wystarczająca na wypadek dużego zimna i jestem gotowa zabrać kompostownik do domu przy pierwszych przymrozkach.

Kompostownik z izolacją
Kompostownik z izolacją

Teraz temperatura w centrum dowodzenia dżdżownic jest wystarczająca (ciepło powstaje m.in. podczas rozkładu materii organicznej). Jednak muszę bardzo uważać przy mrozie. Dżdżownice giną w zbyt niskich temperaturach – inne niedogodności, takie jak brak wilgoci, są w stanie przehibernować.

Uciekające dżdżownice

Niezadowolone dżdżownice starają się opuścić miejsce, które nie dostarcza im ciepła, wilgoci i pożywienia. Przyznaję, że wizja dżdżownic opuszczających kompostownik nieco mnie przeraża. Nie mogę zrezygnować z otworów wentylacyjnych, więc ostatecznie mogę zamontować w nich siateczkę. Mam jednak nadzieję, że nie będzie to potrzebne.

Nasze dżdżownice
Nasze dżdżownice

Dżdżownice lubią dostawać prezenty, takie jak łodygi słonecznika. W tych pustych rurkach chętnie się będą rozmnażać – właśnie taki prezent dostały od znajomej mojego męża. Mam nadzieję, że przekonam je do pozostania w centrum dowodzenia!

Łodygi słonecznika
Łodygi słonecznika

Trzymajcie kciuki za nasze ślicznotki. Przyjechały do nas z działki razem z kawałkiem swojego domu. To ważne, aby dbać o ich otoczenie: nie udusić, nie utopić, nie zagłodzić, nie przeziębić… Mam nadzieję, że damy radę przetrwać zimę. Będziemy je karmić dobrą tekturą!

Przydadzą mi się wszystkie mądre rady doświadczonych hodowców i hodowczyń dżdżownic. Więc jeśli chcecie podzielić się swoim doświadczeniem, piszcie.

Na koniec polecam Wam jeszcze publikację dla dzieci, która przybliża temat rolnictwa ekologicznego: „Zaprzyjaźnij się z dżdżownicą” (tu w wersji PDF). Choć została napisana dla najmłodszych, zapewniam, że dorośli także dowiedzą się z niej sporo. Sama na przykład dowiedziałam się o możliwości samozapłonu kompostu!

„Zaprzyjaźnij się z dżdżownicą”
„Zaprzyjaźnij się z dżdżownicą”

A może zainspirowałam Was do założenia własnego kompostownika, aby nie marnować więcej ani kawałka cennej materii organicznej, która może zamienić się w cenny nawóz?

Może przeczytasz także:

Loffme: z troską o kobiety. Rozmowa z Asią Majak

Z Asią Majak, twórczynią maki Loffme, mogłabym rozmawiać i rozmawiać. Jej ogromne zaangażowanie i wewnętrzna

The Clean Kilo: supermarket zero waste w Birmingham [PL/ENG]

The Clean Kilo chciałam odwiedzić już rok temu, podczas Wielkanocy, jednak nie był jeszcze otwarty.

Czy torebki od herbaty można kompostować?

– Wrzuć to na kompost – to moje ulubione powiedzenie, odkąd kolekcjonujemy odpadki organiczne i przekazujemy

7 thoughts on “Domowy kompostownik: początek przygody”

  1. Jaki świetny ten Twój kompostownik! Pudełka po zabawkach to idealny materiał na jego zbudowanie. Zatchnęłaś mnie, bo mam takie 2 pudełka z Ikei, które wisiały kiedyś na dziecięcym przewijaku. A dodatkowa pojemność kompostowa – a jakże! – bardzo by mi się przydała. Styropian to dobra izolacja, ja muszę czegoś konkretnego poszukać, żeby dżdżo mi nie wymarzły. Powodzenia!
    Kasia | Ograniczam Się ostatnio pisze o…Czy minimalizm jest zero waste?My Profile

  2. U mnie przy pierwszych chlodach do podworkowego kompostownika wprowadzily sie szczury.Jest im cieplo,staly pokarm maja.Tak wiec musze przerobic kompostownik albo na beczke albo przeniesc do domu na caly rok i zrobic vermokomposting zwlascza ze lubie dzdzownice a szczurow nie

  3. Warto dodać, że dżdżownice do rozmnażania potrzebują celulozy. Warto więc podrzucić im namoczony karton. Należy też kompostownik zraszać wodą co jakiś czas.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge