29 V2013

Zrób balsam do ciała, który możesz zjeść!

by joanna

Bardzo lubię bezpieczne kosmetyki, których pełny skład znam i wiem, że nic się nie stanie, jeśli ja albo moje dziecko je zjemy. (Najwyżej trafi się rozwolnienie). Przestawiam się powoli na takie specyfiki, które mogę zrobić sama. Dzięki temu nie muszę się martwić, że mam na sobie substancje, których mój młodszy synek nie może spożyć (na przykład ssąc pierś).

Ostatnio zagęszczenie produktów w mojej łazience przybrało spore rozmiary: osobny (jeszcze kupny) balsam do ciała, osobny do biustu, masło kakaowe na brzuch, olej ze słodkich migdałów na pupę i uda… Postanowiłam, że za pomocą internetu znajdę coś, co pozwoli mi zmieszać te składniki i otrzymać coś bardziej uniwersalnego. Trafiłam na ten przepis na pomarańczowy balsam do ciała. Wyglądał prosto, ale nie wszystkie składniki miałam pod ręką. Pomyślałam, że zastąpię je tym, co akurat mogę zamówić lub co łatwo znalazłam w łazience.

A więc – uwaga, przepis! Na pomarańczowy balsam do ciała – składniki:

  • 2 łyżeczki masła kakaowego,
  • 2 łyżeczki wosku pszczelego,
  • 2 łyżki stołowe lanoliny,
  • 4 łyżki stołowe olejku ze słodkich migdałów (zamiast z zarodków pszennych),
  • 2 łyżki stołowe olejku z awokado,
  • 2 łyżki stołowe olejku z jojoby (tego  nie było w przepisie, ale miałam akurat próbkę, więc wykorzystałam),
  • 4 łyżki stołowe wody (należy użyć hydrolatu z róż lub wody źródlanej),
  • 3 krople naturalnego olejku pomarańczowego.

balsam_skladniki

Wosk pszczeli można zamówić bezpośrednio u pszczelarzy, ja znalazłam ogłoszenie w serwisie Tablica.pl. Lanolinę można kupić w aptece, choć nie zawsze da radę bez recepty. Oczywiście wszystkie składniki dostaniemy też w sklepach internetowych wyspecjalizowanych w sprzedaży produktów do kosmetyków.

lanolina

Jak połączyć składniki? Na kuchence przygotowujemy kąpiel wodną – garnek wypełniony wodą do wysokości kilku centymetrów. Do garnka wkładamy dwa czyste szklane naczynia. W jednym umieszczamy wosk pszczeli, lanolinę i masło kakaowe:

balsam_1

Do drugiego wlewamy potrzebną ilość wody/hydrolatu.

Podgrzewamy garnek i czekamy, aż składniki się rozpuszczą, co może zająć dłuższą chwilę. Ważne, aby ich temperatura nie przekroczyła temperatury topnienia – a więc woda w garnku nie powinna się zagotować. Pamiętajmy, że do mieszania takich mikstur używamy drewnianych łyżek – drewno i szkło na pewno nie wejdą w reakcję z żadnym składnikiem.

Kiedy w pojemniku z produktami mamy już jednolitą żółtą masę, dolewamy do niej olejki i mieszamy. Gdy mamy pewność, że wszystko jest rozpuszczone i zmieszane, wyjmujemy z garnka oba naczynia i powoli wlewamy wodę/hydrolat do olejów, cały czas mieszając – użyłam miksera na najwyższych obrotach.

Dodajemy kilka kropel olejku pomarańczowego i całość miksujemy przez kilka minut. Im dłużej miksujemy, tym większa pewność, że składniki dobrze się połączą.

balsam_3

Balsam potrzebuje trochę czasu, aby zgęstnieć – teoretycznie należy trzymać go w lodówce, aby dłużej zachował swoje właściwości – nie ma przecież w składzie żadnych środków konserwujących i nasze przygotowania nie przebiegały w sterylnych warunkach. Ta ilość balsamu starcza jednak akurat na tyle czasu, że nie powinien się zepsuć nawet poza lodówką.

Balsam jest wspaniały i polecam go wszystkim, którzy nie czują oporu przed używaniem produktów pochodzenia zwierzęcego (lanolina i wosk). Znakomicie nawilża skórę, olejek pomarańczowy pachnie bardzo przyjemnie (bez olejku krem ma zapach masła kakaowego, też pysznie!). Oczywiście, konsystencja i kolor są inne niż tych balsamów, które kupujemy w sklepie. Ale jaka to przyjemność smarować się czymś bezpiecznym, znanym i własnym!

Dla przypomnienia – kilka właściwości składników (w dużym skrócie):

  • Masło kakaowe – zawiera naturalne przeciwutleniacze, nawilża i natłuszcza; używane jest jako środek przeciw rozstępom.
  • Lanolina (wiąże wodę) – oczyszcza, wygładza, natłuszcza.
  • Wosk pszczeli – uelastycznia i zmiękcza skórę, chroni przed utratą wody.
  • Olej migdałowy – działa przeciw rozstępom, wygładza, nawilża skórę; stosuje się go m.in. przy egzemach i łuszczycy.
  • Olejek z awokado – zawiera m.in. witaminy A, D, E, witaminy z grupy B i lecytynę; zmiękcza skórę, działa przeciwbakteryjnie. Ma ładny zielony kolor.
  • Olejek z jojoby – zmiękcza, odżywia skórę, działa przeciwzapalnie.
  • Olejek pomarańczowy – m.in. działanie antycelullitowe.

Najlepiej oczywiście użyć składników nierafinowanych, ekologicznych.

Dopisek 4 października 2013 r.

Dwukrotnie po zrobieniu balsamu miałam kłopot: z kremu oddzielała się woda. Teraz już wiem, że należy przestrzegać zasad:

  • użyć najwyżej dwukrotnie więcej (objętościowo) wody niż lanoliny, a więc jeśli damy 2 łyżki lanoliny, użyjmy maksymalnie 4 łyżek wody; lanolina absorbuje wodę, ale tylko do pewnego stopnia;
  • mieszanie wody z tłustymi składnikami powinno odbywać się po równomiernym podgrzaniu obu części balsamu,
  • mieszanie części tłustej z wodą powinno potrwać dłuższą chwilę.

Myślę, że najważniejsza jest jednak pierwsza wskazówka, dotycząca proporcji woda:lanolina.

A tak wygląda balsam, w którym wszystkie olejki zastąpiłam sześcioma łyżkami stołowymi oleju z krokosza (ostu), mającego ciekawe właściwości – o czym napiszę przy okazji:

krem_z_ostem

Jest idealnie jednolity, woda się nie oddziela, smaruje się nim bardzo przyjemnie. Skład: masło kakaowe, lanolina, wosk pszczeli, olej z krokosza, woda, kilka kropel olejku eterycznego.

Najwyraźniej do trzech razy sztuka!

Może przeczytasz także:

6 Responses to “Zrób balsam do ciała, który możesz zjeść!”

  • iwona

    mam pytanie, a gdzie kupić masło kakaowe?
    pozdrawiam

  • Ciekawe, bardzo ciekawe. Jeżeli chodzi o wodę to bez wątpienia Strukturyzowana jest najlepsza ponieważ jest polecana rownież do spożywania w celu poprawy kondycji skóry a że się oddziela… co cóż… wszystkie te szlachetne składniki to połprodukty oleiste i nie wiem jakiej wody by nie urzyć nie do konca będzie chciała się polączyć z oleistymi…

  • ewelina

    pierwsze slysze ze lanoline mozna zjesc ja bym sie nie skusiła poza tym zatyka pory

    • A wiedziałaś, że lanolina jest najlepszym środkiem na popękane brodawki? Jeśli małe dziecko uczy się ssania i rani piersi mamy, to właśnie smarowanie lanoliną przynosi ulgę brodawkom. Dziecko dotyka buzią posmarowanych piersi, więc troszkę tej lanoliny zjada – jeśli nie jest uczulone, nic się nie stanie. Lanolina jest także używana w pomadkach, które również zjadamy.

  • Kama

    Fajny przepis :) ja też mam małe dzieci i nie lubię mieć nic sztucznego na skórze :) do tej pory unikałam emulgowania ze względu na czas, ale ten przepis na pewno wypróbuję! Żeby nie emulgować używałam zamiast wody żelu hialuronowego, wtedy wystarczy oleje wymieszać z nim łyżką drewnianą i można dowolnie regulować konsystencję. Dodawałam też kolagen z elastyną i wyciąg z aloesu – krem jest cudowny w konsystencji i to uczucie na skórze jest niepowtarzalne :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

CommentLuv badge