10 VII2014

Wycieraki Tami Cotton Natural Care i Ultrasensitive – recenzja

by joanna

Nasz test wycieraków trwa i trwa, ponieważ ciągle dochodzą nam nowe chusteczki do przetestowania. Nie tak dawno poczułam się zachęcona do wypróbowania bawełnianych chusteczek polskiej firmy Tami, dostępnych w Rossmannie. Cena niska, skład widniejący na stronie producenta – bardzo obiecujący. I co dalej?

Tami Cotton Natural Care / Ultrasensitive

http://ecowipes.com.pl/tami/

Cena: 4,99 zł za opakowanie 54 sztuk – 0,09 zł za sztukę

Informacje producenta:

Polskie chusteczki z czystej bawełny, w których składzie jest: 0% alkoholu, 0% parabenów, 0% PEG, 0% mydła, 0% silikonów, 0% konserwantów uwalniających formaldehyd, 0% sztucznych olejów. Na stronie producenta jest mowa o ateście PZH, na opakowaniu nie ma takiej informacji (ale też opakowanie wygląda inaczej niż na stronie i zawiera mniej wycieraków). W wersji Cotton Ultrasensitive (cena ta sama) nie zawiera substancji zapachowych, a w składzie znajduje się olej lniany i słonecznikowy (w wersji Natural Care jest mowa po prostu o oleju roślinnym).

tami_1

Skład wersji Natural Care (19):

  • Aqua – woda,
  • Aloe Barbadensis Leaf Juice  – sok z liści aloesu, ma właściwości gojące, regenerujące, nawilżające, antybakteryjne; przeciwutleniacz,
  • Allantoin – allantoina, 5-ureidohydantoina; naturalnie występuje w roślinach, w kosmetykach – raczej pochodzenia syntetycznego; nawilża, wygładza skórę, działa przeciwzapalnie,
  • Olus Oil – olej pochodzenia roślinnego, natłuszcza skórę,
  • Glycerin – gliceryna, 1,2,3-propanotriol; substancja nawilżająca. Może być uzyskiwana ze źródeł roślinnych, zwierzęcych (rzadziej) lub syntetycznych (propylenu), ma właściwości higroskopijne (wiąże wodę),
  • Polyglyceryl-4-Caprate – ester kwasu kaprylowego i poliglicerolu (4), emulgator, łagodny emolient,
  • Lauryl Glucoside – poliglukozyd laurylowy; niejonowa substancja powierzchniowo czynna; łagodny środek myjący; biodegradowalny i bezpieczny,
  • Polyglyceryl-2-Dipolyhydroxystearate – diester  kwasu polihydroksystearynowego i poliglicerolu, substancja zwilżająca, ułatwia mycie, emulgator.
  • Cocamidopropyl Betaine – kokamidopropylobetaina, CAPB; substancja myjąca; szkodliwa dla skóry w połączeniu z SLS (tu nie ma SLS ani zamiennika – SCS), Kosmopedia pisze: „przeprowadzone testy bezpieczeństwa odnośnie tej substancji nie są wystarczające, aby stwierdzić, że Kokamidopropylobetaina nie powoduje podrażnień w produktach niespłukiwanych”.
  • Phenoxyethanol – fenoksyetanol (2-fenoksyetanol), konserwant zabezpieczający produkt np. przed bakteriami. Wg dr Henryka Różańskiego, od 18 lat prowadzącego własne badania nad składnikami kosmetyków,  jest to substancja, która może powodować wypryski na skórze. Dopuszczalne stężenie tego konserwantu w kosmetyku to 1%,
  • Glyceryl Oleate – monogliceryd kwasu oleinowego, niejonowa substancja powierzchniowo czynna, emolient, który może mieć właściwości komedogenne (powstawanie zaskórników);
  • Sodium Benzoate – sól kwasu benzoesowego. Konserwant zabezpieczający produkt przed rozwojem mikroorganizmów i bakterii, znajduje się na liście substancji, których stężenie jest ograniczone – w tym wypadku jest to 0,5% czystego kwasu benzoesowego http://ec.europa.eu/consumers/cosmetics/cosing/index.cfm?fuseaction=search.details&id=28117&back=1.
  • Dicaprylyl carbonate – Cetiol CC; emolient, służy także oczyszczaniu skóry.
  • Benzoic acid – kwas benzoesowy (notabene substancja, na którą jestem uczulona – w produktach spożywczych); substancja wypełniająca, konserwant; ograniczenie w produktach kosmetycznych niespłukiwanych wynosi 0,5%. Więcej o kwasie benzoesowym,
  • Tetrasodium glutamate diacetate – chelator, brak dokładniejszych informacji,
  • Parfum – wielka niewiadoma,
  • Dehydroacetic acid – kwas dehydrooctowy, konserwant identyczny z naturalnym, dopuszczony jako składnik kosmetyków naturalnych.
  • Sodium citrate – cytrynian sodu, sól kwasu cytrynowego; stabilizator składników kosmetyków, regulator pH, przeciwutleniacz.
  • Citric acid – kwas cytrynowy; chelator, substancja buforująca (regulator pH).

 tami_ultrasensitive_2

Skład wersji Ultrasensitive (20):

  • Aqua – woda,
  • Helianthus annuus seed oil – olej z nasion słonecznika, źródło kwasu linolowego i witaminy E, zapobiega nadmiernemu wysuszaniu skóry,
  • Linum usitatissimum [seed] oil – olej z nasion lnu, źródło kwasów wielonienasyconych, witaminy E, zapobiega nadmiernemu wysuszaniu skóry,
  • Olus Oil – olej pochodzenia roślinnego, natłuszcza skórę,
  • Allantoin – allantoina, 5-ureidohydantoina; naturalnie występuje w roślinach, w kosmetykach – raczej pochodzenia syntetycznego; nawilża, wygładza skórę, działa przeciwzapalnie,
  • Glycerin – gliceryna, 1,2,3-propanotriol; substancja nawilżająca. Może być uzyskiwana ze źródeł roślinnych, zwierzęcych (rzadziej) lub syntetycznych (propylenu), ma właściwości higroskopijne (wiąże wodę),
  • Cocamidopropyl Betaine – kokamidopropylobetaina, CAPB; substancja myjąca; szkodliwa dla skóry w połączeniu z SLS (tu nie ma SLS ani zamiennika – SCS), Kosmopedia pisze: „przeprowadzone testy bezpieczeństwa odnośnie tej substancji nie są wystarczające, aby stwierdzić, że Kokamidopropylobetaina nie powoduje podrażnień w produktach niespłukiwanych”.
  • Ethylhexylglycerin – wspomaga działanie innych konserwantów, delikatny emolient, nie znalazłam informacji o szkodliwym działaniu,
  • Xanthan gum – guma ksantanowa, pozyskiwana w procesie fermentacji bakteryjnej; zagęstnik. Dobrze tolerowana przez skórę.
  • Sodium Benzoate – sól kwasu benzoesowego. Konserwant zabezpieczający produkt przed rozwojem mikroorganizmów i bakterii, znajduje się na liście substancji, których stężenie jest ograniczone – w tym wypadku jest to 0,5% czystego kwasu benzoesowego,
  • Lauryl glucoside – poliglukozyd laurylowy; niejonowa substancja powierzchniowo czynna; łagodny środek myjący; biodegradowalny i bezpieczny,
  • Polyglyceryl-2-Dipolyhydroxystearate – diester  kwasu polihydroksystearynowego i poliglicerolu, substancja zwilżająca, ułatwia mycie, emulgator.
  • Phenoxyethanol – fenoksyetanol (2-fenoksyetanol), konserwant zabezpieczający produkt np. przed bakteriami. Wg dr Henryka Różańskiego, od 18 lat prowadzącego własne badania nad składnikami kosmetyków,  jest to substancja, która może powodować wypryski na skórze. Dopuszczalne stężenie tego konserwantu w kosmetyku to 1%,
  • Glyceryl Oleate – monogliceryd kwasu oleinowego, niejonowa substancja powierzchniowo czynna, emolient, który może mieć właściwości komedogenne (powstawanie zaskórników);
  • Dicaprylyl carbonate – Cetiol CC; emolient, służy także oczyszczaniu skóry,
  • Dehydroacetic acid – kwas dehydrooctowy, konserwant identyczny z naturalnym, dopuszczony jako składnik kosmetyków naturalnych.
  • Benzoic acid – kwas benzoesowy (notabene substancja, na którą jestem uczulona – w produktach spożywczych); substancja wypełniająca, konserwant; ograniczenie w produktach kosmetycznych niespłukiwanych wynosi 0,5%. Więcej o kwasie benzoesowym,
  • Tetrasodium Glutamate Diacetate – chelator, brak dokładniejszych informacji,
  • Sodium Citrate – cytrynian sodu, sól kwasu cytrynowego; stabilizator składników kosmetyków, regulator pH, przeciwutleniacz.
  • Citric Acid – kwas cytrynowy; chelator, substancja buforująca (regulator pH).

tami_ultrasensitive

Nasza opinia:

Skład strasznie długi, w dodatku wersja chusteczek produkowanych dla Rossmanna różni się od tych, o których pisze producent na swojej stronie. Dla mnie różnica jest bardzo duża – tak jak wycieraki, których skład znajdziemy na stronie Ecowipes, są moim zdaniem bardzo przyzwoite i tylko jeden składnik wzbudza ewentualne wątpliwości (Cocamidopropyl Betaine), tak te z drogerii zawierają phenoxyethanolfenoksyetanol, konswerant cokolwiek wątpliwy (Sroka chwali jeszcze inną wersję tych chusteczek, których skład był trochę krótszy).

Wycieraki są wykonane z bawełny (niestety nieekologicznej), więc ulegają biodegradacji (nie należy jednak wrzucać ich do toalety), ale ich produkcja jest wątpliwa etycznie. Skóra dziecka z pewnością skorzysta z dotyku naturalnego materiału, ale nasza planeta i tak jest już obciążona produkcją bawełny przeznaczonej na ubrania. Producent jest polski (to plus), ale surowiec i tak przylatuje do nas z innych kontynentów.

Wielkim plusem jest cena.

Minusy: niewytrzymałe opakowanie, okienko do wyjmowania chusteczek pęka po kilku użyciach. Trudno jest także swobodnie wyciągnąć tylko jedną chusteczkę. I oczywiście fenoksyetanol w składzie.

Gdybyście napotkali inną wersję chusteczek Tami (tę ze strony producenta), dajcie znać.

Może przeczytasz także:

2 Responses to “Wycieraki Tami Cotton Natural Care i Ultrasensitive – recenzja”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

CommentLuv badge