16 X2014

Wrażliwe Smaki (i drugi tydzień bez glutenu)

by joanna

Minął drugi tydzień naszej diety bezglutenowej (tu podsumowanie pierwszego tygodnia). Najtrudniejsze zadanie nie polega wcale na tym, żeby wymyślić dania (zwłaszcza że jest sporo podpowiedzi w internecie, zaczęłam także czytać książkę „Kuchnia polska bez pszenicy”, składającą się przepisów bez glutenu, dostosowanych do polskich realiów). Pomysłów mam dużo, natomiast brakuje mi czasu, żeby wszystko zrobić według swojej ambitnej natury (to znaczy sama, niemal od początku do końca). Czasem myślę sobie, że chciałabym mieć żonę, która pomagałaby mi ogarnąć całe to wyzwanie, jakim jest prowadzenie domu, bloga i aktywności zawodowej, hehe.

Kuchnia polska bez pszenicy0

Bezglutenowcy zawsze muszą mieć w domu żelazne zapasy najróżniejszych produktów, aby nie musieć w panice myśleć o kolejnym posiłku. Bezglutenowcy muszą myśleć kilka-kilkanaście posiłków do przodu. Bezglutenowcy, którzy dopiero uczą się kuchni „bez gluta”, według mnie muszą włożyć na początku sporo wysiłku, żeby wdrożyć się w nowy sposób gotowania.

Postanowiłam zrobić sobie takie zapasy żywności bezglutenowej, która ułatwi mi planowanie posiłków i ich przygotowywanie przynajmniej przez jakiś czas, w sklepie Wrażliwe Smaki.

WS_LOGOTYPE_RGB

Jego właścicielka Magdalena Przewoźna-Kupczyk poświęciła mi sporo maili, aby pomóc w wybraniu odpowiednich produktów, dostosowanych do naszej diety. Moim warunkiem, oprócz ograniczeń wynikających z alergii, było jak najmniejsze przetworzenie produktów. Sklep internetowy dzięki specjalnemu filtrowaniu w dużym stopniu ułatwia alergikom znalezienie żywności bez konkretnych składników – to naprawdę ogromne ułatwienie (z mojej perspektywy brakuje tylko filtra „bez gryki” – ale przyznaję, że nie znam nikogo poza moim starszym synem, kto tak źle reaguje na kaszę gryczaną). Dodam jeszcze, że wygląd sklepu internetowego jest bardzo zachęcający, przejrzysty, czytelny, z łatwą nawigacją. Widać, że forma jest przemyślana. Szkoda tylko, że opisy produktów są takie krótkie, chętnie przeczytałabym więcej o niektórych z nich (na szczęście o wszystko można zapytać mailowo).

ws_1

Wrażliwe Smaki

Sklep powstał w 2013 roku, jak to zwykle bywa – z powodów osobistych, a dokładnie problemów z dietą córki pani Magdaleny. Poszukiwania produktów, które nie szkodziłyby dziecku, a także miały wartość odżywczą, zaprowadziły panią Magdalenę do zostania importerem kilku zagranicznych producentów bezglutenowych, dotychczas niedostępnych  w Polsce. „Wiedząc, niestety z doświadczenia, jak sztuczne dodatki do żywności potrafią szkodzić, szukamy produktów jak najczystszych, zawsze certyfikowanych znakiem przekreślonego kłosa i pochodzenia ekologicznego” – napisała mi pani Magdalena i rzeczywiście, oferta w sklepie jest bardzo przemyślana. Jeśli czegoś w nim nie znajdziemy, zawsze możemy poprosić o sprowadzenie potrzebnego produktu.

Moje zakupy przyszły następnego dnia po złożeniu zamówienia – byłam pod wrażeniem szybkości wysyłki. Wyglądały tak:

wrazliwe_smaki_0

Wybrałam przede wszystkim kilka rodzajów makaronów oraz mąk. Niektórych mąk nigdy wcześniej nie próbowałam (mąka z kasztanów).

Trójkolorowy makaron ryżowy Felicia ogromnie mi się spodobał (jest lekko smakowy).

Trójkolorowy makaron ryżowy Felicia

Trójkolorowy makaron ryżowy Felicia

Niestety starszy syn wyjada jedynie białe kluseczki, a szkoda, bo zielone (lekko szpinakowe) i pomarańczowe (lekko pomidorowe) są tak samo smaczne. Ten makaron zadziwił mnie swoją sprężystością.

Makaron jaglany okazał się pomyłką.

Makaron jaglany

Makaron jaglany

Gotowałam go nawet krócej niż wskazane 3 minuty, a i tak rozgotował się i skleił w papkę. W smaku jest po prostu podobny do kaszy jaglanej. Nie zachwycił moich dzieci, zapewne ze względu na wygląd.

W piątek spróbowaliśmy ryżowego spaghetti (tu przepis w wersji glutenowej – wystarczy podmienić makaron).

Spaghetti ryżowe

Spaghetti ryżowe

Wolę makaron z ciemnego ryżu, ten był smaczny, jednak łatwo go rozgotować.

Mąk wybór

Zamówiłam mąkę amaranusową, teff, ziemniaczaną, ryżową, owsianą i kasztanową. Zupełną nowością była dla mnie ta ostatnia, która zaskoczyła mnie nieporównywalnym, lekko orzechowym smakiem.

maka_kasztanowa

Mąka kasztanowa 

Mąki są mi potrzebne do codziennego robienia chłopcom zastępników chleba. Piekę więc „chlebek ratowniczy” z różnych mieszanek (przepis będzie, gdy udoskonalę proporcje) i smażę placki na odrobinie oleju kokosowego. Dość dużym mankamentem jest koszt takiej produkcji – mąki bezglutenowe są drogie. Sama robię w młynku do kawy mąkę jaglaną czy z cieciorki, ale mój młynek nie radzi sobie np. z ryżem.

Mąkę teff już znałam (innej firmy), ale wciąż wiem o niej za mało – chyba zrobię osobny wpis na temat tego afrykańskiego zboża.

Mąka teff

Mąka teff

Ceny – dlaczego żywność bezglutenowa jest droga

Już tyle lat kupujemy żywność w wersji ekologicznej, że ceny produktów bezglutenowych nie powinny mnie dziwić. Wiem jednak, że osoby z celiakią, zmuszone do wybierania certyfikowanej żywności z przekreślonym kłosem, mają ciężko. Zapytałam panią Magdalenę Przewoźną-Kupczyk, skąd biorą się wysokie ceny tych produktów – zacytuję jej odpowiedź:

Na cenę żywności bezglutenowej wpływ ma kilka czynników:

  1. Produkcja żywności bezglutenowej wymaga specjalnych procedur, tzn. do jej wytwarzania i konfekcjonowania niezbędne są odrębne linie produkcyjne tak, aby do minimum zredukować zagrożenie zanieczyszczenia „śladowymi” ilościami innych zbóż glutenowych, które znajdują się na terenie zakładu. To samo tyczy się samego procesu hodowania zboża – potrzeba wielu restrykcji, by mieć pewność, że na sąsiadujących polach nie rośnie zboże glutenowe, które mogłyby „nawiewać” i zanieczyszczać glutenem bezglutenowe uprawy.

  2. Dieta bezglutenowa musi być dietą bardzo urozmaiconą. Stąd poszukiwania składników, które niekoniecznie da się wyhodować na rodzimych glebach i klimacie. Wiele zbóż trzeba sprowadzać z innych krajów, a nawet kontynentów.

  3. Wytworzenie produktów bezglutenowych to wyzwanie, o czym wie każdy, kto sam tego próbował. Zrobić bezglutenowy makaron, który się nie rozkleja, chleb, który się nie rozsypie, czy smaczne ciasto, wymaga nie lada doświadczenia, czasu i kulinarnej inwencji.

  4. Produkty bezglutenowe to jednak nadal produkty niszowe – większość firm je produkujących traktują je jako uzupełnienie swojego asortymentu, stąd nie ma produkcji na wielką skalę.

  5. Certyfikaty przekreślonego kłosa przyznają lokalne (odpowiednio dla każdego kraju) organizacje, które kontrolują produkty pod kątem zanieczyszczenia glutenem. Aby otrzymać taki certyfikat, należy spełnić szereg rygorystycznych wymagań, utrzymywać oddzielne linie produkcyjne i systematycznie przeprowadzać badania na zawartość glutenu w certyfikowanych produktach. Oznaczenie jest zastrzeżone i nie wolno go używać bez spełnienia tych wymagań i kontroli. Dopuszczalna przez obowiązujące w UE prawo ilość glutenu w certyfikowanych produktach wynosi < 20 ppm. Niektórzy producenci opisują swoje produkty jako bezglutenowe (nie używając certyfikatu bądź używając oznaczeń go przypominających) – mimo że składniki tych produktów są z natury pozbawione glutenu, to jednak bez zachowania reżimów zazwyczaj w procesie produkcji bądź transportu dochodzi do zanieczyszczenia nim. Np. mąka z prosa (naturalnie bez glutenu) jest mielona w tym samym młynie, co pszeniczna. Dla osób cierpiących na celiakię lub alergię na gluten kluczowe jest, by mieć pewność, że produkty, które spożywają, są pewne.

  6. Na koniec – wśród produktów bezglutenowych są i droższe, i trochę tańsze. Niestety wiele tych tańszych (zwłaszcza gotowych dań lub pieczywa) gluten w swoim składzie zastępuje chemią, która osobom o wrażliwym przewodzie pokarmowym może wyrządzić wiele szkód. Ponadto, należy pamiętać, że w parze z problemami z glutenem idzie często nietolerancja laktozy. Świadomi producenci także biorą to pod uwagę przy komponowaniu składów, ale to wszystko niestety wpływa na cenę. W naszym sklepie oferujemy produkty wyselekcjonowane. Świadomie odrzuciliśmy te chemizowane, dbamy o to, bo składy były jak najprostsze, a składniki z certyfikowanych upraw ekologicznych. Jeśli się doda cenę prowadzenia ekologicznej, a do tego bezglutenowej produkcji, to niestety suma wyjdzie wysoka. No i oczywiście koszty sprowadzenia różnorodnych produktów od wielu producentów, z różnych krajów nie są groszowe.

Podsumowanie

Wrażliwe Smaki to miejsce, które polecam jako przyjazne osobom, które muszą zmagać się z najróżniejszymi wyzwaniami dietetycznymi. Jeśli kogoś przerasta wyszukiwanie produktów odpowiednich do indywidualnych ograniczeń, w tym sklepie poczuje się znacznie pewniej, a w razie wątpliwości zawsze może zwrócić się o radę do pani Magdaleny. To także dobre miejsce dla tych, którzy chcą urozmaicić dietę i w łatwy sposób zorganizować rozmaite zakupy. Można tu znaleźć naprawdę oryginalne smaki!

Nie ma co ukrywać, że produkty bezglutenowe są drogie, jednak dzięki starannej selekcji w tym sklepie znajdziemy ofertę bezpieczną, sprawdzoną i często bardzo wyjątkową.

www.wrazliwesmaki.pl

www.facebook.com/WrazliweSmaki

Może przeczytasz także:

3 Responses to “Wrażliwe Smaki (i drugi tydzień bez glutenu)”

  • Camelia

    Bardzo dobrze, że dzięki m.in. blogom coraz więcej ludzi żyje świadomie, interesuje się problematyką alergii, która dotyka coraz więcej osób nie tylko dzieci. Ja również znalazłam się w tym gronie.
    Treści zawarte na blogu są czytelne i zachęcają do wdrażania ich w życie. Jedyna rzecz, która trochę mnie jakby rozprasza to czerwona kolorystyka prawej strony bloga.
    Pozdrawiam
    2 URO-zestaw nr 2.

    • jakaja

      Wszystko fajnie pięknie ale to jest typowy błąd początkującego bezglutenowca. Szukanie zamienników dla poprzedniego życia. Dlatego wychodzi drogo, pracochłonnie i niezbyt zdrowo (przetworzone produkty). Polecam powrót do natury i staropolskich dań, które kiedyś służyły wszystkim (otyłość i miażdżyca są stosunkowo „młode”). Jaja, mięso z dobrego źródła i warzywa powinny stanowić podstawę żywienia, reszta to tylko wypełniacze, których powinno się unikać.

      • Myślę, że zamiast oceniać, powinnaś się zastanowić, w jak trudnej sytuacji byłam, gdy chciałam namówić dwójkę dzieci z różnymi zestawami alergii do zrezygnowania z pewnych nawyków na rzecz nowych. Część mięs u nas odpada, młodszy syn po jajkach dostaje natychmiastowej reakcji alergicznej, która może być dla niego groźna. Mięso jako podstawa menu? Zupełnie się nie zgodzę. Podstawą powinny być warzywa.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

CommentLuv badge