10 XII2016

Toksyczna skóra z Hazaribag: film i dyskusja

by joanna

Toksyczna skóra z Hazaribag – film, którego pokaz odbył się w warszawskim Kinie KC 8 grudnia 2016 r. – to jeden z tych dokumentów, który zostawia po sobie pytanie: no i co ja mogę zrobić? Skoro Bangladesz leży tak daleko, a ja nic nie wiem o butach, które kupuję, co mi pozostaje? Być może dyskusja po pokazie dała choć trochę nadziei, że i my, polscy konsumenci, możemy działać globalnie.

Zwiastun filmu Toksyczna skóra z Hazaribag pokazuje tylko wycinek rzeczywistości ujętej w dokumencie, ale w zasadzie mówi wszystko, co najważniejsze:

Toksyczna skóra z Hazaribag, z Chin, z Indii…

Sytuacja pokazana w filmie dotyczy slumsów pod Dhaką, stolicą Bangladeszu, gdzie mieszczą się gigantyczne garbarnie, dające zatrudnienie okolicznym mieszkańcom, a jednocześnie zatruwające własnych pracowników, ich rodziny i środowisko naturalne. Jednym zagadnieniem jest emisja toksycznych oparów, które wdychane są przez pracowników, ale i mieszkańców Hazaribag. Kolejnym – ścieki spuszczane bez żadnej filtracji do rzek, które powodują ogromne zanieczyszczenia, czasem skażenia śmiertelne dla organizmów wodnych. Ludzie tę wodę piją, myją się w niej, gotują na niej, choć wiedzą, że jest trująca. Od dawna nie ma w niej ryb, których łowienie kiedyś dawało zatrudnienie mężczyznom. Coraz częściej wśród dzieci urodzonych w okolicy wykrywa się wady wrodzone czy opóźnienia rozwoju, coraz częściej ludzie zapadają na choroby powodowane przez wszechobecne trucizny.

Toksyczna skóra z Hazaribag - kadr ze zwiastunu

Toksyczna skóra z Hazaribag – kadr ze zwiastunu

Pracownicy garbarni za pomocą toksycznych chemikaliów przygotowują skóry m.in. dla fabryk obuwniczych. Łańcuch dostaw elementów obuwia jest tak skomplikowany, że możemy nie mieć pojęcia, skąd dokładnie pochodzi skóra butów, na których napisano np. made in Vietnam. I zazwyczaj bardzo trudno się tego dowiedzieć, bo producenci niechętnie mówią o źródłach materiałów. Więcej o tym przeczytacie w raporcie Fundacji Kupuj Odpowiedzialnie.

Zachęcam także do przejrzenia raportu na temat indyjskich fabryk obuwia („Wyprodukowano w Indiach”). Indie to oczywiście inny kraj niż Bangladesz, ale warunki osób zatrudnionych nie różnią się znacznie. Niewiarygodnie niskie pensje, brak opieki zdrowotnej, praca kilkanaście godzin na dobę, zatrudnianie dzieci… A to wszystko w warunkach zagrażających życiu i zdrowiu. To często realia azjatyckich garbarni i fabryk obuwia, które dostarczają nam buty. Za cenę nieprzekładającą się nijak na wkład ludzi, którzy te buty nam dostarczyli.

Kupuj, ale świadomie

Obejrzałam film z poczuciem, że wciąż zapominam o przywileju bycia Europejką. Choć buty kupuję bardzo rzadko (w ciągu kilku lat to były może cztery pary, wszystkie noszę), trudno czasem dowiedzieć się czegoś więcej o ich produkcji. Dlatego konsument, nawet świadomy, może czuć się bezsilny wobec milczenia na temat faktów o produkcji butów.

Pokaz filmu Toksyczna skóra z Hazaribag

Pokaz filmu Toksyczna skóra z Hazaribag

Po projekcji filmu odbyła się dyskusja poprowadzona przez Karolinę Sulej, w której wzięły udział Aleksandra Jatczak (Katedra Mody ASP w Warszawie), Elżbieta Lelek (założycielka marki PIÑANA BAG), Katarzyna Chudyńska-Szuchnik (Muzeum Warszawskiej Pragi), Alicja Wysocka (Alfa Omega) i Joanna Szabuńko (Fundacja Kupuj Odpowiedzialnie). Wyciągnęłam z niej optymistyczne wnioski. Po pierwsze, jako konsumenci mamy wpływ na rzeczywistość i mamy prawo wiedzieć, za co płacimy. Możemy pytać, ale także lobbować, podpisywać petycje.

Po drugie, jeśli nie chcemy kupować „toksycznej” skóry (która dla nas już jest bezpieczna, ale nie dla tych, którzy ją przetwarzają), możemy zawsze wybierać wegańskie buty. Choćby z włókien ananasa czy z korka (niekoniecznie z materiałów ropopochodnych!). Ich produkcja jest znacznie bezpieczniejsza dla ludzi i środowiska.

Dyskusja po pokazie filmu Toksyczna skóra z Hazaribag

Dyskusja po pokazie filmu Toksyczna skóra z Hazaribag

Po trzecie możemy kupować lokalnie, od szewców, którym zapłacimy bezpośrednio za ich pracę, a prawdopodobnie uda nam się dowiedzieć od nich więcej o pochodzeniu surowców – o tym opowiadała właśnie Katarzyna Chudyńska-Szuchnik, która przedstawiła warszawską Spółdzielnię Pracy Stopa. Pewnie większość z nas jest zaskoczona, że dziś szewcy nie tylko naprawiają buty, ale wciąż produkują obuwie na zamówienie. Cena wcale nie musi być wyższa o sklepowych. Nie wiem jednak, czy można łatwo zdobyć parę butów bez elementów pochodzenia zwierzęcego.

Tak więc, choć film był naprawdę przygnębiający, rozmowa po filmie dała nadzieję, że możemy działać. Jest kilka dróg do wyboru, ważne, aby nie podążać ślepo za modą i reklamami. A wy – jakie buty ostatnio kupiliście?

Więcej ważnych raportów na temat obuwia znajdziecie tutaj:

http://www.ekonsument.pl/p198_raporty.html

Może przeczytasz także:

5 Responses to “Toksyczna skóra z Hazaribag: film i dyskusja”

  • Przerażające w jakim kierunki idzie przemysł. Że tyle ludzi cierpi (środowisko również) na tym by inni mogli mieć więcej i więcej. Ostatnio kupione buty to trampki na wiosnę, a tak, to resztę obuwia mam już któryś rok z kolei. Mam łącznie 10 par butów, na wszystkie sezony i w tym dwie pary obuwia sportowego do biegania czy ćwiczeń. Taka liczba mnie satysfakcjonuje i nie mam jej zamiaru rozszerzać, prędzej nawet coś uszczuplę w przyszłości. Cieszę się, że pośród tych butów są 3 pary Polskiej produkcji.

  • Magda

    Ja ostatnio kupiłam pierwszą parę firmy TOMS (TOMS.co.uk). Właśnie czekam podekscytowana na nią. Oni robią buty w duchu fair trade, wspierają a nie wykorzystują wykonawców a za jedną parę kupionych butów drugą przekazują potrzebującym. Buty mają naprawdę piękne. Brzmi idealnie. Nie sprawdzałam czy nie ciągnie się za nimi jakiś smród. Mam nadzieję, że nie. Ceny raczej wysokie, ale to nic nowego przy produkcji, która nie wyzyskuje. Mają też promocje i wtedy ceny stają się normalne. Niestety nie wysyłają do Polski. Ja swoją parę zamawiam przez przyjaciela w UK. W Polsce są w Warszawie w Van Graafie w Złotych Tarasach jakieś wybrane modele lub na wysyłkowych sklepach. Ale tam ceny nie są tak atrakcyjne jak na oryginalnych promocjach.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

CommentLuv badge