10 X2016

Inauguracja Fairtrade Polska

by joanna

W sobotę 8 października 2016 r. odwiedziłam w tempie błyskawicznym targi NATURA FOOD, a przede wszystkim wzięłam udział w konferencji prasowej Fairtrade Polska. W podwójnej roli – jako Organiczni.eu oraz przedstawicielka Kooperatywy Spożywczej Dobrze – miałam okazję wysłuchać prezentacji przedstawicieli organizacji Fairtrade International oraz europejskich organizacji FT. I napić się sprawiedliwego wina.

Konferencja prasowa podczas targów NATURA FOOD inaugurowała oficjalnie działalność organizacji Fairtrade Polska, dzięki czemu wreszcie Polska dołączyła (oficjalnie) do grona państw związanych z ruchem FT i otrzymujących wsparcie w jego promowaniu. Dodatkowo Fairtrade Polska jest pierwszym licencjodawcą w naszym kraju, co oznacza, że polscy producenci mogą zwracać się bezpośrednio do polskiej komórki, aby uzyskać certyfikat FT. Na konferencji zaprezentowano też pierwszego polskiego licencjobiorcępalarnię kawy Cafe Borówka.

Andrea Richert z Fairtrade International

Andrea Richert z Fairtrade International

(więcej…)

06 VII2016

E476 (PGPR), czyli niespodzianka w czekoladzie

by joanna

Polirycynooleinian poliglicerolu (PGPR) to emulgator, dodatek do żywności, oznaczany w składzie symbolem E476. Nie zainteresowałabym się nim pewnie, gdyby nie to, że parę dni temu dostałam czeską czekoladę z ziarnami konopi i w składzie zobaczyłam polyglycerol-polyricyn-oleate.

Czeska czekolada z E476

Czeska czekolada z E476

Być może moje zdziwienie samo wzbudza zdziwienie czytelników, ale od bardzo dawna kupuję czekolady wysokoprocentowe z minimalną liczbą składników – najlepiej kakao, odrobina cukru, ewentualnie naturalna wanilia i już. Oczywiście chętnie kupuję produkty Fair Trade i ekologiczne, ale one wcale nie muszą mieć lepszego składu od tych bez certyfikatu, dlatego każdy zakup poprzedzam sprawdzenie listy zawartości.

Emulgator to droga na skróty

W czekoladzie wcale nie musi być emulgatorów, wbrew temu, co można by pomyśleć, studiując składy popularnych tabliczek (skupię się na gorzkich, bo tylko takie można uznać za zdrowe – minimum to 70% kakao; jeśli nie mamy alergii, wskazana dzienna dawka – 10 g). Najczęściej występującymi emulgatorami są lecytyny – sojowa lub rzadziej słonecznikowa. Ponieważ soję uznaję za jedzenie niewartościowe/szkodliwe niezależnie od tego, czy jest GMO, czy nie, lecytynę sojową najchętniej omijam.

Emulgatory ułatwiają mieszanie składników, ale nie są konieczne, co łatwo udowodnić – istnieją smaczne czekolady bez emulgatorów. Prawdopodobnie są to te droższe czekolady, ponieważ ich produkcja wymaga większej staranności. Ponieważ jednak czekolada jest (powinna być!) produktem wyjątkowym, kupowanie tej za 3 zł zamiast za 10 zł może przynosi chwilową oszczędność, ale raczej nie idzie w parze z jakością. Gorzka czekolada zazwyczaj szybko syci i w przeciwieństwie do mleczno-cukrowych ulepków nie znika w ciągu godziny, ale starcza na kilka dni. Według mnie zdrowiej i lepiej inwestować w jakość, nawet jeśli wydaje nam się, że płacimy więcej.

Skład czekolady Lindta 70%

Skład czekolady Lindta 70%

Czeska czekolada o tyle mnie zaskoczyła, że nie była tania, jednak prawdopodobnie to kwestia marketingu i konopi w składzie, a nie jakości wyrobu.

E476

Emulgator E476 jest produktem otrzymywanym z naturalnego oleju rycynowego oraz syntetycznego poliglicerolu. Jego zadaniem jest ułatwienie łączenia się składników oraz stabilizacja produktu i modyfikacja jego lepkości.

W 1979 roku amerykańska organizacja Food and Drug Administration (FDA) uznała PGPR za składnik bezpieczny i wyznaczyła maksymalną dzienną dawkę na 7,5 miligrama na kilogram masy ciała. W Unii Europejskiej jest to również 7,5 mg/kg masy ciała. E476 jest dopuszczony jako składnik produktów zawierających kakao oraz smarowideł o obniżonej zawartości tłuszczu, w ilości nie większej niż 0,5% (5 g na 1 kg produktu).

Badania nad bezpieczeństwem polirycynooleinianu poliglicerolu przeprowadzono w latach 50. i 60. XX wieku. Nie odnotowano wówczas żadnych skutków ubocznych wskazujących na to, że PGPR jest szkodliwy dla ludzi. Badania na zwierzętach (szczurach i kurczakach) wykazały, że przyjmowanie tego składnika wpłynęło na powiększenie wątroby u zwierząt, co powiązano ze zwiększonym obciążeniem wątroby, a nie wpływem samej substancji.

Czekolada Fairtrade

Czekolada Fairtrade

Co z tego wynika?

Czekolada to jeden z nielicznych produktów przetworzonych, które kupuję regularnie i jem. W naszej rodzinie tylko mnie kakao nie szkodzi, mam więc ten luksus, że mogę kupować małe ilości droższych produktów i nikt mi ich nie podje. Czekolada daje siłę, a gorzka czekolada uznawana jest za produkt o działaniu prozdrowotnym, więc nie ma powodu, żeby jej unikać. Tani produkt to nie tylko gorsza jakość, ale też wątpliwości natury etycznej – jeśli mogę, kupuję czekolady Fair Trade. Jednak i one miewają niezadowalający skład.

Czy E476 jest szkodliwy? Szczerze mówiąc, nie mam pojęcia. Badania na ludziach przeprowadzono 60 lat temu – czy dziś ich wyniki byłyby takie same?

Skoro produkuje się czekolady bez tego emulgatora, to chyba znaczy, że nie jest to składnik szczególnie potrzebny. Natomiast pozwala obniżyć koszty produkcji, gdyż dzięki niemu potrzeba mniej wysiłku, aby uzyskać jednolitą masę czekoladową.

Czekolada karobowa bez cukru, bardzo ciekawa!

Czekolada karobowa bez cukru, bardzo ciekawa!

Oczywiście wybór należy do konsumenta. Sama wybieram najprostsze składy i lepszą jakość – co Wam polecam. A przy okazji – myślę, że wpisów o dodatkach do żywności musi być u nas więcej. Może podpowiecie, który opisać jako kolejny?

Wybrana bibliografia

19 I2014

„Historia smaku” – recenzja

by joanna

Tym razem napiszę o publikacji niezupełnie nowej, bo wydanej w 2009 roku (kolejne polskie wydanie, znacznie ładniejsze niż to, które czytałam – 2012 r.). Dzięki dzielnicowej bibliotece uniknęłam kupienia kolejnej książki, na którą miałam ochotę! Z chęcią obejrzałabym to nowsze wydanie, wzbogacone o większą liczbę ilustracji. Zdjęcia dostarczają bardzo wielu szczegółów, uzupełniających narrację.

hs_1

Książka „Historia smaku. Jak warzywa i przyprawy budowały fortuny, wywoływały wojny i wpędzały ludzi w szaleństwo” Bryana Bruce’a jest przewodnikiem po upodobaniach kulinarnych łączących ludzi na całym świecie. Czekolada, cukier, ostre przyprawy, ziemniaki, mąka, pomidory, kawa, oliwa, cebula i czosnek są tematami kolejnych rozdziałów, bohaterami historii o tym, jak człowiek lubi sobie dogadzać. (więcej…)

11 XI2013

Fenyloetyloamina – sprawczyni niejednej migreny?

by joanna

Tak to już jest: coś, co nasz organizm produkuje samodzielnie, aby działać sprawnie, przyjmowane w postaci pokarmu może nieźle namieszać w homeostazie. Każdy z nas jest inny i różnie reagujemy na wszelakie składniki pożywienia. Jednym szkodzi marchewka, a innym jabłko (ale wszystkim szkodzi cukier, naprawdę!). Mnie być może szkodzi fenyloetyloamina – podejrzana o wywoływania moich paskudnych migren.

fenyloetyloamina

Czym jest fenyloetyloamina? Wiadomości na stronie Wikipedii są dosyć skąpe, jeśli chodzi o interesujące mnie podejście do tematu. Oprócz właściwości chemicznych opisano tam prawdopodobne właściwości tej aminy, naturalnie występującej w naszym mózgu:

  • jest neuroprzekaźnikiem (przenosi sygnały między komórkami nerwowymi),
  • spożywana z pokarmem być może ma działanie psychoaktywne,
  • wydziela się naturalnie podczas wysiłku i być może jest odpowiedzialna za euforię związaną z aktywnością fizyczną (tzw. euforia biegacza – większa odporność na ból, mniejsze zmęczenie),
  • jej zwiększony poziom stwierdzono u osób zakochanych,
  • „na bazie fenyloetyloaminy otrzymano wiele syntetycznych substancji psychoaktywnych. Najbardziej znane to amfetamina, MDMA i metamfetamina”.

Sporo wątpliwości budzi ten związek organiczny, który, pochłaniany z pokarmem, wydaje się dostarczać naszemu organizmowi dawkę przyjemności, mimo że w układzie pokarmowym dość szybko ulega rozkładowi przez enzym MAO-B.

Według badań wysoki poziom fenyloetyloaminy (PEA) powoduje powstawanie dopaminy, wpływającej z kolei na produkcję oksytocyny. Każda z tych cząsteczek ma swoje zadanie jako neuroprzekaźnik, w odpowiednich warunkach dzięki nim odczuwamy przyjemne pobudzenie, przywiązanie i inne pozytywne emocje.

Oprócz wspaniałych właściwości pobudzających fenyloetyloamina ma prawdopodobnie działanie szkodliwe na nasze zdrowie, w tym (jak przeczytałam w materiałach Programu LEAP) powodowanie migren, nudności, uderzeń gorąca, nadmiernego pocenia się, nad- i niedociśnienia.

Migreny i niskie ciśnienie – to ja.

czekolada_FT

Czekolada

Fenyloetyloamina występuje między innymi w kakao – ale nie tym naturalnym, tylko tym, które przetworzono do spożycia, czyli m.in. poddano fermentacji. Pisze o tym m.in. Udo Pollmer:

W czasie każdej fermentacji powstają tzw. aminy biogenne. Najbardziej znaną aminą w kakao jest fenyloetyloamina, której w stugramowej tabliczce czekolady jest ok. 0,7 g. Fenyloetyloaminę zwykle produkuje sam organizm, w działaniu podobna jest do serotoniny, podnosi nastrój i pozytywnie wpływa na równowagę psychiczną. (s. 281)

Jak podkreśla jednak Pollmer, to nie dlatego tak kochamy czekoladę, zwłaszcza mleczną. O to uzależnienie autor „Smacznego! Chorzy z powodu zdrowego jedzenia” obwinia opiaty, powstające podczas produkcji czekolady właśnie z fenyloetyloaminy.

By z kakao i cukru uzyskać czekoladę, masa przetrzymywana jest przez kilka godzin w cieple. Ten proces – decydujący o jakości wyrobu – nazywa się mieszaniem mas. Panują wówczas idealne warunki dla wcześniej wspomnianej „biogennej aminy” do tworzenia opiatów.
Ten proces może być wzmożony przez proszek mleczny. Tabliczka czekolady zawiera więcej białka niż szklanka mleka, wśród tych białek znajdziemy oczywiście naturalne egzorfiny. (s. 281-282)

Wśród substancji psychoaktywnych w czekoladzie znajdziemy też np. pobudzającą teobrominę. Oczywiście, nie jest tak, że czekolada to tylko otumaniacz  i polepszacz nastroju – już pisałam o tym, że prawdziwa czekolada, bezmleczna, ma w sobie np. sporo antyoksydantów i niewielka ilość kakao dziennie może być traktowane jak lekarstwo.

Nie tylko PEA

W materiałach, które dostałam w związku z testem MRT, opisano fenyloetyloaminę jako związek występujący w kiszonej kapuście, serach dojrzewających, ekstraktach drożdżowych, winie i piwie. Aby być bardziej precyzyjnym, należałoby jednak uściślić, że chodzi o pochodną PEA, również migrenogenną tyraminę (występowanie: sery żółte i pleśniowe, czerwone mięso, wino, cytrusy, sos sojowy, mocna kawa i herbata, ryby marynowane).

Inne składniki naszych pokarmów podejrzane o powodowanie bólów głowy to:

  • histamina (piwo, ryby, wino, sery dojrzewające),
  • fenole (występują w roślinach, być może osoby ze skłonnościami do migren mają problem z ich rozkładem w organizmie),
  • dodatki do żywności.

Inne naturalne źródła PEA

Najbardziej naturalnym źródłem – jak już wspomniałam – jest nasz organizm. Co ciekawe (i straszne), na Zachodzie popularne są suplementy diety zawierające fenyloetyloaminę – dla tych, którym nie chce się ćwiczyć czy iść na spacer. Na stronie Fundacji Livestrong znajdziemy listę pokarmów dostarczających tę aminę w mniej sztuczny sposób. Pierwsza jest oczywiście czekolada i wszystkie produkty zawierające ziarna kakaowca.

Kolejnym źródłem – choć niebezpośrednim – PEA są rośliny wysokobiałkowe: m.in. soja, soczewica, orzeszki ziemne, migdały, ciecierzyca, nasiona sezamu i lnu. Zawierają dużo fenyloalaniny, z której nasz organizm wytwarza sobie fenyloetyloaminę (moim zdaniem to znacznie bezpieczniejsze źródło, ponieważ to nasz organizm decyduje, ile PEA wyprodukuje). Fenyloalanina znajduje się także w mięsie (wołowinie, wieprzowinie, rybach), owocach morza oraz mleku, w tym oczywiście ludzkim.

Migrena

Migrenowe bóle głowy to jedna z tych uciążliwych dolegliwości, której przyczyny są prawdopodobnie niezwykle złożone i niejednoznaczne. Jedną z prawdopodobnych przyczyn są zaburzenia poziomu neuroprzekaźników (np. serotoniny), co powoduje stan zapalny, rozszerzenie się naczyń krwionośnych i ucisk nerwów (który właśnie powoduje ten straszny ból).

Nie ma jednego sposobu na uniknięcie jednostronnych bólów głowy – osoby podatne na migreny, takie jak ja, często łączą napady bólu z cyklem hormonalnym, pogodą (ciśnieniem, opadami deszczu, duchotą przed burzą), a także zmęczeniem, stresem, problemami z kręgosłupem, nieodpowiednim odżywianiem (w tym dostarczeniu sobie zbyt małej ilości pożywienia i wody przy większym wysiłku). Ktokolwiek przeżył choć raz napad migreny, ten wie, że jest to koszmar odbierający wszelką radość i wyłączający człowieka z życia na kilka godzin – do kilku dni.

Oczywiście, są sposoby farmakologiczne na blokowanie objawów migreny, a także zapobieganie jej atakom. Zazwyczaj nieskuteczne. Ponieważ cierpię na napady bólów głowy od kilkunastu lat, szukałam różnych sposobów na nie i przerabiałam kilka rodzajów leków, takich jak divascan czy coffecorn, a także homeopatię i leki antropozoficzne. Leki na receptę wywoływały u mnie dziwne stany euforyczne, ale niekoniecznie pomagały na głowę. Tak jak homeopatię cenię i czasem stosuję, tak w tym wypadku efekty były nieoczekiwanie złe (wymioty). Ciąże i laktacja ograniczyły mi możliwości brania leków przeciwbólowych do paracetamolu – bywa za słaby…

Żegnaj, kakao?

Jeśli to prawda, że w moim wypadku choć częściowo winna jest fenyloetyloamina i inne związki pozyskiwane z pokarmów (a dokładnie – nieodpowiednie rozkładanie tych związków w układzie pokarmowym, np. niedobór wymienionego wcześniej enzymu MAO, czyli nietolerancja pokarmowa tych związków pokarmowych), miałabym klucz do ograniczenia napadów migren. Co oznacza, że muszę zrezygnować z pewnych produktów spożywczych. Patrząc na listę najbardziej podejrzanych produktów, można by stwierdzić, że w takim razie nie należy jeść niczego…

Do produktów najczęściej wymienianych i najczęściej badanych pod kątem wywoływania migren należą:

  • pszenica,
  • pomarańcze,
  • jajka,
  • kawa,
  • herbata,
  • czekolada,
  • mleko,
  • sery pleśniowe,
  • wołowina,
  • kukurydza,
  • trzcina cukrowa,
  • drożdże.

Zaczynam od definitywnego odstawienia: kawy, mocnej herbaty, czekolady i kukurydzy, bo od dawna nie jem już mleka, wołowiny, cukru i drożdży. Pszenicę zostawiam w postaci samopszy i orkiszu, a pomarańcze jem tak rzadko, że chyba ich nie skreślę.

W domu nie mam ani jednej pastylki środka przeciwbólowego. Sprawdzę, ile czasu nie będę miała migreny (ostatni raz zdarzył mi się 10 dni temu). Czas start.

Przeczytaj: 2 miesiące bez migreny. Podejrzany to…

Słowniczek (za Wiki i nie tylko)

  • fenyloetyloamina (2-fenyloetyloamina, fenetylamina, PEA) – organiczny związek chemiczny, amina o silnym działaniu biologicznym. Występuje w ludzkim mózgu, przypuszcza się, że może pełnić rolę neuroprzekaźnika. Wiele pochodnych fenyloetyloaminy ma silne działanie psychoaktywne – psychodeliczne, stymulujące lub empatogenne, ale najczęściej wszystkie te efekty z przewagą jednego, co decyduje o klasyfikacji efektów. Pochodne fenyloetyloaminy nazywa się wspólnie fenetylaminami. Fenetylaminy występują w naturze jako hormony, neuroprzekaźniki oraz jako alkaloidy.
  • tyramina (4-hydroksyfenyloetyloamina) – organiczny związek chemiczny, biogenna amina, będąca hydroksylową pochodną fenyloetyloaminy. Występuje obficie w pokarmach pochodzenia roślinnego i zwierzęcego. Najwięcej znajduje się w serach twardych, czekoladzie, śledziach, mięsie czerwonym, niektórych ekstraktach mięsnych.
  • histamina – organiczny związek chemiczny, heterocykliczna amina będąca pochodną imidazolu. Histamina występuje naturalnie w organizmie ludzkim, pełni funkcję mediatora procesów zapalnych, neuroprzekaźnika oraz pobudza wydzielanie kwasu żołądkowego.
  • endorfiny – grupa hormonów peptydowych, wywołują doskonałe samopoczucie i zadowolenie z siebie oraz generalnie wywołują wszelkie inne stany euforyczne (tzw. hormony szczęścia). Tłumią odczuwanie drętwienia i bólu. Są endogennymi opioidami.
  • egzorfiny – związki chemiczne, w budowie bardzo podobne do produktów naszego własnego organizmu zwanych endorfinami, występują m.in. w pszenicy, mleku, jęczmieniu, kukurydzy (źródło).
  • dopamina – organiczny związek chemiczny z grupy katecholamin. Ważny neuroprzekaźnik syntezowany i uwalniany przez dopaminergiczne neurony ośrodkowego układu nerwowego.
  • oksytocyna – cykliczny hormon peptydowy złożony z 9 aminokwasów (nonapeptyd), neuroprzekaźnik, uwalnia się okresowo, dobrze rozpuszczalny w wodzie. U ssaków, w zależności od ich samopoczucia, napędza uległość, ufność, zazdrość, szczodrość, protekcjonizm czy współpracę.
12 IV2013

Czarująca czekolada

by joanna

czekolada_biosprawiedliwi_2

Zdjęcie: Biosprawiedliwi.pl

Podobno dziś jest Dzień Czekolady. Myślę, że nie ma to większego znaczenia – dla mnie, ponieważ S. nie toleruje kakao i póki karmię, muszę omijać je z daleka. (więcej…)