„Szóste wymieranie” – żyjemy w antropocenie

Wymieranie ordowickie (ok. 438 mln lat temu). Wymieranie dewońskie (ok. 374 mln lat temu). Wymieranie permskie (ok. 250 mln lat temu). Wymieranie triasowe (ok. 201 mln lat temu). Wymieranie kredowe (ok. 66 mln lat temu). Szóste wymieranie: teraz.

Jesteśmy świadkami szóstej katastrofy zmieniającej świat w stopniu porównywalnym do tej sprzed 66 milionów lat. Pytanie brzmi, czy jesteśmy w stanie zatrzymać masowe wymieranie organizmów na Ziemi, czy jesteśmy na jednokierunkowej drodze do zagłady?

Amonit. Wystawa w Ogrodzie Botanicznym Uniwersytetu Wrocławskiego
Amonit. Wystawa w Ogrodzie Botanicznym Uniwersytetu Wrocławskiego

Szóste wymieranie ma już ćwierć wieku

Nie wszyscy wiedzą (sama dowiedziałam się teraz), że termin szóste wymieranie (the sixth extinction) liczy sobie już 25 lat. Wziął się z książki Richarda Leakeya i Rogera Lewina, która ukazała się w 1995 roku („The Sixth Extinction. Patterns of Life and the Future of Humankind”), a w Polsce została wydana w 1999 roku pod tytułem „Szósta katastrofa. Historia życia a przyszłość ludzkości”.

Wypożyczyłam tę książkę trochę przypadkiem i bardziej przejrzałam niż przeczytałam: ćwierć wieku w paleontologii to całe pokolenie odkryć i nowych tez. W 1995 roku teoria wyginięcia m.in. dinozaurów przez uderzenie platetoidy była świeża, dziś datuje się ten moment dokładniej i mamy większe wyobrażenie o przebiegu piątego wielkiego wymierania.

Richard Leakey, Roger Lewin, "Szósta katastrofa. Historia życia a przyszłość ludzkości"
Richard Leakey, Roger Lewin, „Szósta katastrofa. Historia życia a przyszłość ludzkości”

Piszę o tej książce nie bez powodu. Już wtedy, 25 lat temu, widziano zagrożenia dla dzisiejszego świata płynące z ekspansji człowieka. Dostrzegano wymieranie kolejnych gatunków organizmów, co bezpośrednio lub pośrednio łączyło się z działaniem ludzi (choć nie nazywano jeszcze naszej epoki antropocenem).

Dokumentacja znanych przypadków wymierania może się wydawać jedynym sposobem udowodnienia, że znajdujemy się w samym środku kryzysu biotycznego; właśnie takich dowodów domagają się sceptycy. W końcu nie może być sprawy o morderstwo, jeśli nie znaleziono zwłok. (…) Sądzę, że „anegdotyczne” świadectwa wymierania na całym świecie, przekazywane nam przez ekologów, to zaledwie wzmianki o katastrofalnym stanie rzeczywistości, a procesy wymierania przebiegają po cichu, w większości przypadków nawet bez naszej wiedzy. (s. 281-283)

Znamienne są słowa, które 25 lat temu znalazły się w „Szóstej katastrofie”:

Homo sapiens, dominując w stopniu większym od jakiegokolwiek innego gatunku w historii Ziemi, powoduje olbrzymi kryzys biologiczny, masowe wymieranie, szóste wśród największych w ciągu ostatniego pół miliarda lat. Być może, i my sami, ludzie, również jesteśmy już pogrzebani za życia. (s. 283).

Dziś wątpliwości jest chyba mniej: naprawdę skazaliśmy się na zagładę.

Elizabeth Kolbert, „Szóste wymieranie”
Elizabeth Kolbert, „Szóste wymieranie”

Szóste wymieranie dziś

Książka Elisabeth Kolbert, nagrodzona Pulitzerem, pokazuje, że coś się jednak zmieniło w naszej świadomości. Zapewne dzięki kolejnym odkryciom naukowym i nagłaśnianym przypadkom ginięcia kolejnych gatunków.

Kolbert zawarła w „Szóstym wymieraniu” niezwykle obrazowe reportaże z miejsc w różnych miejscach globu, gdzie naukowcy zajmują się monitorowaniem fauny i flory. Poznajemy sposoby badania ilościowego i jakościowego występowania organizmów żywych – i niestety, także przypuszczalne liczby mówiące o tym, ile z nich jest na granicy wymarcia.

Te liczby stanowią duży problem, ponieważ nie jesteśmy w stanie oszacować, ile naprawdę organizmów żywych czy całych gatunków umiera. Naukowcy, opierający się na hipotezach, mówią o kilkudziesięciu gatunkach znikających z powierzchni Ziemi rocznie.

W książce Kolbert znajdziemy także świetnie przedstawioną historię paleontologii i zmagań, jakie pierwsi naukowcy zajmujący się szkieletami nieznanych zwierząt, musieli podejmować w związku z ówczesnymi wierzeniami i przekonaniami – aż do lat 90. ubiegłego wieku. To także opowiedziana historia terminu antropocen, obrazującego wpływ człowieka na Ziemię (wycinanie lasów deszczowych, zakwaszanie oceanów, zmiany klimatyczne…).

„Szóste wymieranie” to wbrew pozorom dobra książka na wakacje. Choć obrazuje katastrofę, mimo wszystko autorka szuka też pozytywnych sfer działalności człowieka, w tym – ratowania świata przed nim samym. A jeśli się nie uda? Cóż, przyjdą po nas gigantyczne szczury.

Czy nie byłoby lepiej, pod względem etycznym i praktycznym, skupić się na tym, co można zrobić i co jest robione dla ochrony gatunków, niż na mrocznych przepowiedniach dotyczących przyszłości, w której biosfera jest zredukowana do zawartości plastikowych fiolek? (s. 304)

Koniec końców i tak kiedyś wyginiemy, jak amonity…

Elizabeth Kolbert, „Szóste wymieranie”

Elizabeth Kolbert, „Szóste wymieranie”

Warszawa 2016, wyd. WAB

Gdzie kupić: >> książka papierowa, >> ebook

Richard Leakey, Roger Lewin, „Szósta katastrofa. Historia życia a przyszłość ludzkości”

Warszawa 1999, wyd. Prószyński i S-ka

Książka do znalezienia w bibliotekach.

Tekst zawiera linki afiliacyjne.

Może przeczytasz także:

Szalik antysmogowy SmoGa

Szalik antysmogowy to kolejny produkt zawierający filtr antysmogowy, dostępny na naszym rynku. Testowaliśmy już maski,

24 książki o ekologii i przyrodzie, które spodobają się Waszym dzieciom

Napisać dobre książki o ekologii dla dzieci wbrew pozorom jest naprawdę trudno. Do tego dochodzi

Recykling, AlPe, Lucart i tetrapaki

Czy wiecie, czym jest AlPe i jaki ma związek z opakowaniami po napojach? Temat pojawia

2 thoughts on “„Szóste wymieranie” – żyjemy w antropocenie”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge