Słowo mocniejsze niż pieniądz. Relacja z debaty na temat mody CSR

Debata na temat odpowiedzialnej mody, która odbyła się 18 października w warszawskim barze Studio, była okazją do  wysłuchania głosu osób, z którymi jesteśmy związani mocniej, niż myślimy.

debata_7

Dwie Kambodżanki: Sean Sophal (pracownica fabryki odzieżowej w Kambodży i członkini związku zawodowego SL Garment Company) oraz Demorng Vorng (członkini kambodżańskiego związku zawodowego pracowników przemysłu odzieżowego C. CAWDU, od lat zaangażowana w działalność na rzecz poprawy sytuacji pracownic fabryk odzieżowych w Kambodży) odpowiadały na pytania dotyczące sytuacji pracowników fabryk odzieżowych w Kambodży. Obie odbywają właśnie podróż po Europie i biorą udział w różnych wydarzeniach, na których opowiadają o warunkach pracy w wielkich szwalniach realizujących zamówienia m.in. dla Zary, H&M, GAP.

Impas

Pracownicy fabryk odzieżowych w Kambodży dostają niewielkie wynagrodzenie – obecnie wywalczone 100 dolarów miesięcznie nie starcza na godne życie, dlatego normą jest branie nadgodzin. Trudne warunki pracy (w tym kontakt z chemikaliami) i duża liczba godzin spędzonych w fabryce, niedożywienie, stres – powodują, że pracownicy harują często ponad siły, co odbija się na ich zdrowiu fizycznym i psychicznym. Aby zmienić tę sytuację, potrzebna byłaby zmiana ustawowej pensji na 400 dolarów – jednak to w dzisiejszej Kambodży jest niewyobrażalna suma. Dlatego związki zawodowe (niemile widziane) walczą o podniesienie płacy chociaż do 177 dolarów.

debata_9

Największą przeszkodą w przyznaniu podwyżki nie jest – jak mogłoby się wydawać przeciętnemu Europejczykowi – opór ze strony firm zamawiających ubrania, ale strach rządu Kambodży, że zachodnie koncerny porzucą drogie fabryki i przeniosą się do tańszych krajów. Nie jest to strach bezzasadny, gdy spojrzymy na ceny i jakość niektórych ubrań dostępnych w sieciówkach. Niski koszt produkcji bywa priorytetem dla tych firm odzieżowych, które sprzedają ubrania w niewyobrażalnych ilościach na całym świecie, a że podążają za modą i zmieniają kolekcje dwa razy w roku, muszą też liczyć się ze stratami w postaci ubrań niesprzedanych o czasie.

debata_6

Bohaterska walka związków zawodowych w Kambodży w wypadku wywalczenia podwyżki może odbić się czkawką dla całego przemysłu odzieżowego w tym kraju. Przy produkcji ubrań pracuje tam 500 tysięcy osób. Odpływ zachodniej gotówki oznaczałby katastrofę ekonomiczną Kambodży, w której 90% gospodarki opiera się właśnie na odzieży. Nie mówiąc o tragedii tysięcy osób, które straciłyby pracę. Wydaje się, że w takiej sytuacji żadne radykalne rozwiązanie nie jest dobre.

Bojkot nie jest rozwiązaniem

Europejczycy, których świadomość, jak działają azjatyckie rynki i gospodarki, jest znikoma (sama uważam się za osobę wiedzącą bardzo mało na ten temat), rzadko kiedy zastanawiają się nad tym, jak powstają ubrania z metką „Made in Cambodia”. Przyzwyczailiśmy się już do żartów z „chińskich dzieci” w fabrykach, którymi określamy wszystkich azjatyckich pracowników wszelkich fabryk, bo nie mamy wystarczającej wiedzy na temat krajów za Uralem i ich mieszkańców.

Hasło, aby wywierać nacisk na firmy produkujące w Azji za pomocą bojkotu ich towarów, to jeden z najczęstszych pomysłów na pomoc pracownikom ze Wschodu. Problem polega jednak na tym, że bojkot – jak powiedziały podczas debaty dwie gościnie z Kambodży – nie przyniesie im żadnego zysku.

Magdalena Płonka.
Magdalena Płonka.

Najlepszą formą pomocy, jakiej możemy udzielić pracownikom fabryk oddalonych od nas o tysiące kilometrów, jest interesowanie się, skąd pochodzą nasze ubrania i podpisywanie wszelkich petycji w obronie praw pracowniczych. Słowo jest w tym wypadku mocniejszym orężem niż bojkot, niejednokrotnie dochodziło już do złagodzenia polityki np. wobec członków związków zawodowych właśnie dzięki podpisom pod petycjami z krajów Zachodu. Polecam Waszej uwadze stronę www.cleanclothes.pl, gdzie możecie śledzić informacje właśnie z tego zakresu.

Odpowiedzialna moda w Polsce

Debacie towarzyszyły minitargi odpowiedzialnej mody, w których wzięło udział kilka polskich firm. Nie zdążyłam porozmawiać ze wszystkimi, więc wspomnę tylko o Namaqua, firmie Sławomira Cieśli z Krakowa, która sprowadza m.in. przepiękne etiopskie szale z jedwabiu i bawełny oraz bielizny Pants for Poverty. Sławek podkreślał wartość wydarzenia – „Im więcej takich debat i wydarzeń tym większe są szanse zwrócić uwagę konsumentów na to, kto i jakim kosztem szyje ich ubrania. Wydaje mi się, że tylko presja konsumentów jest w stanie poprawić warunki pracy w krajach globalnego południa a takie debaty służą podniesieniu poziomu wiedzy i wrażliwości konsumentów”.

Stoisko Namaqua.
Stoisko Namaqua.

Bardzo spodobała mi się oferta NAP, firmy prowadzonej przez Beatę Karpińską, która szyje ubrania przede wszystkim dla dzieci. Oferta NAP to nie tylko tekstylia wysokiej jakości (produkcja przebiega właściwie w 100% w Polsce), ale też misja propagowania praw dzieci, m.in. do intymności.

Beata Karpińska, NAP.
Beata Karpińska, NAP.

„To ważne wydarzenie, którego mieliśmy okazję być częścią, jest szczególnie bliskie NAP, jako że dotknęło nie tylko kwestii odpowiedzialności ekologicznej, lecz także społecznej w modowym biznesie” – powiedziała mi po debacie i targach Beata Karpińska. – „Warto rozmawiać o tym, co zrobić, by  jako konsument bądź/i przedsiębiorca, nie być częścią machiny przyczyniającej się do wyzysku jednostek, które poprzez swoją biedę lub brak uprzywilejowania nie mogą zrezygnować z nawet najniżej opłacanej pracy. Warto zdać sobie sprawę z tego, jak nasze pozornie małe wybory, mogą wpływać na życie pojedynczych ludzi, ale także na funkcjonowanie gospodarki krajowej, regionalnej czy globalnej”.

debata_5

 

Firma NAP wyjątkowo dokładnie dba o informowanie klientów o procesie produkcji ubrań, dzięki czemu kupujący ma pewność, że wspiera przede wszystkim lokalne, polskie firmy (podwykonawców NAP), które często są małymi, łódzkimi, wręcz domowymi zakładzikami.

debata_3

Atmosfera w barze Studio była bardzo sympatyczna, szkoda tylko, że miejsce jest dość ciemne.

Wśród wystawców nie zabrakło oczywiście stoiska Oli Bąkowskiej, organizatorki całego wydarzenia. Gratuluję Oli owocnego wysiłku i czekam na kolejne spotkanie w duchu odpowiedzialnej mody!

debata_2

Przeczytaj:

http://ekonsument.pl/a66842_wizyta_dzialaczek_przemyslu_odziezowego_…

http://www.cleanclothes.pl/a1195_wizyta_…

Może przeczytasz także:

7 urodziny KOKOworld

7. urodziny KOKOworld

O KOKOworld czytaliście już u nas przy okazji mojej pierwszej >> wizyty w sklepie oraz

5xO. Odmawianie i oszczędzanie. Zakupy spożywcze

Nasze kwietniowe wyzwanie 5xO dotyczyło odmawiana i oszczędzania. Pisałam już o >> kupowaniu ubrań w
Rafał Hechmann, fot. Anna Lewańska

Rafał Hechmann i jego Plan Planeta. Wywiad

Z okazji Fashion Revolution Week Poland mam dla Was wywiad z jednym z naszych ulubionych

1 thought on “Słowo mocniejsze niż pieniądz. Relacja z debaty na temat mody CSR”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge