Milofil i spółka

Chorowania dzień kolejny… Wczoraj zaskoczyła nas wysypka, która pojawiła się u J. na plecach i klatce piersiowej. Była tak blada, że chyba sama się wstydziła swojej niepozorności i szybko sobie poszła. Wezwany lekarz obejrzał J., pogadał z nim trochę i przepisał górę świństw, których nie zamierzam nikomu podawać, ale przynajmniej diagnozę postawił – wirusówka z wysypką i gorączką. Myślałam, że może zanosi się na szkarlatynę, ale tym razem to nie to.

Dziś J. nie miał prawie temperatury, miał natomiast ogromne oczekiwania co do programu rozrywkowego. Rano robiliśmy potwory-kwiaty-ukwiały z butelek. W południe zasnęłam, próbując uśpić chłopaków. Po południu przenieśliśmy się do kuchni i upiekliśmy chlebek porowo-paprykowy oraz ciasteczka owsiane bez cukru. O ciasteczkach napiszę jutro, bo wyszły świetne, ale muszę jeszcze dopracować skład, żeby były choć odrobinę słodkie. Nazwę je franciszki na cześć Franciszka I, tego z Argentyny, bo podoba mi się imię (i ojczyzna) nowego papieża.

A dziś będzie o Milofilu.

milofil

Milofil i koledzy powstali z butelek po wodzie, które pocięłam na trzy części – sam dół przyda się innym razem, środek rozcięłam wzdłuż, a potem powycinałam frędzle i je odgięłam, zwinęłam ciasno całość w rulonik i wsadziłam do otworu z trzeciej, górnej części, która stała się podstawką. J. nazwał je bardzo śmiesznie, niestety zapamiętałam tylko imię Milofil…

milofil_i_spolka

Powstaje oczywiście pytanie, czy plastik jest ekologiczny. Jest i nie jest – spróbuję przy okazji temat rozwinąć, ale ważne, że plastik jest recyklingowalny. I nadaje się jako tworzywo zabawki jednodniowej.

Może przeczytasz także:

Polecam na 2020 rok: ekoblogi, Instagram, książki

Nowy rok 2020 już się rozkręca. Zaczął się nieciekawie, bo nieugaszonymi wciąż pożarami w Australii,

Nie mieszaj octu z sodą. Ocet i soda razem nie czyszczą lepiej!

W internecie, a także w książkach z ekoporadami, zdarzają się przepisy na ekodetergenty, gdzie składnikami

Czego nauczyła mnie niedokończona wycieczka na Rysy…

Koniec tegorocznych wakacji miał być zwieńczony moim wejściem na Rysy. Moja wycieczka została jednak niedokończona

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge