Magiczny słoiczek Odylique z nagietkiem

To jeden z tych kosmetyków, który wożę ze sobą wszędzie. W kosmetyczce moich synów atopików jest niezbędny jako środek na wszystkie „dziwne zmiany”, wyskakujące znienacka. Balsam pomógł także mnie na zmiany skórne, których dermatolog nie umiał zdiagnozować ‒ zgrubienia pojawiające się na łokciach i kolanach.

odylique_0

Balsam nagietkowy Odylique

http://www.essential-care.co.uk/

Cena: około 44 zł (20 g) / 88,60 zł (50 g)

Gdzie kupić: Biosna

Informacje producenta

Wszechstronny balsam, który można stosować jako pomoc w leczeniu łuszczycy, odżywkę do paznokci, popękanych łokci, pięt, dłoni, balsam do ust, kosmetyk do oczyszczania twarzy (również z makijażu) lub po prostu masło do ciała.

Ma certyfikat Soil Association Organic. W 100% naturalny i ekologiczny skład.

Uwaga – zawiera wosk pszczeli, nie jest przeznaczony dla weganów. Produkowany w Wielkiej Brytanii.

odylique_2

Skład (* oznacza bio):

  • olej kokosowy*,
  • oliwa z oliwek extra virgin*,
  • masło shea*,
  • wosk pszczeli*,
  • wyciąg z nagietka*,
  • olejek eteryczny z pomarańczy*,
  • olejek eteryczny z rumianku*,
  • limonen* (w olejku pomarańczowym).

Nasza opinia:

W tym maleńkim słoiczku (mam wersję 20-gramową) mieści się chyba jakiś zaczarowany eliksir dobrej wróżki. Rzadko kiedy jestem tak bezkrytyczna wobec kosmetyków, w tym wypadku przekonuje mnie naturalny i ekologiczny skład oraz fantastyczne właściwości w regenerowaniu skóry. W dodatku balsam jest bardzo wydajny, nie tylko dzięki swojej mazistej, tłustej konsystencji, ale także dzięki intensywnemu działaniu. W wypadku „dziwnej zmiany skórnej” u mojego młodszego syna, która pojawiła się na skórze za uchem (pediatra powiedział, że to nic groźnego i tyle) wystarczyło dwukrotne posmarowanie na noc i ciemna plama znikła. Starszemu smarowałam wszystkie większe zmiany skórne podczas wakacji nad polskim morzem, gdy nie mogliśmy idealnie przestrzegać diety. Stany zapalne zazwyczaj przechodziły po dwóch posmarowaniach.

odylique_1

Moje problemy ze skórą bywają bardzo różne, balsamu z nagietkiem Odylique używam wtedy, gdy są to zmiany powstałe w wyniku błędu w diecie, a które nie chcą zniknąć przez kilka dni. Tak było z łuszczącymi się zgrubieniami na łokciu i kolanie, które dermatolog zakwalifikował jako powstałe w wyniku otarcia mechanicznego (że niby cyklicznie robię coś, opierając się na prawym kolanie i lewym łokciu, hm). Balsam wygładza, zmiękcza takie zgrubienia i zmniejsza uczucie świądu. Nie dziwne, że jest polecany w walce z łuszczycą (moje wspomniane zmiany w końcu znikły).

Zaznaczam, że balsam nie jest lekiem i tylko pomaga w regeneracji skóry. Kiedy młodszy syn miał problemy z gronkowcem, posmarowanie zmian skórnych przynosiło lekką poprawę, ale nie zastąpiło leku.

Podsumowanie

Bardzo polecam. Nie stosowałam go jeszcze na wszystkie sposoby wskazane przez producenta, ale idzie zima i myślę, że zarówno jako pomadka, jak i ratunek dla spierzchniętych dłoni będzie nieoceniony. Na pewno trzeba zaakceptować jego zapach – nie każdemu odpowiada nagietek. W tym wypadku jednak to właśnie ten kwiatek odpowiada za właściwości balsamu.

Obok balsamu Balm Balm jest obowiązkowym kosmetykiem na podorędziu, na co dzień i na wyjazdach. Zdecydowanie kosmetyk przyjazny skórze atopowej!

Może przeczytasz także:

5xO. „Bike&Cook”, czyli sport, jedzenie, ograniczanie i oszczędzanie

Książka „Bike&Cook” Jagody Podkowskiej, Marty Kekusz i Tomasza Kołodziejczyka czekała na naszą recenzję ponad rok.

20 książek dla dzieci, które poruszą ich wrażliwość przyrodniczą

Za chwilę Dzień Dziecka i wspaniała okazja, aby obdarować najmłodszych dobrym książkami. A że nasza

Nate Blakeslee – „Wilczyca”

Biografie najsłynniejszych postaci nie mogą być pełne, gdy brakuje w nich opisu śmierci bohatera. Czytając

9 thoughts on “Magiczny słoiczek Odylique z nagietkiem”

  1. Uprzejmie proszę o namiary na aptekę/drogerię , gdzie można kupić/ zamówić Odylique. Jestem z Warszaway

    1. Często musimy przekonać się dopiero na własnej skórze, czy coś jest dla nas bezpieczne.A u alergików to już naprawdę wielka niewiadoma…

  2. Zmiany na łokciach i kolanach są dość charakterystyczne dla nietolerancmi glutenu lub cukru.

  3. A nie myślała Pani o samodzielnym zrobieniu takiego balsamu? Przy takim składzie można pokusić się o samodzielność-fajny przepis na coś podobnego jest na blogu zielony zagonek:-)
    Pozdrawiam
    M.

    1. Myślałam – to zadanie na przyszłość :) Robiłam już kremy do ciała, więc mi to nie straszne. Muszę mieć na to trochę więcej czasu, ostatnio z tym krucho. Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge