18 VIII2016

„Księga małego alergika” – recenzja

by joanna

Nazwisko Sears niemal automatycznie kojarzy się z zagadnieniem rodzicielstwa bliskości i serią książek poświęconą temu zagadnieniu (pisałam o „Księdze rodzicielstwa bliskości”). Tym razem rodzina Searsów, a konkretnie ojciec i syn, uznani pediatrzy, podjęli temat alergii. Kto spodziewał się książki podobnej do pozostałem biblioteki Searsów, może być zaskoczony: to przede wszystkim kompendium bardzo konkretnej wiedzy.

ksiega_malego_alergika_1

Autorzy starają się łączyć wodę z ogniem, czyli mówić o medycynie konwencjonalnej, ale jednocześnie podkreślać, jak bardzo można pomóc sobie za pomocą naturalnych środków, a także diety i stylu życia. Nie jest to książka tylko dla rodziców alergików – jestem pewna, że dorosły alergik, w tym astmatyk czy atopowiec, znajdzie tu wiele podpowiedzi, jak uczynić swoje życie znośniejszym.

Książka została podzielona na 14 rozdziałów, które zgrabnie opisują poszczególne zagadnienia, co jest niebywale trudne w temacie alergii – każdy z tych rozdziałów mógłby być osobną książką.

1. Fascynujący świat alergii i immunologii – to wstępny rozdział, który może zaskoczyć poziomem wiedzy przekazywanej przez autorów. Tu znajdziemy informacje na temat funkcjonowania układu odpornościowego z naciskiem na rodzaj przeciwciał i ich zadania. Autorzy opisali również układ odpornościowy alergika oraz przypuszczalne przyczyny powstawania alergii.

2. Testy alergiczne – przyznam, że spodziewałam się opisów większej liczby rodzajów testów, ale autorzy skupili się tylko na skórnych i z krwi, w tym IgE oraz IgG (niesłusznie nazwanych testami na nietolerancję pokarmową). Brakuje mi opisu testu MRT czy biorezonansu, natomiast z zainteresowaniem poczytałam o teście siły mięśni (pierwszy raz czytałam o nim w książce Novaka Djokovića), metody jeszcze niepopularnej w Polsce.

3. Katar alergiczny i alergiczne zapalenie spojówek – bardzo dokładne omówienie, na czym polega ten rodzaj alergii, jakie są współcześnie stosowane leki i jak można sobie pomóc.

4. Astma – rodzaje, diagnoza, leki… Młodszy Sears cierpi na astmę, więc rozdział zawiera sporo osobistych odniesień. Pozytywnym zaskoczeniem jest wzmianka o diecie bezglutenowej i paleo, które pomogły Robertowi Searsowi okiełznać chorobę. A także informacja o możliwości łagodzenia astmy za pomocą chiropratyki, osteopatii, homeopatii, medycyny chińskiej (lukrecja!) czy naturalnych suplementów (magnez).

5. Atopowe zapalenie skóry – znakomicie opracowany rozdział na temat AZS, z wiadomych względów omawiający najważniejsze aspekty choroby. Lektura obowiązkowa dla wszystkich rodziców malutkich dzieci, u których jest podejrzenie AZS – nacisk na żywienie (karmienie piersią i dieta matki karmiącej!), a nawet informacja o związku szczepień z objawami AZS to konkretna i potrzebna wiedza dla świeżo upieczonych rodziców. Dodatkowo nie zabrakło informacji o lekach, pielęgnacji (np. naturalnymi olejami) czy mokrych opatrunkach.

6. Alergie i nietolerancje pokarmowe: objawy i testy – bardzo ważny rozdział, choć znów temat na osobną księgę. Znajdziemy tu informacje na temat najczęstszych objawów alergii i nietolerancji, w tym infekcji uszu, a także m.in. dotyczące wiarygodności testów i zapobiegania alergiom pokarmowym (karmienie piersią!). Ciekawie, choć kontrowersyjnie opracowany jest fragment dotyczący rozszerzania diety niemowlęcia („lekarze nie wiedzą wszystkiego o wszystkim” – to motto powinno przyświecać każdemu pacjentowi!). Searsowie opowiadają się za kolejnością wprowadzania produktów z różnych grup, co kłóci się z dzisiejszym trendem nieprzejmowania się, co w którym miesiącu „już wolno”.

7. Alergia i nadwrażliwość na mleko – jak dobrze przeczytać: „Uważamy, że mleko krowie jako takie nie jest niezbędne [w diecie]”. To najczęstszy alergen pokarmowy, a jego wykluczenie z diety nie powinno zrobić nam krzywdy, jeśli odżywiamy się rozsądnie. W rozdziale znajdziemy m.in. informacje, jakie testy mogą pomóc w wykryciu alergii na mleko i czym możemy je zastępować. Dostajemy też porady, w jaki sposób bezpiecznie na nowo wprowadzać produkty mleczne, aby sprawdzić, czy alergia nie jest już aktywna.

ksiega_malego_alergika_2

8. Alergia i nadwrażliwość na pszenicę i gluten – bardzo ważny rozdział, zwłaszcza dla osób, które mają wątpliwości, czy gluten im służy (albo ich dzieciom). Robert Sears przeszedł na dietę bezglutenową i skończyły się jego problemy z astmą. Dlaczego gluten może szkodzić i jakie mogą być objawy? Jak zdiagnozować celiakię? W jaki sposób wprowadzić dziecku dietę bezglutenową?

9. Inne alergie pokarmowe (…) – to ważny rozdział dla tych, którzy muszą zmagać się z popularnymi alergiami: na orzeszki ziemne, orzechy, ryby i skorupiaki, białko jaja kurzego, soję, kukurydzę. Mowa jest tu także o nadwrażliwości na dodatki do żywności i konserwanty.

10. Inne zespoły alergii i nietolerancji pokarmowych – wyższa szkoła jazdy. W tym rozdziale znajdziemy omówienie nowo odkrytych zespołów nadwrażliwości pokarmowej, w tym GERD, a także nietolerancji histaminy czy zaburzeń wchłaniania fruktozy. Ważne dla rodziców, których dzieci cierpią na problemy związane z przewodem pokarmowym o niezidentyfikowanej przyczynie.

11. Anafilaksja – lektura obowiązkowa, nawet jeśli nasze dziecko nie ma aż takich objawów alergii. Z powodu reakcji anafilaktycznej można umrzeć w ciągu kilku minut, dlatego każdy musi wiedzieć, co robić, gdy jest się świadkiem lub ofiarą takiej reakcji.

12. Uczulenie na jad owadów – warto wiedzieć, jaki jest mechanizm reakcji na użądlenie owadów i jakie są zagrożenia. Ważne dla wszystkich, nie tylko alergików!

13. Eliminacja alergenów wziewnych (…) – przydatne rady, jak dbać o otoczenie alergika, który powinien unikać pyłków, pleśni, kurzu czy alergenów odzwierzęcych (karaluchy!). Może dla zainteresowanych to nic nowego, ale jeśli ktoś jest początkujący w temacie, znajdzie tu czytelne wskazówki.

14. Nasza recepta na optymalne zdrowie układu odpornościowego – długa ta recepta, ale warto ją przeczytać, a nawet zrobić notatki. Wszystkie rady składają się na sensowną całość i choć nie każdy może pozwolić sobie na całościowe pójście tą drogą (np. przeprowadzka), to wprowadzenie kilku z nich może naprawdę wpłynąć na jakość życia. Wspaniale, że znajdziemy tu podpowiedzi mniej konwencjonalne. Być może dzięki tym wskazówką wpadniemy na właściwy trop i pokonamy alergię?

ksiega_malego_alergika_3

Dlaczego warto mieć w bibliotece „Księgę małego alergika”?

Abstrahując od popularności autorów, starałam się ocenić książkę jako źródło wiedzy. Już od pierwszych stron przekonałam się, że pod wieloma względami daje rodzicom znacznie szerszą wiedzę niż lekarz alergolog, którego widuje się zazwyczaj raz na parę miesięcy w przychodni (nie jest to wina alergologów – po prostu żaden z nich nie ma czasu na to, aby przekazać nam wszystek informacji).

Rodzicom stojącym na początku alergicznej drogi swoich dzieci książka daje porcję wiedzy w sposób skompensowany, racjonalny, czasem z dawką humoru. Myślę, że autorom nie chodziło o to, aby przeczytać książkę i odstawić na półkę – warto ją mieć i wracać do niej w razie wątpliwości.

7 subiektywnych powodów, aby mieć „Księgę małego alergika” w domu:

  • autorzy nie boją się mówić wprost o kontrowersjach wokół żywności GMO i o tym, jak mieszanie genów między gatunkami roślin wpływa na wzrost przypadków alergii (np. doklejenie genów orzeszków ziemnych do genów kukurydzy).
  • Searsowie mają odwagę mówić o tym, że szczepionki mogą pogorszyć stan skóry dziecka z AZS, i zalecają: „W naszej praktyce, jeżeli niemowlę zachoruje na AZS w ciągu kilku tygodni po szczepieniu, kolejne szczepienia odkładamy w czasie, szczególnie jeśli reakcja jest poważna. Nie wznawiamy szczepień, dopóki AZS się nie wyciszy, unikamy też szczepionek zawierających soję i białko jaja, dopóki badania nie wykluczą tych alergii” (s. 77).
  • zdrowe jelita i unikanie stresu są kluczowe w utrzymywaniu organizmu w równowadze – o tym także przeczytasz w „Księdze”.
  • pochwała diety bezglutenowej i uspokojenie: „Brak kluczowych składników odżywczych. To nieporozumienie to ignorancja w najlepszym – lub najgorszym wydaniu. Pszenica nie zawiera ani jednego składnika odżywczego, którego nie można łatwo znaleźć w większości innych produktów spożywczych” (s. 136).
  • dostajemy porady na temat naturalnych sposobów radzenia sobie z objawami alergii, np. za pomocą diety. Przykłady pokarmów, które mogą pomóc choremu, to m.in. miód manuka, kwercetyna, żywność sfermentowana.
  • wszechstronność autorów robi wrażenie: radzą, aby przyczyn dolegliwości szukać na różne sposoby, w tym przez badanie na obecność pasożytów.
  • pozytywny przekaz: „Nie poddawaj się. Wraz ze swoim lekarzem oraz lekarzami medycyny uzupełniającej/alternatywnej nie ustawaj w wysiłkach, dopóki nie osiągniesz jakości życia i aktywnego trybu życia, na który zasługujesz ty i twoje dzieci” (s. 71).

Polecam!

Robert Sears, William Sears, „Księga małego alergika”, wyd. Mamania, Warszawa 2016

Cena okładkowa: 44,90 zł, cena promocyjna: 35,92 zł do kupienia na stronie wydawnictwa

Może przeczytasz także:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

CommentLuv badge