11 VIII2013

Krem od słońca – Lavera Sun Sensitiv SPF 15 i SPF 20

by joanna

lavera_3

Za nami 10 dni nad polskim morzem – nie spodziewałam się, że pogoda aż tak dopisze! Nasi synkowie dokazywali z dwiema siostrami ciotecznymi – właściwie cały dzień na świeżym powietrzu. Jeśli nie przed domkiem pod lasem, to na plaży. A S. nauczył się raczkować i samodzielnie podciągać do wstawania, więc też miał mnóstwo radości i wyjazd uznajemy za udany.

Lato trwa w najlepsze, dlatego postanowiłam zrecenzować kremy do opalania przetestowane przez moją rodzinę. Wybrałam kosmetyki niemieckiej firmy Lavera – w tym roku obchodzi 25-lecie i jest bardzo utytułowana (np. Öko-Test). Produkuje kosmetyki naturalne, w większości na bazie surowców ekologicznych (tu więcej informacji na temat składników).

Aktualizacja 10.07.2015 r. Przeczytaj:

http://baranowscy.eu/wordpress/dlaczego-nie-uzyje-juz-filtrow-do-opalania-lavery/

lavera_1

Używaliśmy dwóch wersji kosmetyku: Przeciwsłonecznego sprayu SPF 15 dla całej rodziny oraz Przeciwsłonecznego sprayu SPF 20 dla dzieci z alergiami. Faktor 15 był dla dorosłych oraz starszego synka, 20 – dla najmłodszego.

Nasze wrażenia: przede wszystkim okazało się, że słońce było mocniejsze, niż przypuszczaliśmy. Mimo dokładnego smarowania S. i chowania go do cienia nasz młodszy synek trochę się opalił (nie spalił). Jestem zwolenniczką chowania malutkich dzieci przed silnym słońcem i smarowania ich kremami tylko wtedy, jeśli ekspozycja na słońce jest nieunikniona (najlepiej nie smarować niczym i chować, ale czasem się nie da). Mimo to S. ma więc beżowe nóżki i brązową buzię… Przynajmniej dostał dawkę naturalnej witaminy D3 (suplementu nie podajemy).

lavera_4

Oba kremy zostawiają na ciele widoczną, jasną warstwę. Dokładne rozprowadzenie ich po ciele może niektórych irytować, ponieważ krem się nie wchłania, nie tak łatwo go też rozsmarować. Moja mama, która używała SPF 15 wcześniej, narzekała na tę białą warstwę, która (wg mojej mamy) trudno się spłukuje i zostawia ślady. Ja nie miałam problemów ze zmywaniem z siebie kosmetyku, nie zauważyłam też smug na moim czarnym kostiumie kąpielowym.

Kremy są wodoodporne, należy jednak pamiętać, aby nakładać kolejną warstwę po każdej kąpieli. Należy ponawiać aplikację co 3 godziny. Kosmetyki należy mocno wstrząsnąć przed użyciem, aby wszystkie składniki równo się wymieszały.

Ważne, aby dobrze ocenić siłę słońca. Nasze dzieci opaliły się mocniej, niż chcieliśmy. Dorosłe skóry są już przyzwyczajone do promieniowania, dziecięce dopiero się uczą.

Podsumowując samo działanie kremów:

  • trochę za słabe jak na znakomitą pogodę,
  • mają apetyczne kolory i zapachy (w składzie jest m.in. wyciąg z kwiatu nagietka i olej z kwiatu słonecznika),
  • nie wnikają w skórę, pokrywają ją cienką warstwą, którą trochę widać,
  • łatwo się spryskuje skórę, rozsmarowywanie może być nieco uciążliwe,
  • wydajne – używaliśmy ich przez ponad tydzień w kilka osób i jeszcze zostało,
  • certyfikat – kosmetyk naturalny, ze składnikami ekologicznymi, ale – UWAGA – zawiera aluminium (patrz niżej).

lavera_2

Ze zdziwieniem odkryłam, że w składzie kremów do opalania znajduje się aluminium, uznawane za substancję na tyle niebezpieczną, że nie powinna mieć styczności z naszą skórą (więcej informacji na przykład tutaj). Łączy się ją z nowotworami, chorobą Alzheimera czy uszkadzaniem DNA oraz systemu nerwowego.

Uspokajające stanowisko przedstawia Polski Związek Przemysłu Kosmetycznego (dokument do pobrania):

W kosmetykach stosuje się wyłącznie związki glinu, które nie przenikają przez naskórek, co warunkuje minimalną biodostępność glinu.

W produktach ochrony przeciwsłonecznej stosuje się przede wszystkim nierozpuszczalne w wodzie i tłuszczach sole i kompleksy glinu. Takie substancje mają niskie powinowactwo do struktur warstwy rogowej naskórka, a tym samym słabą zdolność przenikania przez barierę naskórkową.

Przyznaję, że nie wiem, co o tym myśleć. Od lat nie stosuję dezodorantów z aluminium właśnie przez doniesienia o kumulowaniu się tego pierwiastka w organizmie. Zaufałam znanej marce i nie doczytałam składu kosmetyków. Myślę, że to kilkukrotne użycie nie wpłynie znacząco na nasze zdrowie, mam jednak nauczkę, aby zawsze, ale to zawsze, sprawdzać skład kosmetyku – nawet jeśli ma certyfikat BIO.

Może przeczytasz także:

3 Responses to “Krem od słońca – Lavera Sun Sensitiv SPF 15 i SPF 20”

Trackbacks & Pings

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

CommentLuv badge