20 V2014

Japońskie pieluszki jednorazowe Mioki – recenzja

by joanna

Japońskie pieluszki dla dzieci (wersja Moony) brały udział w naszym rankingu ekologicznych jednorazówek i okazały się zdecydowanie najmiększe ze wszystkich. Pod względem ekologiczności i ceny wypadły niestety słabiej.

www.mioki.pl

www.mioki.pl

Postanowiłam poświęcić im osobny wpis, ponieważ są produktem mimo wszystko wyjątkowym na naszym rynku. Dlatego, że rzadko możemy w Polsce kupić coś, co zostało wyprodukowane w Japonii. To kraj, o którym tak naprawdę wiemy niewiele, leżący po drugiej stronie globu, kojarzący się nam chyba przede wszystkim z rozwojem cywilizacyjnym i zupełnie dla nas niezrozumiałymi zachowaniami (pamiętacie „Między słowami” S. Coppoli?).

Pieluszki Mioki (japoński producent nazywa się Unicharm) są w Polsce zachwalane jako miękkie, naturalne, oddychające i bez szkodliwych substancji chemicznych. Moim zdaniem na polskiej stronie pieluszek informacji jest trochę za mało (ale – jak już pisałam – w ogóle producenci pieluch nie lubią chwalić się zawartością jednorazówek). W składzie japońskich pieluszek znajduje się na pewno SAP (więcej niż w innych ekopieluszkach), pulpa celulozowa i bawełna. Nic nie wiadomo na temat pochodzenia SAP-ów, na stronie Mioki znajdziemy informację, że pieluszki nie zawierają substancji petrochemicznych. Zagadka – skoro SAP-y nie pochodzą z ropy naftowej, z czego są wykonane? Gdyby były to biopolimery, producent na pewno by się tym pochwalił (w wypadku innych ekologicznych jednorazówek ta informacja jest wyraźnie podkreślana).

Polski dystrybutor po publikacji naszego prywatnego rankingu napisał:

SAP ma wady, ale ma także i swoje zalety: mniej wykorzystuje się woodpulp (= wycina się mniej drzew) i w sposób ekonomiczny wykorzystuje się surowce związane z obróbką i przewozem drewna.

Przyznam, że bardziej przekonuje mnie certyfikat FSC i biopolimery na bazie kwasu mlekowego oraz włókna kukurydziane. Mioki pisze tak:

Krochmal kukurydziany przyjęto uważać za produkt „ekologiczny”, pomimo że surowiec nie zawsze jest hodowany w ekologicznych gospodarstwach, (…) przy tym [jest większe] zużycie energii (poczynając od hodowli kukurydzy aż po produkcję krochmalu i przewóz).

Dyskusyjne. Jeśli jednak SAP-y są ropopochodne, czy produkcja i przetwarzanie kukurydzy bardziej obciąża planetę niż wydobywanie i przetwórstwo ropy? Nie umiem powiedzieć, wiem za to na pewno, że materiały ropopochodne rozkładają się znacznie trudniej niż pochodzenia roślinnego (o biodegradacji jednorazówek pisałam tu).

Kolejnym punktem był ślad węglowy. Mioki broni swoich pieluszek, które są znacznie cieńsze niż inne (to fakt), więc ich transport kosztuje mniej dwutlenku węgla w atmosferze, bo mówiąc obrazowo, w jednym samolocie zmieści się ich więcej niż grubszych jednorazówek. Mimo wszystko przylatują do nas z Japonii. Mnie to razi. (Nie, zazwyczaj nie kupuję produktów z drugiego końca świata, w tym z Chin).

Trzy rodzaje miękkości

Przetestowaliśmy trzy wersje pieluszek: Moony, Merries i pieluchomajtki w wersji dla chłopców GOO.N. Jakie są podobieństwa, a jakie różnice między nimi?

Wszystkie zostały wyprodukowane w Japonii i nie zawierają „formaldehydu, ftalanów, związków chlorowanych, syntetycznych substancji zapachowych, substancji petrochemicznych, emulsji ani toksyn”. Wszystkie mają także paski zmieniające kolor pod wpływem wilgoci – wskazują poziom zasiusiania pieluszki.

Paseczek wzdłuż pieluszki zmienia kolor z żółtego na niebieski.

Paseczek wzdłuż pieluszki zmienia kolor z żółtego na niebieski.

Moony – najmiększe z tych trzech rodzajów, w dotyku sprawiają najmilsze wrażenie.

Zostały wyróżnione znakiem Eco Charming (ekologiczna produkcja, materiały przyjazne środowisku oraz bezpieczne dla dziecka i podlegające szybszej biodegradacji niż standardowe pieluszki).

Spółka Unicharm we współpracy z katedrą biomedyczną Uniwersytetu w Nagasaki zbadała materiały stosowane do produkcji pieluszek. W oparciu o badania, materiał, na który receptory mózgu dziecka reagowały jako na najprzyjemniejszy w dotyku, został użyty do produkcji nowych pieluszek Moony Air Fit.

Pieluszki Moony są więc wynikiem zaawansowanych badań w japońskich laboratoriach.

Pieluszka Moony.

Pieluszka Moony.

Moim zdaniem w wypadku tych pieluszek widać fascynację Japończyków nauką i badaniami („prototyp pieluszki Moony, materiały oraz ich wpływ na skórę dziecka, zostały przetestowane w specjalnym laboratorium na robocie imitującym dziecko”). Nawet jeśli wszystko to jest ukierunkowane na stworzenie najcudowniejszych i najmiększych pieluszek na świecie, ten stechnologizowany świat bardziej mnie przeraża niż zachęca.

Robot imitujący dziecko? To już nie można zaufać po prostu samemu dziecku?

Merries – odrobinę grubsze i minimalnie sztywniejsze od Moony. Według producenta są „oddychające” – mikrokanaliki odprowadzają wilgoć i przepuszczaja powietrze. Cechą charakterystyczną pieluszek jest zjawisko ich pocenia się (po dłuższym czasie są wilgotne od zewnątrz; potwierdzam, że tak się zdarza).

Pieluszka Merries.

Pieluszka Merries.

Cytat ze strony:

Z mikrowłókna, nadzwyczajnie miękkie, oddychające i niezawodnie chłonne. Bardzo delikatna i puszysta warstwa wewnętrzna.

Mają nieco inny kształt niż Moony, węższe rzepy i inną fakturę wkładki wewnętrznej:

Wewnętrzna warstwa z delikatnymi guzkami zapewnia szybkie wsiąkanie wydzielin do warstwy absorbującej. Dwukanałowa warstwa chłonna szybko wchłania i utrzymuje wydzieloną mocz – co nie powoduje uczucia dyskomfortu z powodu wilgoci. Ponadto pomiędzy guzkami cyrkuluje powietrze, co dodatkowo ogranicza możliwość wystąpienia wysypki, stanu zapalnego, czy infekcji.

Ponieważ odparzenia od pieluszek to u nas w ogóle rzadkość i nie pamiętam, kiedy ostatnio to przerabialiśmy, wierzę na słowo.

GOO.N – pieluchomajtki w wersji dla chłopców. Z ciekawostek: mają anionową (?) warstwę zewnętrzną, która zapobiega brzydkiemu zapachowi i ma działanie antybakteryjne.

Pieluchomajtki GOO.N.

Pieluchomajtki GOO.N.

Pod względem kształtu i dopasowania uważam te pieluszki za znakomite, a to, że są majteczkami, najbardziej spodobało się naszemu synkowi. Plus daję za mięciutką gumkę wokół bioderek. Jednak nie zgadzam się z hasłem zamieszczonym na polskiej stronie pieluszek:

Rozwiązanie dla tych, którzy cenią jakość i naturalność. Najbardziej delikatne japońskie pieluszki, przez mamy w Japonii uznane za najlepszy produkt dla niemowlaków i dzieci.

W porównaniu do Moony i Merries są sztywniejsze, a wkładka wewnętrzna – mniej miła w dotyku. W dodatku kiedy przesuwam pieluszkę między palcami, wyczuwam (a nawet słyszę) mnóstwo granulek SAP-ów.

Porównanie wnętrza pieluszki. O lewej Merries, GOO.N i Moony.

Porównanie wnętrza pieluszki. O lewej Merries, GOO.N i Moony.

Ogólnie rzecz biorąc, mam wątpliwości, czy te pieluszki przyjmą się na naszym rynku. Mogłyby go zawojować swoją miękkością, gdyby były tańsze (obecnie cena paczki Moony 9-14 kg to 99 zł, 54 sztuki). Mogłyby podbić serca mam-ekolożek, gdyby więcej było wiadomo o tym, że są faktycznie przyjazne środowisku (na stronie internetowej jest za dużo pustych haseł, okrągłe zdania nie zastąpią konkretów). A tak chyba jednak pozostaną hitem, ale w Japonii…

Miękkie i wygodne, bez szkodliwych substancji, testowane na robotach... Towar luksusowy.

Miękkie i wygodne, bez szkodliwych substancji, testowane na robotach… Towar luksusowy.

I na koniec mała polemika z hasłem ze strony Mioki.pl:

Trudno jest znaleźć pieluszki, które są przyjazne środowisku, wysoce chłonne i wygodne dla dziecka. Jednak Japończykom się udało!

Nie, nie zgodzę się, że jakiekolwiek pieluszki jednorazowe są przyjazne środowisku. Mogą być miękkie, wygodne i chłonne, ale wszystko, co jednorazowe, kosztuje naszą planetę co najmniej podwójnie: podczas produkcji i podczas rozkładu.

Może przeczytasz także:

2 Responses to “Japońskie pieluszki jednorazowe Mioki – recenzja”

  • Mama Klary

    osobiście kupowałam jeszcze moltexy, też super były, ściągałam je z niemiec
    w 97% używamy bambo nature (można kupić w hurtowni taniej)
    i jest to dla mnie też zaskakujące, że są tak wysoko
    miałam wrażenie, że wiona będzie wyżej nie mówiąc o beaming baby
    jestem za leniwa na wielorazowe, pewnie się na nie przerzucę już niedługo przy oduczaniu małej, ambitny plan to 1,5 roku i koniec jakichkolwiek pieluch
    jestem ciekawa dalszej ewaluacji artykułu

  • Ela

    Od dluzszego czasu używamy tych pieluszek (przede wszystkim Merries i Goon) i muszę powiedzieć, że się sprawdzają jak najbardziej. Mimo wysokiej ceny są to najpopularniejsze pieluszki w Rosji.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

CommentLuv badge