05 VI2013

Ekochińczyk z tego, co pod ręką

by joanna

Uciekliśmy na kilka dni w góry, a tam – niestety – brzydka pogoda, wróg wycieczek pieszych i rowerowych. Co najlepiej sprawdza się w deszczowe dni? Oczywiście gry planszowe.

chinczyk1

Nasz starszy syn bardzo lubi chińczyka oraz superfarmera. Farmera wzięliśmy ze sobą, ale chińczyka postanowiliśmy zrobić na miejscu. Z tego, co będzie pod ręką (tylko kostkę mieliśmy fabryczną, bo wykonanie dobrej kostki wymaga czasu i precyzji, może jednak kiedyś się skusimy…).

Za planszę posłużyła koperta kurierska (akurat coś zamawialiśmy i się trafiła). Na kopercie narysowałam pola, domki itp. – liczbę pól właściwie wymyśliłam, narysowałam trochę krzywo, ale grało się bardzo dobrze. Czym? Kamykami z potoku, na których  narysowaliśmy kolorowe kropki.

chinczyk2

Kredki są specjalne, woskowe, firmy Stockmar. Można je kupić na przykład w Krainie EkoZabawek albo u Myszki Agaty. Polecamy je jako naturalne, ekologiczne i bezpieczne (weganie jednak nie będą ich używać). Mają intensywne kolory i dobrze pokrywają różne powierzchnie. Do tego ładnie pachną!

chinczyk

Granie we własnego chińczyka okazało się jeszcze większą przyjemnością niż zwykle. Gdy włączy się dzieci w proces powstawania gry (J. szukał kamyków, dobierał je i kolorował), mają z niej dodatkową uciechę. A ja się cieszyłam, że chińczyk powstał z ekologicznych materiałów.

Przed nami zadanie: własny superfarmer!

A jakie są Wasze ulubione gry planszowe? Czy da się je wykonać samemu?

Może przeczytasz także:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

CommentLuv badge