„Atelier Smaku. 108 potraw bezglutenowej kuchni wegańskiej” – recenzja

Ktokolwiek próbował prowadzić kuchnię bez kilku podstawowych składników – takich jak gluten, mięso, jajka, nabiał – jednocześnie, ten wie, że wymaga to sporej ekwilibrystyki, pomysłowości i dobrych przepisów.

Atelier Smaku.
Atelier Smaku.

Atelier Smaku to duet kulinarno-modowy, który projektuje – smaki i ubrania. Jolę Słomę oraz Mirka Trymbulaka miałam okazję poznać już rok temu na Dniach Alergii, a w tym roku brałam nawet udział w ich warsztatach kulinarnych podczas DA 2015.

Gotuję z Atelier Smaku.
Gotuję z Atelier Smaku.

Jola i Mirek to nie tylko fantastyczni, ciepli ludzie, ale także autorzy znakomitych potraw. „108 potraw bezglutenowych kuchni wegańskiej” to ich kolejna książka, zbierająca przepisy, które można też oglądać na żywo na ich kanale YT. Tu obejrzycie setny odcinek ich kulinarnego serialu, z ruskimi pierogami ze skwarkami. Przepis na nie znajduje się również w książce.

„Atelier Smaku. 108 potraw bezglutenowej kuchni wegańskiej” to przepięknie i wygodnie wydana książka kucharska dla tych, którzy jedzą wegańsko i bezglutenowo. Przepisy są dla mnie ty, ciekawsze, że zawierają np. przyprawy, których nie znam (asafetyda), lub inne mniej oczywiste składniki (np. okara).

atelier_smaku_0

Sałatki i przystawki, zupy, dania główne, pieczywo, pasty i pasztety, desery, ciasta i ciastka oraz przetwory i napoje to działy, według których podzielono ponad setkę przepisów.

Książkę można wygodnie postawić w kuchni, otwartą na konkretnej stronie, i łatwo przeczytać listę składników i opis wykonania, a na końcu – zerknąć na zdjęcie, czy wyszło nam podobnie, jak Joli i Mirkowi. Każdy przepis opatrzony jest komentarzem w postaci liczby kalorii, ilości białka, tłuszczu oraz węglowodanów w potrawie.

atelier_smaku_1

Ze swojej strony mogłabym jedynie zasugerować większą czcionkę, bo podczas gotowania dobrze jest tylko rzucać okiem na przepis, a takie osoby jak ja (czyli w okularach) wolą mieć po prostu duże litery przed oczami.

atelier_smaku_2

W książce znajdziecie sporo przepisów w sam raz na święta – w wersji wegańskiej i bg (np. kutia z kaszy jaglanej). Niektóre receptury mogą wydawać się trudne (np. dobre bezglutenowe pieczywo jest moim zdaniem poważnym wyzwaniem). Bardzo spodobały mi się lniane grissini i sądzę, że przygotuję je przy najbliższej okazji. Pizza z topinamburem też zwróciła moją uwagę – czy takie połączenie ma szansę być naprawdę smaczne? Po warsztatach z Jolą i Mirkiem mam wrażenie, że ich przepisy muszą być zawsze dobre!

Na końcu książki znajdziemy przydatny słowniczek, gdzie pojawiają się te mniej znane składniki wraz z krótkim opisem.

Zachęcam Was do wspólnego gotowania z Atelier Smaku!

Książkę „Atelier Smaku. 108 potraw bezglutenowej kuchni wegańskiej” kupicie m.in. w Empikach. Cena – około 80 zł.

Może przeczytasz także:

Kubeczek menstruacyjny Merula – recenzja

Merula Cup to kubeczek menstruacyjny pomyślany w taki sposób, aby pasował większości kobiet. Do wyboru

„Jak zerwać z plastikiem” – recenzja

Jak zerwać z plastikiem? A właściwie po co i dlaczego? Nawet jeśli sami wiemy, co

4 ekopowieści o końcu naszego świata

Ekopowieści, które chcę Wam polecić, przeczytałam – a raczej pochłonęłam – jedna po drugiej. I

11 thoughts on “„Atelier Smaku. 108 potraw bezglutenowej kuchni wegańskiej” – recenzja”

  1. Wymarzona książka kucharska, którą chciałabym/chciałbym podarować najbliższym, to taka, która będzie zawierała mnóstwo sprawdzonych przepisów na zdrowe jedzonko. Powinny być w niej dużo prostych , mało skomplikowanych przepisów ze składników, które są dobrze znane „tradycjonalistom” kulinarnym spod znaku kotletów i pomidorowej. ;) Jednocześnie powinny być w niej przepisy też bardziej „wymyślne”, żeby pokazać, jakie wielkie możliwości dają kulinaria. Taką książkę dałabym rodzicom, którzy nie wierzą, że można się obyć bez mąki pszennej, mięska, białego cukru, a ciasto bez jajek to jakiś dziwny twór, który nie może się udać. Albo i takie rzeczy są możliwe, ale tylko okazjonalnie i na pewno nie smakują najlepiej ;P Taka moja wymarzona książka kucharska byłaby szansą, żeby bliscy zrozumieli moje podejście do odżywiania i pokazałaby, że świat nie zamyka się na tym, co dobrze już poznali, a co nie do końca jest zdrowe i otworzyła by im oczy i umysły na zdrowe jedzenie, pozbawione chemii i produktów mocno przetworzonych i udowodniła, że to może być proste i pyszne.

  2. Wymarzona książka kucharska, którą chciałabym podarować najbliższym, to taka w której obok przepisu zamieszczone byłyby walory zdrowotne danego dania. Myślę, że byłaby to świetna motywacja do wdrażania zdrowego odżywiania, nie mówiąc już o efekcie placebo ;) A dla mnie, na etapie amatorskiego zdobywania wiedzy w dietetyce, wymarzona książka kucharska ta taka, która zawierałaby przepis i informacje o „działaniu” ale i również „skutkach ubocznych”, np. kasza jaglana jest zasadotwórcza, ogrzewa organizm… itd, ale nie zalecana osobom z hashimoto, bo …… Dzięki takiej książce nie błądziłabym aż tak we mgle… :)

  3. Wymarzona książka kucharska to taka, która nie zaczyna swej opowieści w kuchni, ale już dużo, dużo wcześniej. Jest wiosna, słońce świeci, ptaki muzykują radośnie. Ty budzisz się, przeciągasz i zaczynasz czytać. Wychodzisz na targ bądź do ogrodu po nowalijki, wracając podskubujesz chwasty. Wąchasz, oglądasz, a dopiero na końcu integrujesz towarzystwo w garnku.
    Moja wymarzona książka kucharska to opowieść o świecie dookoła. O porach roku, składnikach i miejscach…

  4. Wymarzona książka to właśnie „Atelier Smaku. 108 potraw bezglutenowej kuchni wegańskiej” odkąd o niej usłyszałam w radiu, wciąż napotykam się na nią w sieci. To mój numer jeden na liście ksiażek do kupienia.

  5. Wymarzona książka kucharska, którą chciałabym/chciałbym podarować najbliższym, to taka, która od pierwszej do ostatniej strony będzie czarowała zarówno bogactwem przepisów, jak i designem. Gdzie piękna fotografia zachęci do spojrzenia na kuchnię, niczym na królestwo jeszcze nie odkrytych smaków, zapachów (a może i sprzętów). To książka, która będzie motorem do działania, impulsem do świadomości konsumenckiej oraz lekturą obowiązkową nie tylko do powielania schematów, ale także do kulinarnych własnych fantazji:)

  6. Wymarzona książka kucharska, którą chciałabym podarować najbliższym, to ATELIER SMAKU – 108 potraw bezglutenowej kuchni wegańskiej.
    Podarowałabym ją bratu – urodził mu się syn dwa miesiące temu.
    Choć mówi, że nic nie potrzebuje, bo dostał od życia najpiękniejszy prezent i jest szczęśliwy, to wiem że zdrowe odżywianie rodziny jest dla niego priorytetem. Brat jest też dla mnie autorytetem – trenuje triathlon amatorsko to sport na wykokich obrotach a co najważniejsze przełamuje stereotypy odżywiania sportowca – odżywia się wegańsko i prowadzi bloga – kuchnia triathlonu. Jest jeszcze jedno – chciałabym go zainteresować medytacją – może zacznie od 108 przepisów, medytacje dynamiczne w ruchu już zna – to teraz czas pomedytować z siostrą i posmakować życie i podziękować, że jest.

  7. Wymarzona książka kucharska, którą chciałabym podarować najblizszym, to książka mojego autorstwa :). Obok przepisow wartościowych, odżywczych i smacznych potraw znalazloby się w niej kolorowe zdjęcia oraz garść motywujacej i pozytywnej energii. Dobre nastawienie i wdzięczność w połączeniu ze zdrowym, świadomym jedzeniem jest fundamentem.
    Pozdrawiam :)

  8. Wymarzona książka kucharska, którą chciałabym podarować najbliższym, to taka, która wywróci do góry nogami życie, myślenie, podejście do odżywiania mojej najbliższej rodziny. Oni tego bardzo potrzebują! Pędzą od rana do wieczora, za szybko, za mocno, bezrefleksyjnie. Mówią, że chcieliby coś zmienić, ale niczego nie zmieniają zasłaniając się odwieczną barierą braku czasu. To taka książka, która ich przebudzi, która ich zatrzyma, dzięki której przysiądą nad posiłkiem i poczują jego smak, zapach, fakturę. Niech ta książka ich uwodzi, niech zaprasza magią, obrazem, szczyptą przypraw.:)

  9. Wymarzona książka kucharska, którą chciałabym/chciałbym podarować najbliższym, to taka, w której przepisy wyjdą na zdrowie i będą przepyszne

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge