11 XII2013

Wszechstronny test misiów

by joanna

Zbliżają się święta i nie wiem, jak inni rodzice, ale ja trochę drżę z obawy – co też moje dzieci dostaną pod choinkę? Z najbliższą rodziną można się umówić, że będą to książki (np. seria „Poczytaj mi, mamo” albo „Julek i Julka” dla starszego synka) lub ewentualnie klocki duplo/lego. Młodszy synek świąt nie zauważy, więc w razie czego nietrafione prezenty się schowa, ale 4,5-latek może twardo negocjować…

Ze wszystkich prezentów chyba najmniej cenię maskotki. Łatwo kupić niedrogiego i byle jakiego pluszaka z Chin (często można też dostać takiego miśka w prezencie od sklepu podczas przedświątecznych zakupów). W ogóle wyznaję zasadę, że im mniej zabawek, tym lepiej, a akurat pluszaki jakoś niekontrolowanie mnożą się z  roku na rok. Część z nich trafia do szafy, gdzie czekają na okazję do wymiany. Część z nich zostaje jednak z chłopcami i czasem przydaje się jako stróże snu.

Miśki dwa i jeden koala

miski_1

To są trzej nasi ulubieni panowie: koala zwany Anatolem, Mr.Misiek oraz hm… niebieski miś. Postanowiłam zrobić przedświąteczny przewodnik po przytulankach, które choć służą do tego samego, różnią się pochodzeniem i sposobem uszycia. Może się Wam przyda taka chwila refleksji, zanim kupicie kolejnego pluszaka swoim (albo cudzym) dzieciom?

Pluszak z Chin

Ten koala jest niezwykle uroczy i dosyć oryginalny (nie jest to taki zwykły pluszak). Chłopcy dostali go rok temu na mikołajki organizowane przez pracę Tadeusza, więc nie wiemy, ile kosztował (prawdopodobnie około 35 zł).

miski_3

Jest mięciutki, miły, lekki i sympatyczny z wyglądu. Jednak już po pierwszym praniu jego futerko straciło „fabryczną” gładkość. Mimo wielokrotnego mierzwienia koala nie jest tak ładny, jak przed praniem. Dotyczy to zwłaszcza włosów na uszach.

Produkcja: Chiny

Materiał: poliester

Certyfikat: CE

Wypych: ?

Ograniczenia wiekowe: 3+

Cena: około 35 zł

Do zdecydowanych minusów wszystkich zabawek wyprodukowanych w Chinach zaliczam fakt, że pochodzą z kraju, gdzie łamane są prawa człowieka – być może również w fabryce, skąd maskotka pochodzi. Nie ufam też chińskiej jakości ani standardom bezpieczeństwa, jeśli chodzi o barwniki, wypych czy w ogóle pochodzenie materiału.

Anatol jest zrobiony wyłącznie ze sztucznych materiałów (plusz to rodzaj włosia/przędzy, nie tkaniny) i oczywiście jest to najtańszy sposób produkowania maskotek. W dodatku łatwo go prać i na pewno nikogo nie uczuli. Minus – nie chłonie ludzkiego zapachu, w dotyku jest „sztuczny” i po praniu, jak pisałam, wygląda gorzej. Zauważyłam też na przykładzie innego misia z poliestru, że wypych często nie zdaje egzaminu i po kilku praniach (czasem wystarcza jedno) miś zmienia kształt.

Mr.Misiek

Tego miśka już znacie – im dłużej jest z nami, tym więcej ma przygód, więc został już przetestowany na różne sposoby.

mrmisiek_3

Pranie przeżył bez szwanku, nie widać po nim żadnych śladów wirowania i suszenia na kaloryferze. Kształt, kolor, miękkość – wszystko bez zmian.

Produkcja: Polska

Materiał: bawełna organiczna

Certyfikat: GOTS

Wypych: antyalergiczne włókno silikonowe

Ograniczenia wiekowe: 0+

Cena: 89 zł (sklep na Facebooku)

Miś jest szyty w Polsce, choć z zagranicznych surowców. Myślę jednak, że ślad węglowy i wodny jest w tym wypadku równoważony przez organiczną uprawę bawełny. Nie jest pluszowy, ale i tak – bardzo miły w dotyku, miękki i lekki. Sympatyczny z aparycji, zachęca do przytulania (te dłuuugie ręce!). Nawet maluszek łatwo go chwyci, majtnie nim, wyrzuci z łóżeczka, na pewno z łatwością wskaże nos czy ucho (oko już trudniej). No i ten uroczy pępek!

Naturalny materiał, naturalne barwniki, certyfikat, antyalergiczny wypych – ten miś jest na pewno bezpieczny dla każdego dziecka. Pozostaje kwestia gustu (choć urodę ma moim zdaniem niezaprzeczalną) i ceny. Ale do tego jeszcze wrócę.

Niebieski miś z brzuszkiem w kratkę

Tego misia uszyłam ponad rok temu z myślą o starszym synku, który czekał na braciszka. Miś dostał nawet wózek z uszytą przeze mnie pościelą, pieluszkę, smoczek i butelkę. J. narzekał, że miś robi kupę i ciągle musi mu zmieniać pieluszki…

miski_2

Dziś jest to miś młodszego synka, który kilkakrotnie z umiłowaniem ssał jego łapkę (to było w fazie namiętnej eksploatacji kciuka).

Produkcja: Polska, Warszawa, Bielany

Materiał: bawełna

Certyfikat: Uważnej Mamusi

Wypych: wełna gręplowana

Ograniczenia wiekowe: ?

Cena: bezcenny

Przyznaję, że miś jest krzywy, do ideału mu daleko, ma brzuch jak baryłka, krzywe nogi itd. Nie jest uszyty z bawełny organicznej, ponieważ nie udało mi się takiej kupić, wiem jednak, że materiał pochodzi od polskiego producenta z Łodzi.

Choć w środku ma wełnę gręplowaną, nie ma żadnych problemów z jego praniem, nie odkształca się, wełna się nie zbija ani nie psuje. W dodatku wełna chłonie ludzki zapach i miś pachnie bardzo swojsko. Jest za to dość sztywny i twardszy niż przytulanki z silikonowym wypychem. No i nie każdemu odpowiada wełna (może uczulać, ściąga mole).

Nie ma oczywiście żadnych certyfikatów, ale ponieważ szyłam go osobiście, wiem, co kryje się w środku. Guziczki są przymocowane najlepiej, jak potrafiłam, większość szwów uszyłam na maszynie, więc są solidne.

Misiek był pracochłonny – stąd nie umiem wycenić takiej roboty. Gdybym chciała go sprzedać, za same materiały nie policzyłabym dużo, ale jednak włożyłam w niego całe serce. I bardzo się z nim żyłam (chłopcy pewnie też).

Miś misiowi nierówny

Mamy dziś taki wybór pluszaków, że naprawdę nie musimy kupować byle czego. Staram się stawiać na jakość i estetykę, unikam chińszczyzny, wspieram lokalne firmy. Myślę, że jeśli nie stać nas na coś dobrego, bezpiecznego i trwałego, nie kupujmy wcale. Szyjmy sami! Nasze dzieci docenią gest, nie będą krytykować krzywego oka czy nierównych łapek. Wiem, jak dużą wartość dla dziecka ma zwykły rysunek wykonany przez mamę. Co dopiero przytulanka! W sieci jest mnóstwo wykrojów i wskazówek, jak uszyć prostą lalkę czy misia.

A na koniec zdjęcie miśków i koali po praniu:

miski_0

Najszybciej wysechł oczywiście koala, najwolniej sechł niebieski, ale i tak wszyscy trzej ekspresowo wyschli n kaloryferze. Siedzą teraz ze mną i machają do czytelników.

Może przeczytasz także:

2 Responses to “Wszechstronny test misiów”

  • Alicja

    Witam !
    Świetny post. Dobrze, że zwracacie uwagę na rzeczy, wydaje się nieistotne dla większości. Z przyjemnością przeczytam post o tym co gości na Waszym wigilijnym stole, bo rozumiem, że nie wiele z racji alergii. :)
    Pozdrawiam.

    • Dzięki :) Co będzie na wigilię – sami jeszcze do końca nie wiemy. Z pewnością jako danie główne wystąpi pieczony sum w ziołach, jedyna „pewna” ryba :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

CommentLuv badge