Wstęp do pieluch wielorazowych

Pieluchy wielorazowe to temat rzeka i jak się okazuje, czasem panują różne opinie na temat ich używania. Postaram się zebrać moje doświadczenia w kilku wpisach, aby osoby przymierzające się do wielorazówek mogły zaznajomić się z tematem bez efektu „o co tu chodzi???”. Ja tak właśnie zareagowałam na samym początku, po lekturze kilku poradników na temat pieluchowania, więc wiem, jak trudno jest przekazać tę wiedzę rodzicom kompletnie zielonym w temacie. Liczę na Wasze komentarze i podpowiedzi, Wasze doświadczenie może okazać się bardzo przydatne!

otulacze

Zacznę od tego, że używam zestawu pieluch firmy Pupeko, którą szczerze polecam – poznałam Paulinę Kosacką, która szyje pieluszki (i nie tylko), i wiem, że mogę zaufać jej umiejętnościom, wiedzy i doświadczeniu. Pieluszki są szyte w Polsce, można je kupić przez internet, a także po prostu obejrzeć po umówieniu się z Pauliną w Warszawie. Pieluszki Pupeko mają bardzo dobre ceny w porównaniu do jakości – oglądałam różne pieluchy i świadomie nie wybrałam tańszych, bo były np. szyte w Chinach. Mam jednak większe zaufanie do produkcji europejskiej.

Zacznę może od zalet wielorazówek. Jeśli jeszcze nie wiecie, co kryją w sobie pieluchy jednorazowe, to… może lepiej tego nie czytajcie? Zawartość chemii, w tym pochodnych ropy naftowej i substancji zapachowych w takiej pieluszce sprawia, że mnóstwo dzieci cierpi na pieluszkowe zapalenie skóry (a przecież powinno być odwrotnie, skoro te pieluszki pozostają wręcz idealnie suche). Wielu rodzicom wydaje się, że odparzenia są naturalne, ponieważ półki w drogeriach i supermarketach uginają się od kremów do pupy. Pieluchy wielorazowe (używane zgodnie ze zdrowym rozsądkiem) pozwalają schować te kremy do szuflady.

Inną sprawą jest fakt, że kremy oblepiają włókna pieluszek i zmniejszają ich chłonność, co wymusza dodatkowe czynności podczas ich prania – jeśli uznamy, że siki „ześlizgują się” z powierzchni pieluszki, należy przeprać ją w umywalce w płynie do mycia naczyń. Zamieszczałam już kilka informacji na temat prania pieluszek, choć wciąż spotykam różne opinie na temat używania orzechów piorących. Kiedy skończy mi się proszek do pieluch, sama spróbuję i napiszę Wam, co myślę.

W pieluszkach wielorazowych pupa oddycha. Jest otoczona materiałami, które nie blokują dostępu powietrza, a jednocześnie ich chłonność i sposób odprowadzania wilgoci zapewniają uczucie suchości. W razie potrzeby można użyć wkładów, które utrzymują wilgoć przy pupie, dzięki czemu dziecko wie, że ma mokro – przydatne przy odpieluchowywaniu. Tego jeszcze nie sprawdziłam, ale podobno dzieci wychowane na wielorazówkach szybciej uczą się robienia do kibelka.

Wielorazówki są ekologiczne: w przeciwieństwie do jednorazówek nie stają się odpadem trudnym do utylizacji (zwykłe pieluszki rozkładają się nawet 300 lat! Trochę lepiej jest z ekojednorazówkami). Dzięki temu, że są z materiału, mogą służyć kilka, a może i kilkanaście lat kilkorgu dzieciom. Jeśli wybierzemy pieluchy one size, będą one rosły wraz z dzieckiem, a nas czeka jedynie dopasowanie ich kształtu i wkładu do potrzeb malucha.

Pieluszki wielorazowe są bardzo ładne. Dostępność wzorów jest ogromna, możemy przebierać w nich i dobierać sobie zestawy według płci dziecka, gustu, mody, zachcianek. My mamy na przykład jedną formowankę z rowerami (co prawda różowymi, ale S. się jakoś nie gniewa).

pupastefka

Wady pieluch wielorazowych mogą być równie istotne, co zalety. Moje doświadczenie nie jest duże, ale mogę wymienić kilka podstawowych mankamentów – które jednak mnie nie zniechęciły.

Pieluchy trzeba prać – jest to dodatkowa robota, w porównaniu do otwarcia paczki z jednorazówkami i wyrzucenia zużytej pieluchy do kosza – całkiem spora. Kiedy leżałam chora, nie miałam na to siły i używałam ekojednorazówek, bo o wielorazówkach trzeba pamiętać, żeby nie kisły w pojemniku nie wiadomo ile czasu. I tu druga wada – wielorazówki po pewnym czasie śmierdzą. A to dlatego, że w zakamarkach tkaniny zbierają się złogi z tłuszczów obecnych w środkach piorących (nawet jeśli nie używamy ich do pieluch, są obecne jako pozostałości w pralce). Co jakiś czas trzeba wykonać oczyszczanie pieluszek za pomocą np. kwasku cytrynowego – tu przepis.

Wielorazówki zajmują więcej miejsca niż jednorazówki, ponieważ materiałowe wkłady to nie poliakrylan sodu i są po prostu duże. Przez to często bywa tak, że nie da się dopiąć np. bodziaka na dziecku, choć ubranko pasuje na jednorazówkę.

Jednorazowy wydatek na zestaw wielorazówek może odstraszać. To koszt rzędu 400-600 zł, jeśli inwestujemy przede wszystkim w otulacze i wkłady. Górnej granicy nie ma… Zdania co do ekonomii tego rozwiązania są podzielone – jedni mówią, że i tak jednorazówki wychodzą drożej, mimo że nie trzeba ich prać. Poza tym pieluszki wielorazowe mogą służyć rodzeństwu czy innym dzieciom przez wiele lat. Nie umiem rozstrzygnąć, czy dla jednego dziecka wychodzi taniej.

To tyle na początek. Już niedługo napiszę o tym, z czego są szyte pieluszki, jakie są wady i zalety konkretnych rozwiązań, jak zacząć pieluchowanie, jakie zestawy się sprawdzają… Czekam też na Wasze sugestie!

Przeczytaj także:

Formowanki

Otulacze

Może przeczytasz także:

Kubeczek menstruacyjny Merula – recenzja

Merula Cup to kubeczek menstruacyjny pomyślany w taki sposób, aby pasował większości kobiet. Do wyboru

„Jak zerwać z plastikiem” – recenzja

Jak zerwać z plastikiem? A właściwie po co i dlaczego? Nawet jeśli sami wiemy, co

4 ekopowieści o końcu naszego świata

Ekopowieści, które chcę Wam polecić, przeczytałam – a raczej pochłonęłam – jedna po drugiej. I

5 thoughts on “Wstęp do pieluch wielorazowych”

  1. Wreszcie ktoś szczerze napisał, że wielorazówki śmierdzą!! Tak, to niestety okropna wada, ale i mnie nie zniechęciła. Chyba już się uzależniłam od wielo ;) Choć na noc zakładam jednorazówki. Raz spróbowałam pieluchy wielorazowej formowanki z kieszonką z podwójnym wkładem i otulacza Pupeko. Jakież było moje zdziwienie, że pieluszka wytrzymała noc! A moja córa to nocny megasikacz. Ale pupa w niej była naprawdę wieeelka ;) No i ten smród od sików, który czułam przez pół nocy jednak przekonał mnie, żeby na noc jednak jednorazówkę zakładać. Ja o ekopieluchowaniu piszę co jakiś czas na blogu. Było już o kieszonkach Little Penguin (i jeszcze będzie) i o Otulaczach Pupeko i o innych pieluchach też. Pisałam też o praniu pieluch. A co do ekonomiczności pieluch. Myślę, że i dla jednego dziecka może wyjść taniej. Przecież te pieluchy potem można sprzedać odzyskując część pieniędzy :)

  2. My dopiero zaczynamy naszą przygodę i tak jak kiedyś spróbowałam kieszonek i nam nie odpowiadały, tak otulacze plus wkłady, ewentualnie formowanki już jak najbardziej. A na noc – jednorazówki wszelkich firm i rozmiarówek niestety ostatnio nie dawały rady, choć do tej pory nie narzekałam, a na razie po pierwszej próbie otulacz (też mam Pupeko akurat – na rzepy dla wygody) plus dwa wkłady się sprawdziły. I to sprawdziły się na dwulatku, który teoretycznie jest na granicy lub nawet przekroczył górną granicę wagową, a zapas spory, więc wystarczają na dłużej niż sugerowana waga. Dzisiaj próbujemy z bambusowym puchem, bo w dotyku mnie zachwyca :) Chociaż pewnie wygodniej jest z wkładami. O dziwo nawet mąż, który kręcił nosem jak zamawiałam, teraz się powoli przekonuje i sam zaproponował dokupienie otulacza kolejnego ;) Pozdrawiam

  3. Czy otulacze Pupeko sprawdziły (sprawdzają) się Wam również do tetry? Ja na noc używam wełniaczków, a szukam dobrych otulaczy na dzień.

    1. Niestety, otulacze Pupeko po roku przestały być w użyciu, ponieważ zepsuły się rzepy. Ale tak, do tetry się nadawały jak najbardziej :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge