Wyzwanie 5xO

Rok pod znakiem 5xO, czyli swojskie zero waste

Przede mną wielkie wyzwanie 5xO, które rozłożyłam sobie na 12 miesięcy. Nie mam pojęcia, dokąd mnie zaprowadzi. Czy rzeczywiście uda mi się osiągnąć stan, w którym zauważalnie zmniejszę wydatki, zminimalizuję ilość wyrzucanych odpadów, powiększę stan na koncie i zasób wolnego czasu? Namawiam Was: przyłączcie się do mnie, a zrobimy to razem.

Rok 2017 był dla mnie ciężki, długi, momentami ponury, ale też obfitujący w chwile prawdziwego szczęścia i poczucia wolności. Zawodowo – aby streścić to w kilku słowach – zmieniłam swoje nastawienie do pracy i porzuciłam kierat na rzecz podążania własną drogą. Rodzinnie – wciąż jestem matką i żoną, do domowego stadła dołączyły pierścienice w liczbie obecnie nieznanej.

W 2018 roku czeka mnie znacznie ciekawsza praca. Oczywiście nie przewiduję za nią gratyfikacji, chyba że ktoś postanowi zapłacić mi za recenzję kompostowni Radiowo lub zestaw rad antykonsumpcyjnych.

Śmieci...
Śmieci…

Wyzwanie

Przez kolejne 12 miesięcy znajdziecie na blogu (mam nadzieję, bo w końcu zawsze mogę się poddać) opis moich zmagań w kierunku jeszcze większego minimalizmu śmieciowego i zakupowego oraz poszukiwania bezśmieciowych rozrywek (z dużym naciskiem na sprawdzanie śladu ekologicznego). Tym właśnie jest zero waste: niemarnowanie tego, co mamy, i nieprodukowanie nadmiaru, który wyląduje na wysypisku.

Bea Johnson chwali się ograniczeniem odpadów, z którymi nie ma co zrobić, do litrowego słoika rocznie. Amy Korst – do półtora kilograma na 12 miesięcy. A ja?

Chciałabym żyć bez odpadów, ale też bez poczucia winy, że terroryzuję moją rodzinę i jestem źródłem konfliktów. Dlatego nie wyznaczam sobie celu, ale z wielką ciekawością podsumuję wyniki. Ile śmieci i jakich wygeneruje moja czteroosobowa drużyna w skali roku?

Przeczytaj: Święta, Nowy Rok, całe życie bez opakowań

Zapraszam Was do dołączenia do wyzwania 5xO i dzielenia się ze mną swoimi przemyśleniami oraz sukcesami, porażkami i radami.

Wyzwanie 5xO
Wyzwanie 5xO

Dlaczego 5xO

W wersji angielskiej podstawowych zasad zero waste mamy 5xR: refuse, reduce, reuse, recycle, rot. W mojej polskiej wersji będzie to 5xO:

  • Odmawiaj
  • Oszczędzaj
  • Odkrywaj potencjał
  • Odzyskuj surowce
  • Oddawaj ziemi

Kolejnym miesiącom przydzieliłam zadania. Wiem, że tematów jest znacznie więcej i podział jest mocno arbitralny, ale od czegoś trzeba zacząć! Nie zamierzam jednak zawędzić tematyki wpisów jedynie do 5xO, każdy w końcu potrzebuje jakiejś odskoczni!

Co chciałabym robić w kolejnych miesiącach?

Styczeń: Refleksja. Co ląduje w moich koszach? Jaki rodzaj śmieci generuję? Do jakich śmieci przyczyniam się swoimi wyborami konsumenckimi (nawet jeśli tych śmieci nigdy nie zobaczę)?

Luty: Szukanie odpowiedzi dotyczących surowców. Czy ich odzyskiwanie jest realne? Kto w moim mieście zajmuje się recyklingiem? Co z tego wynika?

Marzec: Oddawanie ziemi i dżdżownicom odpadków. Jakie są moje doświadczenia z kompostowaniem? Jak oceniam kilkumiesięczne doświadczenie z dżdżownicami?

Kwiecień: Odmawianie i oszczędzanie – zakupy odzieżowe i spożywcze. Czego potrzebuję? Czego nie potrzebuję?

Maj: Sport. Czy uprawianie sportu generuje odpady? W jaki sposób wpływa na środowisko? Zastanowię się, na ile nasza rowerowa pasja jest ekologiczna, a na ile nie.

Czerwiec: Odkrywanie potencjału, czyli wielorazowość. Jak unikać pułapek produktów jednorazowych? Jak używać rzeczy do końca ich możliwości?

Lipiec: Podróże. Czym podróżować, dokąd? Jak się przygotowywać na wyjazd? Kiedy opłaca się pojechać samochodem, kiedy samolotem?

Sierpień: Zapasy na zimę. W tym roku przygotuję cały wagon przetworów. Mam nadzieję.

Wrzesień: Szkoła. Co zrobić, aby nie trwonić pieniędzy na wyprawkę? Czego oczekiwać od szkoły?

Październik: Higiena osobista. Przez ten miesiąc znajdę jeszcze więcej sposobów na mądre i bezodpadowe dbanie o siebie,

Listopad: Rozrywka. To dla mnie najbardziej ponury miesiąc roku, więc będę szukała rozrywki w stylu bezodpadowym.

Grudzień: Antykonsumpcja: ograniczanie się i bojkot. Jak przeżyć miesiąc największego rozpasania konsumpcyjnego i nie dać się zwariować?

A na koniec roku oczywiście zrobię podsumowanie. Co się udało, a co nie. I ile kg śmieci nam z tego wyszło.

Możecie włączyć się do wyzwania również przez wydarzenie na Facebooku (link).

To jak, dołączacie się? Mam nadzieję, że tak!

Może przeczytasz także:

Tu byłam: Park linowy Warszawa. Z najpiękniejszym widokiem w stolicy

Parki linowe są wspaniałe. Nasze dzieci uwielbiają pokonywać trasy pełne wiszących przeszkód, a i my,

5xO. Podróżowanie wg Green Projects, czyli wywiad z Januszem Mizernym

Podróżowania ciąg dalszy. Tym razem postanowiłam zapytać Janusza Mizernego – współprowadzącego blog >> Green Projects – o przyszłość

5xO. Kubeczek menstruacyjny w podróży. Poradnik

Kubeczek menstruacyjny w podróży? Pewnie niejedna użytkowniczka łamie sobie głowę, co będzie, kiedy dłuższa podróż

19 thoughts on “Rok pod znakiem 5xO, czyli swojskie zero waste”

  1. Będę śledzić, bo jestem niezwykle ciekawa efektów Twojego wyzwania. Trudno mi uwierzyć, że ktoś rocznie może mieć tylko litrowy słoik odpadów! To piękne i niesamowite, ale wydaje mi się, że dla zwykłęgo człowieka wręcz nieosiągalne. Ale kto wie? Może tak będzie wyglądać nasza przyszłośc?
    Pozdrawiam serdecznie!

  2. Post przeczytałam z uwagą. Najbardziej interesuje mnie zagadnienie kompostowania (chciałabym kupić kompostownik) oraz świadome, ale i przytomne porady na bezodpadowe dbanie o siebie. Na pewno będę obserwować, bo idee zero waste nie są mi obce, jednak daleko mi do Bei Johnson ;)
    Martka Natura ostatnio pisze o…W 2018 roku wyhoduję sobie skrzydła!My Profile

  3. Mocno trzymam kciuki.Będę zaglądać, kibicować oraz się inspirować zwłaszcza tam, gdzie z najbliżsi miewają inne spojrzenie :)

    1. Sama czekam na niektóre tematy, tak bardzo, że już zaczęłam się nimi zajmować. Niestety łączy się to z wysyłaniem mnóstwa maili, często pozostających bez odpowiedzi, przez co trzeba szukać innych dróg dotarcia do firm czy producentów.
      Recykling jest chyba najtrudniejszy, ponieważ w Polsce jest na niskim poziomie.

  4. Wiesz co, nie miałam ani w planach ani w ambicji włączenia się do akcji, ale obserwuję Twoje wydarzenie na FB i fascynują mnie różne rozwiązania czy zagadnienia, o których wspominasz. Coś się jednak w tej głowie zalęgło, bo ostatnio, gdy włożyłam do portfela kolejne paragony, pomyślałam sobie: „Ciekawe, co by na to powiedziała Asia i co ona robi z paragonami?” :-) Tak naprawdę, temat jest większy, bo dotyczy ogólnie szeroko pojętej papierkologii – czy planujesz ten temat zgłębiać i opisać? Chodzi o to, w jaki sposób można ograniczyć zużycie papieru, żeby też mniej go wyrzucać potem.

    1. Jesteś kolejną osobą, która prosi mnie o poruszenie tego tematu. Widzę, że jest bardzo ważny, zwłaszcza dla osób prowadzących firmy. Obiecuję, że przyjrzę się tematowi i napiszę o tym.

      1. Swego czasu zafascynowało mnie kategoryczne ograniczenie zużywania papieru, potem jednak wyluzowałam, nie dźwignęłam tematu. Ale bardzo fajne artykuły czytałam na blogu: https://www.jamierubin.net/going-paperless/ – tutaj akurat w kontekście używania Evernote, który faktycznie mocno wspiera minimalizowanie ilości papieru.

        Ja też prowadzę firmę i wiele elementów w Polsce jest obecnie jeszcze nie do przeskoczenia, np. brak możliwości uznawania skanu podpisu za podpis wiążący – więc umowy po prostu trzeba drukować (chyba, że obie strony mają podpis elektroniczny, co jest ogromną rzadkością). Potem obowiązek przechowywania pewnych dokumentów przez bardzo długi czas w formie papierowej (i w ogóle drukowania ich).

        Część z tych zagadnień dotyczy bardziej problemu zagracania powierzchni papierami, bardziej, niż tylko wyrzucania, czy zużywania papieru. Ale to się ze sobą ściśle łączy.

        Gdybyś potrzebowała jakiejś pomocy w zgłębieniu tego tematu, potrzebowała burzy mózgów, na co zwrócić uwagę, to daj znać.

  5. Spróbuję się przyłączyć. Bardzo bym chciała wyeliminować część bezsensownych śmieci i jeszcze te przetwory na zimę. Od lat się przymierzam, w ubiegłym roku zebrałam słoiki, ale nie udało się:)

    1. Zachęcam! Liczy się najmniejsza zmiana w dobrą stronę. Niestety, ja też mam wiele bezsensownych śmieci :( Ale ograniczam je jak mogę. A co do przetworów, właśnie robimy kiszonki, to jest wspaniałe!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge