19 XII2013

Pochwała zdrowej słodyczy – przepis na słodkie zimowce

by joanna

21 grudnia 2013 roku to początek astronomicznej zimy i najkrótszy dzień w roku  na naszej – północnej – półkuli. Mieszkańcy okolic Zwrotnika Koziorożca ten wpis powinni czytać w okolicach połowy czerwca.

Krótki dzień, chcemy tego czy nie, ma na nas całkiem duży wpływ. Pomyślcie o różnicy między najdłuższym dniem w roku a najkrótszym – to 9 słonecznych godzin! 21 grudnia słońce będzie widoczne przez nieco ponad 7,5 godziny, wstanie o 7:42, zajdzie o 15:24. Ledwo człowiek wstanie, już mu się dzień kończy.

Ciemność widzę

Nie bez przyczyny ludzie od zarania dziejów starają sobie osłodzić ten ciężki, ciemny czas. Niby dlaczego najprzyjemniejsze święta w roku przypadają na koniec grudnia? Dziś, w dobie importu z ciepłych krajów wszelkiego rodzaju warzyw i owoców, zapominamy, że zima to moment odpoczynku w przyrodzie. Kiedyś ludzie na te miesiące gromadzili zapasy, polowali i wygrzebywali korzonki (nie chodzili do supermarketu po „świeże” pomidory…). I pewnie większą część doby siedzieli w swoich schronieniach, nadrabiając zaległości w kontaktach społecznych. Przesilenie zimowe było hasłem do napełnienia brzuchów czymś smacznym, co rozjaśni ponury okres oczekiwania na dłuższe dni. Dziś mamy to zinstytucjonalizowane: sylwester, Nowy Rok, Trzech Króli, karnawał, ostatki… A na przednówek – kiedy już zapasy w spiżarni się kończą – przypada post wielkanocny.

Choć nie zdajemy sobie z tego sprawy, porządek, w jakim żyjemy, jest powtarzany od wieków i związany jest właśnie z cyklem przyrody. Nie ma nic dziwnego (ani złego) w tym, że zimą pragniemy jeść więcej słodyczy. To nawet naukowo dowiedziona potrzeba naszego organizmu, który dostaje mniej słońca. Pisze  o tym Udo Pollmer:

Cukier poprawia nastrój i uzależnia, ponieważ wpływa na produkcję konkretnej substancji w mózgu: serotoniny. Serotonina jest w mózgu „posłańcem”, który zapewnia nam dobre samopoczucie. (…)

Gdy jemy cukier, w organizmie wytwarzana jest insulina, która odpowiedzialna jest za to, że w mózgu wydziela się serotonina. (s. 238)

Cukier krzepi?

Serotonina, zwana hormonem szczęścia, jest niezwykle ważna dla naszego normalnego funkcjonowania – jej poziom odziałuje na nasz sen, seks, apetyt, samopoczucie. Zbyt niski poziom powoduje depresję, a nawet śmierć (nadmiar również jest niebezpieczny). Jak duże znaczenie na nasze życie ma dieta i światło, czujemy instynktownie.

Światło i cukier mają podobny wpływ na nastrój człowieka. W rzeczywistości oba te czynniki wplywają na metabolizm serotoniny. Z jedną różnicą: podczas gdy cukier wspiera syntezę przekaźnika, światło hamuje jego rozkład. Zwykłe oświetlenie  pokojowe nie wystarcza, by zatrzymać rozkład serotonony, inaczej rzecz się ma ze światłem dziennym. Zrozumiałe jest więc, dlaczego ludzie sięgają po bożonarodzeniowe ciasteczka. Każdy człowiek dąży do dobrego samopoczucia i nastroju.  (s. 241)

Największe zapotrzebowanie wg Pollmera na serotoninę jest rano, kiedy po nocnym wypoczynku cały zapas tego hormonu został zmetabolizowany w melatoninę. A że innym źródłem serotoniny, oprócz cukru i światła, jest ruch, wstawanie przed świtem i godzinna przebieżka po lesie/kilka kilometrów w basenie/rundka na rowerze są znakomitym sposobem na zaczęcie dnia w lepszym nastroju (notabene polecanym przez lekarzy osobom z depresją).

Z Pollmerem się zgadzam co do tego, że dobrze dostarczać sobie smacznego jedzenia, pod warunkiem jednak, że nie będzie to bezmyślne pożeranie słodyczy (nieważne, czy kupionych, czy domowej roboty), ciast, czekoladek, lizaków – zwłaszcza gdy zawierają cukier (syrop glukozowy, glukozowo-fruktozowy, ryżowy, trzcinowy, nierafinowany, jakąkolwiek nienaturalną postać cukru), mąkę pszenną czy mleko w proszku. Słodycze – tak, o ile są zdrowe.

Słodkie zamiast

Zdrowych zamienników cukru mamy naprawdę sporo. Do najważniejszych należą ksylitol i stewia (syrop z agawy to czysta fruktoza, niebezpieczna dla naszego zdrowia jak cukier rafinowany). Poza tym są: karob, wiórki kokosowe, daktyle, rodzynki, morele, figi itp. – niezwykle zdrowe i naturalne źródła cukru (i innych substancji, takich jak witaminy czy wapń). Ważne, aby kupować te produkty w czystej postaci, niesiarkowane i niedosładzane, a więc najlepiej z certyfikatem ekologicznym. Namawiam Was do samodzielnego przygotowywania słodyczy, dzięki czemu będziecie pewni, że wszystko, co jecie, jest pod Waszą kontrolą.

Słodkości na najkrótszy dzień w roku

Chciałam zrobić świąteczne pierniczki z bloga Smakoterapii (przepis tu), ale jak zwykle zmieniłam składniki i proporcje i wyszło mi coś innego. Coś tak pysznego, że nie mogłam uwierzyć! Piernikami tego nie nazwę, ponieważ ciasteczka są miękkie (poradzi sobie z nimi nawet osoba z niewielką liczbą zębów, natomiast osoby z aparatem ortodontycznym będą przeklinać klejące się drobinki). Myślę, że na upartego można ich nie piec, tylko od razu przełożyć do lodówki, ja jednak wsadzam je do piekarnika.

Uwaga, przepis! Słodkie zimowce

zimowce_1

Składniki:

  • szklanka mąki migdałowej*
  • 2 łyżeczki mielonego siemienia lnianego,
  • 1 łyżeczka inuliny (opcjonalnie),
  • sok z jednej pomarańczy (najlepiej eko),
  • 5-6 zmiksowanych/zmielonych daktyli (koniecznie eko, niesłodzonych),
  • 1 łyżeczka startej skórki pomarańczowej,
  • 2 łyżeczki karobu.

*Mąkę migdałową robię sama i polecam wszystkim tę metodę jako tanią, choć wymagającą czasu.

moczone_migdaly

Bierzemy szklankę migdałów i zalewamy je wrzątkiem, aby się namoczyły. Kiedy skórka łatwo schodzi, obieramy migdały i wrzucamy je do piekarnika na jakies pół godziny do godziny (staram się, aby bylo to przy okazji pieczenia innych rzeczy, żeby nie zużywać prądu tylko na nie). Następnie wyjmujemy je i mielimy w maszynce do bakalii na puch. Ze szklanki migdałów wychodzi więcej niż szklanka mąki migdałowej.

migdaly

Wsypujemy mąkę migdałową do miseczki, dodajemy mus z daktyli, karob, skórkę pomarańczową, siemię lniane i zalewamy sokiem z pomarańczy. Mieszamy dokładnie łyżką, aby wszystko dobrze nasiąkło. Jeśli uważamy, że „ciasto” jest za suche, możemy podlać odrobiną wody. Odstawiamy masę na kwadrans.

Ciasto można delikatnie rozwałkować i wyciąć kształty foremkami, ja stosuję metodę wkładania masy łyżeczką do foremek od razu na blasze do pieczenia.

zimowce_0

Pieczemy około pół godziny w temperaturze 180°C. Po wystygnięciu trzymamy w lodówce (inaczej natychmiast wyparowują…).

zimowce_2

Słodkie zimowce naprawdę są słodkie i cudownie pomarańczowe w smaku. Jestem pewna, że spowodują niejeden uśmiech! Szkoda tylko, że tak szybko znikają. Zupełnie jak słońce w te krótkie dni.

Do dzieła, drodzy czytelnicy, sprawmy sobie dużo zdrowej słodyczy na 21 grudnia! Jak zwykle zachęcam Was do wszelakich modyfikacji przepisu!

Może przeczytasz także:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

CommentLuv badge